Odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodnośc towaru z reklamą

  • Autor wątku Autor wątku elektryk77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

elektryk77

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
11
Witam!

Tym razem występuję jako "ten zły" choć bez swojej woli.
Kilka dni temu sprzedałem na Allegro czytnik marki InkBook Prime, sprzedałem bo mi nie pasował czas jego działania- producent podaje 2tygodnie, a realnie jest to 2-5dni.
Oczywiście w internecie są testy i są opinie bezpośrednich użytkowników, ja ich wcześniej nie czytałem bo każdy chce wierzyć że kupuje coś wyjątkowego, nie czytał też mój kontrahent i teraz powstał problem.
Kupujący straszy mnie sądem i porównuje czytnik na Androidzie do Kindla, co już samo w sobie jest niedorzeczne, bo są produkty i z innej półki cenowej i oparte na innym systemie operacyjnym.
Co do samej aukcji, ceny, opisu, stanu technicznego, gwarancji nie ma żadnych zastrzeżeń - czytnik mu się po prostu nie podoba.

Teraz mam pytanie czy przy zakupach na odległość od osoby prywatnej przysługuje mu prawo zwrotu towaru- nawet jeśli jest on zgodny z opisem.
Czy ja jako sprzedający ponoszę odpowiedzialność za rozbieżność oczekiwań klienta wynikającą z niezapoznania się przez niego z opiniami o produkcie?
 
Nie przysługuje mu prawo zwrotu jeżeli nie sprzedawałeś jako firma
 
Kupujący już zmienił narrację- teraz jest to już niezgodność towaru z umową.
Czy jeśli produkt został odsprzedany z gwarancją producenta to człowiek mimo wszystko może ode mnie dochodzić rękojmi?
 
Czy w ogłoszeniu pisałeś coś o czasie pracy na baterii, albo innych problemach, o ktorych pisze kupujący? Przeczytaj jeszcze raz swoje ogłoszenie i zadaj sobie pytanie, czy to co wysłałeś jest tym co opisałeś. Jeżeli tak, to towar jest zgodny z umową. W ramach umowy miałeś przekazać określony towar, który opisałeś.
 
Obawiam się że trafiłem na osobę "niestabilną emocjonalnie"
-zaproponowałem Panu odesłanie czytnika i wymianę w Saturnie na nowy, ew naprawę jeśli nie zgodzą się na wymianę.
Prawdopodobnie wada nie występuje bo Pan co chwila zmienia narrację.
Jeszcze wczoraj stwierdził że bierze jak jest i ew po świętach będzie żądał ode mnie zwrotu za nową baterię.(sic!)
Zasugerowałem ponownie Panu odesłanie celem stwierdzenia wady.
-Dziś w nocy nękał mnie telefonami i sms twierdząc że serwis odmówi naprawy (ciekawe skąd ta wiedza- co się stało czytnikowi że stracił gwarancję?)
-Dziś rano twierdzi że już sprzedał czytnik dalej taniej i żąda tylko 80pln rekompensaty, jest to duży postęp ponieważ najpierw było to 250pln (i zapomni o sprawie a czytnik u niego zostaje), potem 100pln na wymianę baterii (choć jest gwarancja!) a teraz już tylko 80 za utracone korzyści...

Nie wiem co mam myśleć o sprawie.
 
Odpowiedź już dostałeś. Nie rozumiem po co w ogóle z tym człowiekiem rozmawiasz?
 
Dziękuję za wsparcie,

Zwróciłem Panu za "koszty przesyłki" bo nie kupiłem jego narracji o usterce a on mi podziękował.
Trochę mi głupio ale idą święta i nie chcę sobie całkiem psuć humoru.
 

Mógłbyś mi też wysłać przy okazji Świąt kilkanaście złotych ? :)
 
Powrót
Góra