Odmowa na dozór elektroniczny

  • Autor wątku Autor wątku Kasienka2525
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kasienka2525

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
2
Witam
Sąd odmówił zgody na dozór przez niski zasięg.
Co mogę zrobić w tej sytuacji?
Jest szansa na wzmocnienie zasięgu czy lepiej napisać pismo o ponowny pomiar tylko na innym adresie i w innym województwie?
 
Odsiedzieć najlepiej rok jak z bicza strzelił przeleci. 6 miesięcy i do dzwonka. Rok w pudle będzie respekt na dzielni.

A jak chcesz się ratować to

1. Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku o odroczenie, przez odroczenie idziesz do pracy i pózniej piszesz o zawieszenie podając twarde argumenty ze podjęłaś prace. Lub pół roku jak z bicza strzeliło

2. Pomiaru drugi raz ci nikt nie zrobi. nie ma warunków jest puszko land

3. Ewakuacja z kraju podobno w ładna pogoda jest w hiszpanii.
 
Ostatnia edycja:
Jak nie ma zasiegu, to trzeba zmienic miejsce, ktore jest zgloszone jako miejsce odbywania kary w SDE.

Ucieczka za granice nie ma sensu, ze tak powiem. SDE jest mozliwe tylko do 1,5 roku. Da sie to jakos przezyc, nawet jak nie uda sie dostac SDE. Ukrywanie sie jest bez sensu.

Odroczenie kary nie jest takie latwe, trzeba miec naprawde dobry powod. Sedzia to jednak inteligentny czlowiek i dobrze wie, kiedz starajacy sie o SDE probuje sciemniac.
 
martin-USA napisał:
..... Ucieczka za granice nie ma sensu, ze tak powiem. SDE jest możliwe tylko do 1,5 roku. Da się to jakoś przeżyć, nawet jak nie uda się dostać SDE. Ukrywanie się jest bez sensu. .


oczywiście, że tylko IDIOTA może rozważać jakieś "ucieczki"
liczymy:
- 1,5 roku SDE, to 18 miesięcy w więzieniu, zwykle oddział półotwarty
- koszt pobytu miesięczny w więzieniu to 4 200,00 zł
czyli koszt pobyty 18 miesięcy x 4 200,00 zł = 75 600,00 zł
.
-SDE w domu to koszt około 400 zł miesięcznie,, co daje 7 200,00 zł

ale POLSKA BOGATA więc stać ją na wywalanie forsy na więzienia...
:D
 
Np. w USA to osoba, ktora jest na dozorze elektronicznym sama oplaca swoj koszt. Takie maja prawo. Tak wiec tez sami ponosza koszty swojej kary.

Znam osobe, ktora w trakcie SDE praktycznie nie czula ograniczen kary.

Miala godziny poza miejscem odbywania kary od 8:00 rano do 8:00 wieczorem codziennie (lacznie z weekendem). Poza tym dostal kilkukrotnie zgode na oddalenie z miejsca odbywania kary na okres 7 dni. Jednak bardzo duzo zalezy od kuratora i tego jakie kontakty osoba majaca SDE ma z kuratorem. Prowadzenie wojny z kuratorem nigdy nie wychodzi na dobre dla osoby na SDE.
 
Czasami, analizując te SDE mam wrażenie, że Dyrektorowi i pracownikom więzienia, wcale nie zależy na resocjalizacji skazanego, czyli, żeby dostał SDE
bardziej im zależy, żeby u nich siedział
bo kasę dostają na ..... każdego osadzonego.
Jakby nagle z więzienia ubyło 30 % skazanych (poszli na SDE) a nie przyszli nowi więźniowie,
środki na więzienie (pomijając koszta stałe) ulegają odpowiedniemu zmniejszeniu.
 
JK2 napisał:
bo kasę dostają na ..... każdego osadzonego.

Ależ rewelacja. Skąd masz taką wiedzę? Skazany zgłasza się do odbycia kary a funkcjonariusz działu finansowego następnego dnia księguje wpływ kwoty na utrzymanie tego więźnia? I tak każdego dnia? Bo przecież nie wiadomo jak długo będzie w danym więzieniu ....

I tak na marginesie - twierdzisz, że resocjalizacja jest tylko możliwa podczas SDE? Czyli skazany będzie sobie organizował kursy, terapie, szkolenia a problemy z nim przepracuje matka albo ojciec?

Podziwiam taki domorosłych znawców rzeczywistości więziennej.
 
Aktualnie w Polsce zmienila sie sytuacja i skazany juz nie dostaje "biletu" do zakladu karnego. Po uprawomocnieniu sie wyroku Sad przekazuje wyrok do wykonania. Moze to trwac 2 tygodnie, moze miesiac a moze kilka miesiecy. Po przekazaniu wyroku do wykonania nie ma juz biletow, tylko Policja moze Cie zatrzymac np. podczas zakupow czy przyjsc po Ciebie do domu. Nie znasz dnia ani godziny. Nie ma mozliwosci spokojnego przygotowania sie na odsiadke. Masz wyrok prawomocny i musisz odsiedziec swoje lub byc na SDE, ale nie jestes w stanie ani przygotowac sie na to w pracy, ani nic innego. Wedlug mnie to nie jest dovre rozwiazanie. Z drugiej strony i tak tylko maly procent dobrowolnie zglaszalo sie do odsiedzenia kary.

A czy istnieje resocjalizacja w Zakladzie karnym, to mam mieszane uczucia.
 
JK2 napisał:
bo kasę dostają na ..... każdego osadzonego.
.

A jak wyjdą na SDE to kasę dostaje kurator czy podmiot dozorujący? Czy dzielą się po połowie?
 
Podmiot dozorujacy dostaje kase za opieke i za utrzymanie systemu w dzialaniu. Z drugiej strony to nie wiem dlaczego maja taka mala moc w dzialaniu. Zaden problem przygotowac wieksza ilosc stacji bazowych z odbiornikiem a nie tylko niecale 10.000 urzadzen na Polske.

Kurator dostaje normalnie wyplate i tak to sie kreci. Kurator nie ma tylko osob na SDE. Ma rowniez inne osoby, ktore maja przydzielona opieke kuratora. Dla kuratorow to tylko wiecej pracy.
 
martin-USA napisał:
Nie ma mozliwosci spokojnego przygotowania sie na odsiadke.

Jak to nie ma możliwości przygotowania się? Popełniasz przestępstwo i już gotuj się do odsiadki. To proste.
Jeszcze napisz, że skazany nie wiedział o wyroku. Ok. Zdarzają się takie przypadki. Ale o popełnieniu przestępstwa też nie wiedział?
 
Forg,

Po pierwsze nie neguje koniecznosci odbycia kary. Jest to oczywiste, normalne i spolecznie konieczne.

A co do przygotowania sie, to mam na mysli to, ze nie masz mozliwosci przygotowania sie technicznie do przerwy w pracy zarobkowej, do przygotowania opieki dla dzieci jak masz taka koniecznosc, przygotowania przerwy w pracy zarobkowej, dokonczenia konkratkow i nie otwierania nowych. Takich sytuacji moze byc duzo.

Jak dostawales "bilet" a nie stawiales sie w ZK, to potem bylo oczywiste, ze beda Cie szukac, ale moglem stawic sie po dobroci. A tak teraz moga Cie zabrac z ulicy, ze sklepu, z domu jak jestes z dziecmi i po co im taka trauma, ze tate (mame) wyprowadza Policja w kajdankach? Rozumiesz co mam na mysli? Nie neguje koniecznosci odbycia kary, ale roznie moze sie zdarzyc i kazdy moze teraz dostac wyrok. Znam bardzo rozne przypadki i nie zawsze osoba skazana jest winna. Tak wiec uwazam, ze podejscie rowniez do osoby skazanej musi byc "czlowiecze". Mam nadzieje, ze rozumiesz co mam na mysli.

Milego dnia.
 
martin-USA napisał:
A co do przygotowania sie, to mam na mysli to, ze nie masz mozliwosci przygotowania sie technicznie do przerwy w pracy zarobkowej, do przygotowania opieki dla dzieci jak masz taka koniecznosc, przygotowania przerwy w pracy zarobkowej, dokonczenia konkratkow i nie otwierania nowych. Takich sytuacji moze byc duzo.

Mam możliwość. Jeśli popełnię przestępstwo to od razu zacznę się przygotowywać do odsiadki. Czyli zapewnię opiekę nad dziećmi i tak dalej.

Z tego co piszesz to powinniśmy najpierw grzecznie zapytać skazanego czy już łaskawie się przygotował a jak w końcu stwierdzi, że "TAK" to wtedy luksusowym dyliżansem przetransportować go do więzienia.

Kara ma między innymi też odstraszać od popełniania przestępstw. Zatem niech przestępca (choćby niepłacący alimentów) pomyśli o tym, że może być na oczach dzieci rzucony na ziemię, skuty i odwieziony.

I nie pisz o tym, że ułamek procenta skazanych został skazany omyłkowo. Trudno. Bo może co, przestańmy skazywać bo występują też pomyłki?
 
Forg,

Ja tylko napisalem, ze kazdemu nalezy dac mozliwosc dobrowolnego stanienia sie do ZK celem odbycia kary. Jak tego nie zrobi, to potem to juz jego problem i musi sie liczyc z konsekwencjami.

Poza tym Twoj sarkazm nie jest potrzebny. Zaden luksusowy pojazd czy jakies pytania czy jest gotowy, czy nie. Po prostu powinien dostac "bilet" i ma sie zglosic. Tyle. To Sad ma ustalac kiedy ma sie zglosic a nie skazany. Nigdy tego nie pisalem, ze nalezy sie pytac skazanego czy jest gotowy czy nie. Ale tez nie nalezy go zaskakiwac.

forg napisał:
Z tego co piszesz to powinniśmy najpierw grzecznie zapytać skazanego czy już łaskawie się przygotował a jak w końcu stwierdzi, że "TAK" to wtedy luksusowym dyliżansem przetransportować go do więzienia.

Kara ma między innymi też odstraszać od popełniania przestępstw. Zatem niech przestępca (choćby niepłacący alimentów) pomyśli o tym, że może być na oczach dzieci rzucony na ziemię, skuty i odwieziony.

Nie zycze Ci kiedys spotkania sie polskim prawem karnym. Jestes wielkim ideologiwm a to niestety tak nie dziala. Przestepca to tez czlowiek i tez nalezy mu sie druga szansa. Oczywiscie mniej zaufania, wiecej sprawdzania, itp ale nalezy kazdemu dac druga szanse.

Mozna toczyc spory i dywagacje czy to dobrze czy zle, ale prawda jest taka, ze nic to nie wnosi i Skazany zawsze jest poddany dobrej lub zlej woli Sadu. Jak przy SDE jeden Sad powiedzial, ze nie bo nie i koniec. Na apelacji rowniez, nie bo nie. A drugi Sad po okresie 3 miesiecy (konieczna przerwa pomiedzy wnioskami o SDE) przyznal SDE bez najmniejszego problemu. Dodam, ze osoba przez caly ten czas byla na wolnosci i mieszkala poza Polska. Tylko przyjechala na termin SDE. Oczywiscie spelnila wszystkie wymogi formalne w obu przypadkach. Pomiedzy pierwsza proba poza tym, ze bylo kilka miesiecy pozniej i bylo inne wojewodztwo, to nic sie nie zmienilo. Odmowa byla w Lodzi a zgoda w Katowicach. Widzisz wiec, ze nie wszystko jest takie biale lub czarne.
 
martin-USA napisał:
Forg,

Ja tylko napisalem, ze kazdemu nalezy dac mozliwosc dobrowolnego stanienia sie do ZK celem odbycia kary. Jak tego nie zrobi, to potem to juz jego problem i musi sie liczyc z konsekwencjami.

Poza tym Twoj sarkazm nie jest potrzebny. Zaden luksusowy pojazd czy jakies pytania czy jest gotowy, czy nie. Po prostu powinien dostac "bilet" i ma sie zglosic. Tyle. To Sad ma ustalac kiedy ma sie zglosic a nie skazany. Nigdy tego nie pisalem, ze nalezy sie pytac skazanego czy jest gotowy czy nie. Ale tez nie nalezy go zaskakiwac.



Nie zycze Ci kiedys spotkania sie polskim prawem karnym. Jestes wielkim ideologiwm a to niestety tak nie dziala. Przestepca to tez czlowiek i tez nalezy mu sie druga szansa. Oczywiscie mniej zaufania, wiecej sprawdzania, itp ale nalezy kazdemu dac druga szanse.

Mozna toczyc spory i dywagacje czy to dobrze czy zle, ale prawda jest taka, ze nic to nie wnosi i Skazany zawsze jest poddany dobrej lub zlej woli Sadu. Jak przy SDE jeden Sad powiedzial, ze nie bo nie i koniec. Na apelacji rowniez, nie bo nie. A drugi Sad po okresie 3 miesiecy (konieczna przerwa pomiedzy wnioskami o SDE) przyznal SDE bez najmniejszego problemu. Dodam, ze osoba przez caly ten czas byla na wolnosci i mieszkala poza Polska. Tylko przyjechala na termin SDE. Oczywiscie spelnila wszystkie wymogi formalne w obu przypadkach. Pomiedzy pierwsza proba poza tym, ze bylo kilka miesiecy pozniej i bylo inne wojewodztwo, to nic sie nie zmienilo. Odmowa byla w Lodzi a zgoda w Katowicach. Widzisz wiec, ze nie wszystko jest takie biale lub czarne.

Nie polecam dyskusji z Forg, jest ewidentnie nawiedzony.
Wystarczy poczytać jego wypowiedzi w innych wątkach, zamiast aktualnego nicku moglby sie nazywac "Administrator Elektrody", tam na forum też tacy ludzie są, odnalazłby się jak u swoich ;)
 
Tolip,

Ale co zrobic. Trzeba tlumaczyc i moze kiedys zrozumie. Staram sie wyjasnic w miare jasno i prostym jezykiem. Nie jest idealnie, bo wiele lat nie mieszkam w PL. Jednak mam kontakt z Polska i polskimi przepisami.


tolip napisał:
Nie polecam dyskusji z Forg, jest ewidentnie nawiedzony.
Wystarczy poczytać jego wypowiedzi w innych wątkach, zamiast aktualnego nicku moglby sie nazywac "Administrator Elektrody", tam na forum też tacy ludzie są, odnalazłby się jak u swoich ;)
 
A tam nawiedzony :) wyraża swoje poglądy a polecam dojrzeć i czasem miło jest przeczytać czyjeś inne zdanie i zobaczyć inny tok myślenia, musisz być bardzo młodym człowiekiem jak życie ciebie nie nauczyło tego że każdy ma swoje zdanie i z innymi się wymienia poglądy i zdanie każdego trzeba akceptować ale czy to powód do kłótnii nie.
 
Wieprzek,

Ja szanuje jego zdanie i wymieniam z nim poglady i sie z nim nie kloce.

Wieprzek napisał:
A tam nawiedzony :) wyraża swoje poglądy a polecam dojrzeć i czasem miło jest przeczytać czyjeś inne zdanie i zobaczyć inny tok myślenia, musisz być bardzo młodym człowiekiem jak życie ciebie nie nauczyło tego że każdy ma swoje zdanie i z innymi się wymienia poglądy i zdanie każdego trzeba akceptować ale czy to powód do kłótnii nie.
 
martin-USA napisał:
Forg,

Ja tylko napisalem, ze kazdemu nalezy dac mozliwosc dobrowolnego stanienia sie do ZK celem odbycia kary. Jak tego nie zrobi, to potem to juz jego problem i musi sie liczyc z konsekwencjami.

A ustawodawca na podstawie wieloletniego doświadczenia uznał, że czas skończyć z bawieniem się z przestępcami w ciuciubabkę.
Żyjesz poza krajem. A ja wiem, ilu wezwanych do stawienia się do odbycia kary faktycznie się stawiało. I ustawodawca też to wiedział. I wie.

A ja uważam, że każdy ma możliwość życia zgodnie z przepisami. Jak tego nie robi to już jego problem i musi się liczyć z konsekwencjami. Między innymi takimi, że zapadnie wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności i trzeba będzie udać się za kraty.
 
A znasz takie przyslowie, ze kto jest bez grzechu i bez winy, niech pierwszy rzuci kamien? Jestes wielkim idealista i nie zycze Ci spotkania z polskim prawem karnym.

Wiekszosc skazanych wie, ze zle zrobilo i tego zaluje. Nie musisz ich dotatkowo pietnowac.

Uwazam, ze kazdemu nalezy dac druga szanse. Ostroznie, ale nalezy dac druga szanse i pokazac, ze zrozumieli swoj blad. Jestesmy w koncu ludzmi i zachowujmy sie jak ludzie a nie jest roboty bez myslenia.
 
Powrót
Góra