Witam;
Ostrzegam- będzie długo ale może komuś coś pomoże

Na początku grudnia mama też się skusiła (pisałam o tym we wcześniejszych postach). Jak to rozwiązaliśmy- najpierw polecony za potwierdzeniem odbioru z odstąpieniem od umowy- na wszelki wypadek drugie pismo (tej samej treści) wysłałyśmy po 2-uch dniach; również pismo do banku. Mama nie wiedziała do jakiego banku więc osobiście poszła do Satandera (tam umowa została skserowana i odstąpienie też), a listem poleconym wysłała informacje do Alior banku. Garnki wysłała po trzech dniach od wysłania odstąpienia- zachowała wszystkie terminy. Dodam, że Ci z Eco są sprytni mama kupiła
garnki i miała dostać koc i poduszkę - garnki odebrała po pokazie ale już poduszki i kocu nie mieli- ponoć brakło i mieli dosłać pocztą z tym małym szczegółem, że na umowie zostało wpisane w rubryce z zakupionym towarem, że przedmiotem umowy jest owy koc-kołdra i poduszka i dziwne skróty - czyli garnki są gratisami i tu pierwsza sztuczka tej firmy. Oczywiście nie zostało wpisane w umowie, że reszta ma dotrzeć pocztą.
Po tym jak mama się przyznała to nagrywałam każdą jej rozmowę z przedstawicielami. W pierwszej musiała uzyskać potwierdzenie od sprzedawcy, że na pokazie nie odebrała wszystkich rzeczy i się udało sprzedawca nic nie podejrzewał i potwierdził wersję mamy i dodał, że towary dotrą w ciągu tygodnia jednocześnie potwierdził, że doskonale mamę pamięta.
Jakiś tydzień od wysłania odstąpienia dzwoni przedstawiciel i udając, że nic o odstąpieniu nie wie pyta się jak gotuje się w garnkach mama mówi, że odstąpiła to ten wymienia dodatkowe gratisy aby zmusić ją do rezygnacji z odstąpienie łatwo nie odpuszcza, zapytał się jeszcze kiedy wysłała garnki po uzyskaniu odpowiedzi znowu zadał pytanie o to jak się gotuje w tych garnkach- tak jakby nic do niego nie docierało ale to było tylko po to aby wymusić odpowiedź, że jednak się jej używało na szczęście mama jak mantra powtarza że i nie używała i odesłała w stanie niezmienionym - bardzo ważna. Wszystko nagrywała.
Na drugi dzień dzwoni ktoś inny z tej firmy i ten sam scenariusz.
Poczekałyśmy tydzień wszystkie potwierdzenia odbioru do nas dotarły (2 pisma i 1 wysyłka garnków). Po ich otrzymaniu wysłane zostało pismo do tej firmy, z info. że wszystkie terminy zostały zachowanie, zrobiłam ksero potwierdzenia odbioru i zażądałam zwrotu zaliczki. Po około 3 tygodniach otrzymałyśmy pismo, że umowa zostanie rozliczona. Potem długa cisza. Wysłane zostało kolejne pismo, w którym zażądałam zwrotu zaliczki i weksla w ciągu 2 tyg inaczej sprawa zostanie skierowana na drogę sądową.
Minęło kilka dni i przedstawiciel dzwoni do mamy ws wysłanego pisma i tu kolejna niespodzianka mówi, że nie mogą rozliczyć umowy bo do nich dotarły tylko garnki a kołdry i poduszki nie otrzymali. Na szczęście mama wykazała się tym razem trzeźwością i powiedziała, że to miało zostać dostarczone pocztą oczywiście nie miała tego zapisanego w umowie jednak może udowodnić, że tak było ponieważ ma wszystkie rozmowy nagrana w których sprzedawca potwierdza jak było i udowodni to w sądzie. Przedstawiciel cisza w słuchawce - powiedział, że oddzwoni. Po kilku minutach telefon w którym poinformował, że umowa została rozwiązana i pieniądze zostaną wpłacone na konto.
Po tygodniu list z potwierdzeniem rozwiązania umowy i weksel który podpisała mama. Pieniądze wróciły na konto;
Wnioski:
-nagrywać każdą rozmowę,
-nie ruszać garnków,
-powoływać się na ustawę i UOKiK
-jak mantra powtarzać, że się nic nie używało,
-Pisać pismo za pismem- każde za potwierdzeniem odbioru i żądaniem zwrotu weksla
-informować, że nie tylko wam nie dano wszystkiego na pokazie i macie świadków.
Mama miała dużo szczęścia i udało nam się wszystkie terminy zachować ma nauczkę a i ja czegoś się nauczyłam.
Życzę wszystkim powodzenia można z tą firmą wygrać!!!!
