Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
@Pogodniak

Pogodniaku, od dwóch tygodni biegnie mi urzędowy termin (1 miesięczny) na odwołanie się od decyzji BVA w Kolonii do Federalnego Sądu Administracyjnego w sprawie o stwierdzenie obywatelstwa niemieckiego. Może Cię to zdziwi, ale odwołanie ma dotyczyć decyzji wydanej przez BVA ponad 2 lata temu. BVA za pośrednictwem konsulatu przesłało swoją decyzję, która dotarła do mnie nieskutecznie (czyli nie dotarła). Złożyłem reklamacje w konsulacie niemieckim dwa miesiące temu i tym razem skutecznie potwierdziłem odbiór decyzji BVA w sprawie obywatelstwa. Jest możliwość odwołania się do sądu. Decyzja BVA dwa lata temu opierała na błędnym stanie faktycznym. Między innymi stwierdzono, przynależność dziadka do III DVL, brak dowodów na jego niemiecką narodowość oraz przyłączenie się do Armii Andersa przed styczniem 1945 r. Po długiej walce z dyrektorem AP otrzymałem dokumenty, które potwierdzają wpis na II DVL, niemiecką narodowość DVL. Stan faktyczny stwierdzony przez BVA jest odmienny niż wskazują archiwalne dokumenty. To oczywiście byłoby przedmiotem zaskarżenia decyzji BVA. Co mi radzisz?
Sprawę wnieść do sądu, czy poczekać pozostałe dwa tygodnie aż się decyzja z BVA uprawomocni, po czym na nowo złożyć kolejne dokumenty?. Czy tym sposobem przyśpieszę, czy opóźnię oczekiwanie na kolejną decyzję?. Ile będę musiał wpłacić EURO do sądu?. Mam materiał archiwalny z którym mogę wygrać w sądzie adm. z palcem w d...ie. Co o tym sądzisz?.
 
Ja bym zlozyl po prostu odwolanie i czekal na na odpowiedz, obawiam sie bowiem, ze jak sad stwierdzi, ze zaistnialy nowe fakty sprzeczne z tym, na czym opierala sie pierwotna decyzja, to "zwroci" sprawe do powtornego rozpatrzenia przez BVA, przez co wcale nie otrzymasz zadnej decyzji od sadu, tylko na nowo trafisz do BVA. Sady niemieckie, szczegolnie wyzszej instancji, bardzo lubia wlasnie "zwracac" sprawy do nizszych instancji ze wzgledu na bledy formalne.



W Federalnym Sadzie Administracyjnym istnieje obowiazek reprezentowania przez adwokata, co bedzie droga "przyjemnoscia", a zwrot kosztow nastapi dopiero po uprawomocnieniu wyroku przez strone, ktora przegrala.

Ale tak do konca nie rozumiem, jak to u ciebie bylo. Zlozyles wniosek, dostales negatywne decyzje, potem zlozyles odwolanie do BVA? I znow dostales decyzje negatywna? Jesli tak, to ja bym "na chama" zlozyl nowy wniosek piszac w piewszym zdaniu, ze pojawily sie nowe, udokumentowane fakty, ktore przedstawiaja sprawe w kompltetnie nowym swietle.

PS
Ty nie mozesz wniesc skargi od razu do Bundesvewaltungsgericht, tylko najpierw do Verwaltungsgericht (I instancja), potem apelacja do Oberverwaltungsgericht (II instancja) i dopiero potem rewizje do Bundesverwaltungsgericht.
Tzw. oplata podstawowa za postepowanie przed Verwaltungsgerichtem w sprawie o obywatelstwo wyniesie prawdopodobnie ok. 750 euro plus honorarium dla adwokata
 
Ostatnia edycja:
paul.zaenger1976 napisał:
@Pogodniak

brak dowodów na jego niemiecką narodowość oraz przyłączenie się do Armii Andersa przed styczniem 1945 r.
Jak jest Anders to nawet I gr ci nie pomoże.
 
@Pogodniak
Jest dokładnie tak, jak piszesz wyżej. Dwa razy BVA odrzuciło mój wniosek opierając się na założeniu, że dziadek wpisany był do III DVL, przy którym trzeba obligatoryjnie udowodnić narodowość. Dowody z archiwum przeczą tezom i ustaleniom BVA. Dziwi mnie wysokość kosztów sądowych. To może być bariera nie do przeskoczenia, nawet w sytuacji ewidentnego naruszenia prawa przez organ, którego decyzje zaskarżamy. Co z tego, że mamy dowody, skoro nie mamy pieniędzy na kaucje dla sądu! Skoro sprawa i tek wróci do BVA to lepiej, żeby to oni otrzymali nowe dokumenty. Tylko czy oni muszą przeprowadzić rewizję swojej decyzji, czy tylko mogą?. Jak się ich decyzja uprawomocni, to mogą stwierdzić, ze się na to świadomie zgodziłem. W polskim prawie istnieje możliwość przeprowadzenia postępowania nieważnościowego w którym organ kontrolny (wyższej instancji) usuwa decyzję z obrotu prawnego.
 
Trzeba było napisać maila do osoby prowadzącej w BVA, że istnieje taki i taki dokument i czy on wniesie coś do sprawy ale masz problemy z jego uwierzytelnieniem. Jeśli tak to wtedy dostałbyś pełnomocnictwo z BVA, że możesz uwierzytelnić dokument przez najbliższy konsulat. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
 
Nad Bundesverwaltungsamt nie ma "organu kontrolnego", bo to jest Bundesoberbehörde (czyli federalny urzad wyzszego szczebla, ktory wypelnia zadania scedowanego na niego przez ministerstwo federalne, a nad ministerstwem federalnym, podobnie jak w Polsce, nie ma "organow kontrolnych"), wiec jak zlozyles odwolanie i je odrzucono, to pozostaje droga sadowa.

Oplaty sadowe w Niemczech naliczane sa na podstawie tzw. "wartosci sporu" (Streitwert), znalazlem tabele, ze w przypadku spraw o ustalenie obywatelstwa Streitwert wynosi 10.000 euro i od tego wyliczana jest tzw. podstawowa oplata sadowa, ktora wynosi ok. 750 euro.

W Niemczech osoby, ktore nie maja wystarczajacych dochodow, zeby zalozyc sprawe w sadzie na wlasny koszt, moga sie udac do wlasciwego wg ich miejsca zamieszkania sadu, przedstawic dokumenty dotyczace ich dochodow i otrzymac najpierw tzw. Beratungshilfeschein ("talon" na bezplatna konsultacje u adwokata"), ktory nastepnie moze wniesc o Prozesskostenhilfe ("talon" na bezplatne prowadzenie sprawy sadowej). Nie jestem ci jednak w stanie powiedziec, czy maja do tego prawo rowniez osoby zamieszkale za granica i jaki sad jest wtedy wlasciwy do wystawiania takiego "talonu".

Jest co prawda w niemieckim kodeksie postepowania administracyjnego mozliwosc anulowania decyzji "w oczywisty sposob niewaznej" (offensichtlich nichtig"), ale ocena, co jest "offensichtlich nichtig" jest tak skomplikowana materia prawna, ze czesto pojawia sie jako pytanie w pisemnych egzaminach koncowych dla studentow prawa, wiec nikt ci tu nie powie miarodajnie, czy masz na to szanse, tym bardziej ze BVA podejmujac pierwotna decyzje nie mial dokumentow z polskiego archiwum (ty sam ich nie miales), wiec podjal ja w oparciu o przeslanki, jakie mial, czy to jest "offensichtlich nichtig"? W momencie wydawania decyzji nie bylo.

Ten kodeks postepowania administracyjnego mowi, ze organ wydajacy decyzje administracyjna, ktora jest "offensichtlich nichtig", moze ja "usunac z obrotu prawnego" (jak to nazwales) albo z wlasnej inicjatywy albo na wniosek wnioskodawcy. Ale przepis wyraznie stwierdza, ze "moze", a nie "musi".

Mysle, ze to co Ci radzi Geronimo, bedzie najlepszych wyjsciem. A poza tym mozesz po prostu zlozyc zupelnie nowy wniosek na stwierdzenie obywatelstwa powolujac sie na to, ze pojawily sie nowe dokumenty, ktore w jednoznaczny sposob przeczä przeslankom wydania pierwszej decyzji. To bedzie tansza procedura niz sad. Jak dostaniesz odmowe i na odwolanie ponownie odmowe, to zawsze bedziesz mogl wtedy jeszcze zaskarzyc ta decyzje do sadu.
 
