Obrona konieczna

  • Autor wątku Autor wątku Strider
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
S

Strider

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
10
Witam. Mieszkam w dość niebezpiecznej okolicy, niedawno zaopatrzyłem się w taktyczny nóż używany przez jednostki Delta Force:) Czy w razie ataku na moją osobę mogę go użyć? Do odstraszenia napastnika, a gdy to nie poskutkuje do obrony? Trenuję kolarstwo, muszę uważać na nadmierny przyrost masy mięśniowej, dlatego przy 182 cm ważę 65 kg. Zatem jestem szczupły. Ponad to nie umiem zapanować nad silnym stresem, zauważyżełm, że czasami gdy ktoś chce mnie okraść tracę świadomość, serce zaczyna walić mi jak młot i uciekam co sił w nogach, jest to niezależne od mojej woli, obawiam się, że kiedyś nie zdołam ucieć, a nie chcę umierać z powodu kaprysu jakiegoś menela;/ Mam 19 lat, więc o pozwoleniu na posiadanie broni muszę poczekać. Proszę o porady.
 
Jeśli to żart to są lepsze fora :wow:

Jeśli na poważnie to nie forum a SZYBKA wizyta u psychiatry może CI jeszcze pomóc.
PZDR
 
Nie rozumiem waszych pogardliwych odpowiedzi... Możecie wytłumaczyć powód waszych drwin? Z rowerem nie ruszę, gdyż groziłoby to uszkodzeniem sprzętu za 7 tysięcy zotych, nie po to trzymam go w mieszkaniu, żeby ryzykować uszkodzenie wjeżdżając w ludzi prawda? Choć jest to skuteczna metoda, przy prędkości 60 km/h z napastnik nieźle byłby poobijany, jeśli w ogóle by przeżył (i ja).
 
Przepraszam Cię.Nieco sobie pofolgowaliśmy :ok:
 
Ja pytam poważnie, nie umiem się bić, nigdy tego nie robiłem, nie chcę też żeby ktoś nadszarpał moją godność. Chodzi mi o to, czy jak napastnik uderzy mnie i będzie chciał bić aż coś mi się stanie to, czy moge użyć noża w celu obrony? Nie mówię o zabiciu ale powstrzymaniu jakoś napastnika? Czy mam stać i dać się bić, modląc się w myślach, żeby nie uszkodził mi mózgu albo innych organów wewnetrznych?
 
[cytat="Strider"] Chodzi mi o to, czy jak napastnik uderzy mnie i będzie chciał bić aż coś mi się stanie to, czy moge użyć noża w celu obrony?[/cytat]

1) po co zwykły złodziej miałby bić aż coś ci się stanie :?: to nie rozbojnik ,a nawet rozbójnik nie uderza (grozi ) po to żeby coś ci się stało...
2)po drugie nie możesz używać noża skoro napastnik go nie używa...
 
[cytat:1n83jkib]
2)po drugie nie możesz używać noża skoro napastnik go nie używa...
[/cytat:1n83jkib]

A mógłbyś podać jakieś ładne uzasadnienie? Jeśli np. kolega jest mniejszy i obawia się że dwa razy więcej ważący kark może mu gołymi rękami kark skręcić, ew. poczęstować spotkaniem z krawężnikiem czaszki?

A jeśli kolega obawia się, że tamten ma nóż? To ma czekać póki nie będzie musiał go wyciągać spod żeber, aby móc powiedzieć - to teraz będę się bronił swoim?
 
[cytat="Markiz32"][cytat="Strider"] Chodzi mi o to, czy jak napastnik uderzy mnie i będzie chciał bić aż coś mi się stanie to, czy moge użyć noża w celu obrony?[/cytat]

1) po co zwykły złodziej miałby bić aż coś ci się stanie :?: to nie rozbojnik ,a nawet rozbójnik nie uderza (grozi ) po to żeby coś ci się stało...
2)po drugie nie możesz używać noża skoro napastnik go nie używa...[/cytat]

Ale ja nie mówię o złodzieju, a nawet jeśli to przecież to nie będzie wyglądało tak:

złodziej: Przepraszam, oddasz mi twój zegarek? Jestem strasznie groźnym złodziejem!
ja: jasne, nie ma sprawy, masz, proszę.

Idąc dalej tym tropem, musiałbym się wyrzec wszystkiego co mam... Poza tym co chwile słyszy się w wiadomościach o pobiciach, zabójstwach i to nie za miliardy, ale za parę złotych! Uważam, że życie jest cenniejsze niż wszystko inne. A jeśli nie użyje noża, to on mnie pobije, może mi się stać coś poważnego, ludzkie ciało nie jest stworzone, żeby służyć za worek treningowy...
Adammada ma rację, jeśli napastnik wyciągnie nóż to będę już zupełnie bezradny, gdyż zajełoby mi to kilka sekund (albo musiałbym cały czas nosić w dłoni nóż). Jak pisałem wyżej, jestem szczupłym człowiekiem, gdyby zaatakował mnie o takiej samej posturze to broniłbym się bez użycia broni, ale zakładam sytuację w której napastnik jest dużo większy i ma wyraźny zamiar pobicia mnie. Według statystyk bardziej prawdopodobne jest, że będziemy ofiarami napaści niż uczestnikami wypadku drogowego. Moje pytanie brzmi, czy w wypadku napaści, gdy przeciwnik ma więcej siły i nie ma się żadnej szansy w starcu wręcz z nim, uzasadnione jest użycie noża (lub innych narzędzi, jakiś pręt, kamień, cokolwiek, co znajdzie się pod ręką), czy raczej powinienem zasłonić twarz, paść na brzuch i czekać aż mnie skatuje?
 
