Organ uprawniony do żądania informacji o kierującym pojazdem a Straż Gminna (Miejska)

  • Autor wątku Autor wątku Adam Wójcik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam

Mam identyczną sytuację;) Właśnie dostałem wezwanie od SM w Białym Borze.

Pozdrawiam
 
To do poczytania.
Ja dzisiaj zapłaciłem mandat a jutro wysyłam wniosek do sądu (101kpk).Dlatego, że teraz w postępowaniu straży gminnej można dopatrzyć się 231 kk. zobaczymy jak wyjdzie?:D

Nie było zdjęcia, nie będzie mandatu
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Strona tytułowa | strona: 1 | autor: Adam Makosz
Policja nie może karać kierowców, jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne
To był dziwaczny układ. Policjant pokazywał właścicielowi zamazane zdjęcie z fotoradaru i pytał: kto to? Kierowca mówił, że nie wie. Policjant wlepiał mu mandat bez punktów karnych. Teoretycznie wszyscy byli zadowoleni. Władza dostawała 500 zł, a kierowca miał czyste konto.
Okazuje się, że nie wszyscy. Adriana W. z Kościerzyny odwołała się od decyzji straży miejskiej do sądu rejonowego. Zarzuciła funkcjonariuszom, że nie może zostać ukarana tylko za to, że nie wiedziała, kto prowadzi jej samochód. Z auta korzystał jej mąż i pracownik firmy. Po rozpoznaniu sprawy sąd uchylił mandat.
- Nie można w takim przypadku mówić o odpowiedzialności właściciela pojazdu za wykroczenie drogowe - uzasadnia swoje postanowienie sędzia Krystyna Szulc z sądu w Kościerzynie.
W ocenie sądu prowadziłoby to do niedopuszczalnego samoobwinienia i naruszenia wszelkich uprawnień procesowych służących samoobronie. Podobne orzeczenia zapadły w sądach rejonowych w Zamościu i Tczewie. Sędziowie zarzucili funkcjonariuszom, że nie tylko ukarali kierowców za czyn, który nie jest wykroczeniem, lecz także nie mieli do tego podstawy prawnej.
Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania.
Właściciele samochodów nie będą już odpowiadać za wykroczenia popełnione ich samochodem. Każdy, kto otrzymał mandat w ostatnim czasie, może złożyć odwołanie do sądu w ciągu 7 dni. Najprawdopodobniej sąd go uchyli, a policja lub straż miejska zwróci pieniądze.
Sprawiedliwość z radaru
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Kraj | strona: 2 | autor: Andrzej Jankowski
Sądy zbuntowały się i uchylają mandaty wystawiane przez policję na podstawie zdjęć z fotoradarów.
Sądowa refleksja nad odpowiedzialnością kierowców jest jasna. Wystawianie mandatów za przekroczenie prędkości nie może się opierać na domniemaniu sprawcy wykroczenia. Zamazane twarze kierowców to stanowczo za mało, by wymierzać kary, także te lightowe, z kodeksu wykroczeń. Sądy w Tczewie, Zamościu i Kościerzynie dały wyraźny sygnał, że nie zamierzają naginać paragrafów do wciąż jeszcze niedoskonałej techniki. To technika powinna przyspieszyć kroku, by nadążyć za prawem. I żeby była tutaj pełna jasność: sądy nie biorą w obronę piratów drogowych. Sprzeciwiają się natomiast wymierzaniu sprawiedliwości na skróty. Tam, gdzie chodzi o karanie, gdzie chodzi o odpowiedzialność przed prawem, nie ma miejsca na przypuszczenia, nie ma miejsca na zamazane twarze.
Nieczytelne zdjęcie wyklucza mandat
Dziennik Gazeta Prawna | 19.3.2010 | rubryka: Gazeta Prawna | strona: 8 | autor: Adam Makosz
POSTĘPOWANIE MANDATOWE
Sądy bronią kierowców

Policja i straż miejska nie mogą nakładać mandatów za niewskazanie sprawcy wykroczenia uwidocznionego na nieczytelnym zdjęciu z fotoradaru. Nałożone na tej podstawie grzywny mogą zostać uchylone przez sąd.

Właściciele samochodów, którzy zostaną wezwani przez policję, by wskazali osobę, która prowadziła ich samochód na niewyraźnym zdjęciu z fotoradaru, nie powinni być karani za niepodanie danych kierowcy. Stosowana przez funkcjonariuszy podstawa prawna do nakładania takich mandatów jest kwestionowana przez coraz więcej sądów.
Wątpliwa podstawa Sąd Rejonowy w Kościerzynie uznał, że nie można mówić o odpowiedzialności za wykroczenie z powodu nieudzielenia informacji o sobie samym. Gdy właściciel pojazdu nie jest wstanie wskazać sprawcy wykroczenia, obowiązek ten przechodzi na policję i straż miejską.
- Funkcjonariusze karzą mandatami kierowców na podstawie przepisu, który w rzeczywistości dotyczy nabycia lub zbycia pojazdu i nie ma nic wspólnego z przekraczaniem prędkości na drodze. Uprawnionym do jego stosowania jest starosta, a nie policja. Obecna praktyka to zawłaszczenie przez organy ścigania wyrwanych z kontekstu uprawnień -mówi Tadeusz Pepliński, prezes zarządu Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP ze Starogradu Gdańskiego i były wiceprzewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Związku Miast Polskich.
Próby pociągnięcia do odpowiedzialności właścicieli pojazdów za wykroczenia osób kierujących ich samochodami ma w Polsce dość długą tradycję. - Jest to prawdziwa zmora firm dysponujących flotą samochodów służbowych oraz salonów samochodowych, użyczających samochody do jazd próbnych - mówi dr Hanna Gajewska Kraczkowska, counsel w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Policja i straż miejska jest przekonana, że ma prawo wystawiać mandaty tym, którzy nie potrafią podać tożsamości osoby, której niegdyś powierzyli swoje auto.
- Na podstawie art. 78 pkt 4 prawa o ruchu drogowym, właściciel lub posiadacz pojazdu musi wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Z kolei art. 97 kodeksu wykroczeń pozwala na nałożenie grzywny na osobę, która wykracza przeciwko takim przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych - tłumaczy komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji.
W ocenie dr Hanny Gajewskejwiej-Kraczkowskiej pomiędzy wiedzą o personaliach kierowcy, a odpowiedzialnością za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie ma jednak żadnego związku.
- Cała ta konstrukcja jest oczywiście błędna - dodaje.
Kierowcy wygrywają w sądach Kierowcy, którzy jeszcze do niedawna przyjmowali ze spuszczoną głową mandaty z powodu nieczytelności zdjęć zrobionych przez przydrożne aparaty, postanowili walczyć o swoje prawa na drodze sądowej. Sądy po kolei przyznają im rację i uchylają nałożone mandaty.
Wjednej ze spraw Sąd Rejonowy w Kościerzynie (postanowienie z 14 grudnia 2009 r., sygn. II Ko. 417/09) orzekł, że nie można w tym wypadku mówić o powstaniu odpowiedzialności wykroczeniowej.
Podobne orzeczenie wydał ostatnio także Sąd Rejonowy w Zamościu. Umorzył on postępowanie, uznając, że niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, choć co do zasady pozostaje w sprzeczności z art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, to nie wyczerpuje znamion wykroczenia określonego w art. 97 kodeksu wykroczeń. Nie dotyczy bowiem bezpieczeństwa lub porządku ruchu na drogach publicznych (sygn. akt VII W 223/09). W obronie niesłusznie ukaranego właściciela pojazdu stanął także 12 lutego 2010 r. Sąd Rejonowy w Tczewie (sygn. akt II W1021/09). Uniewinnił on Tadeusza G. od zarzutu przekroczenia prędkości z wniosku Straży Gminnej w Gniewie. Sąd uznał, że tożsamość sprawcy wykroczenia nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości.
Odwołanie od mandatu Osoby, które zostały ukarane za niewskazanie kierującego ich samochodem, mogą wnieść odwołanie do sądu rejonowego na obszarze właściwości którego została nałożona grzywna. W odwołaniu skarżący musi wnieść o uchylenie mandatu, wnosząc, że ich czyn nie jest wykroczeniem, które nie dotyczy bezpieczeństwa lub porządku na drogach publicznych. Odwołanie należy wnieść w ciągu siedmiu dni od daty podpisania mandatu.
 
