Odstapienie od umowy

  • Autor wątku Autor wątku Pbbor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pbbor

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2017
Odpowiedzi
18
Witam.
Sprzedalem prywatnie sprawny samochod. Kupujacy(osoba prywatna) po ogledzinach i jezdzie probnej kupil ode mnie auto. Nadmieniam, ze nie chcial skorzystac z diagnozy technicznej nawet we wskazanej przez niego stacji kontroli pojazdow. Po tygodniu otrzymalem od niego wiadomosc sms, ze jest zmuszony oddac mi auto poniewaz po wizycie w watrsztacie mechanicznym, mechanik stwierdzil ze silniki w tym modelu sa wadliwe a jego nie stac na takie naprawy. Pytanie jest: czy w tym momencue kupujacy ma prawo odstapic od umowy i czy ja jako ospba prywatna musze takie odstapienie od niego przyjac i oddac kupujacemu cala gotowke? Bardzo dziekuje za odpowiedz
 
Kupujący może złożyć reklamację z tytułu rękojmi i wtedy musisz ją rozpatrzyć.
Oddać na zasadzie "bo mi się odwidziało" nie może. Opinii na temat silnika mógł zasięgnąć przed podjęciem decyzji o zakupie.
 
Dzieki za odpowiedz. Czyli moze zlozyc reklamacje z tytulu rekojmi ale ja nie musze jej przyjac. Tak jak wspomnialem wczesniej kupujacy mial mozliwosc sprzwdzenia auta. Nawet dzwonilismy do serwisu ale sam podjal decyzje, ze nie trzeba. Samochod w mojej ocenie i przez moje uzytkowanie uwazalem za sprawny technicznie.
 
Możesz ją odrzucić, ale zdalnie chyba nie ocenisz jej zasadności?
Oczywiście naprawy najpierw wykonane przez nabywcę, a dopiero po fakcie zgłoszone jako reklamacja do sprzedawcy, pozostają problemem nabywcy (zamykają drogę do roszczeń).
 
Przepraszam ale co oznacza "zdalna ocena"? Dodam jeszcze, ze auto jezdzi. Tylko mechanik powiedzial, ze silniki te sa wadliwe i najprawdopodobniej ten dlugo nie pojezdzi.
 
Problem "długowieczności" silnika możesz spokojnie zignorować, jako że telefon do mechanika w celu pozyskania informacji można było wykonać podczas oglądania pojazdu lub przed złożeniem podpisu na umowie - żywotność silnika nie uległa gwałtownemu pogorszeniu po zamknięciu transakcji...
Chodzi o inne reklamacje, które obecny użytkownik pojazdu może zgłaszać.
 
Ratujesz mi zycie. Jesli dobrze rozumiem nie musze przyjac takiej reklamacji. Samochod jest z 2003 roku. Przy sprzedazy wszystko bylo ok i tak naprawde jest ok tyle tylko, ze " mechanik powiedzial..."
 
dziekuje serdeczne za odpowiedź zobaczymy co z tego wyjdzie, jeśli ktoś jeszcze ma jakies uwagi, wskazówki to chętnie je przyjme,
Pozdrawiam!
 
nawet jak byś mu sprzedał z uszkodzonym silnikiem to ciężko by mu było zwrócić pojazd. W Polsce prawo nie działa tak jak powinno.
 
Nie chodzi o to, ze sprzedalem auto z uszkodzonym silnikiem. Jezdzilem tym autem caly czas i to nie male kilometry. Sprzedalem auto a po tygodniu mechanik powiedzial, ze silnik jest ponoc wadliwy i predzej czy pozniej i tak sie zepsuje.
Dlatego wlasnie pytam czy musze przyjac z powrotem auto i oddac gotowke?
 
wittka napisał:
Problem "długowieczności" silnika możesz spokojnie zignorować, jako że telefon do mechanika w celu pozyskania informacji można było wykonać podczas oglądania pojazdu lub przed złożeniem podpisu na umowie - żywotność silnika nie uległa gwałtownemu pogorszeniu po zamknięciu transakcji...
Chodzi o inne reklamacje, które obecny użytkownik pojazdu może zgłaszać.

Witam. Nie mam do kogo sie zwrócić wiec ponawiam. Dziś otrzymałem pismo od kupującego ( w załączniku). Co mogę teraz zrobić? Jak to ugryźć? Nadmienię że nawet Stan licznika u mechanika nie zgadza się ze stanem z umowy sprzedaży.na umowie jest 189200 a u mechanika 189000. Dziękuję bardzo
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Co mogę teraz zrobić? Jak to ugryźć?
Masz ustosunkować się do reklamacji. Tj. uznać ją albo odrzucić. Możesz np. odebrać auto i sam zbadać czy reklamowana wada jest prawdziwa czy serwis oszukał kupującego. Ile to ja znam takich sytuacji jak np "rozbieranie podwozia" w Passacie by wymienić pompę (klapka w bagażniku) albo ja w Focus 1.6 TDCi - uszczelnienie lejących szpilek, a serwis chciał komplet uszczelek na silniku za 700 zł...
 
To to pismo,które otrzymałem muszę uznać jako reklamacja? I czy taka - Karta zlecenia- od zwykłego mechanika mam uznać jako orzeczenie rzeczoznawcy?
 
To to pismo,które otrzymałem muszę uznać jako reklamacja?
Nie uznać, ale najpierw rozpatrzyć. I wówczas po rozpoznaniu uznać albo odrzucić.

I czy taka - Karta zlecenia- od zwykłego mechanika mam uznać jako orzeczenie rzeczoznawcy?
Absolutnie nie.
 
Witam. Ponawiam
Sprzedalem prywatnie sprawny samochod dnia 3. 01.2016r. Kupujacy(osoba prywatna) po ogledzinach i jezdzie probnej kupil ode mnie auto. Nadmieniam, ze nie chcial skorzystac z diagnozy technicznej nawet we wskazanej przez niego stacji kontroli pojazdow. Po tygodniu otrzymalem od niego wiadomosc sms, ze jest zmuszony oddac mi auto poniewaz po wizycie w watrsztacie mechanicznym, mechanik stwierdzil ze silniki w tym modelu sa wadliwe a jego nie stac na takie naprawy.
W dniu 16.01.2017 otrzymałem od kupującego list polecony z oświadczeniem z rzadaniami naprawy lub obnizenia ceny auta i karta zlecenia od mechanika ( badanie techniczne pojazdu wykonane przez zwyklego mechanika). Jak mam to traktować? Jeśli jako reklamacja co mam odpisać? Dodam, że samochód był sprawny, robiłem nim nie małe kilometry. I nie miałem żadnych problemów. Na karcie zlecenia byla tez informacja O diagnozie ze świecami zarowymi chociaz kupujący wiedział i dlatego cena była obniżona o 500 zł. Niestety nie zapisalem tego w umowie.
Po otrzymania pisma napisalem do kupujacego prosbe o zdjecie aktualnego przebiegu auta poniewaz jak wyczytalem w przypadku zlozenia takiej reklamacji aktualny wlasciciel nie moze uzytkowac pojazdu do czasu wyjanienia sprawy. Do chwili obecnej nie otrzymalem zadnego zdjecia lecz smsy o tresci: "
"Okoliczności panie Patryku są takie, że ma Pan 14 dni(od momentu otrzymania listu poleconego z oświadczeniem i diagnozą auta) na usunięcie usterki. Pozdrawiam Tomasz"
Oraz
"Jeżeli ja jestem w błędzie to reporterzy interwencji z Polsatu także? Rozumiem że nie chce się pan dogadać."
I jeszcze jedno
" Wszelkie działania które podejmuje poparte są paragrafami, pana prośby są absurdalne".
Nie wiem jak ma ta sprawe rozgrysc? Jak odpisać? I czy wogole ten Pan ma racje?
Bardzo prosze o jakas odpowiedz.
Pozdrawiam
Patryk
 
Powinieneś napisać, że czas na rozpatrzenie reklamacji rozpocznie swój bieg po złożeniu prawidłowej reklamacji z jednoznacznym określeniem wady i sposobu jej usunięcia oraz po dostarczeniu pojazdu celem stwierdzenia istnienia wady i że do tego czasu nie złożono żadnej reklamacji, więc nie masz do czego się ustosunkować.
 
Tez wydawalo mi sie ze to co i jak napisal nie jest forma reklamacji. I czy taka karta zlecenia od mechanika mozna uznac?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Jemu się wydaje, że coś zareklamował i że biegnie jakiś czas. Warto go zawiadomić, że dziekujesz za oświadczenie i że proponujesz mu złożenie reklamacji i dostarczenie pojazdu w stanie w jakim go otrzymał celem oględzin. Potem można przeciągać to w nieskończoność, aż mu się znudzi.
 
Powrót
Góra