Witam. W wielkim skrócie - jest to budynek zgłoszony jako gospodarczy, a ponadto zgłaszający posłużył się błędną interpreatacją co do zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego i na tej podstawie Urzad Miejski w ogóle nie sprawdzając niczego nie wniósł sprzeciwu. W konsekwencji inwestor zbudował budynek gospodarczy, w któym w środku stoją maszyny. My wnieśliśmy do Nadzoru Budowlanego o wszczęcie postępowania w ramach uprawnień Nadzoru do pilnowania zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego bo wcześniej Urząd Miasta nasz wniosek w sprawie zignorował. Nadzór odmówił wszcząć na nasz wniosek postępowanie bo ich zdaniem nie jesteśmy stroną. Ponieważ do tego odpowiadali nam pismem i nijak nie można było ich zmusić do jakiegoś rozsądnego kroku, dopiero skierowanie skargi na bezczynność do sądu spowodował "ruch w interesie" i wydanie postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania na nasz wniosek. Równocześnie wszczał postepowanie z urzędu. Na to postanowienie właśnie sie skarżymy - uważamy że jesteśmy stroną. Dlaczego dużo o hałasie? Bo to kluczowe stwierdzenie - z wyroków Sądów Administracyjnych wynika, że między innymi jest to aspekt sprawy, który należy brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji co do określenia czyjegoś interesu w sprawie. Jeśli bowiem wszystkie instancje udowodniły wraz z inwestorem, że inwestycja jest zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego oraz innymi przepisami prawa to nam (jako sąsiadom) nic do tego. Ale tak by było gdybyśmy byli na etapie wniosku tj. przed rozpoczeciem budowy. A my jesteśmy na etapie już stojącego budynku, który już jest wybudowany i można stwierdzić rzeczywistość w odniesieniu do tego co było we wniosku odnośnie przeznaczenia,użytkowania czyli niezgodnego z wnioskiem. Bowiem jest to postępowania już na poziomie Nadzoru. Są już fakty, stoi budynek z takim a nie innym zagospodarowaniem -nie domniemania. Ponadto uważamy, że trzeba patrzeć na całokształt tego co się na działce dzieje. Jeśli nie zostaniemy uznani za stronę nie będziemi mieć wielkiego wpływu na tok pracy Nadzoru - jako strona mamy zdecydowanie większy. Mija właśnie rok od pierwszego pisma w tej sprawie. Wydawałoby się że oczywista sprawa - niezgodność z planem zagospodarowania, tylko że nikomu w Urzędzie Miejskim a potem Nadzorze nie chciało się sprawdzić papiery. Gdyby to zrobili sprawa byłaby zamknięta. Pozdrawiam melrose