Obciążanie pracownika za przeterminowany towar

  • Autor wątku Autor wątku izusia1221
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Uważasz, że ludzie którzy potulnie kupują przeterminowany towar będą walczyć o swoje prawa w sądzie?
 
cologniola napisał:
Dla pracodawcy spore koszty, negatywna opinia

A taka procedura postępowania z przeterminowanym towarem to jaką opinię mu wystawia?
Niestety nawet z odszkodowaniem może sobie przekalkulować - że warto zwolnić jedną osobę by reszta była jeszcze bardziej potulna. I przestraszona.
Ale nie czarujmy się - może zwolnić "legalnie" - z jakiegokolwiek, błahego powodu. Albo nie przedłużać umowy czasowej.
Raz jeszcze podkreślę - stoję murem za pracownikami tego krwiopijcy. Ale wystarczy rozejrzeć się wkoło. Na sądy trzeba mieć czas i pieniądze. Skąd wziąć pieniądze, gdy się nie ma pracy? A reszta przestraszonej grupy zaprzeczy pocederowi?
 
Nie wiem czy kupują potulnie , czy nie znają swoich praw , czy sie boją - ja zrozumie każdą okoliczność dlaczego tak postępują.
Jesteśmy po to żeby wskazać im możliwe drogi postepowania czyli PIP i ewentualnie sad pracy jeżeli będzie taka konieczność.
W zasadzie sad pracy jest dla pracownika darmowy , koszty mogą sie pojawić w przypadku przegranej.
Osoby wskazane jako świadek muszą zeznawać zgodnie z prawdą bo inaczej same mogą zostać ukarane.
Jezeli izusia1221 i jej współpracownicy nie chcą nic zrobić to po w ogóle zakładać temat na forum , wiadomym jest ,że żeby przestać " kupować " przeterminowany towar trzeba będzie wejść w spór z przełożonym , bo to pewnie jego wymysł a nie pracodawcy . Towar w sklepie powinien być sukcesywnie przeglądany pod kątem przydatności i oferowany jako tańszy lub zwracany = powinny być odpowiednie procedury - ktoś najwidoczniej zaniedbuje swoje obowiązki.
Dlatego pierwsza propozycja była taka aby poczytać regulamin pracy , albo jakiś inny dokument który tę kwestię reguluje.

Nikt z forum za nich tej sprawy nie załatwi
 
Testovironian napisał:
Uważasz, że ludzie którzy potulnie kupują przeterminowany towar będą walczyć o swoje prawa w sądzie?
Jeżeli nagrają taki proceder, znajdą sobie lepszą pracę i wtedy podadzą takiego Janusza do Sądu Pracy który wypłaci odszkodowanie w kilkudziesięciu tysiącach. Jak widać - ktoś wpadł na pomysł i założył wątek, więc już myśli w takowym temacie.
forg napisał:
A taka procedura postępowania z przeterminowanym towarem to jaką opinię mu wystawia?
Pracodawca ma w nosie opinie. Wręcz odwrotnie, nawet się cieszy jak komuś w ten oto sposób dowali. Pieniądz niestety wartością nadrzedną.
forg napisał:
Niestety nawet z odszkodowaniem może sobie przekalkulować - że warto zwolnić jedną osobę by reszta była jeszcze bardziej potulna. I przestraszona.
Z odszkodowaniem może sobie przekalkulować? Przecież to jest dodatkowo karalne. Pracownik nie dość że dostanie kilkunastotysięczne odszkodowanie - to jeszcze Pracodawca dostanie kilkadziesiąt tysięcy zł kary i wtedy mu się odechce takiego procederu. Jak oczywiście dobrze prawnie zostanie sformułowany pozew do Sądu. Ale to już kwestie prawne w których nie zabieram głosu, ponieważ nie miałem okazji w praktyce podawać o to takowego Janusza do Sądu Pracy.
Poza tym można znaleźć sobie zawsze inną pracę. Zazwyczaj jest ona lepsza od poprzedniej. Przecież doświadczenie procentuje, nieprawdaż? Chociaż znam takich którzy mają doświadczenie i... kurczowo szukają gorszych stanowisk byleby mieć pracę. A to, że wysyłają 5 CV rocznie to już inna bajka. Także są ludzie mający taką logikę której nie zrozumiemy.

forg napisał:
Ale nie czarujmy się - może zwolnić "legalnie" - z jakiegokolwiek, błahego powodu. Albo nie przedłużać umowy czasowej.
Może zwolnić z błahego powodu? Gdzie Ty takie coś wyczytałeś? Gdyby tak było to każdy pracodawca wygrywałby sprawę za sprawą. Statystyki pokazują, że to pracownik zawsze wygrywa tego typu sprawę. Mimo tego, iż Pracodawca oraz jego potulni świadkowie którzy są pracownikami firmy - wyznaczył do sprawy gdzie obsmarowują takiego pracownika od góry do dołu. No ale cóż, to nic nie daje. Bo trzeba jeszcze to udowodnić. A dowodów nie ma, albo są... ale o wysokim poziomie manipulacji, gdzie nawet 5-letnie dziecko by się zorientowało, że jest coś mocno nie tak. No a coś trzeba wpisać - a jak nie ma czego gdy pracownik wykonuje swoją pracę należnie? Trzeba wpisać niezasadne głupotki ;)
forg napisał:
Na sądy trzeba mieć czas i pieniądze. Skąd wziąć pieniądze, gdy się nie ma pracy? A reszta przestraszonej grupy zaprzeczy pocederowi?
Pieniądze? Chyba, że ktoś chce mieć gotowe i wydaje pieniądze na prawnika. Ale taka inwestycja mu się zwraca po wielokroć. Majątku to nie kosztuje.
Jak do tej pory wytoczyłem takim Januszom Biznesu 2 sprawy. Pierwszą wygrałem przed ogłoszeniem wyników z racji mocnego dowodu jakim było nagranie, drugą także wygram. W międzyczasie tej drugiej podałem Sąd do Sądu o opieszałość i wpadło 2000zł. Teraz już sprawa idzie szybciutko, więc jak sprawa trwa długo - należy podawać taką sprawę do Sądu wyżej o opieszałość. Nie wydałem ANI JEDNEJ złotówki na prawników ani Sądy. Raz tylko skorzystałem z odpłatnej pomocy prawnika czego żałuję, bo niczego konkretnego się dowiedziałem. Znalazłem lepszego... i o dziwo darmowego - któremu dobrowolnie po sprawie przekażę z wygranej sprawy zasłużony procent którego wcale nie wymaga :)
Cała pomoc zaczerpnięta z internetu.
 
Powrót
Góra