Odszkodowanie za drogę przejętą po podziale nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku RoTo3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ciąg dalszy pod hasłem rozparawa administracyjna nastąpił. Podpisałem protokół z rozprawy zgadzając sie na wycenę biegłego i nie wnosząc uwag. Urząd też uwag nie wniósł. Jak teraz będzie przebiegać procedura z punktu widzenia petenta? Są jakieś terminy obligujące urząd do dzialań związane z rozprawą administracyjną? Urzędnicy twierdzą, że nie ma i dalsza część czyli wydanie decyzji będzie gdy będą fundusze, czyli za tydzień, miesiąc albo za rok.

Sprawa o bezczynnosć jest w WSA. Czy zakładając, ze ją wygram, sąd może jakoś przymusić urząd do działania?
 
Rozprawa na której nie wniesiono uwag kończy postępowanie. Decyzja powinna być wydana "bezzwłocznie" jak stanowi KPA. 2~3 dni robocze to normalny termin. Na upartego można w pewnych okolicznościach mówić o 30 dniach, ale tu raczej nic takiego nie ma.
Dalej zaczyna się "działka" RoTo3 :what:
 
Mam kolejne pytanie :( Sprawa o odszkodowanie została przekazana z Gminy do Starostwa bo rokowania zakończyły sie bez porozumienia. Mam tryb administracyjny jak za wywłaszczenie. Starosta zlecił operat. Czy po jego wykonaniu i akceptacji z mojej strony gdzieś po drodze występuje jeszcze Gmina jako strona w tej sprawie? Czy Wójt może sie nie zgodzić na wycenę skoro sprawę prowadzi Starosta?
 
Gmina jest stroną w tym postępowaniu (bo to ona przecież ma zapłacić). Wójt może wnosić uwagi i odwołać się od decyzji Starosty.
 
THX za wyjaśnienie. Myślalem że skoro sprawę przejął od Wójta urząd Starosty, to gmina nie będzie już wiecej rzucać kłód pod nogi. Jednak w takim wypadku zapowiada sie że znów będzie mocno pod górkę...
 
tryfid napisał:
Gmina jest stroną w tym postępowaniu (bo to ona przecież ma zapłacić). Wójt może wnosić uwagi i odwołać się od decyzji Starosty.
Po głebszej analizie widze tu jednak pewne pozytywy. Skoro płacić ma i tak gmina (dotychczas myślałem że Starosta skoro gmina jemu sprawę przekazała),a sprawę prowadzi i decyzję wydaje Starosta, to teoretycznie nie powinno Staroście zależeć na wydłużaniu postępowania. Nie będzie chyba sie przejmował tym, że gmina nie ma funduszy bo to nie jego kłopot. Głównym hamulcowym będzie raczej Wójt
 
RoTo3 -pomyśl, gdyby przekazanie sprawy do Powiatu skutkowało przeniesieniem tam też płatności to jaka Gmina sama by płaciła? :beer:
 
Może za bardzo uprościłem. Myślałem, że wydaje decyzję i płaci Starosta, ale że to droga gminna to sie z gminą rozlicza z kwoty odszkodowania. Zgodnie z tym co napisałeś byłem w błędzie. Ma to dobre i złe strony. Na plus należy zaliczyć to że Starosta nie ma interesu w opóźnianiu postępowania, bo to nie jego kasa jest do wydania. Minus jest taki, że gmina nie ma funduszy i będzie sie odwoływać do upadłego oraz opóźniać postępowanie.
 
Ciąg dalszy bojów z urzędami nastąpił. Tym razem w Warszawie. Niestety maszyna sądowa przemieliła mnie i wypluła. WSA odrzucił skargę na bezczynność urzędu. Dziś wysyłam pismo z prośbą o pisemne uzasadnienie bo w bazie orzeczeń mojej sprawy nie ma, ale chyba nie będę wnosił o kasację przed NSA. Tak czy inaczej urząd mimo tego że od połowy września prowadzi postępowanie, ma całość dokumentów, dzialki przejęte do swojej KW itp, nie jest w/g Sadu bezczynny. Chyba pozostaje mi czekać do czerwca kiedy to urząd zobowiązał sie do wydanie decyzji i wtedy znów pisać skargi. A wiem że do czerwca decyzji nie będzie na 100% bo brak środków...

Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa. Skoro Wojewoda a później WSA skargę oddalili to czy mogę ponownie w tej samej sprawie składać zażalenie na bezczynność do Wojewody i skargę do WSA? Albo tym razem przewlekłość? W końcu urząd do tej chwili nie wydał decyzji choć w styczniu zlecił operat i prawie miesiąc temu przeprowadził rozprawę administacyjną. Kasacji przed NSA nie chcę
ps
prosze moda o scalenie z poprzednim wpisem bo czas edycji mi sie skończył
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
poczytajmy uzasadnienie WSA i wtedy można podjąć decyzje co dalej
 
Dziś wysłałem prośbę o uzasadnienie. Ile mniej wiecej mogę czekać na odpowiedź?
 
voyteg napisał:
poczytajmy uzasadnienie WSA i wtedy można podjąć decyzje co dalej
Dostałem dziś pisemne uzasadnienie. W bazie WSA też się pojawiło
sygn. akt I SAB/Wa 27/13.

Jest sens kasacji w NSA? Czy może spokojnie czekać do 30 czerwca, kiedy mija czas który urząd sam sobie określił do załatwienia sprawy i ponownie przejść procedurę odwoławczą? Wiem od urzedniczki że na 100% sprawa sie nie zakończy w terminie, bo nie ma funduszy i decyzja mimo że jest gotowa to nie zostanie podpisana. NSA bierze pod uwagę stan w dniu orzekania czyli dajmy na to za 3 czy 4 miesiące czy też bada stan z 9 stycznia kiedy to wniosłem skargę?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
RoTo3 napisał:
Jest sens kasacji w NSA? ?


zmobilizowanie urzędu do działania


RoTo3 napisał:
NSA bierze pod uwagę stan w dniu orzekania czyli dajmy na to za 3 czy 4 miesiące czy też bada stan z 9 stycznia kiedy to wniosłem skargę?

NSA bada tę skargę według stanu na dzień jej złożenia do organu
 
Witam ponownie.
Czy fakt że sprawa o odszkodowanie była w sądzie z powodu mojej skargi na bezczynność powoduje że termin jej rozpatrzenia przez urząd może sie przez to zgodnie z prawem przesunąć, a jeśli tak to o ile? W marcu mialem rozprawę administracyjną i podpisalem porozumienie. 3 kwietnia byla rozprawa przed WSA gdzie oddalono moją skargę na bezczynność. Nie wniosłem kasacji do NSA. 30 czerwca minął termin zakończenia sprawy, który urząd sam sobie narzucił w zeszłym roku. Do dziś nie mam żadnej pisemnej informacji co sie dzieje w temacie.
Z telefonicznej rozmowy dowiedzialem sie że urząd czekał aż sąd zwróci dokumenty mimo że pozostała kopia akt sprawy w urzędzie. Urząd gra na czas czy postępuje zgodnie z prawem?
 
Witam serdecznie.

moja sprawa jest bardzo podobna z tym ze obyło się bez pisania zażaleń itp. Mianowicie po blisko 2 letnich szarpaninach z urzędem miasta Bydgoszczy zaprosili mnie na negocjacje w sprawie ustalenia ceny za przejętą nieruchomość na drogę miejską, gdzie doszliśmy do porozumienia odnośnie ceny, otrzymałem protokół z negocjacji podałem numer konta i szczerze mówiąc czekałem na przelew, minęło 3 miesiące i po udaniu się do urzędu w celu wyjaśnienia jego braku otrzymałem informację że prezydent wstrzymał wypłatę z bliżej nieokreślonego powodu. Bardzo proszę o radę co teraz mam zrobić, czy urząd ma jakiś termin w którym musi wypłacić pieniądze, w końcu co mnie ma obchodzić że nie ma pieniędzy, to oni wymyślili sobie drogę która przecina moją niedużą działkę (5000m2) tak że musiałem ją podzielić na 9 działek z czego urząd przejął 820 m2 a mi z tych 5000m2 zostało do dalszej odsprzedaży 2550m2 bo reszta to takie działki że nikt ich nie kupi za żadne pieniądze, jedna np. ma 110m, a inna jest 50 długa i 12 szeroka,
z góry dziękuję za odpowiedz

Pozdrawiam
 
Protokołem z negocjacji to sobie możesz co najwyżej .... fajkę przypalić.
Podstawą wyplaty jest decyzja a tej jak rozumiem nie masz. Pisz zażalenie na bezczynność do organu wyzszego stopnia. Będzie to SKO lub Wojewoda. Następnie po 1-2 dniach skarga na bezczynność do WSA. Masz taką możliwość skoro wcześniej napisałeś zażalenie . Skarga do WSA pisana praktycznie od razu powoduje że nie tracisz czasu na odpowiedż SKO/Wojewody tylko naciskasz urzędników drugą instancją. Masz takie prawo. Ale wstrzymaj sie z ruchami może do listopada by dac szansę Prezydentowi na trwanie w bezczynności. Inaczej moze sie okazać, że sprawa wędruje miedzy biurkami 3-4 miesiące, bo trzeba ją sprawdzić, zatwierdzić, skontrolować, przekazać do wypłaty, a w takim przypadku organ nadrzędny zażalenie odrzuci bo jednak urząd coś robił. Ćwiczyłem to ze 3 miesiące temu. Też za wcześnie złożyłem zażalenie.
IMHO zażalenie na koniec roku da wieksze szanse na wygraną i wrzucenie podania na górę na kupce podobnych podań w budżecie na przyszły rok.
 
Walczę dalej :) Tym razem chyba skuteczniej :D I SAB/Wa 429/13 Dziś dostałem pisemny odpis wyroku z uzasadnieniem.
Mam w zwiazku z tym pytanie o terminy. Czy mogę zakładać, że rownież dziś organ dostał odpis i akta sprawy i od dziś liczy sie termin na kasacje do NSA bądź wydanie decyzji? Czy też może organ czeka na uprawomocnienie 30 dni , po czym ma kolejne 30 dni na decyzję?
Jak to wygląda w praktyce?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra