Ale przecież tam jest jasno napisane. Dyrektor podejmuje decyzję - uwzględniając zagrożenie. Pytasz "czy może" - i przecież masz w przepisie: "widzenia mogą być udzielane". Czyli albo tak, albo tak.
Niestety czerwony strój więzienny? Może będzie pomarańczowy. Albo karmazynowy. Brzmi lepiej?
Osadzonym tzw. niebezpiecznym nie zostaje się z powodu "widzi-mi-się" dyrektora czy komisji. Jest tyle procedur i formalności z tym związanych, że nikomu nie zależy, na produkowaniu niebezpiecznych na sztukę. Kwalifikacja do tego rodzaju więźniów oznacza z reguły, że stało się coś poważnego - albo przed trafieniem za kraty albo już podczas pobytu.
Czytając twoje poprzedni wpisy i pretensje o zastosowanie kajdanek wobec córki rodzi się pytanie: czy to ta właśnie osoba dalej robi karierę przestępczą?