Orange>>presco

  • Autor wątku Autor wątku NieUfajLudzia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czyli jestem w .... To zostaje mi się kontaktować z firmą windykacyjną i iść na ugodę?
 
NieUfajLudzia napisał:
Czyli jestem w .... To zostaje mi się kontaktować z firmą windykacyjną i iść na ugodę?
Ugodę w sprawie czego? Jeśli to były rzeczywiście 3 telefony, to co tu mocno nie gra.
 
skoro twierdzisz ze dług został sprzedany... i tak bym czekał na pozew... jeżeli nie... amelia wyjaśniła sprawę...
 
Czyli nic nie dzialać i czekać na pozew od nich? No 3 telefony na firme brane były dla mnie tez cos jest nie tak bo nigdzie nie moglem znalezc tak wysokiej kary.
Ugode z firma w sprawie splacania tego.
 
NieUfajLudzia napisał:
No 3 telefony na firme brane były dla mnie tez cos jest nie tak bo nigdzie nie moglem znalezc tak wysokiej kary.
Może ktoś na boku, poza twoją wiedzą dorzucił kolejne? Kwota za 3 słuchawki jest naprawdę absurdalna
 
Kara umowna ma zachęcić drugą stronę do wywiązania się z umowy, więc może być i absurdalna, bo teoretycznie bardziej zachęca.

To nie jest umowa z konsumentem tylko przedsiębiorca - przedsiębiorca, więc tutaj nie ma żadnych mechanizmów ochronnych.
 
rewt napisał:
Kara umowna ma zachęcić drugą stronę do wywiązania się z umowy, więc może być i absurdalna
Kara umowna w umowie o świadczenie usług telekomunikacyjnych? Nie żartuj. Należy się tylko zwrot ulgi.
 
No więc na potrzeby dyskusji nazwijmy ją ulgą z art. 56 ust. 7 ustawy Pt, co ogólnie niczego nie zmienia.
 
rewt napisał:
No więc na potrzeby dyskusji nazwijmy ją ulgą z art. 56 ust. 7 ustawy Pt, co ogólnie niczego nie zmienia.
W tej sprawie jest zapis w umowie o zwrocie ulgi. Jeśli byłby zapis o karze umownej to takie żądanie w pozwie podlega bezwzględnemu oddaleniu
 
nie nikt nie mógł niczego dorzucić do tych telefonów. Osoba która mnie wtopiła w ten syf siedzi sobie spokojnie w UK i unika kontaktu a to ja podpisałem umowy więc nie mam żadnych dowodów na obronę... Dostałem list od PRESCO jeśli skontaktuje się z nimi do xx czasu mogę wyrazić zgodę na częściowe umorzenie długu . A potem zastraszanie big , krd i info monitor itd. Jest to list niepolecony i nawet podpis Kierownika wydziału windykacji jest kserowany. Czy tak nagle by zrezygnowali z 15 tysięcy? Czy warto dzwonić i gadać z nimi czy czekać aż dostanę pismo?
 
Uważam, że te kwoty to jakiś kosmos. Ktoś gdzieś się chyba pomylił. Co jest zapisane w umowie, ile taka ulga wynosi?
 
Nie ma kwoty podanej już z tych stresów siadam na psyche... mogę porobić zdjęcia umowy i wkleić bo to co tam pisze to jest dla mnie czarna magia .. Paranoja jakaś ;(
 
Więc czekać na pozew? I ile potrzeba czasu na przedawnienie dlugu?
Dziekuje za wszelkie odpowiedzi .
Pozdrawiam
 
W takim razie oatatnie pytanie do wątku
Co wy byście zrobili w takiej sytuacji?
Pozdrawiam
 
NieUfajLudzia napisał:
Co wy byście zrobili w takiej sytuacji?
Przeanalizowali umowę, zorientowali się, czy faktycznie jest do zapłacenia jakaś należność i w jakiej kwocie. Jeśli już byśmy to wiedzieli, rozpoczęlibyśmy negocjacje z wierzycielem, by osiągnąć z porozumienie z jak najmniejszą kwotą do zapłaty.
 
Powrót
Góra