odmowa mandatu - czy policja ma racje??

  • Autor wątku Autor wątku buczeknet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

buczeknet

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
3
Witam, w dniu dzisiejszym byłem uczestnikiem zdarzenia drogowego. Mianowicie włączałem się do ruchu z drogi podporządkowanej (wyjazd oznaczony znakiem ustąp pierwszeństwa przejazdu bez stop ) w prawą stronę. Z racji że bezpośrednio przy tym wyjeździe znajduje się parking (po prawej strone wyjazdu) powoli włączałem się do ruchu (ponieważ zaparkowane auta całkowicie blokują widoczność - dopiero po wyjeździe przednimi kołami cokolwiek widać - i to po odchyleniu się do szyby! )nagle zna przeciwka zauważyłem dwa auta - jedno jechało swoim pasem a drugie (znacznie przekraczając prędkość 50km/h) je wyprzedzało - manewr musial byc rozpoczety tuż przy tym wyjeździe..zahamowałem auto wyprzedzajace musneło mój zderzak a kierowca (chyba) w porywie paniki odbił w stronę pojazdu wyprzedzanego i przy końcu manewru urwał mu zderzak (wcześniej uszkadzając przedni błotnik). Niestety ku mojemu zdziwieniu to ja jestem głównym winowajcą a nie osoba (młody człowiek) która wyprzedzała pojazd na drodze przy duzym osiedlu , wzdłuż parkingu i przy dwóch drogach wyjazdowych (mijajac te drogi dopiero skonczył manewr wyprzedzania). Wiem ze to ja jako właczający sie do ruchu odpowiadam wg. kodeksu drogowego jednak parking w poblizu tego wyjazdu i auta na nim całkowicie blokują widoczność w stopniu opisanym przeze mnie. Mandatu nie przyjąłem ponieważ nie miałęm innej możliwości właczenia sie do ruchu niż wystawienie lekko nosa (o czym swiadczy tylko obrysowanie zderzaka). Czy jest szansa na wygrana w sądzie grodzkim?? Sciganie zarządcy drogi/parkingu za utrudnianie widoczności?? Sami Policjanci dzwonili po znajomych policjantach aby ustalic winnego. Wyprzedzający - uczciwy czlowiek przy nich mowil ze to jego wina a oni to olali! Bede wdzieczny za pomoc pozdrawiam

ps. jutro po jutrze maja dzwonic aby umowić sie na zeznania - na co mam sie szykowac i tak przy okazji jaki moze byc koszt takiej rozprawy w sadzie grodzkim przy mojej winie (bo patrzac na dzialania policji po sadzie niczego wiecej sie nie spodziewam)
ps2. w załączniku graficzne plan sytuacyjny zdarzenia ja w peugocie a audi wyprzedza vw. Audi po zdarzeniu zatrzymuje sie dopiero za drugim wyjazdem urywając zderzak przedni dla vw

dodam jeszcze ze tak jak na zaloczniku w momencie jak zauważyłem audi jadace na mnie bylo doslownie w odleglosci 2m odemnie i tego wyjazdu . Inaczej nie da sie wyjechac z tego miejsc przy stojacych autach na parkingu jak wysuwajac powoli nosa i obserwujac teren
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Spotkałam ostatnio przypadek identyczny jak Twój, kierowca wyjeżdżający również nie przyjął mandatu i sprawa trafiła do Sądu. Niestety tłumaczenia , że ograniczona widoczność etc., na nic się zdały. Kierowca wyjeżdżający - winny kolizji, natomiast kierowca wyprzedzający - mandat za nieprawidłowe wyprzedzanie.
 
wlasnie zdaje sprawe ze wg. kodeksu to jestem winny..ale w tym miejscu i w takiej sytuacji to nie mialem innej mozliwosci wyjazdu..niestety przepis ten jest moim zdaniem nie życiowy i nie daje zadnych szans dla mnie..po prostu mialem pecha..

