Obywatelstwo Niemieckie

  • Autor wątku Autor wątku Tajak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dzięki bardzo za wszystkie informację, proszę napisz jeszcze co tam wpisać na tym wniosku do IPN żeby mnie nie zbyli. Dołączyć np. kserokopię VL? Czy na tym wniosku trzeba też napisać po co jest mi to potrzebne?
 
Najpierw odpowiedz mi na pytania:
1. W jakiej miejscowości wpisał się na DVL dziadek?
2. Gdzie przebywał i co robił dziadek w latach 1945 - 1948?
3. Gdzie zamieszkiwał dziadek w latach 1945 - 1948?
 
1. w Bielitz (dzis. Bielsko-Biała)
2. jw.
3. jw.
co robił? tylko że w sierpniu 1945 wrócił z łagru w Psim Polu i później chorował na gruźlicę. Więc prawdopodobnie był cały czas w domu (babcia otrzymywałam pźniej rentę z DE po dziadku bo udowodniła, że On na wojnie albo w tym obozie nabawił się tej gruźlicy).
 
Czy BVA wie o tej rencie z DE pobieranej przez dziadka?
 
tak wiedzą, przy składaniu wniosku wsyłałam im wyrok/orzeczenie (uwierzytelnioną kserokopię)z Sozialgericht Stuttgart które babcia otrzymała. Wysłałam też zaświadczenie z Deutsche Dienstelle (potw. że dziadek służył w Wehrmacht).
 
Najpierw zapytaj się o archiwa sądu grodzkiego w Bielsku-Białej. Oni powiedzą Ci, gdzie są akta spraw rehabilitacyjnych. Potem pytaj IPN. Zrób wywiad w rodzinie i zapytaj się, czy dziadek miał sprawę sądową po wojnie. To jest teraz dla BVA bardzo ważne.
 
dzięki za pomoc, to od jutra zaczynam działać, gdybyś miał jeszcze jakieś rady w mojej sprawie to napisz proszę. Pozdrawiam i jeszcze raz wielkie dzięki!
 
Proszę bardzo!, :O), BVA na końcu tego pisma każe wysłać nawet negatywną odpowiedź w sprawie dziadka. Jeśli w IPN nic sie nie znajdzie to BVA musi mieć już w przygotowaniu świadków, którzy potwierdzą lub nie - etniczne pochodzenie dziadka, czyli niemiecką narodowość.
 
Do Magda_lena:
Przeczytałem jeszcze raz dokładnie to twoje pismo z BVA i jestem skłonny twierdzić, że BVA posiada na dzień wystawienia powyższego pisma tylko FOTOKOPIE DVL twojego dziadka. Fotokopia nie jest dowodem więc każą Ci szukać dalszych informacji w IPN. Chyba masz racje, Twoje i pismo z BVA się rozminęły w drodze. Mimo wszystko szukaj tych informacji w IPN. BVA powinno Ci odpowiedzieć na tą uwierzytelnioną kopię DVL dziadka. Na pewno będą Ci kazali jednak wysłać oryginał tego DVL do Kolonii. Gdyby BVA dostało od Ciebie tą ostatnią korespondencję to by napisało, że "przedstawiona przez Panią uwierzytelniona fotokopia..."
 
paul.zaenger1976, właśnie na to zwróciłam uwagę że Oni napisali "Fotokopie DVL". Ja uwierzytelnioną kopię wysłałam 2 września, a oni to swoje pismo do mnie napisali 14 września. Więc albo to jest taki zbieg okoliczności, że teraz postanowili do mnie napisać i ta korespondencja się minęła, albo tak ekspresowo odpisali (zauważyłam, że to napisał inny Ansprechpartner). Dodam tylko, że ostatnio korespondowałam z BVA w styczniu 2010. Nie miałam oryginału DVL więc niczego im od tamtej pory nie wysyłałam, dopiero niedawno odnalazłam stare dokumenty w domu po babci. W tamtej ostatniej korespondencji chcieli tylko DVL w oryginale nic nie wspominali o IPN. A tak na marginesie to ja im tego oryginał DVL nie wyślę gdyby chcieli, mogę tam pojechać pokazać, albo do amasady i tam jeszcze raz uwierzytelnić ale na pewno im nie wyślę oryginału, jakoś nie chcę się z nim rozstawać...;-)
 
