Pokaż mi, gdzie *napisałem*, że umowę sprzedaży udziałów w sp. z o. o. można zawrzeć skutecznie z pominięciem notariusza.
Uprzedzając cytowanie tego, co już wcześniej zacytowałeś, rozwinę co miałem na myśli.
W art. 180 ksh czytamy, że zbycie, zastawienie udziału lub jego części powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Zatem ustawa dla ważności czynności zbycia przewiduje konieczność zachowania tak formy pisemnej, jak również konieczność poświadczenia przez notariusza podpisów osób, które podpisują dokument na mocy którego do zbycia dochodzi. Trzeba rozróżnić okoliczności w których notariusz spisuje wolę stron w formie dokumentu urzędowego, tj. aktu notarialnego zarazem dokonując poświadczenia złożonych pod nim podpisów od samej tylko czynności poświadczenia podpisów, która może mieć miejsce pod dokumentem prywatnym. Ustawodawca wprowadził wymóg poświadczenia z dwóch powodów, po pierwsze aby dokument zbycia był pewny co do daty, a po drugie, żeby uzyskać pewność co do osób i zwiększyć bezpieczeństwo obrotu. Wspomniany art. 180 ksh nie wymaga dla ważności zbycia formy aktu notarialnego, a mówi jedynie o konieczności poświadczenia tożsamości osób składających podpis. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby strony, które są zainteresowane zawarciem umowy przenoszącej udziały z jednej, na drugą sporządziły ją w formie wydruku, czy odręcznie na kartce papieru - istotne pozostaje tylko podpisanie jej w obecności notariusza i aby ten tożsamość osób podpisujących poświadczył na dokumencie.
Odnośnie Kodeksu cywilnego, wydaje mi się, że wyraziłem pogląd identyczny z Twoim, czyniąc tylko drobne uzasadnienie.
Pozdrawiam,
MK