Potr4s, nie rozumiem do czego zmierzasz.
Problem tkwi w czym innym a mianowicie w słowie "ograniczenie" i sposobie wyrażenia zamiaru ograniczenia. Ktoś komuś próbuje udowadniać absolutny brak tożsamości ograniczenia z zakazem względnie z nakazem. Czymże jest "ograniczenie" dla mnie to system powiązanych ze sobą zakazów i nakazów i które to zakazy i nakazy są częściowe w stosunku do przedmiotu sprawy.
Są katalogi zamknięte i katalogi otwarte - tu mamy otwarty.
Jak przyjmiesz mandat oznacza, że zgadzasz się na wykładnię policjanta. Jeżeli nie zgadzasz się to nikt Tobie nie zabroni odmówić jego przyjęcia i twój spór z policjantem rozstrzygnie osoba bardziej kompetentna.
Determinanty jakim kierujesz w skali problemów z jakimi zmaga się Państwo i społeczeństwo są tak banalne, że mało prawdopodobne aby jakiegokolwiek organu interesował ze strony prawnej, myśl zasady "de minimis non curat lex" (ustawa/prawo nie troszczy się o drobiazgi) dyskomfort dwojga Górali planujących w przyszłości małżeństwo (z wielkim szacunkiem dla tej grupy etnicznej) .