Witam wszystkich czytelników niniejszego forum! :O).
Dzisiaj ze skrzynki pocztowej wyciągnąłem korespondencję z Bundesverwaltungsamt. Przy otwieraniu kopertu lekko drżały ręce :O). Zanim otwarłem kopertę trochę się przyjrzałem prześwitującemu tekstowi z korespondencji i ujrzałem tylko słowo "DECLARATION". Trochę mi to przyniosło ulgi, że sprawa mojego obywatelstwa jeszcze nie jest definitywnie zamknięta negatywną decyzją. W ostatnim piśmie do BVA z dnia 10.08.2011 przyznałem się "bez bicia" :O), że dziadziuś był wpisany do II GR.DVL, że odrzucono mu wniosek rehabilitacyjny i że siedział na mocy wyroku w obozie pracy. Przyznałem się również do tego, że dziadziuś służył u Andersa od 04.08.1944 do 30.04.1946. Oczywiście niniejsze fakty poparłem polskimi dokumentami, między innymi z IPN oraz Prokuratury Sądu Okręgowego. Liczyłem na to, że w najbliższej korespondencji BVA odwali mi wniosek z wielkim hukiem, a oni swoje....nic ode mnie nie chcą, tylko zgodę na zajrzenie w akta mojego dziadka w brytyjskim ministerstwie obrony. Skoro sprawa jest do odwalenia, to po co się jeszcze bawić w te "klocki"? :O). U mnie sprawa jest bardziej złożona, bo właściwie dziadek mój nie "pośredniczy" w przekazaniu mi niemieckiego obywatelstwa, a tylko mój ojciec pełni właśnie tę rolę. Mój ojciec urodził się w 1942 roku i został wpisany tak samo jak jego ojciec, a mój dziadek na II GR.DVL. Zgodnie z niemieckim rozporządzeniem o niemieckiej Volksliście mojemu ojcu nadano pełne niemieckie obywatelstwo. Pełne niemieckie obywatelstwo jest uznawane przez dzisiejszą niemiecką administrację. Zgodnie z prawem "nieletni" mógł stracić swoje obywatelstwo poprzez złożenie oświadczenia przez pełnomocnika do spraw osobowych dziecka, na wniosek rodziców. Jeśli rodzice nie mogli dojść do porozumienia w tej sprawie, decyzję podejmował sąd rodzinny. Taka sprawa powinna zostać uregulowana do 1956. Po tej dacie, kto nie złożył takiego oswiadczenia to zgodnie z prawem stał się obywatelem niemieckim. Ponadto zauważyłem kolejną nowość, mojej sprawie nadano nowy 12 -sto cyfrowy numer. Czyżbym został zdegradowany do IV ligi oczekujących na decyzje z BVA? :). Pozdrawiam wszystkich.
Ps. W razie problemów w Waszych sprawach w BVA - służę radą i pomocą!
 
Jeżeli dobrze zrozumiałem to nadal jesteś w grze. No to jest nas dwóch. Powodzenia
 
Witajcie:-) ja też ciągle jeszcze "gram";-) Wczoraj złożyłam wniosek do IPN-u o teczkę dziadka, a w czwartek mam termin we Wrocławiu w Ambasadzie na uwierzytelnienie DVL oraz Soldbuch...Pozdrawiam i 3mam kciuki za siebie i za Was:-)
 
Magda_lena:
Pisałaś w swoim poście, że 4-go września wysłałaś jakiś dokument już uwierzytelniony do BVA. Teraz piszesz, że dopiero teraz go uwierzytelnisz. Jak to jest?
Oddaj w konsulacie niemieckim oryginał dokumentu i zażądaj pokwitowania na te dokumenty. Każdy taki dokumenty jest badany na autentyczność przez eksperta z "Bundeskryminal". W przeszłości było dużo fałszerstw takich dokumentów. Jeśli BVA będzie miało tylko do dyspozycji tylko uwierzytelnione kopie, to będą dalej drążyć temat i żądać akt z IPN. Nie wszystkie teczki się zachowały. Od mojego dziadka teczka z dokumentami z DVL została zniszczona w 1989 roku przez "WUSW, wydział C". Taką informację podał mi IPN. W IPN znalazła się tylko księga główna więźniów obozu pracy z niezbędnymi adnotacjami. Wydaje mi się, że postawiłem BVA w sytuacji podbramkowej. Będą musieli zgodnie z prawem wydać dokumenty dla potomka osoby "zaandersowanej". Jest takie powiedzenie: "Prawo jest prawo, twarde prawo, ale prawo".
 
Ja czekam na odpowiedz z Anglii. Jestem ciekaw co odpiszą no i mam nadzieje że Koln prześle mi kopie.
 
paul_zaenger1976, zgadza się tak jak pisałam wcześniej. Wysłałam do BVA uwierzytelnioną kopię DVL, przez notariusza. Mam jeszcze Soldbuch w domu i tego nigdzie na razie nie wysyłałam. Byłam wczoraj u natariusza (nawet u dwóch różnych) i powiedzieli że mi uwierzytelnią jeżeli będę miała tłumaczenie przysięgłe tego dokumentu. W przypadku VL też musiałam przetłumaczyć u przysięgłego, następnie z tym do notariusza i znowu od notariusza do przysięgłego żeby mi zrobił tłumaczenie przysięgłe tego co napiasał notariusz... A że te książeczka wojskowa jest już "nadgryziona zębem czasu" i nie wszystko jest czytelne i dodatkowo ma 24 strony (a sam poradziłeś mi żeby wysłać wszystko co mam na dziadka) to wymyśliłam, że uwierzytelnię to w Ambasadzie. Może źle myślę to wyprowadźcie mnie z błędu. Szkoda mi już czasu na to, że za kilka miesięcy mogę dostać pismo z BVA, że chcą jednak zobaczyć oryginały tych dokumentów i postanowiłam działać jeszcze w ten sposób. Może jak to Ambasada uwierzytelni to będą to dla nich bardziej wiarygodne dokumenty, a przy okazji nawet jak mam jechać na "wycieczkę" do Wrocka nawet te 300 km w jedną stronę to i tak mniej mnie to wyniesie niż opłacanie tłumacza i notariusza. Ambasada nic nie pobiera za tą usługę, a dodatkowo sami to na swój koszty wysyłają do BVA, mam im podać tylko nr sprawy. Ale jak macie lepsze pomysły to piszcie proszę:-)
 
BVA ma taką procedurę, że musi bezwzględnie zajrzeć w akta żołnierza w brytyjskim ministerstwie obrony. Od tego nie odstapi i już!.
W ostatniej korespondencji do BVA odpowiedziałem na wszystkie pytania, zaproponowałem, że wyciągnę z archiwum kolejne dokumenty poświadczające grupę DVL -dziadków, że podam świadków itd.itp. W piśmie z BVA zrobiło teraz bardzo skromnie, już nie piszą, że chcą stosów dokumentów...Po prostu udowodnilem wpis na II DVL i muszą teraz kombinować jak to zmienić. :O).
 
Tak na margineise mojego dziadka też sprawdzali czy nie był w Armii Andersa, podpisywałam upoważnienie dla BVA, ale dziadek nie był. Tzn. Oni mi nie napisali jakie informacje otrzymali z Londynu ale mama mi mówiła, że dziadek nie służył u Andersa.
 
Ta Twoja DVL powinna od razu znaleźć się we Wrocławiu w Konsulacie Generalnym RFN. Żadne tłumaczenia przez notariuszy, bo to zawsze będzie dla BVA fotokopia. Najlepiej oddaj dobrowolnie tą DVL dziadka, wtedy inaczej potraktuje BVA Twoją sprawę.
 
Kiedy pisałaś to upoważnienie? Kiedy BVA odpowiedziało, że dziadek u Andersa nie był?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra