Witam,
pare miesiecy temu opisalem na forum swoja sytuacje. Szukalem dokumentow dt. ponizszych osob...niestety otrzymalem same odpowiedzi negatywne...
Dziadek (ojciec nieznany) - urodzil sie w Chorzowie w 1930 r., zmarl w 1988 r. w Chorzowie W czasie wojny chodzil do niemieckiej szkoly (wielce prawdopodobne, ze byl czlonkiem HJ).
Szukalem informacji w AP oraz IPN dt. szkoly, procesow rehabilitacyjnych, volkslisty (na ktora zostal wpisany przez swoja matke) oraz Deutsche Dienstelle (rzekomo bral udzial w jakims obozie w Austrii organizowanym dla przyszlych czlonkow Volkssturmu) i ITS Arolsen (rzekomo byl w obozie dla dipisow przez pewien czas).
Prababcia (rowniez ojciec nieznany) - ur. w 1910 r w Bismarckhuette/Chorzowie, zm. w 1995 r. w Chorzowie. W czasie wojny podpisala DVL 2.
Pisalem do IPN, AP z pytaniem o DVL, procesy rehabilitacyjne, powojenne represje i czlonkostwo w niemieckich organizacjach spoleczno - politycznych. Pisalem takze do Landeshauptarchiv Sachsen-Anhalt, gdyz rzekomo pracowala w Magdeburgu w fabryce amunicji w latach czterdziestych. Jedyny dokument jaki otrzymalem to potwierdzenie pracy w Niemczech w czerwcu - wrzesniu 1939 r. gdzie przebywala na polskich dokumentach (wyslany przez ITS Arolsen). 28 wrzesnia zostala wymeldowana i wyjechala do Chorzowa ( w rubryce narodowosc bylo puste miejsce). Dokument pochodzil z 1946 r. - jego celem byla ewidencja pracownikow z Europy Wschodniej pracujacych w Niemczech na podstawie rozkazu rosyjskich wladz okupacyjnych nr 163(prababcia w 39 r. miala formalnie obywatelstwo polskie z racji zamieszkania w Chorzowie).
Praprababcia - ur. w 1891 r. w Ober Heiduk/Chorzowie, zm. w 1976 r. w Werneuchen k. Berlina (owczesne NRD). W sierpniu 1945 r. zostala wysiedlona do Niemiec wraz ze swym owczesnym mezem (nie byl ojcem prababci).
Pisalem do AP oraz Kirchlicher Suchdienst z prosba o dokumenty dt. wysiedlenia.
Prosze o podpowiedz z jakimi instytucjami powinienem sie kontaktowac w celu uzyskania stosownych dokumentow? Wydaje mi sie, ze napisalem tam gdzie powinienem i niestety nie wiem co dalej robic...
Z gory dziekuje i serdecznie pozdrawiam.
Szymon