Obywatelstwo niemieckie - załapię się?

  • Autor wątku Autor wątku UntouchablePL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
@topf85
Właściwe dokumenty masz w AP. Tam uderzaj i nie trać czasu. Te dokumenty, które mi przedstawiłeś to dla BVA tylko śmieci. A ja radzę osobiście, żebyś BVA ich nie pokazywał.
 
Paul, ale dlaczego?

Czy czasem one nie świadczą o tym, że nie służył w Polskiej armii, ani przed wojną ani po[na plus], ani w żadnych Andersach[na plus]... I także o tym, że to są oczywiście moje przypuszczenia, nie był rehabilitowany wcześniej, tylko dopiero w 1951, to też jest na plus, bo czytając inne wątki, BVA pyta o rehabilitację.

Oczywiście nie umniejszam wagi DVL z AP, ale jeśli nie udowodnię, że nie był rehabilitowany z automatu to i tak nie będzie szans na obywatelstwo.

PS.
http://www.bralin.pl/index.php?opti...vd&catid=76:ciekawostki-historyczne&Itemid=64
Okazuje się, że „najostrzej przeciwko volksdeutschom wypowiadano się w Kępnie i powiecie kępińskim”. Spowodowane było to specyfiką powiatu kępińskiego, m.in. masowością wpisów na volkslistę oraz wyjątkowo negatywnym stanowiskiem miejscowych władz i społeczeństwa. Do innych przyczyn zaliczyć też należy objęcie tego terenu akcją osiedlania repatriantów ze Wschodu. Już w listopadzie 1945 r. dochodziło pomiędzy nimi a volksdeutschami do konfliktów. Rolnicy wpisani na niemiecką listę narodowościową nie zamierzali bowiem opuszczać gospodarstw na rzecz repatriantów. Podczas zjazdu sekretarzy gminnych Polskiej Partii Robotniczej w powiecie kępińskim przysłany tutaj K. Matela, instruktor wojewódzki PPR, nakazał w związku z tym zająć się rozwiązaniem problemu miejscowemu Urzędowi Bezpieczeństwa.
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,

pytanie ni z gruszki ni z pietruszki.Czy TYLKO (!!!) DVL moze potwierdzic niemieckie pochodzenie?Sladu po DVL mojego dziadka nie ma nigdzie (chyba jeszcze w Afryce nie sprawdzałem),no i dzisiaj otrzymałem odpowiedz z Bundesarchiv-keine Unterlagen.IPN w Katowicach nic nie ma,AP rowniez (maja cos o obozie ale to jeszcze sprawdzaja).DVL nie ma w Katowicah,Berlinie zapewne w Nowym Jorku takze;-)Czy inne dokumenty (jakbym je znalazł) moga miec jakies znaczenie dla BVA,oprocz zaswiadczenia z Wast-u o odbywaniu słuzby?Czy mimo tych dokumentów BVA powie ,"Nie ma Pan DVL,do widzenia"?

Pozdrawiam
 
dizel130989 Ja nie odnalazłem DVL obywatelstwo otrzymałem na podstawie innych dokumentów
 
@topf85

BVA nie interesuje to jakie panowały stosunki narodowościowe w powiecie kępińskim. W Bralinie do Volkslisty wpisywali się w większości Polacy - do III i IV grupy lub Leistung Polen (wydajni Polacy). BVA interesuje wyłącznie kategoria Volkslisty, a jeśli nie da jej się stwierdzić, to BVA chce potwierdzenia, że przodek na DVL był zarejestrowany. Potem BVA sprawdza, czy przodek był u Andersa. W wątpliwych sytuacjach interesuje ich również kwestia rehabilitacji w powojennej Polsce.
Dla Ciebie - jeszcze raz powtarzam - najważniejsze są archiwalia z AP. Z całą resztą możesz poczekać. Jak będziesz miał słabe papiery w BVA, to będziesz musiał (jak zechcesz) powalczyć w niemieckim sądzie administracyjnym.
 
DVL nie jest potrzebne jeśli dziadek mieścił się w rozporządzeniu Hitlera z 19.05.1943. o nabyciu bądź potwierdzeniu obywatelstwa dla członków organizacji militarnych bądź paramilitarnych. Dziadek Miklosza pewnie uciekał (czyt. walczył) przed Armią Czerwoną i to na wysokości Wielkopolski czy Pomorza. Ci ze Śląska nie mieli tyle szczęscia bo czerwonoarmiście odcieli im drogę na zachód i musieli uciekać na południe. Dokumenty wojskowe z tego terenu w większości przypadków zaginęły bo nie trafiły do Berlina.
 
@Geronimo75

Mozesz napisac co to za rozporzadzenie?

Pierwszy meldunek mój dziadek ma wpisany 3 styczen 1941,17.11 1941 zostaje ranny pod Leningradem(postrzał w glowe i ucho-lewostronna gluchota) i do tego wypadku jest wozony od lazaretu do lazaretu (Ryga,Zgorzelec,Szczecin,Metz) i od 08.08.1942 pisze mu ostatni meldunek przeniesiony do rezerwy.Czy to ze skonczył wojne tak wczesnie ma jakies znaczenie?Ze nie walczyl do konca?
 
To tylko oznacza, że dziadek nie nadawał się do walki ojczyźnianej o Tysiącletnią Rzeszę. Został wpisany do rezerwy, czyli w stan spoczynku. Nie jest to żadna dezercja. Tak więc wszystko jest w porządku.
 
Erlaß des Führers über den Erwerb der deutschen Staatsangehörigkeit durch Einstellung in die deutsche Wehrmacht, die Waffen-SS, die deutsche Polizei oder die Organisation Todt vom 19. Mai 1943 (RGBI 1943 I S. 315)

Prawo nie działa wstecz. Nie liczy się to co było przed majem 1943 r.

W połowie 1943 roku szala zwycięstwa zaczęła powoli przechylać się na stronę aliantów. Po klęskach poniesionych pod El Alamein i przede wszystkim pod Stalingradem Niemcy utracili inicjatywę strategiczną. W maju 1943 roku skapitulowały niemiecko-włoskie wojska w Tunezji, co zakończyło wojnę w Afryce. Alianci szykowali się do otwarcia drugiego frontu w Europie Zachodniej. Włochy w charakterze sojusznika III Rzeszy były coraz mniej pewne. Przed Hitlerem coraz wyraźniej rysowało się widmo wojny na dwa fronty na kontynencie europejskim. W perspektywie była bitwa pod Kurskiem (4 lipca - 23 sierpnia 1943). Trzeba było wzmocnić morale żonierzy przed decydującą bitwą stąd to rozporządzenie Führera. Typowa umoralniająca zagrywka tak jak awans Paulusa na feldmarszałka czy awans Schörnera na feldmarszałka a póżniej na naczelnego dowódcę wojsk lądowych w ostatnich dniach wojny.

Paul.Zaenger o jakiej dezercji mówisz na froncie wschodnim jeśli jeszcze w roku 1945 Schörner wydał rozkaz, zgodnie z którym wszyscy żołnierze napotkani za linią frontu i nie posiadający pisemnych rozkazów mieli zostać rozstrzelani bez procesu. Jeśli mówimy o dezercji to na froncie zachodnim. "Polscy" Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89.300 - 35.8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. 89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Jest to skrupulatnie udokumentowane przez WASt. Dla porównania w Ludowym Wojsku Polskim a więc na froncie wschodnim służyło ok 3000 tzw dezerterów czyli ok 0,8% ogółu wcielonych do Wehrmachtu.
 
Ostatnia edycja:
Aha czyli mojego dziadka to rozporzadzenie dotyczy jesli w 1943 byl zolnierzem niemieckiem?Kurde troche to zagmatwane.Czyli jak rozumiem w 1943 trzeba bylo "potwierdzic " niemieckie obywatelstwo tak?I czy rezerwisci mogli takie cos robic?czy zachwoały sie na to jakies papiery w polskich arcjhiwach?

Pozdrawiam
 
to obywatelstwo musiala potwierdzic Einwandererzentrale, zeby ono nabralo mocy prawnej

BVerfG, Beschluß vom 19. 6. 1962 - 1 BvL 4/58
 
paul.zaenger1976 napisał:
@topf85

BVA nie interesuje to jakie panowały stosunki narodowościowe w powiecie kępińskim. W Bralinie do Volkslisty wpisywali się w większości Polacy - do III i IV grupy lub Leistung Polen (wydajni Polacy). BVA interesuje wyłącznie kategoria Volkslisty, a jeśli nie da jej się stwierdzić, to BVA chce potwierdzenia, że przodek na DVL był zarejestrowany. Potem BVA sprawdza, czy przodek był u Andersa. W wątpliwych sytuacjach interesuje ich również kwestia rehabilitacji w powojennej Polsce.
Dla Ciebie - jeszcze raz powtarzam - najważniejsze są archiwalia z AP. Z całą resztą możesz poczekać. Jak będziesz miał słabe papiery w BVA, to będziesz musiał (jak zechcesz) powalczyć w niemieckim sądzie administracyjnym.

Nawiązałem do tego artykułu (który tak samo jest na stronie Kępna), bo sam mówiłeś, że masz przodków z tamtych okolic nie upieram się na miejscowości(ale też nie moge się zgodzić, bo tam bylo bardzo dużo Niemców, to jest miejscowość z 2 kościołami, w miedzywojniu tam było bardzo dużo ewangelików - znajdz mi inne miejscowości obok gdzie są 2 kościoły) pod ile osób z której grupy tam było przy czym uczulam Cię, gdyż dyrektor AP,który mi odmówił w Poznaniu jest autorem tych faktów historycznych na stronie Kępna i Bralina, które opisał w swojej pracy profesorskiej "Położenie osób wpisanych w Wielkopolsce na niemiecką listę narodowościową w latach 1945-1950" Jeśli twoi przodkowie są z WLKP to zapraszam do zakupu: Położenie osób wpisanych w Wielkopolsce na niemiecką listę narodowościową w latach 1945-1950 - Krzysztof Stryjkowski - Księgarnia internetowa Albertus.pl

To co chciałem, żebyś wywnioskował z tego artykułu, to jak wiele osób zostało wywłaszczonych ze swoich domów, własnie w powiecie kępińskim.
Na co sam powoływałeś się potem w walce z wodzem w sądzie

Badam aktualnie moją sprawę, wiem że mój dziadek został też wywłaszczony i dom został zasiedlony ludźmi ze wschodu, dla ludzi z kat.2 nie było żadnej szansy na pozostanie, z opowieści wiem,że wysłali go na Sybir, ale uciekł z pociągu i wrócił. Na te fakty czekam i żyję nadzieją, że IPN znajdzie dowody lub coś na ten temat.

Natomiast ci co mieli u mnie 3 kategorie w rodzinie, to zostali wysłani na 3 lata do obozu na śląsku do roku 1948, kopalnia.

Co do DVL i AP, ja nie mam pytań, że jest to główny dowód i muszę stoczyć walkę z wodzem. Ale chce zmiany interesu prawnego na to wywłaszczenie, mimo ze mienie zostało oddane w 1951. Myślisz, że jest to dobry pomysł?


Co do BVA, pamiętaj, że ja mam potwierdzone urzędowo niemiecki akt małżeństwa z 1943, gdzie wszystkie nazwiska są takie same jak na DVL. Można więc snuć przypuszczenie, że to ksero DVL jest prawdziwe.

Mam niemiecki akt urodzenia z 44 mojego ojca też potwierdzony urzędowo.

Tak jak pisał Miklosz: "Ja nie odnalazłem DVL obywatelstwo otrzymałem na podstawie innych dokumentów".
Brak urzędowego potwierdzenia DVL jest tym samym co brak DVL, bo nie ma mocy dowodowej. Więc nawet jeśli przegram walkę z wodzem to może nie jestem na przegranej pozycji.
 
Sprawą honoru jest wygrana z Wodzem. Z nim można wygrać! Krzysztof Stryjkowski jest zastępcą dyrektora poznańskiego archiwum. Tą pozycję książkową przeczytałem od deski do deski. Na podstawie tej lektury opierają się moje pisma do.archiwum oraz sądu. Oczywiście powołaj się na sprawę odszkodowawczą, ale to trzeba zrobić z wyczuciem, przedstawiając podstawę prawną oraz wyroki sądowe w tej sprawie.
 
Krzysztof Stryjkowski wydaje się normalny, musi wykonywać zalecenia dyrektora z Warszawy, taką ma robotę w AP. Więc to robi, jak się mu dobrze odpisze na pismo to może odpuści i zgodzi się.

Masz może tą pozycję w .pdf ? Mógłbyś mi ją udostępnić ?
 
Nie mam w pdf. Ja tą książkę czytałem w czytelni biblioteczne Uniwersytetu Wrocławskiego. Wybranym rozdziałom tej książki zrobiłem zdjęcia. Książkę można kupić za około 35-40 zł.
 
paul.zaenger1976 napisał:
Nie mam w pdf. Ja tą książkę czytałem w czytelni biblioteczne Uniwersytetu Wrocławskiego. Wybranym rozdziałom tej książki zrobiłem zdjęcia. Książkę można kupić za około 35-40 zł.
Nie da się jej kupić, jest niedostępna.

Pójdę na uniwerek zostawię dowód i ją skseruje, dzięki za informacje. Było coś tam o Kępnie i Bralinie? Profesor się często powoływał na różne nazwiska, najciekawiej jak tam jedni ludzie-Niemcy czy pół Polacy-pól Niemcy kapowali na drugich i w okupację wykorzystywali do załatwienia swoich zatarczków.

Ale najbardziej interesuje mnie gdzie tych ludzi wywozili (do jakich obozów) po wojnie z kat 2 i ilu tam od razu zabili.

Teraz już wiem, czemu moje DVL nie jest w AP Kaliszu, jak podawał system tylko w AP Poznaniu :) pewnie pisał z tego tą prace i wszystko sobie tam pozwoził z wlkp.
 
Witam ponownie Czy ktoś starał się o karty meldunkowe z okresu okupacji z KATOWIC? Pisałem do archiwum i odpisali że nie posiadają i wskazali na urząd miasta. W urzędzie miast anie są pewni czy posiadają. Już raz mi podawali adres mojego dziadka z okresu okupacji ale pani nie pamiętała czy to było z karty meldunkowej czy z księgi meldunkowej. W księdze zapewne jest tylko spis a w karcie meldunkowej powinno być obywatelstwo i takie tam.
 
@ tomj

Moj dziadek mieszkal cale zycie w Katowicach-Panewnikach.Z AP otrzymałem odpowiedz ze u nich nie ma nic na ten temat.Napisali takze zebym jeszcze sprawdzil w Urzedzie Miasta na Młynskiej i AP w Katowicach oddział w Pszczynie (jako ze Panewniki w 1951 roku dopiero zostałe wlaczone do Katowic jak dzielnica).Wysłałem pismo tutaj i tutaj i czekam na odpowiedzi.Jednak nie ludze sie ze cos znajda poniewaz pare dni pozniej chciałem sie dowiedziec czy sprawa ruszyla,zadzwonilem do Urzedu Miasta i uslyszałem,ze raczej nic nie bedzie,karty sa od 1950 roku poniewaz jak armia czerwona wchodzila do Katowic to wszystkie dokumenty palili ze strachu przed przesladowaniami.

@Pogodniak

Nie orientujesz sie moze czy gdzies znajduja sie jakiekolwiek dokumenty z tej Einwandererzentrale z terenu slaska?Kiedys otrzymałem odpwiedz z Bundesarchiv w Berlinie:

"Gepruft wurden das bestandsubergreifende Recherchemodul "Invenio" und die personenbezogenen Unterlagen des Bundesarchivs,insbesondere der Unterlagen der Einwandererzentralstelle Litzmannstadt."

Czy jakies papiery z tego Einwandeererzentralstelle moga znajdowac sie w polskich archiwach czy wszystko ma Bundesarchiv?

Pozdrawiam
 
Der Reichsführer-SS und Reichsminister des Innern - Himmler verfügte mit dem Erlaß vom 6. Oktober 1943 also 4 Jahre nach Errichtung der EWZ, daß die "bisher dem Sonderbeauftragten des Reichsministers des Innern bei der Einwandererzentralstelle zustehenden Einbürgerungsbefugnisse für die Einbürgerung volksdeutscher Umsiedler" ab sofort direkt auf die Einwandererzentralstelle übergehen. Danach hatte die Einwandererzentralstelle die Einbürgerungsurkunden mit der Unterschrift "Der Reichsführer-SS - Reichsminister des Innern - Einwandererzentralstelle" abzuzeichnen.
Im Generalgouvernement zum beispiel durften nach dem Runderlaß des Reichsminister des Innern vom 12.11.1942 Einbürgerungen nur auf Vorschlag der Einwandererzentralstelle vorgenommen werden. Früher gab es im Generalgouvernement noch keine Behörden, die für die Einbürgerung zuständig waren.
Ab dem Jahr 1943 die Ausstellung und Ausgabe der Kennkarte des Deutschen Reichs erfolgte nach den Vorbereitungen der Einwandererzentralstelle durch die dem Generalgouverneur nachgeordneten Dienststellen. Die Ausgabe der Ausweise für Deutschstämmige und der Kennkarte Deutsches Reich hatte eine Einbürgerung nicht zum Gegenstand. Z tego wynika, że poza Einwandererzentralstelle Litzmannstadt inne urzędy nie miał kompetencji aby wydać Einbürgerungsurkunde. W polskich archiwach nie ma żadnych dokumentów z Einbürgerungsverfahren tylko są w Bundesarchiv.
 
Ostatnia edycja:
Ok troche mi sie to wyjasniło.

Teraz mam nastepujace do was pytanie.Wiem,ze ono troche głupio zabrzmi jednak je zadam :)

Czy mozecie mi podac jaki dokumenty były wydawane przez III Rzesze na terenach wcielonych po pierwszym wrzesnia?Chodzi o to,iz chciałbym poszukac ich w Archiwum Panstwowym lub w IPN w Katowicach jednak nie wiem jak sie te dokumenty nazywaja.Na pewno byl Fingerabdruch..Jakie dokumenty dostawali zołnierze Wehrmachtu? Nie wiem jakies Soldbuch,Arbeitsbuch,Wehrpass....? Znacie cos jeszcze ?

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra