Obrońca ...

  • Autor wątku Autor wątku cdscsad
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cdscsad

Użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
51
Mam pytanko

Jaka jest gaża obrońcy ?

NA jaki wydatek należy się nastawić , wynajmując sobie obrońcę ?
 
Spróbuj u wróżki lub wróżbity. Mawiają, że Maciej ma 100% trafności.:rolleyes:
 
czyżby to tajemnica ?

a może obrońcy działają charytatywnie ?
 
koledzy - no śmiało

Chcę poznać "cennik" że wiedzieć czy nie przepłacam .

Przecież jest wolny rynek i mogę szukać "tańszych" rozwiązań
 
Cenników nie ma. Wszystko zależy od sprawy, prestiżu obrońcy i zapewne jeszcze od wielu innych czynników. Nie spotkałem się, żeby papuga miał jakąś sztywną stawkę godzinową.
 
.. no i pewnie od miasta

inaczej w Wawie , inaczej na prowincji
 
no ale jakieś widełki -tak od ... do ....

Na prawdę nie wiem ile to kosztuje
 
Od 500 zł za sprawę kradzieży ogórków z piwnicy, po 1000000 za przekręty typu mafia paliwowa.
Z konkretną sprawą trzeba połazić po kilku adwokatach, po opowiadać historyjkę i posłuchać ile sobie jegomoście życzą.
 
hohoho

czyli 500 zł to tak jakby "na waciki" ?

Pół mojej pensji.....

tak sobie myślę, jakby syna wykształcić właśnie na obrońce to ile by zarabiał .

Może nawet lepiej niż lekarz ....
 
Wykształcenie to jeszcze za mało żeby być dobrze zarabiającym adwokatem. :D
 
czyli 500 zł to tak jakby "na waciki" ?
Taaa za napisanie paru pism procesowych, koperty i znaczki.
tak sobie myślę, jakby syna wykształcić właśnie na obrońce to ile by zarabiał
Jak jest nie kumaty i nie ma znajomości, to fortuny na tych kradzieżach słoików się nie dorobi.
Może nawet lepiej niż lekarz ....
Jak idziesz do lekarza to za trzaśnięcie drzwiami płacisz 100 zł. Jak schorzenie poważne to i wizyt musi być dużo więc stawka 100 x X wizyt. Konkurencja niby jest ale i tak do każdego lekarza są kolejki. Z papugami już tak nie jest, także od togi lepszy biały kitelek :)
 
Glatzer, lekarze zarabiają na ilości a nie na jakości leczenia. To jest straszna ale prawdziwa istota ich "finansowych" sukcesów. :D
 
cdscsad napisał:
tak sobie myślę, jakby syna wykształcić właśnie na obrońce to ile by zarabiał
Tym zdaniem wątek zdecydowanie zasłużył na promocję... do HP.
 
kforum napisał:
Glatzer, lekarze zarabiają na ilości a nie na jakości leczenia. To jest straszna ale prawdziwa istota ich "finansowych" sukcesów. :D
Tak tylko przeważnie kierujemy się zasadą, że pracujemy po to aby żyć, a nie żyjemy po to aby pracować. Myślę, że o wątek ekonomiczny tu chodzi nie ważne jaką pracą.
 
Lekarze czy adwokaci działają na podobnych zasadach jeśli chodzi o zarabianie na pacjentach czy klientach. Ze zdrowego zrobią chorego a z prostej sprawy karnej czy cywilnej zrobią taaaaką aferę, że trzeba kredyt brać w sprawie np o przekroczenie prędkości :D:D:D
 
Ostatnia edycja:
No tak ....

A jak w tym wszystkim ma się poczuć murarz, hydraulik, kierowca MPK, czy chociażby pani kwiaciarka?

Po prostu "równi" i "równiejsi"

No dobra - wracając do tematu

Ale spawa może się odbyć bez papugi sam bym się bronił - a recepty sam se nie wypisze
 
obrona bez papugi jest tyle samo warta co "leczenie" za pomocą herbaty z miodem :) lekarz niepotrzebny ale tylko w mało skomplikowanych sprawach

w sądownictwie podobnie - samemu się nie obronisz jeśli sprawa jest trudna.
 
Seb72 napisał:
w sądownictwie podobnie - samemu się nie obronisz jeśli sprawa jest trudna.
Nawet jak łatwa, to i możesz się sam pogrążyć zamiast obronić. Jeżeli się rozstrzyga tak ważna sprawa jak odpowiedzialności karnej, to dużą nierozwagą jest nie brać obrońcy. Nie chodzi tu nawet o grożącą karę, ale o ograniczenia związane z karalnością.
 
Powrót
Góra