odpowiedź PINB pismem

  • Autor wątku Autor wątku Melrose
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nasza skarga była na postanowienie WINB, w którym oddala nasze zażalenie na postanowienie PINB o odmowie wszczecia postępowania na nasz wniosek bo nie uznał nas za stronę. W cześniej w tym watku są te nasze odwołania. Sygnatura II SA/Wr 234/13 ( Wrocław jakżeby inaczej) w bazie orzeczeń nie ma tego - sprawdzałam.
 
Melrose napisał:
Witam. Na działce obok sąsiad zgłosił do Urz. Miasta budowę budynku gospodarczego, co nie wymaga pozwolenia na budowę. W nim postawił obrabiarki do metalu (bo prowadzi taką działalność w piwnicy budynku mieszkalnego). Występując jako strona wystąpiliśmy do PINB z wnioskiem o wszczęcie postępowania gdyż naszym zdaniem narusza ta budowa ustalenia MPZP w zakresie powierzchni do zabudowy na działce, a także funkcji budynku jak również jego wysokości jako budynku gospodarczego. W odpowiedzi dostaliśmy pismo, w którym stwierdzono że nie jesteśmy stronami więc nie byliśmy powiadamiani o postępowaniu. A poza tym to nie naruszono Prawa Budowlanego więc odmawia się wszczęcia postępowania. No i teraz co mamy zrobić dalej. Czy możemy wystąpić do WINB z wnioskiem o wszczęcie postępowania administracyjnego w ramach nadzoru nad PINB? Ponieważ dostaliśmy pismo to drogę odwoławczą mamy zamkniętą. Nóż się w kieszeni otwiera.:mad:Proszę o radę bo nie wiem co robić:(

To Wrocław? To zaiste ciekawe jako że chciałem postawić daszek na słupach nad istniejacymi miejscami postojowymi i UM mi odmówił wskazując iż potrzebne jest pozwolenie na budowę choć spełnione były kryteria do zgłoszenia. A tu proszę okazały budynek gospodarczy i można. Proszę o więcej szczegółów (np. na priv) gdyż jest tu nas już kilku boleśnie doświadczonych przez PINB we Wrocławiu i może znajdzie się wspólny mianownik.

A zamówiliście już uzasadnienie do wyroku?
 
No właśnie to chcemy zrobić (wystąpić o uzasadnienie) - nasz PINB to akurat nie Wrocławski, ale WINB jako instytucja odwoławcza to tak. Jeśli chodzi o budynki gospodarcze to w Prawie Budowlanym jest taki przepis konkretny dotyczący mi.in. budynków gospodarczych,altan i wiat, że nie trzeba pozwolenia na budowę to jest 29.1.2).O tym, że wystarcza zgłoszenie dla bud. gosodarczych, altan i wiat mówi art. 30.1. Jeśli chodzi o zadaszenie miejsc postojowych to można to podciągnąć pod wiatę z punktu widzenia projektowania budowlanego. Ale tak by trzeba to nazwać we wniosku bo inaczej to prawnik się przyczepi, że nie nazwano tego wiatą we wniosku i negatyw. W przypadku naszego osiedla to jest o tyle korzystna dla nas sprawa, że są określone w procentach powierzchnie działki jakie można zabudować. Urzędnicy się tłumaczyli, że nie sprawdzali bo sąsiad przedstawił opinię z urzędu że wszystko się zgadza. Tyle że opinia była tak napisana że mówiła, że owszem częściowo, ewentualnie.Ech szkoda słów.
 
Droga Pani,

znam ten przepis i to jest OK ale jest też przepis art. 59 ust.1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który mówi, że zmiana zagospodarowania gdy nie ma planu wymaga warunków zabudowy nawet dla inwestycji nie podlegających pod pozwolenie na budowę.

ale jak rozumiem u Was jest plan i mówi o procentowym wskaźniku zabudowy. Czy dobrze rozumien, że ten budynek wykracza poza jakiś parametr?

Poza tym jeżeli tam są maszyny to zachodzą pzresłanki zmiany użytkowania tj. art. 71 Pb.

Nie macie zamkniętej drogi - możecie złożyć wniosek o wznowienie postępowania w trybie art 145 jako strona która nie z własnej winy nie brała udziału. WINBy raczej przychylaja się do tego.

Na co była ta skarga?
 
przejrzalem pobieznie watek i imo organy nadzoru budowlanego maja racje, co do braku interesu prawnego. wiata gospodarcza jako taka nie oddziałuje na dzialke 10 m dalej.

to dzialalnosc w niej prowadzona jest uciazliwa, nie sama wiata.

a prowadzenie dzialalnosci w budynku to jest kwestia 71 i 71a pr.b., czyli zmiana sposobu uzytkowania (inne, odrebne postepowanie i tutaj bedzie interes prawny). tyle ze te przepisy to fikcja. pinb musialby przeprowadzic kontrole i zlapac na goracym uczynku, a to sie nie zdarza. zreszta nawet wygranie takiego postepowania (po kilku latach) i nakaz "rozbrojenia" wiaty moze niewiele dac (bo facet moze sobie np codziennie rano wnosic tam ten sprzet i wieczorem kryc w innym budynku itd, i co mu zrobia? pinb musialby nad nim stac caly dzien).

jedyna szansa na pozbycie sie szopy to niezgodnosc z mpzp, czyli przekroczenie tych norm procentowych zabudowy.

wtedy nakaz rozbiorki, ale moze byc tak, ze facet rozbierze szope, a za tydzien ja zlozy spowrotem i zaczynamy od poczatku.

i co? i nic.

tego rodzaju sprawy to dla pinb najwieksze szambo, wieksze niz bedace na drugim miejscu sprawy o przeciekajace szamba.
 
Ostatnia edycja:
WielkaPiszczącaGłowa napisał:
a prowadzenie dzialalnosci w budynku to jest kwestia 71 i 71a pr.b., czyli zmiana sposobu uzytkowania (inne, odrebne postepowanie i tutaj bedzie interes prawny). tyle ze te przepisy to fikcja. pinb musialby przeprowadzic kontrole i zlapac na goracym uczynku, a to sie nie zdarza. zreszta nawet wygranie takiego postepowania (po kilku latach) i nakaz "rozbrojenia" wiaty moze niewiele dac (bo facet moze sobie np codziennie rano wnosic tam ten sprzet i wieczorem kryc w innym budynku itd, i co mu zrobia? pinb musialby nad nim stac caly dzien).

jedyna szansa na pozbycie sie szopy to niezgodnosc z mpzp, czyli przekroczenie tych norm procentowych zabudowy.

generalnie z powyższym zgoda, ale jest tu kilka wątków na Forum, które pokazuję, że PINB potrafi latami prześladować za jakieś rzekome zmiany użytkowania. Wystarczy że chce.

W przedmiotowej sprawie rzecz wygląda na klarowną - te maszyny na pewno nie są malutkie skoro z ponad 10 m dają się we znaki. Tak łatwo nie będzie ich przenosić. Warto też ponagrywać na wideo i pomierzyć ten hałas - zrobić jakiś protokół z sąsiadami.

Poza tym należy sprawdzić parametry budynku na okoliczność zgodnosci z planem
 
Tak też robiłam to znaczy nagrywałam i robiłam zdjęcia - to tak na przyszłość gdyż adwokat mi powiedział, ze to ja muszę zbierać wszelkie dowody jak sąsiad działa. Ale niestety przegapiliśmy terminy i uciekła nam mozliwość uzyskania uzasadnienienia wyroku WSA. Niestety tak to czasem bywa, ale chroba nie wybiera a terminy biegną. W każdym razie, korzystając z przepisów o dostępie do informacji publicznej wystąpiliśmy o informację publiczną na temat: 1) czy PINB ustalił czy zabudowa budynkiem gospodarczym na działce sąsiada jest zgodna z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, 2) czy PINB wydał stosowny do ustaleń akt prawny. Chodziło nam o to, że jeśli ustalił, że budynek gospodarczy nie jest zgodny z planem to PINB powinin wydać decyzję o jego rozbiórce. No i dostaliśmy odpowiedź pismem jak zwykle, że nie są to informacje, które stanowią informację publiczną. Ustalenie czy coś jest zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego jest czynnością w postępowaniu administracyjnym i nie wiąże się to z wydaniem dokumentu urzędowego, który mógłby podlegać udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej. No i mam teraz zgryz: jest czy nie jest informacją publiczną ustlenie jakiegoś faktu pzrez PINB?
 
Oczywiście że to informacja publiczna - ale oni się bronią i łamią prawo. Są to informacje o sposobie zagospodarowania przestrzeni. Oczywiście jeżeli tylko w takim wniosku pojawi się jakieś pytanie to zaraz to nazwą oczekiwaniem na interpretację itd.

To ich patent od kilku lat: organ odpowiada, że coś nie jest informacją publiczną i koniec. Nie musi wydawać decyzji (taką formę powinna mieć odpowiedź odmowna zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej) bo skoro uznał, że to nie jest informacja publiczna to ustawa tego nie dotyczy. Genialnie proste!

Jak to łatwo łamać prawo w Polsce. I co z tego że może (podkreślam: może) za pół roku sąd to uchyli - i tak nikt za to nikogo nie ukarze.
 
Znalazłam na stronie antykorupcja.edu.pl informację, że informacją publiczną jest informacja o etapie postępowania, a nasze pytania dokładnie tego dotyczą. Nie zadaliśmy pytania o jakiekolwiek sprawy osobowe, tylko o to czy coś urząd zrobił. W każdym razie będziemy się odwoływać od decyzji, która w zasadzie nie wygląda na decyzję bo jest zwykłym pismem. Jednakże tylko w ten sposób chyba zmusimy PINB do działania. PINB prawdopodobnie przez ostatnich 8 miesiecy palcem nie kiwnął w tej sprawie, szumnie nazywa się to, że prowadzi ją z urzędu.
 
Odwołaliśmy się, no i oczywiście PINB przesłał do WINB bo ni uważa by cokolwiek zmienić w swym stanowisku. Nie kryją się, że to żadna decyzja a jedynie pismo informujące, że to nie jest infromacja do jakiej mozemy mieć dostęp a czynność w trakcie prowadzenia postępowania. no i czekamy na werdykt WINB
 
Ten kierunek bedzie kosztował wiele czasu i nic nie da. To już raczej skarga do sądu. No ale do rzeczy - już tu padły wskazówki abyście sami po pierwsze sprawdzili jaką ten budynek ma powierzchnię zabudowy - widać go przecież z satelity.

A drugie i ważniejsze co tam się dzieje. Jeżeli jest tam warsztat to trzeba zgłosić samowolną zmianę sposobu użytkowania
 
To na nasz wniosek właśnie dotyczący powierzchni zabudowy ( bo to już rok temu sprawdziliśmy sami:)) zostało wszczęte postępowanie z urzędu bo nie uznano nas za stronę - takie postępowanie juz się toczy. Nie mamy co drugi raz składać wniosku o to samo - na tym polega całe halo. W tym samym wniosku też pisalismy o zainstalowanych maszynach co jest niezgodne ze zgłoszeniem budynku gospodarczego. W tej chwili chcemy pogonić PINB zeby coś zrobił i stąd był nasz wniosek o dostęp do informacji czy ustalili wreszcie czy jest to zgodne z planem zagospodarowania czy nie - ustalają to już pół roku. Prosta sprawa. Własnie najgorsze jest to, że sprawa już jest wszczęta i nic z nią się nie dzieje.
 
