Odmowa przedłużenia obywatelstwa

  • Autor wątku Autor wątku Mario430
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zapomnialem dodac ze rowniez BVA wysylalem papiery niemieckie pradziadka i pra pra dziadka ze byli niemcami miedzy 1830 a 1917 roku. Wiem ze to dla BVA sie nie liczy ale to powinno byc jakby potwierdzenie niemieckiego pochodzenia wlasnie mojego dziadka ze nasza rodzina miala niemieckie papiery i pochodzenie od pokolen BVA ma te dokumenty wszystkie u siebie a mimo to ciagle im malo i to samo tyczy sie teraz mojej kolezanki ktora dostala odmowe.
 
Bo sa wyroki sadowe, ze w przypadku Volkslisty nr 3 oprocz samej Volklisty trzeba udowodnic "Bekenntnis zum Deutschtum", czyli "(aktywne) opowiadanie sie za niemiecka narodowoscia", a to nie jest takie latwe do udowodnienia.

Poza tym tzw. tereny przylaczone do Rzeszy byly podzielone na samodzielne regiony, tzw. Gaue, na ktorych czele stal Gauleiter. I to od wytycznych Gauleitera zalezalo, jak w praktyce przyznawano Volkslisty, w niektorych regionach (glownie Gorny Slask) przyznawano Volkliste nr 3 wszystkim w czambul, czesto pod przymusem, i czesto osobom, ktore nie znaly ani slowa po niemiecku. W innych przyznawano je bardzo restrykcyjnie, po wnikliwiej weryfikacji, czy dany kandydat mial rzeczywiscie jakies zwiazki z niemieckoscia. Poza tym im blizej konca wojny i im bardziej potrzebne bylo "mieso armatnie" do Wehrmachtu, tym szybciej przyznawano Volklisty, bez specjalnej weryfikacji nnarodowosciowej.
Bundesverwaltungsamt o tym wie, bo zreszta Naczelny Sad Administracyjny w swoich wyrokach wyraznie stwierdza, ze kryteria przyznawania Volkslisty byly w zaleznosci od regionu i okresu bardzo rozne i dlatego szczegolnie Volklista nr 3 nie musi byc koniecznie dowodem "przyznawania sie do niemieckosci", co jest warunkiem koniecznym do uzyskania obywatelstwa.
 
Wlasnie a dokumentacja mojego dziadka niemiecka sie nie liczy ?
a)listy niemieckie pisane do rodziny z okresu 1942-1943,
b)pisma ze sluzyl ,, dobrowolnie w niemieckiej strazy pozarnej " mimo ze byl rolnikiem na codzien z okresu 1943-44 to i tak dobrowolnie zglaszal sie na sluzbe w niemieckiej strazy
c) papiery rozliczeniowe niemieckie dziadka do samego roku 1944.
d ) na volksliste dziadka i jego rodziny to im wysylalem chyba z 8 zaswiadczen niemieckich plus Volkslistenausweis ktory uznali za 3 grupe sami .Moj dziadek byl wpisany na pomorzu dokladnie Iwiec kolo Tucholi w roku 1941 na ta volksliste a tam ztego co tata mi opowiadal weryfikowali dokladnie pochodzenie ludzi i zeby dostac glupia 3 grupe trzebabylo miec twarde pochodzenie niemieckie .
Ode mnie BVA dostalo bardzo duzo dokumentow niemieckich na potwierdzenie narodowosci niemieckiej dziadka do poczatku 1945.

Dlatego pytam czy im wiecej papierow tym gorzej cie traktuja ? skoro niektorzy tutaj wyslali sam volkslistenausweis 3 kategorii i otrzymali obywatelstwo to inni musza sie niezle nameczyc majac mnostwo papierow niemieckich tak jak ja z okresu 1939-1950.
 
Nie znam sie az tak dobrze na Volklistach, zeby ci powiedziec, w ktorych regionach ja przyznawano restrykcyjnie, a w ktorych liberalnie.
Sama znajomosc jezyka niemieckiego nie jest jednak wystarczajacym dowodem "Bekenntnisu", jak mowia wyroki sadowe. Trzeba udowodnic "wole przyznawania sie wylacznie do narodu niemieckiego a nie zadnego innego". A jak takie udowadnianie w praktyce wyglada, tego ci nie powiem Ale jest pelno wyrokow sadowych, ktore potwierdzaja odmowe wydania obywatelstwa na podstawie Volkslisty nr 3, wiec jest to zgodne z prawem.
 
I tak uwazam ze duzo zalezy od podejscia urzednika BVA skoro jedym daja obywatelstwa na podstawie Volkslisty 3 a innym odmawiaja i pisza w decyzjach, ze ona juz nie obowiazuje w dzisiejszych przepisach .... swoja droga ciekawe skoro nie obowiazuja w ogole jak napisal urzednik mojej kolezance to czemu innym z 3 grupa daja obywatelstwa skoro nie powinni dawac nikomu rzekomo z 3 grupa .
Ja otrzymalem wiadomosc tylko na email ze w tym miesiacu otrzymam wiadomosc - decyzje w mojej sprawie tylko ze ja powolywalem sie na zupelne inne kwestie a nie volksliste dziadka ktora i tak zostala podwazona . Ciekaw jestem jak inni z 3 grupa Volkslisty zakoncza swoja sprawe na pewno bede tu zagladal.
 
E tam Pogodniak dziś sprawa jest znacznie prostsza. BVA idzie z duchem czasu. Dziś wyroki polskich sądów są "rechtliche Gleichstellung" z oryginalnymi dokumentami niemieckimi do 1945 r. Jeśli musisz udowodnić "Bekenntnis zum Deutschtum" a nie masz Bescheinigungen über Internierung, Verschleppung czy Enteignung to z obywatelstwa nici.
 
To jest bardzo prawdopodobne, bo pojecie "Bekenntnis zum Deutschtum" jest bardzo metne i pozostawia wiele miejsca na interpretacje. A taki wyrok polskiego sadu jest obiektywnym potwierdzeniem
 
Do Pogodniaka.
Jezeli znowu dostane odmowe to w Sadzie musze sie powolac tylko na obywatelstwo po moim ojcu i na przepis o 12 latach traktowania jako niemiec... i ze przepis przechodzi na mnie . Prawnik mi powiedzial ze przepis przechodzi na mnie z mojego ojca i BVA o tym wie i musza wydac mi na tej podstawie staatsangehorigkeitsausweis po ojcu. Zreszta ja w decyzji z grudnia mam napisane ze otrzymalbym ten ausweis po moim ojcu ale ze tata nie przedluzyl swojego obywatelstwa w roku 2009 ponownie bo bal sie odmowy to przepis nas obu nie dotyczy. prawnik powiedzial mi ze w Sadzie BVA musi udowodnic ojcu ze nie przedluzal swojego ausweisu bo sie celowo bal tego rzekomo. Ale tata juz napisal oswiadczenie w tej sprawie po niemiecku i wyslalem to do BVA ze nie zna sie na przepisach niemieckich obywatelstwo dostal nie z wlasnej winy ani celowosci i tylko konsulaty pozwalaly mu zawsze wyrabiac paszporty i dowody osobiste za wylacznym pozwoleniem. Wiec tata w tym oswiadczeniu potwierdza swoja niewiedze w sprawie obywatelstwa i przepisach. Dodal tam ze nigdy zaden urzad niemiecki nie wymagal od niego przedluzenia Staatsangehorigkeitsausweisu wiec tym bardziej zarzuty w jego kierunku sa bezpodstawne.
 
Dowiedzialem sie tez ze ten przepis o zasiedzeniu obywatelstwa przechodzi tylko na potomstwo ktore dziedziczy obywatelstwo po rodzicach na podstawie pochodzenia , nie przechodzi gdy rodzic dostal je w sposob naturalizacji jako dorosly ani nie przechodzi gdy sam rodzic jest tzn przesiedlencem lub poznym przesiedlencem .
Tyle wiem na pewno .
 
no czy pisanie do urzedu wydajacego decyzje ze "nie zna sie na przepisach" jest takim dobrym pomyslem, mozna to bylo napisac dyplomatyczniej. W twojej sprawie nie ma co tu dyskutowac w nieskonczonosc, dopoki nie dostaniesz formalnej decyzji, bo to wrozenie z fusow
 
Wiem ale ja sam sobie radze z pismami od lat bo niestety musze na rodzenstwo mieszkajace w Niemczech nie mam co liczyc bo maja mnie gdzies dlatego sam musze kombinowac ,starac sie i walczyc nawet niedyplomatycznie bo inaczej nie potrafie wiec ratuje sie innymi sposobami a samemu jest ciezko a mimo to udalo mi sie znalezc prawnika ktory bedzie mnie reprezentowac w Sadzie w razie odmowy. Tylko zastanawiam sie co teraz mialoby byc powodem odmowy w roku 2007 odmowa bylo to ze nie mam Volkslistenausweisu dziadka i narazie nie moga mi wydac zaswiadczenia o obywatelstwie dopoki go im nie dosle. W roku 2014 dosylalem im oryginal tego ausweisu i mase innych papierow a i tak stwierdzili ze dziadek mial 3 grupe ktora juz nie obowiazuje i dodatkowo zarzucono mojemu ojcu ze bal sie przedluzyc obywatelstwo po 2009 bo myslal ze dostanie odmowe. wiec teraz przepis i sytuacja moja i ojca na ktory sie powolalem powinna byc przyjeta przez Pania urzednik ktora obecnie moja sprawe rozpatruje jedyne co mi napisze ze upiera sie przy fakcie , ze tata na podstawie starego ausweisu wyrobil sobie paszport i dowod w 2013 roku nieslusznie . Skoro tak uwazaja i oceniaja mojego ojca czemu oficjalnie nie zostalo skierowane pismo przez te wszystkie lata do mojego ojca w tej sprawie ze obywatelstwo zostaje mu cofniete.... najlepiej zwalic wine na niewinnego czlowieka ktory mieszka w polsce i wedlug nich zna sie swietnie na wszystkich przepisach i sobie wyludzal paszporty i dowody takimi metodami dzialaja BVA ale ja im tego nie podaruje zaplace kazde pieniadze za Sad ale za takie slowa w kierunku mojego biednego ojca starszego czlowieka to jest uderzajace i niekompetentne jak na urzednika BVA bez zadnych dowodow na ten fakt bo jego osobiste zdanie na ten temat nie jest zadnym dowodem ani przepisem lub ustawa swoje zdanie niech sobie wsadzi bez konkretnych dowodow wobec mojego ojca .
 
Ostatnia edycja:
Chcesz walczyć z BVA, która "nadziana" jest prawnikami jak dobra kasza skwarkami. Szkoda pieniędzy na prawnika i na koszty rozprawy.

Die Antragsgegnerin hat das ihr bei der Einziehung des Personalausweises zustehende Ermessen aller Voraussicht nach in rechtlich nicht zu beanstandender Weise ausgeübt. Es liegt grundsätzlich im öffentlichen Interesse, einen ungültigen Personalausweis einzuziehen, um Unzuträglichkeiten zu vermeiden, die dadurch entstehen können, daß Personen, die (noch) keine Deutschen im Sinne des Art. 116 Abs. 1 Satz 1 GG sind und damit dem Ausländergesetz unterfallen, sich im Besitz deutscher Ausweisdokumente befinden, die nur Deutschen im Sinne des Art. 116 Abs. 1 Satz 1 GG erteilt werden dürfen.

VGH Baden-Württemberg, Beschluss vom 9. November 1995 - Az. 1 S 1311/95
 
Witam, zwłaszcza Pana Pogodniaka, do którego mam pytanie.
Moja sytuacja wygląda następująco: w sierpniu br. upływa ważność mojego staatsang. i postanowiłam wobec tego w końcu po raz pierwszy wyrobić paszport. Nie wiem jak "silne" są moje niemieckie papiery, bo się tym nie bardzo interesowałam, wyrobiłam pochodzenie po ojcu, a ten po dziadku, jednak wolałabym uniknąć ponownej procedury weryfikacji i przyznawania obywatelstwa. Stąd moje pytanie czy wnioskując w Opolu o wydanie paszportu mogę odmówić podpisania oświadczenia, że przy następnym wniosku o paszport przedłożę nowy staatsang. - no bo niby na jakiej podstawie. Tzn. czy mogę zażądać wyraźnej podstawy prawnej do domagania się ode mnie takiego zobowiązania?? A w razie braku takowej nie podpisywać tego zobowiązania? Oczywiście, wiem że zawsze mogę, jednak wolałabym uzyskać paszport :)

I drugie pytanie, czy w tym urzędzie w Berlinie, nie będąc zameldowana w DE i nie mając jeszcze paszportu mogłabym tam wnioskować o paszport? CZy ten urząd dotyczy raczej osób nie mieszkających wprawdzie w DE, jednak legitymujących się już paszportem niemieckim, który np utracił ważność??

I jeszcze jedno, czy mieszkając w Katowicach mogę wnioskować o pszport w konsulacie w Krakowie?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Ja nie widzialem tresci tego oswiadczenia na wlasne oczy, wiec trudno mu powiedziec, co tam jest w ogole napisane i na jakiej podstawie.
Nie zmienia to faktu, ze urzedy wystawiajace paszport czy dowod, bez wzgledu czy to konsulat czy wewnatrzniemieckie urzedy miasta wg ustawy paszportowej i przepisow wykonawczych (podobnie jest z ustawa o dowodach osobistych) zawsze maja prawo zazadania potwierdzenia obywatelstwa w przypadku watpliwosci jego dalszego istnienia (Fortbestehen). I to jest zgodne z prawem.

Z tego co wiem, w konsulatach obowiazuje rejonizacja, i powinnas zalatwiac dokument w Opolu, ale zadzwon do Krakowa i zapytaj sie, czy mozesz zlozyc tam wniosek
 
No tak, ale przy ważnym jeszcze staats po co je potwierdzać, co innego gdybym chciała nowy paszport a staats byłoby przedawnione.
A czy w tym urzędzie
https://service.berlin.de/dienstleistung/306704/standort/151700/
są jakieś wymogi dodatkowe do złożenia wniosku o paszport nie będąc zameldowanym?? Bo w zasadzie mam tam rodzinę i nie miałabym żadnego problemu, żeby się tam udać...
 
Pytasz sie o dwie rozne rzeczy, raz o koniecznosc podpisania tego oswiadczenia w konsulacie, raz o mozliwosc wyrobienia paszportu gdzie indziej niz w Opolu.

Dopoki masz wazny Staatsangehörigkeitsausweis, nikt nie powinien ci robic klopotow z wystawieniem paszportu, ani Opole ani Berlin, ale za 10 lat to moze wygladac inaczej.

Mozesz zlozyc wniosek w Berlinie, ale oni i tak sa zobowiazani skontakowac sie z wlasciwym dla ciebie konsulatem w Polsce (Bevor Ihr Antrag entgegengenommen wird, müssen wir eine Passermächtigung bei Ihrer zuständigen Passbehörde (Hauptwohnsitz oder Deutsche Auslandsvertretung) einholen). Do tego bedziesz potrzebowac zaswiadczenie o zameldowaniu w Polsce.
I bedziesz tam jezdzic 2 razy: raz po zlozenie wniosku i raz po odbior (na paszport czeka sie z reguly ok. 4 tygodnie), i na dodatek moga pobrac za to dotakowa oplate, ze nie robisz paszportu w miejscu rejonizacji.
 
Dokładnie tak. Wybieg z Berlinem spowodowany jest chęcią uniknięcia podpisywania jakiegoś dziwnego oświadczenia, pozbawionego - jak mi się wydaje podstaw prawnych. Ale faktycznie wyjazd po paszport do Berlina byłby z pewnością pewnym utrudnieniem; do Opola mam zdecydowanie bliżej.
Jednak, co jest dla mnie najistotniejsze, skoro obecnie mam ważne jeszcze (do sierpnia br) Staatsangehörigkeit, to jakim prawem wymaga się ode mnie składania oświadczeń o tym, co będzie ewentualnie za 10 lat. Rozumiem, że jak napisałeś, w przypadku wątpliwości co do dalszego istnienia obywatelstwa, można żądać jakiegoś potwierdzenia tegoż, jednak w moim przypadku, na ten moment, nie mogą przecież istnieć żadne wątpliwości, skoro posługuję się ważnym jeszcze Staatsangehörigkeit. Stąd moje zasadnicze pytanie, czy ewentualnie jest sens stawania okoniem i odmowy podpisania takowego oświadczenia przy składaniu wniosku o paszport. Czy niepodpisanie takowego może (i na jakiej podstawie) spowodować odmowę wydania paszportu?

A może ktoś z forumowiczów był w podobnej sytuacji (ważny Staatsangehörigkeit i pierwszy paszport po prawie 10 latach), jednak nie żądano od niego składania oświadczenia?

I jeszcze raz dziękuję za pomoc!
 
To oswiadczenie wynika z nowego przepisu w ustawie o obywatelstwie, ktory nadaje obywatelstwo "przez zasiedzenie" nawet osobom, ktorym potwierdzono obywatelstwo pierwotnie omylkowo. To zasiedzenie nie funkcjonuje jednak, gdy "delikwent" celowo postepuje tak, aby wiedzac o "nieprawnosci" swojego obywatelstwa przeczekac te 12 lat. Przypuszczam, ze jesli odmowisz podpisania tego oswiadczenia, to zostanie to odnotowane w twoich aktach paszportowych i za 10 lat na 100% bedziesz musiala wyrabiac nowy Staatsangehörigkeitsausweis
 
Lepiej prosze wyrobic sobie paszport lub dowod w Niemczech moja siostra niedawno wyrobila sobie paszport w miescie niemieckim mimo ze mieszka w Polsce i ma stary staatsangehorigkeitsausweis i jej sie udalo bez problemu zalatwic paszport mimo niewaznego od 5 lat Staatu. W Konsulacie istnieje ryzyko z tym oswiadczeniem wlasnie i radze aby Pani jednak zaryzykowala w Niemczech z wyrobieniem dowodu/ paszportu.
W Konsulacie w Gdansku zadnych oswiadczen nie chca ale to jest chyba wyjatkowy Konsulat bo reszta tego wymaga a wiem od znajomych ktorzy tam mieszkaja i wyrabiali paszporty.
 
Powrót
Góra