Oddalenie powództwa i brak możliwości odwołania

  • Autor wątku Autor wątku lucas40
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
lucas40 napisał:
Nie przemowy a dowody które uderzałyby bezpośrednio w linię obrony, bilingi telefonu(główna linia obrony pozwanego polegała na tym że rzekomo nie kontaktowałem się z nim) i mocny niepowiązany ze mną świadek lekarz który potwierdziłby ważne fakty z moich zeznań. To rzuciłoby dużo nowego światła na to kto kłamie a kto nie bo obrona nie miała nic oprócz słów/kłamstw.
To wszystko należało zgłosić w odpowiedzi na apelację. Wtedy byłaby rozprawa w celu przesłuchania świadków. Co napisałeś w odpowiedzi na apelację?
 
Co napisałeś w odpowiedzi na apelację?

Nie napisałem nic, ponieważ pozwany w apelacji nic nowego nie wniósł i nie użyłem tych dowodów głównie z 2 powodów, raz nie sądziłem, że w orzecznictwie sądowym istnieje taka samowolka, że jeden sędzie w prawo a drugi w lewo, dwa chciałem je użyć dopiero na ewentualnej rozprawie związanej z apelacją, a tu sędzia podjął sobie decyzję sam, nawet mnie nie pouczając zwłaszcza, że zamierzał tak diametralnie zmienić wyrok i wiedział, przy tym, że nie mam już pełnomocnika.

To wszystko należało zgłosić w odpowiedzi na apelację. Wtedy byłaby rozprawa w celu przesłuchania świadków.

Zgadza się, czyli podsumowując ten zacny wątek należy wyciągnąć z niego taki oto wniosek, dla "Wymiaru Sprawiedliwości" a może trafniej "Wymiaru Proceduralności" o wiele ważniejszą kwestią od dobrego, sprawiedliwego orzecznictwa są nienaganne procedury czyli głównie papierologia, wysyłanie podań po oczywiste rzeczy itp, czym odciąża siebie a obciąża obywatela.

Jeśli przez takie procedurki i ewentualny brak ich znajomości można przegrać całą sprawę to te polskie sądy nie są warte ulicznego rynsztoka. Dosłownie mam ochotę wziąć puszkę czerwonej farby i rzucić w mur aby zasłonić godło przy wejściu.

Może to ja opacznie rozumiem sprawiedliwość ale sąd który przez błahe procedury wydaje świadomie błędne wyroki w sprawach nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością i nie jest dla mnie sądem

Koniec tematu, dziękuję za wymianę poglądów, teraz dzięki naszemu wymiarowi sprawiedliwości zapłacę komuś kto wyrządził mi szkodę, kłamał przed sądem tak bezczelnie, że nawet dosłownie odwracał nasze dialogi i zachowania dodatkowy bonus.
 
lucas40 napisał:
Nie napisałem nic,
Robille, laik pisząc, mógłby się jeszcze bardziej pogrążyć. Według mnie, to największym błędem była rezygnacja z pełnomocnika. Procedury i terminy są bardzo ważne. Takie są przepisy i to nie jest wina sądu, że tak jest.
 
Zresztą, samo dopuszczenie dowodów w post. apelacyjnym nie jest prostą sprawą. Wszelkie znane dowody należy składać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji.
 
Wygłupiłeś się i to ostatecznie zamyka temat.

Robilee może meandrach Twojej skrzywionej czytaniem aktów prawnych psychiki się wygłupiłem ale jeżeli chodzi o zwykłą uczciwość procesu i elementarną sprawiedliwość sąd powinien dokładać wszelkich starań aby orzec sprawiedliwie, czego w tym wypadku nie uczynił.

Jesteś sędzią, albo z branży?, tak zażarcie i agresywnie bronisz ich interesów, że pewnie tak.

Po co mądralo miałem latać za dodatkowymi dowodami jak bezsprzecznie wygrałem w I instancji i w odwołaniu pozwany napisał te same bzdury niczym niepoparte, pewnie nawet zawodowy pełnomocnik mógłby się na takim nagłym sprzecznym wyroku zaskoczyć.

Nie wydaje się wam to zasadne, logiczne, że jeżeli sędzia chce w apelacji zmienić diametralnie wyrok, wypadałoby przeprowadzić wszystko przy obecności stron bo coś tu jest nie tak, a nie "po cichu" jak to zostało w tym wypadku przeprowadzone.

Procedury i terminy są bardzo ważne. Takie są przepisy i to nie jest wina sądu, że tak jest.

Nie mogą procedury sądowe wyrastać ponad i wpływać na to czy wydany zostanie sprawiedliwy wyrok, to jest jakiś absurd.

Nie wierzę także, że sędzia nie miał tu mechanizmów prawnych, administracyjnych aby rozwiązać to prawidłowo, poszedł po najmniejszej linii oporu i wydał błędny wyrok.

Wszelkie znane dowody należy składać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji.

Nie było to możliwe, z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogłem otrzymać wcześniej wspomnianych bilingów.

The End
 
lucas40 napisał:
Nie wierzę także, że sędzia nie miał tu mechanizmów prawnych, administracyjnych aby rozwiązać to prawidłowo, poszedł po najmniejszej linii oporu i wydał błędny wyrok.
Nie dbasz o swoje interesy należycie i masz pretensje do sądu. Zrozum, że proces cywilny to spór dwóch równorzędnych stron, a sąd z urzędu powinien działać tylko wyjątkowo. Po prostu masz mylne wyobrażenie o stanie prawnym i charakterze procesu cywilnego, dlatego samodzielnie w żadnym wypadku nie powinieneś się procesować. Opowiadnia o sprawiedliwości... No wiesz... Pewnie druga strona uważa, że wyrok jest dla niej sprawiedliwy. Każdy ma swoją sprawiedliwość i takie argumenty są mało poważne.
 
Nie dbasz o swoje interesy należycie i masz pretensje do sądu.

Cały materiał, wszystkie dowody obmyśliłem, zdobyłem i przygotowałem ja a było tego dużo, byłem też na wszystkich rozprawach wiec to trochę stwierdzenie krzywdzące, popełniłem jeden błąd w procedurze może i elementarny, który to pozbawił mnie prawa przedstawienia dowodów i sprawiedliwego wyroku.

Nie zgadzam się z Wami a linia podziału jak wynika z tej rozmowy wpada gdzieś w sprawy światopoglądowe i etyczne, z kolei jeśli chodzi o realia sądowe to pewnie macie racje.

Trudno, nie popełnię już tych błędów, na coś się przyda nauczka, że procedury w sądzie są ważniejsze i nadrzędne w stosunku sprawiedliwości/prawidłowości wyroków, wyryje sobie to na czole i już więcej nie przegram wygranych spraw.
 
Powrót
Góra