Odmówienie wykonania zlecenia

  • Autor wątku Autor wątku ddworakaw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
nie chcę tworzyć nowego wątku więc zapytam tutaj: wśród zasad religijnych świadków Jehowy jest m.in. całkowity zakaz utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z tzw. "odstępcami" czyli heretykami, apostatami (osobami które kiedyś były a potem przestały być świadkami Jehowy, czyli zostały ekskomunikowane za karę bo "trwały w grzechu ciężkim" albo odeszły z własnej woli bo przestały wierzyć w dogmaty wiary świadków Jehowy).

załóżmy że do krawcowej ŚJ przychodzi "odstępca" z najnormalniejszym zleceniem. Żaden mundur wojskowy, żadna alba do pierwszej komunii świętej dla dziecka. Ot, zwykłe wykonanie zwykłych spodni. I taka krawcowa odmawia motywując że "odstępców nie obsługuje".

czy wtedy (waszym zdaniem) powinna być ukarana?
czy wtedy doszłoby do złamania art. 138 kw czy jednak wolność religijna tej pani byłaby nadrzędna? Jej naprawdę jej religia zakazuje jakiegokolwiek kontaktu z odstępcą, nawet grzecznościowego odpowiedzenia "dzień dobry" na powitalne pozdrowienie (a tym bardziej wykonywania usługi dla odstępcy).
 
Ostatnia edycja:
Spróbuję wytłumaczyć Ci, chociaż mam odczucia takie, że spotka się to z taką samą reakcją, jak czasem tłumaczę coś swojej 3-letniej córeczce: do zwykłych obowiązków pracownicy monopolowego należy sprzedaż alkoholu czy papierosów. Gdyby przekonania tej pracownicy kłóciły się ze sprzedażą alkoholu czy papierosów, to jakie mogłaby wykonywać czynności? Rozmieniać pieniądze przypadkowym ludziom, ewentualnie sprzedawać gazety czy losy na loterii, gumy do żucia lub inną drobnicę. Generalnie byłaby ciężarem na swoim stanowisku, a pracodawca mógłby ją bez zmrużenia okiem zwolnić bez wypowiedzenia już po odmowie załatwienia pierwszego klienta chcącego zakupić alkohol lub papierosy. Natomiast krawcowa (obojętne, czy na własnej działalności czy jako pracownica) może wykonywać wykonać suknię ślubną, zwęzić spodnie, przyszyć guziki, zaszyć dziurę, wymienić suwak... mam wymieniać dalej? I czasem może jej się trafić wykonać coś z mundurem czy symbolem wojskowym. I wtedy, jeżeli kłóci się to z jej wyznaniem, ma prawo odmówić wykonania czynności jako osoba prowadząca działalność gospodarczą, a jako pracownica może poprosić współpracownicę o wykonanie tej czynności lub porozmawiac o tym z przełożonym, tym bardziej, jeżeli o swoich poglądach mówiła wcześniej. Z obowiązkami pracownika bywa jak wiadomo gorzej niż wtedy, gdy prowadzi się samemu działalność. Gdyby natomiast krawcowa miała zlecenie na stałą działalność dla wojska czy policji lub była zatrudniona u przedsiębiorcy wykonującego takie zlecenie, to można wtedy ją zrównywać z pracownicą monopolowego dlatego, że obydwie stale wykonywałyby działalność, której wykonywania chciałyby odmówić. Błagam, zachowaj się teraz lepiej od wspomnianej wyżej trzylatki.
 
Seb72 napisał:
czy wtedy (waszym zdaniem) powinna być ukarana?
loco1 napisał:
problem o tyle ciekawy że sędzia miałby dylemat - czy dopuścić do nietolerancyjnego potraktowania apostaty (który po odejściu lub wyrzuceniu ze związku wyznaniowego nie może załatwić tak zwyczajnej sprawy jak uszycie spodni) czy "nietolerancyjnie" potraktować krawcową (i "zmusić" ją do "niezgodnego z jej sumieniem" kontaktu z apostatą)...
 
UśmiechniętyParagraf napisał:
Gdyby przekonania tej pracownicy kłóciły się ze sprzedażą alkoholu czy papierosów, to jakie mogłaby wykonywać czynności?
I dlatego pisałem, że powinna znaleźć sobie inną pracę. A odmowa wykonania obecnej jest penalizowana.
UśmiechniętyParagraf napisał:
I wtedy, jeżeli kłóci się to z jej wyznaniem, ma prawo odmówić wykonania czynności jako osoba prowadząca działalność gospodarczą,
I ma prawo zostać za to ukarana.

Częstotliwość wykonywania danych czynności nie ma żadnego znaczenia. No chyba, że ominął mnie jakiś przepis prawa stanowiący inaczej?

Wolność sumienia i religii nie jest lekiem na całe zło w państwie świeckim.
Seb72 napisał:
czy "nietolerancyjnie" potraktować krawcową (i "zmusić" ją do "niezgodnego z jej sumieniem" kontaktu z apostatą)
Do niczego jej nie zmusi, jedynie wymierzy karę.
 
loco1 jeżeli podajesz jakieś "życiowe przykłady" na poparcie swoich tez, podawaj przykłady zbliżone do opisanej w pytaniu sytuacji. Tutaj nic "się nie klei" w porównaniu do krawcowej prowadzącej własną działalność, stąd twierdzenie o absurdalności Twoich przykładów. Częstotliwość nie ma tu oczywiście wiele do powiedzenia, ale tak szczerze: wyobrażasz sobie ŚJ jako pracownicę monopolowego? I zestawiasz ją z ŚJ, która nie chce wykonać jednej z tysięcy możliwych do wykonania czynności ? Jesli tak, to ja u siebie zamykam subskrypcję tego tematu. Religia i sumienie nawet w państwie świeckim ma swoje miejsce, czy Ci się to podoba, czy nie. Zakaz powoływania na świadka księdza na okoliczności dotyczące tajemnicy spowiedzi, prawo aborcyjne, penalizacja zachowań dotyczących obrazy religii, zakaz dyskryminacji ze względu na religię - to też element państwa świeckiego.
 
Ostatnia edycja:
Art.138 kw nie odróżnia pracownika będącego jednocześnie właścicielem firmy od zatrudnionego w niej jej pracownika. Podobnie, jak ekspedientki w sklepie monopolowym od krawcowej.
Jeśli jest kolizja wiary z pracą, to trzeba zmienić albo wiarę, albo pracę. Albo ponosić konsekwencje tej kolizji.
 
Ostatnia edycja:
loco1 napisał:
Do niczego jej nie zmusi, jedynie wymierzy karę.
znając syndrom oblężonej twierdzy charakterystyczny dla tego ugrupowania, mogłoby to skutkować wydaniem jakiejś ulotki którą rozpowszechnianoby w całym kraju (a może i w całej Unii) w której porównywanoby ukaranie krawcowej karą np. 100zł do rzucania pierwszych chrześcijan na pożarcie głodnym lwom. ;)
 
...albo odmawiać wykonania swojej usługi w oparciu o uzasadnioną przyczynę w postaci przekonań religijnych. W końcu przyjęcie odwrotnego założenia oznaczałoby dyskryminację zleceniobiorcy ze względu na jego przekonania.
 
serdecznie proszę założyciela wątku aby podjął kroki prawne przeciwko krawcowej - wyrok może być bardzo ciekawy.
 
a ja apeluję, by poszedł do innej krawcowej :confused:
 
Prowadzę dg,jestem sobie szefem,pracownikiem,sprzątaczem.Prowadzę działalność handlowo-usługową i jak mi się nie chce robić i zarabiać,a ponadto szarpać sobie opinię Klientów to kto mnie zmusi do przyjęcia sprzętu do naprawy.Mówię,że nie podejmuję się danej czynności i basta.Jaką będę miał opinię-taką jak sobie zasłużę,ale nikt mnie nie będzie straszył konsekwencjami prawnymi,jeżeli czegoś nie chce wykonać-ryzykuję stratę kasy za usługę i zszarganą opinię.Chyba,że działam w jakimś franchingu i mogą mi cofnąć współpracę.Nie chcę naprawiać niektórych sprzętów kupionych w markecie,lub w necie,co jak coś ruszę i naprawię np.dziś nadajnik,jutro padnie odbiornik i będzie afera.Już mi się znudziły kłótnie z Klientami,którzy się nie znają,bo nie muszą,ale twierdzą,że tydzień temu było u naprawy i znowu nie działa.Moje tłumaczenia,że w tym wypadku zepsuło się coś innego traktują jako tanią wymówkę.Więc po co i kto mi zabroni nie przyjmować do naprawy?
 
Niestety, przedsiębiorca musi znaleźć sobie uzasadniony powód do odmowy, a w końcu i tak może to ocenić sąd. Drukarz, który odmówił druku materiałów LGBT powołując się na wewnętrzne przekonania został niedawno ukarany grzywną chyba 200 zł (nieprawomocnie). Orzeczenie sądu skandaliczne, ale cóż... może w drugiej instancji zostanie to naprawione.
 
UśmiechniętyParagraf napisał:
... został niedawno ukarany grzywną chyba 200 zł (nieprawomocnie). ...
Już nie, wyrok nakazowy utracił moc, sprawa będzie rozpatrywana na zasadach ogólnych.
 
Widzę Klienta roszczeniowego,a to poznać,wiem,że będą z nim kłopoty,zawsze coś wymyślę,albo po prostu mówię sprawdzając sprzęt,że ja się nie podejmuję wykonania usługi (mogę nawet mu powiedzieć,że objawy uszkodzenia przerastają moją wiedzę,a akurat dokumentacji tecznicznej do urządzenia nie mam).Krawcowa mogła powiedzieć,że nie podejmuje się,bo materał za gruby i za twardy,drukarz ,że nie może zapewnić odpowiednich kolorów na wydruku i nie chce ryzykować,bo jak Klientowi się nie spodoba i nie odbierze,to cały nakład wyrzuci.
 
w tym kontekście trzeba pochwalić krawcową że zamiast zmyślać powody pozorne powiedziała prawdę na temat powodów dla których nie wykonała usługi
 
Seb72 napisał:
nie chcę tworzyć nowego wątku więc zapytam tutaj: wśród zasad religijnych świadków Jehowy jest m.in. całkowity zakaz utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z tzw. "odstępcami" czyli heretykami, apostatami (osobami które kiedyś były a potem przestały być świadkami Jehowy, czyli zostały ekskomunikowane za karę bo "trwały w grzechu ciężkim" albo odeszły z własnej woli bo przestały wierzyć w dogmaty wiary świadków Jehowy).

załóżmy że do krawcowej ŚJ przychodzi "odstępca"....
A załóżmy, że w tej bajce były smoki ...


Przede wszystkim przestań szerzyć herezje i pisać głupoty . Św.Jehowy w tym wypadku obsłużyłby normalnie i* w widełkach zawodowym "wykluczonego",* czy to będzie relacja krawiec,* czy sprzedawca, lekarz etc. - klient.* W wypadku koligacji z "wykluczonym wyznawcą" chodzi o zupełnie inne kontakty i wartości. Na przyszłość jeśli jesteś zainteresowany zapytaj* bezpośrednio* u źródła, nie wymyślaj własnych bezsensownych ideologii, bo te wprowadzają tylko niepotrzebny zamęt i nie mają nic wspólnego z prawdą
 
sorry za OT, ale naprawdę wiem co mówię, opisując zachowania świadków Jehowy wobec dawnych współwyznawców.

Rady o "zapytaniu u źródła" mogą mnie co najwyżej rozśmieszyć. Równie dobrze mozna napisać "nie pisz głupot na temat mafii, ale zapytaj rzecznika prasowego szanownej instytucji, jaką jest mafia". Innymi słowami: naiwnością byłoby twierdzić że sekta ujawni rzeczywistą prawdę o sobie zamiast "standardowo" wciskać demagogię.

Znam bowiem zarówno teorię (która wygląda mniej więcej tak jak przedstawiła przedmówczyni) jak i praktykę - która (najkrócej mówiąc) polega na patologicznym ściganiu się w nadgorliwości i patologicznym ściganiu się w skrajnościach - wielu ŚJ unika wykluczonych i odstępców nie tylko na gruncie religijno-teologiczno-duchowym ale także odmawia obsługiwania ich w zakładach usługowych.

Takie są fakty, nawet jeśli w strażnicy tego nie napisano :)

Panią Mollkę parasolkę proszę o to, aby ograniczyła się do szerzenia propagandy religijnej od domu do domu ewentualnie przy religijnych stojakach i aby nie próbowała szerzyć religijnej demagogii na forum prawnym.
 
Seb72 napisał:
Panią Mollkę parasolkę proszę o to,.

Napiszę tylko raz, bo nie ten poziom ani kanał nadawania. Przestań w końcu wciskać te wyssane z palca dyrdymały , bo brak Ci w temacie elementarnej wiedzy a Twoje wypociny i wróżenie z fusów to cyrk na kółkach, który ociera się już powoli o pomówienia i obrazę. Więcej co myślę nie napiszę tylko przez wzgląd, na szacunek dla innych tu osób.
 
Powrót
Góra