[cytat="Strider"] Moje pytanie brzmi, czy w wypadku napaści, gdy przeciwnik ma więcej siły i nie ma się żadnej szansy w starcu wręcz z nim, uzasadnione jest użycie noża [/cytat]
NIE - swego czasu głosne były (-medialne) podobne sprawy i wynik dla "napadniętego" był jeden - zarzuty i sprawa karna....


Oczywiście masz prawo mieć inne zdanie.... co nie zmieniłoby tego ,że poniósłbyś odpowiedzialność karną i w sądzie byś musiał udowadniać swoją "niewinność"...
 
To co mam zrobić? Mu można napadać na mnie, a mnie nie wolno się obronić?
 
bronić sie wolno w sposób adekwatny do zagrożenia...

ps. zamiast nosić nóż (z którego mogą być tylko same problemy) lepiej byś poszedł na jakiś kurs walki wręcz..:)
 
Co znaczy adekwatny? Przecież, gdy mnie ktoś zaatakuje nie będę myślał, co on zamierza zrobić, a liczą się często ułamki sekundy... Kurs walki wręcz, dobry pomysł, tylko jak pogodzić to z kolarstwem i szkołą? Szkoła do 13-14 a muszę dziennie przejeździć około 3-4 godzin. Ale dobra, to już mój problem. To gdybym użył noża (nie do zabicia, broń Boże, ale do zranienia i ucieczki) i zgłosił to na policji, aresztowano by nas obu i skazano za praktycznie to samo? Nie chcę nosić noża, żeby czekać aż ktoś mnie zaatakuje i go zranić, to tylko ostateczność, to jest jak z kaskiem, chroni, ale nikt nie chce upaść:)
 
zbadanoby, czy nie przekroczyłeś granice obrony koniecznej...
 
Swoją drogą, czy na "taktyczny nóż używany przez jednostki Delta Force" nie jest potrzebne jakieś pozwolenie. Czy każdy może sobie kupić taki nóz i paradować z nim po ulicy. Ktoś kto panicznie boi się "meneli" i nie kontroluje emocji i strachu jest, kiedy jeszcze wyposaży sie w nóż bardziej niebezpieczny dla życia innych niż Ci "menele" którym zazwyczaj chodzi o kilka fajek albo drobne :what:
 
Prawdą również jest,że za kilka złotych można dziś stracić zdrowie,a nawet życie.Wg mnie,w takiej sytuacji ktoś nie znający żadnych taktyk skutecznej obrony nie ma szans na wyjście z tego całym.Co z tego,że uzbroisz się po zęby,jeśli nie będziesz umiał tego wykorzystać?Przecież nie wystarczy wyjąć nóż,albo broń.Taką obroną można doprowadzić napastnika do jeszcze większej wściekłości i dramat gotowy.Więc,jeśli mogę coś zasugerować-staraj się unikać takich starć.Kiedy się jednak zdarzą,uciekaj ile sił w nogach,lub w kołach...
 
powiem ci tak - widok noża w twoich rękach napewno wzmoże agresję przeciwnika... i wtedy to możesz nmaprawdę mieć problemy...

poza tym -uważasz że psychicznie byłbyś w stanie,- działając z zamiarem (przynajmniej ewentualnym) spowodowania uszczerbku na zdrowiu przeciwnika zrobić mu krzywdę (np. spowodować rany cięte lub kłute)? Bo jeśli nie to nawet nie wyjmuj tego noża...

Sprawdź się kiedyś... -jak będziesz u rodziny na wsi poproś ich o to że chciałbyś zabić np. prosiaka i go wypatroszyć... (zadawanie ran ,widok krwi itp)
 
Zamiast noża lepiej nosić batona. Praktyczniejsze i bardziej odstrasza. Ale całkowicie zgadzam się z Markizem, nie wyjmuj niczego na postrach jeśli nie jesteś gotów wykorzystać.
Nie ma sensu strugać bohatera stanowczo lepiej wiać jak tylko jest możliwość.

tak na marginesie nie ma nic głupszego niż chłopak wracający z dziewczyną i reagujący na zaczepke jakichś meneli "honorem" i rzucający się na nich w obronie czci tej dziewczyny. Nie dość że go skatują to jeszcze jej się krzywda stanie
 
W Polsce nie są potrzebne żadne zezwolenia na posiadanie noży:) On się nie różni zbytnio od kuchennego, jest tylko doskonale wyważony, dość masywny, świetnie leży w dłoni i jest ostry jak... brak porównania;] Nie wiem, czy dałbym radę komukolwiek zrobić krzywdę... Czytałem, że nawet zupełny amator z nożem w ręku jest śmiertlenym zagrożeniem nawet dla człowieka biegłego w sztukach walk. Z bieganiem i jeżdżeniem nie ma problemu, bo jestem szybki xd Ale jeśli znajdę się w okrążeniu albo przyparty do muru.. Aj aż mnie ciarki przechodzą;) Nie chodzi mi też tylko o "meneli", na moim osiedlu mieszka bardzo wiele osób, którym jest zupełnie wszystko jedno, wielu już siedziało, nie mają żadnych skrupółów. Ale temat uważam za wyczerpany;) Dziękuję za odpowiedzi.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra