To do poczytania.
Ja dzisiaj zapłaciłem mandat a jutro wysyłam wniosek do sądu (101kpk).Dlatego, że teraz w postępowaniu straży gminnej można dopatrzyć się 231 kk. zobaczymy jak wyjdzie?
Nie było zdjęcia, nie będzie mandatu
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Strona tytułowa | strona: 1 | autor: Adam Makosz
Policja nie może karać kierowców, jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne
To był dziwaczny układ. Policjant pokazywał właścicielowi zamazane zdjęcie z fotoradaru i pytał: kto to? Kierowca mówił, że nie wie. Policjant wlepiał mu mandat bez punktów karnych. Teoretycznie wszyscy byli zadowoleni. Władza dostawała 500 zł, a kierowca miał czyste konto.
Okazuje się, że nie wszyscy. Adriana W. z Kościerzyny odwołała się od decyzji straży miejskiej do sądu rejonowego. Zarzuciła funkcjonariuszom, że nie może zostać ukarana tylko za to, że nie wiedziała, kto prowadzi jej samochód. Z auta korzystał jej mąż i pracownik firmy. Po rozpoznaniu sprawy sąd uchylił mandat.
- Nie można w takim przypadku mówić o odpowiedzialności właściciela pojazdu za wykroczenie drogowe - uzasadnia swoje postanowienie sędzia Krystyna Szulc z sądu w Kościerzynie.
W ocenie sądu prowadziłoby to do niedopuszczalnego samoobwinienia i naruszenia wszelkich uprawnień procesowych służących samoobronie. Podobne orzeczenia zapadły w sądach rejonowych w Zamościu i Tczewie. Sędziowie zarzucili funkcjonariuszom, że nie tylko ukarali kierowców za czyn, który nie jest wykroczeniem, lecz także nie mieli do tego podstawy prawnej.
Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania.
Właściciele samochodów nie będą już odpowiadać za wykroczenia popełnione ich samochodem. Każdy, kto otrzymał mandat w ostatnim czasie, może złożyć odwołanie do sądu w ciągu 7 dni. Najprawdopodobniej sąd go uchyli, a policja lub straż miejska zwróci pieniądze.
Sprawiedliwość z radaru
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Kraj | strona: 2 | autor: Andrzej Jankowski
Sądy zbuntowały się i uchylają mandaty wystawiane przez policję na podstawie zdjęć z fotoradarów.
Sądowa refleksja nad odpowiedzialnością kierowców jest jasna. Wystawianie mandatów za przekroczenie prędkości nie może się opierać na domniemaniu sprawcy wykroczenia. Zamazane twarze kierowców to stanowczo za mało, by wymierzać kary, także te lightowe, z kodeksu wykroczeń. Sądy w Tczewie, Zamościu i Kościerzynie dały wyraźny sygnał, że nie zamierzają naginać paragrafów do wciąż jeszcze niedoskonałej techniki. To technika powinna przyspieszyć kroku, by nadążyć za prawem. I żeby była tutaj pełna jasność: sądy nie biorą w obronę piratów drogowych. Sprzeciwiają się natomiast wymierzaniu sprawiedliwości na skróty. Tam, gdzie chodzi o karanie, gdzie chodzi o odpowiedzialność przed prawem, nie ma miejsca na przypuszczenia, nie ma miejsca na zamazane twarze.
Nieczytelne zdjęcie wyklucza mandat
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Gazeta Prawna | strona: 8 | autor: Adam Makosz
POSTĘPOWANIE MANDATOWE
Sądy bronią kierowców
Policja i straż miejska nie mogą nakładać mandatów za niewskazanie sprawcy wykroczenia uwidocznionego na nieczytelnym zdjęciu z fotoradaru. Nałożone na tej podstawie grzywny mogą zostać uchylone przez sąd.
Właściciele samochodów, którzy zostaną wezwani przez policję, by wskazali osobę, która prowadziła ich samochód na niewyraźnym zdjęciu z fotoradaru, nie powinni być karani za niepodanie danych kierowcy. Stosowana przez funkcjonariuszy podstawa prawna do nakładania takich mandatów jest kwestionowana przez coraz więcej sądów.
Wątpliwa podstawa Sąd Rejonowy w Kościerzynie uznał, że nie można mówić o odpowiedzialności za wykroczenie z powodu nieudzielenia informacji o sobie samym. Gdy właściciel pojazdu nie jest wstanie wskazać sprawcy wykroczenia, obowiązek ten przechodzi na policję i straż miejską.
- Funkcjonariusze karzą mandatami kierowców na podstawie przepisu, który w rzeczywistości dotyczy nabycia lub zbycia pojazdu i nie ma nic wspólnego z przekraczaniem prędkości na drodze. Uprawnionym do jego stosowania jest starosta, a nie policja. Obecna praktyka to zawłaszczenie przez organy ścigania wyrwanych z kontekstu uprawnień -mówi Tadeusz Pepliński, prezes zarządu Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP ze Starogradu Gdańskiego i były wiceprzewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Związku Miast Polskich.
Próby pociągnięcia do odpowiedzialności właścicieli pojazdów za wykroczenia osób kierujących ich samochodami ma w Polsce dość długą tradycję. - Jest to prawdziwa zmora firm dysponujących flotą samochodów służbowych oraz salonów samochodowych, użyczających samochody do jazd próbnych - mówi dr Hanna Gajewska Kraczkowska, counsel w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Policja i straż miejska jest przekonana, że ma prawo wystawiać mandaty tym, którzy nie potrafią podać tożsamości osoby, której niegdyś powierzyli swoje auto.
- Na podstawie art. 78 pkt 4 prawa o ruchu drogowym, właściciel lub posiadacz pojazdu musi wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Z kolei art. 97 kodeksu wykroczeń pozwala na nałożenie grzywny na osobę, która wykracza przeciwko takim przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych - tłumaczy komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji.
W ocenie dr Hanny Gajewskejwiej-Kraczkowskiej pomiędzy wiedzą o personaliach kierowcy, a odpowiedzialnością za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie ma jednak żadnego związku.
- Cała ta konstrukcja jest oczywiście błędna - dodaje.
Kierowcy wygrywają w sądach Kierowcy, którzy jeszcze do niedawna przyjmowali ze spuszczoną głową mandaty z powodu nieczytelności zdjęć zrobionych przez przydrożne aparaty, postanowili walczyć o swoje prawa na drodze sądowej. Sądy po kolei przyznają im rację i uchylają nałożone mandaty.
Wjednej ze spraw Sąd Rejonowy w Kościerzynie (postanowienie z 14 grudnia 2009 r., sygn. II Ko. 417/09) orzekł, że nie można w tym wypadku mówić o powstaniu odpowiedzialności wykroczeniowej.
Podobne orzeczenie wydał ostatnio także Sąd Rejonowy w Zamościu. Umorzył on postępowanie, uznając, że niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, choć co do zasady pozostaje w sprzeczności z art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, to nie wyczerpuje znamion wykroczenia określonego w art. 97 kodeksu wykroczeń. Nie dotyczy bowiem bezpieczeństwa lub porządku ruchu na drogach publicznych (sygn. akt VII W 223/09). W obronie niesłusznie ukaranego właściciela pojazdu stanął także 12 lutego 2010 r. Sąd Rejonowy w Tczewie (sygn. akt II W1021/09). Uniewinnił on Tadeusza G. od zarzutu przekroczenia prędkości z wniosku Straży Gminnej w Gniewie. Sąd uznał, że tożsamość sprawcy wykroczenia nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości.
Odwołanie od mandatu Osoby, które zostały ukarane za niewskazanie kierującego ich samochodem, mogą wnieść odwołanie do sądu rejonowego na obszarze właściwości którego została nałożona grzywna. W odwołaniu skarżący musi wnieść o uchylenie mandatu, wnosząc, że ich czyn nie jest wykroczeniem, które nie dotyczy bezpieczeństwa lub porządku na drogach publicznych. Odwołanie należy wnieść w ciągu siedmiu dni od daty podpisania mandatu.