Ostatnia edycja:
@Peter1967

W sprawach, które prowadzi BVA nie można opierać się na pogłoskach, mitach i innych informacjach, które rozsiewają osoby, które albo są w trakcie załatwienia sprawy, albo ma ją już ukończoną. Zawsze w takiej sprawie trzeba przywołać podstawę prawną, która reguluje kwestie obywatelstwa z Volkslisty. W moim przypadku jest to Gesetz zur Regelung von Fragen der Staatsangehörigkeit vom 22. Februar 1955 z poprawkami i uzupełnieniami.
Cytuję:
(1) Die deutschen Volkszugehörigen, denen die deutsche Staatsangehörigkeit auf
Grund folgender Bestimmungen verliehen worden ist:

(...)
d) Verordnung über die Deutsche Volksliste und die deutsche
Staatsangehörigkeit in den eingegliederten Ostgebieten vom 4. März 1941
(Reichsgesetzbl. I S. 118) in der Fassung der Zweiten Verordnung über die
Deutsche Volksliste und die deutsche Staatsangehörigkeit in den
eingegliederten Ostgebieten vom 31. Januar 1942 (Reichsgesetzblatt I S. 51)

sind nach Maßgabe der genannten Bestimmungen deutsche Staatsangehörige
geworden, es sei denn, daß sie die deutsche Staatsangehörigkeit durch
ausdrückliche Erklärung ausgeschlagen haben oder noch ausschlagen.

(2) Dasselbe gilt für die Ehefrau und die Kinder eines Ausschlagungsberechtigten, soweit sie nach deutschem Recht ihre Staatsangehörigkeit von ihm ableiten, unabhängig davon, ob er von seinem Ausschlagungsrecht Gebrauch macht. Ehefrauen, die im Zeitpunkt der Eheschließung die deutsche Staatsangehörigkeit besaßen, haben diese behalten.

Osoby narodowości niemieckiej, którym nadano obywatelstwo niemieckie na podstawie rozporządzenia o Volksliście z 1941 stali się obywatelami niemieckimi. Obywatel niemiecki, który nabył obywatelstwo przez Volkslistę ma prawo do jego odrzucenia. Takie obywatelstwo traktuje się wtedy jako niebyłe. Potomek obywatela niemieckiego z Volkslisty również staje się obywatelem na mocy prawa niemieckiego, niezależnie od tego czy jego rodzic, od którego wywodzi obywatelstwo, skorzystał z prawa do odrzucenia obywatelstwa. Obywatel niemiecki z Volkslisty nr II jest zawsze obywatelem na podstawie regulacji prawnej z 1955, gdyż jego narodowość niemiecka została zweryfikowana i sprawdzona w momencie wpisu na DVL. W przypadku DVL III taki warunek nie został zachowany, i do subiektywnej oceny organu wydającego decyzję należy stwierdzenie niemieckiej narodowości.

Mój przypadek jest następujący:
Mój dziadek został wpisany do DVL Arthura Greisera w 1940 r. na listę B. Ta lista została zmieniona na nr 2 wg rozporządzenia z 1941 r. Rok później urodził się mój ojciec i został dopisany do DVL dziadka. W 1944 roku dziadek przechodzi do Andersa, czym w wyraźny sposób odrzuca nabyte w 1940 roku nabyte niemieckie obywatelstwo, bez żadnego skutku prawnego na jego potomka (mojego ojca) wg ustawy z 1955. To jest cała treść mojej sprawy. Udowodnienie wpisu na DVL II jest kluczowe w tym przypadku.
Oczywiście istnieją jeszcze pewne ograniczenia: BVA bada również, czy ten wpis na DVL II nie był wymuszony. Taką informację BVA może otrzymać z dokumentów IPN w których mogą być zawarte dane z wyroków sądowych z lat 1945 - 1950.
 
Ostatnia edycja:
Teraz mozesz nam pisac cale powiesci na temat tego, ze BVA podjal decyzje na podstawie niewlasciwych przeslanek, ale nie zmieni to sytuacji, ze dostales odmowe na odwolanie, ktora zweryfikowac moze jedynie sad.

Napisalem ci, ze ocena tego, czy decyzja organu administracyjnego jest "offensichtlich nichtig" jest tak skomplikowana, ze nikt ci na tym forum nie udzieli miarodajnej odpowiedzi, czy taka procedura ma w twoim przypadku szanse na sukces.

A wiec masz dwie mozliwosci: zwrocic sie do wlasciwego sadu o przyznanie Prozesskostenhilfe (ale zanim przyjdzie odpowiedz uplynie ci termin wniesienia skargi do sadu, chyba ze skarge wnieszesz sam, co jest mozliwe, z dopiskiem, ze usadanienie zostanie dolaczone w terminie pozniejszym, co jest czesto stosowana praktyka w sadownictwie niemieckim) albo dac sobie spokoj na razie z sadem i zwrocic sie z ponownym wnioskiem do BVA.
Decyzja nalezy do ciebie, ale przed sadem bedziesz potrzebowal niemieckiego adwokata, ktory zna sie na prawie o obywatelstwie,

PS
Musze sie troche skorygowac, przed Verwaltungsgerichtem (sadem I instancji) nie jest konieczny udzial adwokata, mozesz sie wiec procesowac sam, jesli znasz wystarczajaco jezyk
 
Ostatnia edycja:
@Pogodniak
Ja pójde w kierunku postawienia nowego wniosku do BVA. Powołam się na sprawę, która się zakończyła, żeby znowu nie dostarczać kolejnych aktów stanu cywilnego. Teraz mam w archiwalnych papierach niemieckich czarno na białym, że tezy BVA są nietrafione. Wymagam, żeby w decyzji BVA były zawarte dane takie jak w niemieckich dokumentach, a nie jakieś dziwne hipotezy. Dzięki Pogodniak, że mi doradziłeś w tej sprawie. Ja wygram sprawę i zakończę sukcesem! :)
 
Mam pytanie do Pana Pogodniaka.
Byłem w 1989 we Friedlandzie i tam sie rejestrowałem.Jednak po rejestracji wróciłem do Polski bo byłem na studiach i póxniej już nie wróciłem. Czy obecnie to ma jakieś znaczenie?
Wysłałem już dokumenty do BVA.
Podobnież jeżeli ktoś sie rejestrował w tym czasie to teraz mógłby być traktowany na tamtych warunkach . Dziekuję za odpowiedź.
Ps. Podobnież jeżeli ktoś był zarejestrowany w latach 80 w obozie np. Friedland to teraz jest szansa na otrzymanie obywatelstwa?
 
Ostatnia edycja:
Jak wrociles przed rokiem 2000 i nie miales formalnego obywatelstwa, a jedynie status "Niemca (bez obywatestwa) niemieckiego przez przyjecie jako przesiedleniec", to dobrowolny powrot do "kraju wysiedlenia" oznaczal nieodwolalna utrate tego statusu.

Teraz mozesz sie starac jedynie o obywatelstwo na podstawie ustawy o obywatelstwie a nie na podstawie statusu przesiedlenca
 
Skoro Pogodniak jesteś taki mądry to jak wytłumaczysz pkt. 14.2
Spätaussiedlerbewerber hat bereits beantragt:
Registrierung, Vertreibenausweis/Bescheinigung, Asyl
-Nein
-Ja; Was wurde beantragt?, Wann und wo (Datum, Behörde), Geschäftszeichen der Behörde
 
Po pierwsze, moze w innym tonie, bo znowu naruszasz regulamin.

Po drugie pytaja sie o to, bo "Spätaussiedler" w dzisiejszym rozumieniui BVFG to co innego niz Aussiedler w rozumieniu ustawy z lat 80-tych.

Dzisiejszy Spätaussiedler dostaje przez rejestracje automatycznie obywatelstwo, owczesny Aussiedler dostawal przez rejesgtracje status "Deutscher ohne die deutsche Staatsangehörigkeit" (Deutscher im Sinne des Grundgesetzes), kilka razy juz to tlumaczylem i nie bede sie powtarzal. I jak zaczniesz uprawiac niepotrzebna polemike, to lojalnie uprzedam, ze skasuje ci kazdy nastepny polemiczny post

I zebys znowu nie snul jakis teorii, oto cytat z Merkblattu BVA dot. wniosku na stwierdzenie obywatelstwa:

Übersicht über die wichtigsten aktuellen und früheren Erwerbsgründe der
deutschen Staatsangehörigkeit

http://www.bva.bund.de/SharedDocs/D...g_November2011.pdf?__blob=publicationFile&v=2

durch Ausstellung einer Bescheinigung nach § 15 BVFG (Spätaussiedlerbescheinigung)

seit 01.08.1999
 
Ostatnia edycja:
A teraz pytanie kto z Polski od 01.08.1999 może ubiegać się o Spätaussiedlerbescheinigung skoro na terenach Polski wcielonych do Rzeszy było Sammeleinburgerung? Jeśli dziadek dostał obywatelstwo na podstawie Volkslisty to jego wnuk nie dostanie obywatelstwa na podstawie Spätaussiedlerbescheinigung.
 
Nie bede po raz n-ty tlumaczyl roznicy miedzy statusem przesiedlenca na podstawie BVFG a statusem obywatela niemieckiego na podstawie ustawy o obywatelstwie.

Ta sa dwie rozne ustawy i maja zupelne inne kryteria.

Obywatelstwo na zasadzie przesiedlenca mozna dostac tylko przez "Aufnahme in Deutschland" i to teraz, a nie w czasie II wojny swiatowej, a wiec zza granicy w ogole nie mozna sie starac o obywatelstwo na tej zasadzie.

A jak sie mozna starac o Spätaussiedlerbescheinigung, jest szczegolowo opisane na odpowiednich strona, i jak wielokrotnie pisalem, po wejsciu w zycie Kriegsfolgenbereinigungsgesetz z roku 1992 osoby z Polski i wszystkich innych krajow "bloku wschodniego" oprocz bylego ZSRR* nie maja na to praktycznie zadnej szansy, chyba ze ktos z ich rodziny, ktora przyjechala juz do Niemiec, zlozyl dla nich wniosek o "laczenie rodzin" i taka osoba ma tzw. PO-Nummer (Übernahmegenehmigung) sprzed wejscia w zycie Kriegsfolgenbereinigungsgesetz. Osoba z Polski musi natomiast udowodnic, ze do dzisiaj jest albo dyskryminowana ze wzgledu na narodowosc niemiecka (wykluczone, bo w Polsce mniejszosc niemiecka jest prawnie chroniona) albo "do dzis cierpi ze wzgledu na wczesniejsza dyskryminacje" (w praktyce nie do udowodnienia, a jesli w ogole, to tylko przez osoby, ktore same przezyly wojne i cierpialy po wojnie jakas straszliwa dyskrimancje, ktora sie ciagnie za nimi do dzis = nieprawdopodobne, bo kto tak cierpial, wyjechal najpozniej z chwila upadku komuny w roku 1989)**

*(1) Spätaussiedler ist in der Regel ein deutscher Volkszugehöriger, der die Republiken der ehemaligen Sowjetunion nach dem 31. Dezember 1992 im Wege des Aufnahmeverfahrens verlassen und innerhalb von sechs Monaten im Geltungsbereich des Gesetzes seinen ständigen Aufenthalt genommen hat, wenn er zuvor seinen Wohnsitz in den Aussiedlungsgebieten hatte.

**2) Spätaussiedler ist auch ein deutscher Volkszugehöriger aus den Aussiedlungsgebieten des § 1 Abs. 2 Nr. 3 außer den in Absatz 1 genannten Staaten, der die übrigen Voraussetzungen des Absatzes 1 erfüllt und glaubhaft macht, daß er am 31. Dezember 1992 oder danach Benachteiligungen oder Nachwirkungen früherer Benachteiligungen auf Grund deutscher Volkszugehörigkeit unterlag.

4 BVFG Sptaussiedler Bundesvertriebenengesetz

Ty jak zwykle cos powierzchownie przeczytasz, fiksujac sie na Sammeleinbürgerungach z GG, i wyciagasz pochopne wnioski, a BVFG nie ma nic wspolnego z Sammeleinbürgerungami
 
Jakbyś znał lepiej historię to byś wiedział, że dyskryminacja po wojnie na byłych terenach GG nie miała związku z narodowością niemiecką. Kto przed wojną nie zadeklarował swojej narodowości a służył w jednostkach paramilitarnych (Sonderdienst, SA, SD, Wehrmacht) to po wojnie nie został wygnany z Polski tylko siedział w więzieniu jako Polak. A akta jego sprawy na długie lata aż do 2010 r. były niedostępne dla rodziny. Uważasz, że to nie jest dyskryminacja ze względu na narodowość? W przeciwieństwie do Herberta Czai, który w latach 30. działał w niemieckich organizacjach studenckich, będąc członkiem Deutsche Christliche Volkspartei. Służył w Wehrmachcie od maja 1942 i na początku 1945 został ranny. Po wojnie przez polskie władze komunistyczne został oskarżony o zdradę państwa i w 1946 przymusowo wysiedlony.
 