zastanawiam sie wlasnie czy jednak nie przyjac mandatu ale irytuje mnie to ze tylko ja bylbym sprawdza a nie dodatkowo (a najlepiej tylko) kierowca audi..ktory mnie tylko musnal (co swiadczy ze tylko nosa wystwilem w celu sprawdzenia czy droga wolna)..to kierowca audi swoim tylem uderzyl w przedni zderzak vw juz na koniec swojego manewru..wiec on powinien tez poniesc kare..druga sprawa ze chcialbym zawalczyc o to aby cos zrobiono z tym miejscem bo w takiej samej sytuacji moglby znaleźć sie kazdy na moim miejscu..do tego dochodzi flustracja ordynarnym podejsciem policjantow:mad:
 
a nie czujesz sie winny?
to powinieneś, i cieszyć się, że tylko tak się to skończyło....
po to są drogi z pierwszeństwem i drogi podporządkowane żeby było wiadomo kto ma jechać a kto czekać - choćby do wieczora
a, że kierowca młody to przemawia tylko na jego korzyść bo sprytnie nie rozwalił Ciebie i siebie...tez jestem "młodym kierowcą" i jakby nie własny refleks to ci "starzy kierowcy" już by nie chwalili się bezszkodową jazdą....
sorry, ale jesteś w 100% winny spowodowania kolizji, a Twój faworyt na sprawcę winny jest "tylko" wyprzedzania na skrzyżowaniu...
 
sory konji ale nie zgadzam sie z toba..ewidentnie przemawia przez ciebie kompleks mlodego kierowcy i osoby ktora nie byla ukarana nieslusznie za niezyciowe prawo..mam 29lat wiec stary nie jestem prawko mam od 17 roku zycia..w zyciu nie mialem zdarzenia z mojej winy lacznie mialem moze z 12pkt (przez 12 lat)obecnie miesiecznie robie ok 10tys km (polowa trasa i polowa miasto)..dodatkowo dla pasji jeżdżę w kjtsach i nie mam problemu z dokladaniem dla młodziaków wiec sory ale to nie do mnie z takim tekstem..nie scigam sie spod swiateł nie mam kompleksu długiej prostej swoje umiejetnosci pokazuje uczestniczac w kjtsach i tam odreagowuje..to wlasnie ten mlody czlowiek pewny swoich umiejetnosci byl glownym sprawca zagrożenia! niestety prawo o ruchu drogowym jakie mamy takie mamy..takie sprawy sa do wygrania ale nie che powolywac bieglych ktorzy okreslili by predkosc audi oraz oznakowanie drogi..na chwile obecna nie chce pogrążać młodego kierowcy bo kasa nie smierdzi a tez nie che aby najbardziej poszkodowany vw bog wie ile czekal na odszkodowanie..do sadu poszedlbym tylko po to aby zmienili i zadbali o bezpieczenstwo na tym fragmencie drogi - ale nie wiem czy sad jest od tego..wiec chyba przyjme mandat a spolecznie zadzialam ze swoim PZMotem o zmiany w tym rejonie. Kwestie prawna zostawie bez komentarza bo jest żałosna i tak prosta że czesto krzywdzi niewinnych (patrzac zyciowa a nie z paragrafu)

jeszcze dodam ze mam kilku znajomych motocyklistów co przegrali sprawy wlasnie w temacie wlaczania se do ruchu..tzw puszki (osobowki - wg ich slangu) wlaczaly sie do ruchu a oni (niestety potem dla nich) pedzili motorami..biegli orzekali przekroczenie predkosci a sad wine motocyklisty a w najlepszej opcji (i tu dla ubezpieczyciela bo winne sa wszystkie strony) dawal obu stron

ps. sprostuje jeszcze kwestie mlodych kierowcow..jak najbardziej uwazam ze refleks to refleks ale sam wiem z zycia tak jak czlowiek w zyciu dojrzewa tak samo i jest na drodze czego dowodem sa statystyki policyjne i firm ubezpieczeniowych..stary kierowca nie potrzebuje refleksu bo jedzie zgodnie z przepisami a mlody nader czesto :))
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
wyburzyć piekarnię cymes i przesunąć parking hehehehhehe
jeśli jest odnotowane, że wyprzedzający przekroczył dopuszczalną prędkość to sąd orzeknie o twojej i jego winie...

btw. nie bardzo lubię kiedy włączające się do ruchu auto wjeżdża nosem na mój pas... a jest to nagminne w naszym kraju...
 
Poddaj się dobrowolnie karze, bo raczej już mandatu nie możesz dostać. Jeżeli nie miałeś widoczności, powinieneś sobie zapewnić nawet pomoc osoby trzeciej. Ty miałeś obowiązek ustąpić pierwszeństwa, nieważne co się działo na drodze z pierwszeństwem - to w końcu..droga z pierwszeństwem. Wiem, że to troszkę nieżyciowe, nawet nie troszkę... Wygląda na to, że to wina złej widoczności, sam to przyznałeś, a skoro tak było, nie powinieneś wychylać "nosa" dopóki nie masz pewności, że nikomu nie zagrozisz. Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra