Oczywista pomyłka pisarska

  • Autor wątku Autor wątku Ola-Jola
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tytuł wykonawczy wydany ponowie w zamian za utracony
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 grudnia 2016r
Sąd Rejonowy dla .......
... Wydział Cywilny
stwierdza, że mniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości
....
oraz poleca .........
/zakładam, że pozostałą treść możesz znać/
 
Ja mówię że akta ktoś musi zobaczyć :) Bo może być inna droga do osiągnięcia celu. Masz zdjęcia absolutnie wszystkich akt?
 
Wg mnie mam zdjęcia wszystkich akt które były w teczce. Pominęłam jakieś koperty.
 
To poszukaj dobrze kogoś. Tego się nie ogarnie przez forum niestety. Najlepiej kogoś z antywindykacji, bo tak normalnie to może być kłopot ze znalezieniem chętnego.
 
Czytałam, że ta antywindykacja to filia windykacji mająca za cel zrobić wodę z mózgu klientowi.
 
Śmiała teza. Antywindykacja to pojęcie, nie nazwa własna. Powstałe niedawno w sumie. Parę firm już to robi i się w tym specjalizuje. Windykacja zresztą to też pojęcie. Tyle że stojące w opozycji do antywindykacji.
 
Dziękuję za delikatność w nazwaniu mojej tezy. Dziękuję, że nie zainwestowałeś w emocje. Jakbym umiała to bym usunęła ten wpis.
 
Bez sensu. To jest faktycznie do ruszenia, tylko... Niestety nie na forum. Nakręciłaś i to zdrowo, nikt Ci tego przez forum nie załatwi.
 
Pomyliłam się i... Profesjonaliści mogą się mylić. Sąd się może mylić, komornik a ja amator nie.
 
To nie jest pomyłka. Pomylić można się w liczbie. Nazwie ulicy. Kodzie pocztowym. Obliczeniach.

A nie w podaniu całego adresu... Nie sądzę, żeby ktokolwiek uwierzył, że to pomyłka.
 
W 2005 roku zostałam oficjalnie wymeldowana z tego adresu przez urząd na wniosek właściciela budynku gdyż w tym mieszkaniu nie mieszkałam. Nie mieszkałam w tym lokalu od 1990 roku. Oficjalnie zostałam wymeldowana w roku w którym sąd wydał ten nakaz.
Od 1995 roku mam zaświadczenia gdzie mieszkałam.
 
A obecnie mam meldunek w Warszawie.
Tamten adres jest z miejscowości podwarszawskiej (ok 20 km od Warszawy)
 
Ostatnia edycja:
Meldunek nie ma żadnego znaczenia. Ma znaczenie adres, jaki podajesz sądowi. A podałaś taki. I teraz wykaż, że w wyniku pomyłki. Nie sądzę, że tylko mnie, ale raczej większości sądów również, nie zmieści się w głowie istnienie pomyłkowego podania adresu sprzed ponad 10 lat!. W to można byłoby uwierzyć, jakbyś się przeprowadziła tydzień wcześniej. Ale nie pamiętać gdzie się mieszka od tylu lat?
 
Może i nie mieści się to w prawnej definicji oczywistej pomyłki zarezerwowanej dla profesjonalistów ale ... ja wypisałam adres nie zgodny z stanem faktycznym który mogę udowodnić dokumentami.
Jakie mechanizmy psychologiczne zadziałały - można to opisać.
Fakt jest faktem, że wpisałam adres miejsca gdzie się wychowałam, mam dużo wspomnień różnej maści.
 
I do dziś gdy myślę o tym miejscu "coś" w sercu drga.
 
Cóż życie plecie różne scenariusze
 
Syphar napisał:
Meldunek nie ma żadnego znaczenia. Ma znaczenie adres, jaki podajesz sądowi. A podałaś taki. I teraz wykaż, że w wyniku pomyłki. Nie sądzę, że tylko mnie, ale raczej większości sądów również, nie zmieści się w głowie istnienie pomyłkowego podania adresu sprzed ponad 10 lat!. W to można byłoby uwierzyć, jakbyś się przeprowadziła tydzień wcześniej. Ale nie pamiętać gdzie się mieszka od tylu lat?

Pod tym adresem nie mieszkam od 1990 roku.
Ten adres to jest prywatny, ogrodzony, teren - nieupoważnionym wstęp wzbroniony. Nie mam kluczy do furtki. Nie wolno ani mi ani Tobie tam wejść choćby rosła tam tylko trawa.
 
Może i nie mieści się to w prawnej definicji oczywistej pomyłki zarezerwowanej dla profesjonalistów ale ... ja wypisałam adres nie zgodny z stanem faktycznym który mogę udowodnić dokumentami.
Jakie mechanizmy psychologiczne zadziałały - można to opisać.
Fakt jest faktem, że wpisałam adres miejsca gdzie się wychowałam, mam dużo wspomnień różnej maści.
Jeżeli tak uważasz, to możesz tego poglądu bronić przed sądem, tenże odrzucił sprzeciw, możesz na tą decyzję złożyć zażalenie. Ale nawet, jeśli uda Ci się udowodnić, że to pomyłka, to w prawie rozróżniamy trochę więcej niż pomyłkę lub nie. Np. rażące niedbalstwo. Sąd pomylił sygnaturę, czy to na coś wpłynęło? Nie. Komornik pomylił kwotę, czy to na coś wpłynęło? Dla Ciebie nie (dla wierzyciela tak i to on ma prawo to skarżyć). Ty pomyliłaś adres. A to wpływa na całe postępowanie.
 
Pozwolę sobie mieć inne zdanie. Sąd wpisując inną sygnaturę orzekł w innej sprawie. To nie dotyczy mojej gdyż moja ma inną.
Komornik już ściągnął wskazaną należność. Ja pogodziłam się z tym. Byłam przekonana, że słowo, pismo funkcjonariusza publicznego jest rzetelne.
Okazuje się, że jego rzetelność jest taka sama jak handlarza jak cwaniaczka na tureckim bazarze.
Bak umiejętności wykonania podstawowej czynności jaką niewątpliwie jest prawidłowe naliczenie kwoty egzekucji - i ponowne otworzenie sprawy przez komornika przez jego niekompetencje wpłynęło na mój dobrostan choćby Twój atak na mnie.
 
Ostatnia edycja:
Pozwolę sobie mieć inne zdanie. Sąd wpisując inną sygnaturę orzekł w innej sprawie. To nie dotyczy mojej gdyż moja ma inną.
Dlatego dopiero właściwe orzeczenie było skuteczne. Sąd musiał to skorygować. Poprzednie nie było ważne w Twojej sprawie. Opóźniło ją - ale o to pretensje może mieć wierzyciel.

Komornik już ściągnął wskazaną należność. Ja pogodziłam się z tym. Byłam przekonana, że słowo, pismo funkcjonariusza publicznego jest rzetelne.
To wyjdź z błędu, bo nader często nie jest. To też ludzie.

Bak umiejętności wykonania podstawowej czynności jaką niewątpliwie jest prawidłowe naliczenie kwoty egzekucji - i ponowne otworzenie sprawy przez komornika przez jego niekompetencje wpłynęło na mój dobrostan choćby Twój atak na mnie.
Nikt Cię nie atakuje. Na Twój majątek też nie wpłynęło - i tak i tak miałaś tyle do zapłacenia, tylko komornik się pomylił i ściągnął mniej - no to ściągnie reszte. Znów opóźnienie, znów wierzyciel mógłby mieć pretensje, ale widocznie nie ma.
 
Powrót
Góra