A co to ma wspolnego z dzisiejsza intepretacja Bescheinigung nach § 15 BVFG ????:rolleyes:

Poczytaj, co znaczy kluczowe dla BVFG pojecie "Vertreibungsdruck". Po uznaniu mniejszosci niemieckiej w Polsce i trakatcie o dobrym sasiedztwie miedzy RFN a RP, urzedy niemieckie uznaja intepretacje, ze Vertreibungsdruck sie skonczyl. I dlatego w BVFG jak wol stoi:

"glaubhaft macht, daß er am 31. Dezember 1992 oder danach Benachteiligungen oder Nachwirkungen früherer Benachteiligungen auf Grund deutscher Volkszugehörigkeit unterlag.

Jak chcesz udowodnic, ze ktos w Polsce cie dyskryminowal 31 grudnia 1992 albo potem?

Czytasz pobieznie, nic nie rozumiejac i ciagle snujesz jakies teorie, ktore nie maja nic wspolnego z tym, co ja opisuje.

Poza tym do nabycia obywatelstwa jako Aussiedler jest niezbedna fizyczna obecnosc w obozie dla przesiedlencow i rejestracja tam, a te obozy utworzono dopiero PO wejsciu w zyciu BVFG, czyli w latach 50-tych!
 
Nawet jakbym wyjechał do Reichu przed 1993 r. odprawili by mnie z kwitkiem bo nie miałem żadnego dokumentu a mój dziadek nie pochodził z terenów wcielonych do Rzeszy a więc nie został objęty ustawą z 22.02.1955. Es spielte daher, wenn sich eine Einburgerung nachweisen liesse, die Frage keine Rolle, ob. der Grossvater auch deutscher Volkszugehoriger war.
 
Dalej nic nie rozumiesz, ale ja na juz nic nie poradze.

Ustawa z roku 1955 to przepis o obywatelstwie, a BVFG kieruje sie wylacznie kryterium "narodowosci"

Osoby rejestrujace sie w latach 80-tych w obozach nie udowadnialy obywatelstwa, tylko narodowosc. Jesli udalo im sie udowodnic ta narodowosc (co w tamtych czasach bylo dosyc proste, bo ze wzgledow politycznych uznawano narodowosc niemiecka z reguly chociazby tylko na podstawie sluzby przodka w wojsku niemieckim), dostawali Registrierschein, ktory byl potwierdzeniem tego, ze "znalezli przyjecie jako osoby narodowosci niemieckiej (Vertriebener deutscher Volkszugehörigkeit) na terenie i Niemiec" i dopiero od tego momentu stawali sie "Niemcami". A wiec jak ktos przyjechal do obozu powiedzmy 1 sierpnia 1990 roku i dostal tego 1 sierpnia Registrierschein, to do 30 lipca nie byl "obywatelem" niemieckim ani Vertriebener, tylko Polakiem. Niemcem (ale nie obywatelem niemieckim) stawal sie dopiero 1 sierpnia 1990 roku. I jesli powiedzmy 2 miesiace pozniej mu sie odwidzialo i wrocil do Polski na stale, to tracil status "Vertriebener" a tym samym status Niemca.
Dopiero nowelizacja ustawy o obywatelstwie z roku 2000 nadala tym Aussiedlerom z automatu obywatelstwo, ale tylko pod warunkiem, ze w roku 1999 ciagle jeszcze przebywali w Niemczech, A wiec, zeby nie wchodzic w niuanse, kto jako Aussiedler wrocil do Polski przed rokiem 1999 tracil status Niemca, a kto odczekal i wrocil do Polski po roku 2000, tracil co prawda status Aussiedlera (zielona ksiazeczka "Vertriebenenausweis"), ale nie tracil nadanego mu juz obywatelstwa, bo kazdy obywatel niemiecki ma prawo mieszkac, gdzie mu sie podoba.

Jak sie miesza w kolko macieja 2 rozne ustawy, to potem wychodza bzdety
 
Wiesz co Pogodnika żyjemy w dobie internetu i jak znasz język to możesz sobie poczytać co nie co i udowodnić, że nie masz racji. Nie opisuj mi tu teorii tylko podaj przykłady.

"Ist die deutsche Staatsangehörigkeit der Klägerin nicht nachweisbar, so ist die Klägerin nur dann Vertriebene, wenn sie Polen als deutsche Volkszugehörige verlassen hat. Entgegen einem in Polen offenbar weit verbreiteten Irrtum ist für den Nachweis der deutschen Volkszugehörigkeit allein die Abstammung des Ausweisbewerbers von einem deutschen Volkszugehörigen nicht ausreichend.

https://openjur.de/u/604088.html
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra