Obywatelstwo Niemieckie

  • Autor wątku Autor wątku Tajak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
To skoro urodzilam sie w 92r. to mnie obywatelstwo poprzez urodzenie na terenie Niemiec nie dotyczy?
 
madziaa498 napisał:
Moj tata pracowal w Niemczech, moja mama jechala do niego w odwiedziny i w Dusseldorfie zaczela rodzic. Z tego co mi wiadomo (tak powiedzieli lekarze mojemu tacie) mam prawo do obywatelstwa...
Od roku 1993 mieszkam w Polsce.

ojciec obywatel polski?

jezeli tak

musisz miec ciągłość 8 lat zamieszkania na terenie DE...
przed zlozeniem wniosku
 
Niestety nie mam az 8 lat ciaglosci zamieszkania tam... Wiec widze ze nie ma szans na to zebym zdobyla papiery niemieckie, tzn. obywatelstwo. No wiec dziekuje za informacje, jestem wdzieczna ze ktos mi pomogl w tej sprawie, pozdrawiam.
 
Witam

W listopadzie 2010r., wysłałam wniosek do Koln, ostatnie pismo z wyjaśnieniami wysłałam im ponad 5 miesięcy temu od tego czasu już nic nie chcieli, znajoma dzwoniła do Koln w tamtym tygodniu do urzędu w Koln, pytając Panią urzędniczkę, co z moją sprawą, dowiedziała się, że teczka z dokumentami została już dokładnie sprawdzona i oddana do urzędnika, który podejmuje ostateczną decyzję.
Moje pytanie jest takie:
Ile może ta sprawa jeszcze potrwać?
 
W teorii jeszcze rok, ponieważ składałem wniosek w tym samym czasie i pisali, że mają 2 lata na to. Jednak myślę, że jak nie żądają żadnych dodatkowych dokumentów na potwierdzenie to powinno już to jakoś szybciej pójść. W moim przypadku po żądaniu pierwszej serii dokumentów a było tego nie mało musiałem zacząć poszukiwania od metryki ślubu pradziadków po wszystkie kolejne aż do mnie. Teraz muszę szukać jakiś meldunków itp normalnie nie jest łatwo, ale tyle znalazłem choć wydawało mi się to już cudem także będę kopał dalej:)
 
Do rafaello80:

Obywatelstwo dziedziczysz od przodków z Volkslisty, czy innego wariantu?
 
Inaczej moja babcia pochodzi Ostpreussen razem z linią frontu się cofali na pomorze na pomorzu poznała mojego dziadka(nazwisko dziadka Seidel) tam urodziła się moja mama w 47 roku a potem zamieszkaliśmy na dolnym śląsku. Cały problem w tym, że nie znałem nigdy swojego dziadka gdyż szybko się rozwiedli i jest to takie szukanie jak igły w stogu siana
 
Trzeba się uzbroić w cierpliwość.Mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
 
My wysłaliśmy w lipcu ostatnie dokumenty a w listopadzie odbieraliśmy potwierdzenie
 
Witam
Mam do Was pytanie. Dziś dostałem pismo z BVA urzędnik żąda ode mnie odpisu zupełnego aktu urodzenia tylko po co? Jestem urodzony w 80 roku więc nie ma znaczenia z której strony się staram o pochodzenie.
Zresztą to trochę dziwne dla mnie
1. Najpierw jak wszyscy dostaje pismo, że wniosek wpłynął
2. Po 4 miesiącach dostaje pismo od Pani, która pisze czego wymaga tj
-metrykę ślubu rodziców(co dziwne we wniosku było zaznaczone,że jestem dzieckiem nieślubnym no, ale ok niech będzie.
-metrykę ślubu dziadków
-metryki urodzenia dziadków
-metrykę ślubu pradziadków
-metryki urodzenia pradziadków
- no i sam od siebie jeszcze dosłałem dokument z wastu pradziadka
oczywiście do tego dołączyłem wszystkie zdjęcia jakie mam w mundurach bez razem i osobno z opisami
3 A teraz jakiś inny Pan chce jeszcze czego innego tj zupełny akt urodzenia wszystkie meldunki dziadka. Szczerze mówiąc przestałem to już rozumieć, i chyba przeniosę sprawę do lokalnego Ausländeramtu celem rozpatrzenia jak ma być na nie niech będzie to po miesiącu a nie po 2 latach
 
musi byc zupelny.Kuzynka skladala wnioski tu w Ausländeramt tez wymagali zupełny/ kilka miesiecy temu.Ja tez mialam zupelny ,choc caly czas bylam przekonana ze skrocony:)az musialam zerknac w dokumenty niedawno,nawet nie wiem co mam:grin:

do tego jeszcze potrzebowala Aufenthaltsbescheinigung
plus dokumenty ,tyle ze u nas troche prościej i mniej tych wymogow
 
Ostatnia edycja:
Do raffaello80:
Robisz sobie w BVA totalny obciach wysyłając zdjęcia przodków w mundurach wehrmachtu. Zdjęcia nie mają żadnej wartości dowodowej w Twojej sprawie o potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa. Urzędnik celowo żąda od Ciebie meldunków przodków, gdyż na tej podstawie może stwierdzić fakt posiadania przez nich obywat. niem. Wszystko trzeba dokładnie sprawdzić. Na razie przed BVA udowodniłeś, że masz słabe papiery i Twoja sprawa będzie się ciągnąć bardzo długo, nawet w lokalnym urzędzie. Zamiast rzucać gromy na urzędnika z BVA lepiej pokaż dowody osobiste lub paszporty przodków w niemieckim wydaniu.
 
No nie wiem czy słabe wszystkie dokumenty mam z Evangelisches Zentralarchiv in Berlin (Kirchenbuchstelle) potwierdzone przez burmistrza Berlina, akty zgonu też są niemieckie także dlatego trochę tego nie rozumiem. Niestety nie posiadam dokumentów typu paszport i dowód posiadam metryki urodzeń, zgonów, ślubów zresztą tego ode mnie żadano
 
Nie jest ważne w jakim języku są wystawione akta stanu cywilnego, tylko jakie obywatelstwo posiadali przodkowie. Dokładnie przez co uzyskali przodkowie i ewentualnie przez co utracili to obywatelstwo. Akta stanu cywilnego mogą tylko wskazywać na związek przodków z narodowością niemiecką. Urodzenie się na terenie Niemiec nie musi wiązać się z nabyciem obywat.niem. Bez dokumentów poświadczających niem.obywat. masz długą drogę do uzyskania obywat.niem. BVA będzie badać czy przodkowie nie optowali za Polską i tym sposobem nie pozbawili się niem.obywat.
 
Nie dramatyzuj Zaenger, bo wszystko zalezy, gdzie mieszkali ci przodkowe: jesli na terenach Rzeszy Niemieckiej w granicach z roku 1937 (np. w zachodniej, niemieckiej czesci Gornego Slaska, w Prusach Wschodnich czy innych terenach, ktore po I wojnie nie zostaly przyznanie Polsce) to metryki powinny wystarczyc, bo zadne "optowanie" za polskoscia w mysl niemieckich przepisow o obywatelswie nie gra w takim przypadku zadnej roli (Schutzvorschrift Reichsstaatsangehörigkeitsgesetz wg ktorej obywatele niemieccy, ktoryz mieszkajac na terenie Rzeszy wystepowali na wlasny wniosek o obce obywatelstwo, nie tracili przez to obywatelstwa niemieckiego). Wg wykladni niemieckiego Trybunalu Konstytucyjnego tereny poza granicami (bylej) Repbuliki Federalnej Niemiecj a nalezace przed II wojna (w granicach z 1937 r. ) do Rzeszy nie moga byc traktowane jako zagranica. A wiec cale obecne wojewodztwo opolskie np. przynajmniej do roku 1970 nie bylo zagranica, bylo jedynie "außerhalb des Geltungsbereiches des Grundgesetzes, dzieki czemu osoby z tych terenow, ktore w roku np. 1945/46 na wlasny wniosek przyjely obywatelstwo polskie, nie tracily przez to niemieckiego
 
Jak wcześniej pisałem przodkowie mieszkali w Prusach Wschodnich w obrębie Wehlau. Pod koniec wojny moja babcia z dziadkiem poznali się koło Słupska. Natomiast pradziadek zamieszkał w Schwerinie i tam zmarł natomiast 2 jego córka mieszka do dziś w Duisburgu. A moi dziadkowie zostali na pomorzu gdzie urodziła się moja matka dokładnie w Potęgowie nim Pottagow. Jak na moje oko nie widzę tutaj wpływów traktatu wersalskiego czy tym podobne. Mam też geburtsschein 1936 pisaną gotykiem fakt, że ksero ale potwierdzają to inne dokumenty. Co do Pana Panie paul.zaenger1976 człowiek szuka na forum przede wszystkim pomocy a nie krytyki nie jestem prawnikiem żeby wiedzieć co jest dowodem a co nie kazali wysłać wszystko co mam to wysłałem. I też nie rzucam żadnych gromów na urzędników z BVA tylko dziwi mnie fakt, że 1 urzędnik żąda pewnych dokumentów a zaraz potem 2 chce całkiem co innego i tyle. Jeśli takowe obywatelstwo mi nie przysługuje to rozumiem to, ale też nie widzę powodu ciągnąć to w nieskończoność.
 
Proszę o pomoc! Mój dziadek był w wermachcie i trafił do obozu jenieckiego. Po skończeniu wojny nie wrócił od razu do Katowic i babcia dostawała pieniądze bo był na liście zaginionych. Gdzie mogę znaleźć informacje potwierdzające fakt że babcia dostawała pieniądze? Zapewne instytucja niemiecka wypłacała. Kto wie gdzie szukać tych dokumentów??
 
Witam, dostałam dziś pismo z BVA i chyba faktycznie miałam rację, że moje pismo do nich rozminęło się z tym które wysłali do mnie we wrześniu (wysyłałam tam wtedy uwierzytelnioną przez notariusza kopię VL dziadka). Nie zmienia to jednak faktu, że teczkę dziadka z IPN nadal muszę dosłać (czekam na nią już miesiąc)... Tak więc pozdrawiam wszystkich Forumowiczów:-)

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/72b1476a65942140.html
 
Z Twojej sytuacji wynika, że ewentualne akta sprawy rehabilitacyjnej są ważniejsze niż oryginalna legitymacja Volkslisty Twojego dziadka. Jeśli Twój dziadek zrehabilitował się na podstawie ustawy z dnia 6 maja 1945, to nie będziesz niemiecką obywatelką, gdyż taka rehabilitacja oznaczała udowodnienie przed polskim sądem, że na Volkslistę wpisano pod przymusem. Niemcy tak podpisanej Volkslisty nie honorują. Chyba, że IPN nic nie znajdzie lub dziadek został skazany na obóz pracy przymusowej. Wtedy sprawa dalej będzie się ciągnąć mimo wszystko.
 
No właśnie też tak to niestety wiedzę:-( nie rozumiem tylko po co było to całe halo o oryginalną Volkslistę, tak jak by nie mogli od razu napisać że mam przysłać im teczkę z IPN, przynajmniej już dawno moja sprawa byłaby wyjaśniona w lewo albo w prawo... . Przeprowadziłam "wywiad" w rodzine i powiedziano mi, że dziadek nie podlegał rehabilitacji. Zastanawiam się tylko co jeszcze będę mogłą zrobić w przypadku gdy z IPN dostanę informacją, że nie mają teczki dziadka....gdzie i czego będę mogła jeszcze szukać....?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra