Odpowiedź z IPN

  • Autor wątku Autor wątku Magda_lena
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kserokopię Soldbuchu już kiedyś wysyłałam, ale nie wspomniałam o tym że mam w domu oryginał. Moja sprawa to widać niekończąca się historia, ale dopóki nie dostanę ostatecznej odpowiedzi to "walczę" dalej :-) Dzięki Pogodniak, tak zrobię jak piszesz, mi też nic innego nie przychodzi do głowy.
 
Brak podpisu na legitymacji Volkslisty może oznaczać, że dziadkowi wydano dokumenty, a on ich formalnie (podpisem) nie przyjął. Można to też interpretować w taki sposób, że Volkslista była dziadkowi narzucona wbrew jego woli - pod przymusem. I tu znów się robią komplikacje.....
 
Do Pogodniaka- cześć -jestem od "kochliwej babci"...Trochę jestem zaskoczona i szczerze powiedziawszy powaznie znięchęcona- mam wykazywać pochodzenie od Iego męża Babci...i Volkslisty- nie wiem jak to zrobić bo ostatnia wiadomośc którą posiadam to rozwód przeprowadzony w 41r. i na tym moja wiedz się kończy żeby uzyskać cos od IPN potrzebuje akt zgonu więc błędne koło... moderacja.. Póki co napisałam do IPN coby ustalić date i miejsce zejścia ale nie wiem czy ustalę... Pozdrawiam
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mozesz oczywiscie napisac do mnie na priva, ale ja nie mam absolutnie zadnej glebszej wiedzy na temat funkcjonowania IPN w Polsce oraz innych archiwow
 
Możesz się cieszyć, bo otrzymałaś potwierdzenie obywatelstwa niemieckiego. :) Gratuluję!
 
W związku z tym, że nie raz pisałam na tym forum i często otrzymywałam od Was pomoc pozwolę sobie jakby podsumować moją "sprawę". Może w przyszłości ktoś skorzysta z tych informacji. Na potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa miałam następujące dokumenty:
Volkslistenausweis II (musiałam wysłać oryginał do BVA, uwierzytelniona kopia ani przez notariusza ani przez konsulat nie były wystarczające)
Soldbuch (tak samo jak w przypadku VL II, zaakceptowali dopiero kiedy wysłałam oryginał do BVA)
wezwanie dziadka na stawienie się przed komisją poborową (orygianalny niemiecki dokument z czerwca 1940)
wyrok sądu (Sozialgericht Stuttgart) o przyznaniu babci renty po dziadku (babcia udowodniła przed tym sądem, że dziadek podczas wojny nabawił się gruźlicy - pracując jako sanitariusz w szpitalu i w wyniku tego zmarł na gruźlicę)
oprócz tego:
- BVA zażyczyło sobie abym napisała do IPN czy dziadek nie zrehabilitował się po wojnie (dostałam odpowiedź z IPN, że nie mają żadnych dokumentów na temat dziadka i tą informację też musiałam przełać do BVA, tłumaczenie przysięgłe musiałam zrobić dla BVA)
- BVA sprawdzało też czy dziadek służył w Armii Andersa

W sprawie dziadka pisałam do wielu archiwów w PL i zawsze otrzymałam odpowiedż, że nie mają dokumentów, wszystkie oryginalne dokumenty odnalazłam w domu u nieżyjących już dziadków). Moja sprawa trwała 4,5 roku. Było by szybciej ale dopiero w sierpniu 2011 odnalazłam orygiał VL II oraz Soldbuch i wtedy sprawa ruszyła z kopyta.
Czuję się jakby zdała maturę, albo jak w dniu kiedy obroniłam pracę magisterską :-) Dzięki Wam nie było by to możliwe. Dziękuję Wam Kochani: Agolka, Pogodniak, Belunia, Paul, Marian oraz wszystkim innym osobom na tym forum, które w sposób pośredni lub bezpośredni pomogły mi choć w najmniejszym stopniu....Często od rodziny nie dostaje się takiej pomocy jak od osób zupełnie obcych...Będę Wam wdzięczna do konca życia....
 
Ostatnia edycja:
Gratuluje! Mysle, ze mialas szczescie, iz znalazlas oryginaly Volkslisty nr II, bo inaczej bys miala ten sam problem co inni, ktorym polskie archiwa nie chca poswiadczyc posiadanych zapisow o Volkliscie, a jedynie wydaja nieuwierzytelnione kopie.

Czyli teraz jedziesz po odbior Staatsangehörigkeitsausweis? Zabierz ze soba paszportowe zjdecia biometryczne, to od razu bedziesz mogla zlozyc wniosek o paszport;)
 
Tak, 23 lipca jadę do Wrocławia, od razu złożę wniosek o wydanie paszportu... wiem, na prawdę udało mi się z tymi oryginalnymi dokumentami... osoby z rodziny przekonywały mnie, że w domu po dziadkach nic już nie ma, a ja jednak postanowiłam sprawdzić to osobiście, przeszukałam i faktycznie w szafie odnalazłam te oryginały. Gdyby nie to, że babcia tak to wszystko skrzętnie schowała to nic nie odnalazłabym dzisiaj... jeszcze raz Wszystkim Wam dziękuję i oczywiście służę pomocą jak tylko potrafię :-)
Dodam jeszcze tylko, że od początku korespondowałam bezpośrednio z BVA, pomijając konsulat w PL. Konsulat we Wrocławiu posłużył mi tylko w przesłaniu oryginałów VL oraz Soldbuch do BVA, mam nadzieję że odzyskam od BVA te dokumenty....
 
Ostatnia edycja:
Jeśli mogę podczepię się pod temat ;)
Mam zamiar złożyć wniosek do IPN w sprawie rehabilitacji dziadka po wojnie.
Tylko nie wiem co ująć w tym wniosku? Jakie informacje podać aby wszystko dokładnie sprawdzili? Wystarczy że wpiszę gdzie mieszkał zaraz po wojnie i czy był rehabilitowany?
Czy mogą udzielić informacji czy były wobec niego jakieś represje, czy był w jakimś obozie pracy?
Będę wdzięczny za jakieś podpowiedzi jak taki wniosek ma wyglądać...
 
Ponawiam pytanie w sprawie wniosku do IPN

Tutaj niestety nie wiem co wpisać "???"

Mnie interesuje kwerenda całkowita. Czy poprosić o nią oddzielnym pismem??
Może ktoś kto składał zapytanie do IPN napisze jak to u niego wglądało?? :rolleyes:
Piszemy kolorem czarnym moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
daniel_k

Przygotowujesz podanie o przeprowadzenie kwerendy z konkretnymi pytaniami dotyczacymi np. podpisania DVL, represji, powojennych procesow rehabilitacyjnych/karnych itp (nie musisz korzystac z zadnego szablonu/formularza). Jak masz jakies inne dokumenty/informacje to sugeruje je skserowac i dolaczyc do wniosku. Nalepiej odwiedzic IPN osobiscie zabierajac ze soba wszystkie dokumenty, a oni Tobie wszystko podyktuja ;)

Pozdrawiam
 
szymonpoland

bardzo dziękuję za odpowiedź :)
wszędzie gdzie czytałem pisano, że trzeba wypełnić wniosek ze strony IPN.
Więc się tak tego wniosku uczepiłem ;-)

Jeśli jednak nie trzeba to napiszę w formie podania.
Jeszcze raz wielkie dzięki.
 
Witam, otrzymałam odpowiedź z ipn o rzekomym prześladowaniu mojego dziadka w związku z posiadaną dvl 2. Następnie o złożonym wniosku o rehabilitację oraz dokument wniosek o przyznanie prawa ubogich w postępowaniu sądowym.
Z tym że dziadek w latach 90 wyjechał do niemiec uzyskując pełne obywatelstwo wraz ze swoją córką (siostrą ojca) na podstawie dvl. Kompletnie nic już nie rozumiem jak mógł się zrehabilitować a następnie otrzymać obywatelstwo? Prosze o pomoc
 
do lat 90-tych obowiazywaly przepisy o przesiedlencach, ktore byly o wiele mniej restrykcyjne niz przepisy o obywatelstwie, wiec on otrzymal najprawdopodobniej obywatelstwa na zasadzie "przyjecia (w obozie) jako przesiedleniec na terenie Niemiec". A te przepisy juz nie obowiazuja
 
Otrzymał registrierschein i staatsangehörigkeit czy to coś znaczy? Ciocia tez dostała takie dokumenty
 
Jak otrzymal Registrierschein to ewidentnie znaczy, ze przyjechal do niemiec jako przesiedleniec a niekoniecznie jako obywatel niemiecki. Ta sa rozne przepisy i rozne kategorie prawne, wielokrotnie je juz tlumaczalem, wiec nie bede sie powtarzal.

Ogolnikowo: jakbys wtedy przyjechala z nim,. to tez bys dostala. A czy dostaniesz dzis, bardzo trudno powiedziec, bo teraz obowiazuja inne przepisy
 
Nie był przesiedleńcem, otrzymał regist. jako einburgerung, nie jako przesiedleniec. Obywatelem niemieckim byl od 1941 roku
 
Dorota, powiem otwarcie: dziwie sie, ze zadajesz pytania, jesli nie chcesz przyjac do wiadomosci odpowiedzi:rolleyes:

Po pierwsze "regist. jako einburgerung" to zarowno pod wzgledem jezykowym jaki i prawnym kompletny nonsens.

Registrierschein jak sama nazwa wskazuje ("zaswiadczenie o rejestracji", w domysle jako "przesiedleniec") zawsze byl wystawiany na podstawie przepisow prawa o przesiedlencach. Poniewaz kazdy przesiedleniec przez pozytywna rejestracje w obozie (w przepisach "durch Aufnahme in Deutschland") otrzymywal automatycznie status Niemca, nikt sobie wtedy nie zadawal specjalnego trudu weryfikowania obywatelstwa, jak to ma miejsce teraz.

Teraz te przepisy juz nie obowiazuja, a weryfikacja obywatelstwa odbywa sie w oparciu o przepisy Ustawy o obywatelstwie a nie Ustawy o przesiedlencach.,

Jesli uwazasz, ze twoj dziadek byl obywatelem niemieckim od roku 1941 i nigdy go nie stracil, to nie rozumiem, po co zadajesz abstrakcyjne pytania, na ktore odpowiedzi najwyrazniej i tak nie rozumiesz...
 
Uwaga!

Chciałbym ogłosić dobrą nowinę dla osób, którzy są przekonani, że z Naczelnym Dyrektorem Archiwum Państwowego nie da się wygrać przed sądem, w sprawie wydania uwierzytelnionych kopii niemieckich (wojennych) dokumentów. Niech mój przypadek będzie dla Was przykładem. Dnia 16 grudnia 2013 roku Naczelny Dyrektor AP przegrał sprawę już po raz drugi, tym razem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym I OSK 1934/13 - Wyrok NSA z 2013-12-16). Od tego wyroku NDAP nie ma odwołania. WYGRAŁEM!!! Pozdrawiam wszystkich i życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
 
Powrót
Góra