Odwołaliśmy się od odpowiedzi pismem odmawiającej udzielenia informacji (zakładając ze minimum jednak elementów było co sugeruje, ze była to decyzja) i otrzymaliśmy odpowiedź WINB - nie było decyzji, bo PINB uznał iż wszystkie informacje o jakie pisaliśmy to czynności materialno -techniczne. WINB uznał, że w zakresie dostępu do tego czy PINB ustalił zgodność z planem zagospodarowania to czynność materialno - techniczna, a w zakresie decyzji to jednak jest informacja publiczna i PINB pozostaje w bezczynności. No i masz babo placek: zastanawiamy się czy pisać skargę do WSA bo naszym zdaniem ustalenie czy coś jest zgodne z planem zagospodarowania to nie czynność materialno - techniczna a etap prowadzenia postępowania (który jest wynikiem różnego rodzaju czynności materialno - technicznych i procesów myślowych urzędnika) a to już informacja publiczna. Poza tym może się okazać, jak zaczniemy pisać, że PINB jest w bezczynności, że pismo jakie dostaliśmy to jednak decyzja - wadliwa co prawda, ale minimum jakie powinno być w decyzji jednak jest i PINB jednak nie pozostaje w bezczynności a terminy nam uciekły. Czy ktoś mądry w piśmie doradzi?
 
Przede wszystkim jak te pisma piszecie jak ten wpis to wszystko jasne - ja nic z tego nie rozumiem!

Czy wiadomo dlaczego oni tak się bronią? Obowiązkiem PINB jest sprawdzić czy to co zostało zbudowane jest zgodne z prawem (ze zgłoszeniem - zakładając, że takowe było)
 
Moja sprawa jest podobna wiec za poradą dobrej wróżki wystąpiłem do WINB z zażaleniem na PINB z art 227 i sprawa rusza z miejsca mam termin na 5.11. - kontrola z ramienia Winb wczoraj dostałem zawiadomienie. Chociaż PINB nie uznał mnie stroną mogę chyba w niej brać udział Może spróbujesz i Ty z zażaleniem z tego samego artykułu. Nie wiem co inni na to powiedzą`?
 
termin na co - co WINB będzie kontrolował?

Zawsze można choć przeważnie z 227 zlewają - coś tam odpowiadają i koniec. Uważam, że więcej rokuje zażalenie z art. 37 na bezczynność i skarga do WSA (tylko 100zł). Nie zaszkodzi z jednego i zdrugiego.
 
Może masz i racje ale u mnie dochodzi to, ze PINB w uporczywy sposób nie chce mnie uznać strona i nie chce wznowić postępowania z art 145 a tylko on może mnie uznać strona to jest paradoks tej sprawy. Typowy Bareja. PINB nie ma nic do stracenia wyplata na czasie nie czeba nic robic itd..... jeszcze jedna rzecz zaczynają czytać to forum i pomału się ucza
 
no własnie skarga na bezczynność może spowodować że sąd wskaże że należy uznać Pana za stronę uznając np. że skarga pochodzi od strony. Każdy organ ma prawo uznać za stronę i np. WINB może wyznaczając termin PINB (z zażalenia z art 37 na bezczynność) uznać Pana za stronę. Przecież PINB nie będzie w takiej sytuacji prowadził z WINB polemiki
 
ale tego nie robi i co w tej sytuacji zrobić bezczynność nie wchodzi w rachubę bo oni odrzucają jako nie pochodzący od strony czyli art 145 nie może być brany pod uwagę i kieruje do Pinb ten robi to samo zażalenie do WINB ten odsyła to do PINB i kolo się zamyka i mamy wyjaśniona kwadraturę koła a ty sobie pisz 3 października minęło 4 lata jedyne co osiągnąłem to ze mam 24 godz. wolny dojazd do działki i ze nikt mi szamba pod okna nie wylewa. Halas pozostał zawężenie drogi dojazdowej pozostało....
 
Skoro było już zażalenie do WINB z art. 37 to skarga do WSA za pośrednictwem organu bezczynnego (PINB) musi trafić do Sądu więc radzę to zrobić opisując swój interes prawny.
 
Powrót
Góra