29emeryt napisał:
To do poczytania.
Ja dzisiaj zapłaciłem mandat a jutro wysyłam wniosek do sądu (101kpk).Dlatego, że teraz w postępowaniu straży gminnej można dopatrzyć się 231 kk. zobaczymy jak wyjdzie?:D

Nie było zdjęcia, nie będzie mandatu
Życzę powodzenia, aczkolwiek jestem pesymistą. Już raz odwołanie od wystawionego mandatu przetrenowaliśmy. Z negatywnym skutkiem. Sąd nie rozpatruje meritum sprawy, tj. tego, czy było, czy też nie było, wykroczenia, tylko to, czy mandat został wystawiony zgodnie z prawem, tj. czy przy jego wypisywaniu nie popełniono jakiegoś przeoczenia, np. wpisano nie ten paragraf co trzeba, albo np. 32 lutego, jako datę zdarzenia.:rolleyes:

Dlatego inni czytelnicy powinni się 10 razy zastanowić, czy przyjmować propozycję mandatu, zwłaszcza wtedy, gdy mają jakieś podstawy, aby kwestionować przed sądem zarzuty.

Jeżeli jednak Ci się nie uda, to - teoretycznie - władza może przeoczyć wystawienie mandatu, który (nieopłacony) przedawnia się po 3. latach od daty wystawienia. Beneficjentem jest urząd wojewódzki, którego jeden z pracowników (zwykle po roku, dwóch) powinien sprawdzić, czy fizycznie wystawiony mandat na odpowiednim druku, został faktycznie opłacony.

Jeżeli niezostał, to skieruje go do egzekucji do właściwego urzędu skarbowego, a ten poczeka, aż będziesz mieć nadpłatę w podatku, i mandat Ci potrąci z nadpłaty.

Niestety, z lektury prasy nie znam procedury, co się dzieje w przypadku, gdy np. dłużnik jest emerytem, który nie posiada nadpłaty w żadnym z lat kalendarzowych.
 
Jestem dobrej myśli bowiem kwalifikacja mojego czynu to 97 kw w związku z 78 ust.4 prd. zdjęcie samochodu z tylu i pojazd posiadający współwłaściciela. Wniosek składa się z 5 stron.Uważam,że straż gminna nie ma prawa wystawienia mandatu za powyższe wykroczenie(min "zachodzi wątpliwość co do sprawcy").Również powyższe wykroczenie nie jest wskazane jako te za które sgm może nakładać mandaty.
Mandat zapłaciłem nie mam nic do stracenia a do zyskania wiele. Nie czekałem na wniosek sgm ponieważ takie właściwie powinno być zakończenie sprawy po wykonaniu należytych czynności wyjaśniających. Takich nie było. Moj wniosek opiera się na popełnionych błędach proceduralnych ze strony prowadzącego postępowanie i bezprawnego postępowania sgm.
 
Niestety, z lektury prasy nie znam procedury, co się dzieje w przypadku, gdy np. dłużnik jest emerytem, który nie posiada nadpłaty w żadnym z lat kalendarzowych.[/QUOTE]
:beer:może mieć oszczędności:cool:i telewizor RUBIN 714 p.
 
Witam serdecznie

Z uwagą przeczytałem posty Adama Wójcik i bardzo jestem ciekawy zakończenia sprawy...

Z tego co zdążyłem zauważyć art. KW którymi podpierają się organy w sytuacjach niewyraźnych zdjęć (lub ich braku) fotoradarów to art:

- 78 ust.4 Prawo o Ruchu Drogowym zgodnie z którym właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie...

Następnie pojawia sie związek : art 97 kw w związku z wspomnianym art 78 (kwestionowany przez Sądy min. w Zamościu)
- lub podstawa do ukarania jako art 65 par 2 kw który mówi o obowiązku udzielenia organowi wiadomości co do tożsamości osoby...


W związku z tym moja historia:

- Otrzymałem pismo z SM z wizerunkiem tabl. rej. pojazdu należącego do mnie i brakiem zdjęcia kierowcy z wiadomym pouczeniem o obowiązku wskazania kierowcy pojazdu.

- Wysłałem odpowiedź iż widoczny pojazd jest jednym w kilku pojazdów należących do mojej osoby i tak on jak i pozostałe pojazdy są użytkowane przez różne osoby z mojej rodziny lub z moich znajomych. W żaden sposób nie uchylam się od odpowiedzialności podania danych kierowcy tyle, że zwyczajnie tego nie wiem i proszę o zdjęcie kierowcy a wówczas podam kto to taki.

- W odpowiedzi SM napisała, że z przyczyn technicznych wizerunek kierowcy jest nieczytelny a ustawodawca nie określił wymogu uwidocznienia twarzy kierującego pojazdem i że został skierowany wniosek do sądu na podstawie art 97kw w związku z art. 78 ust.1 p 4 ustawy prawo o ruchu drogowym.

- po około 2 tygodniach przyszedł Wyrok nakazowy z Sądu (grzywna + koszty postepowania) obwinionego z art 65 par 2 kw...


Teraz problem...
W oznaczonym czasie samochodem mogły jeździć 2/3 osoby (znany problem np. firm transportowych) Nie wskazałem kierowcy bo nie wiem kto nim był, jednocześnie nie uchylam się od tego obowiązku, ale wnioskowałem o zdjęcie co skutkowało z jednoznacznym spuszczeniem mnie na drzewo przez SM.

Macie jakiś pomysł na finał tej sprawy?
Czas do odwołania się od wyroku to jeszcze 3 dni...

Pozdrawiam
 
Składaj sprzeciw i podnoś te argumenty na rozprawie.
 
Sprzeciw będę składał na 100%, ale jak powiedział mi ktoś zbliżony do kręgów Sądowych,- ktoś musi zostać ukarany...
Albo stawią się osoby które podam jako ewentualnych kierujących i któraś z nich przypomni sobie ten dzień, albo nadal będę do ukarania ja,- jako osoba która w dalszym ciągu nie podała kierowcy choć powinna to zrobić...

I koło się zamyka
 
To ciekawe co mówi TA OSOBA.
W moim opisanym przypadku dalej czekam na odpowiedź z Sądu.
Może przygotować dwa oświadczenia,że tego dnia o tej samej godzinie kierowała osoba X i drugi że osoba Y. Kierownica jest jedna. Ukrają dwie osoby?.
Albo jedną za składanie fałszywych zeznań!.
Na razie nie chcę się rozpisywać ponieważ amunicja w magazynku a broń wycelowana. Jak trafię podam szczegóły.
Według podstaw prawa kara musi mieć wymiar wychowawczy! coś tam kiedyś słyszałem, że lepiej 100 winnych uniewinnić jak skazać jednego niewinnego, ale to dawno było i może zapomnieli!!!!. Pozdrawiam
 
Niestety "kręgi sądowe" powszechnie stosują zasadę karania kogokolwiek a nie starą rzymską zasadę domniemania niewinnosci. W błachych sprawach. W sprawach trudnych jest dokładnie odwrotnie. Za zabójstwo gen. Papały jakoś nikogo nie mogą skazać. Tak samo jak za FOZZ, aferę paliwową, zabójstwo Olewnika, itd, itd, itd, itd, ...... Dziki kraj.
 
Ja też będę informował o postępach w sprawie.

A tak na marginesie, czy SM nie była powoływana w innych celach...? W lasach śmieci, psy biegają, brak tabliczek na domach a tu zabawa w Policję i ruch drogowy...,- to tak sobie pomarudziłem :cool:
 
Bardzo słusznie piszesz! Ustawa o Strażach zakłada "terytorialność" ich funkcjonowania. W takim razie co robią na drogach krajowych i wojewódzkich?
Pobierają "myto" bo skarb pusty!:tuptup:
 
Witam,
Mam podobny dylemat. Dostałem wczoraj pismo ze Straży Gminnej w Białogardzie. Jest to wezwanie do wskazania kto kierował pojazdem w oznaczonym na zdjęciu czasie samochodem, którego jestem właścicielem.
Na zdjęciu widać samochód od tyłu z dość wyraźną rejestracją oraz datę i godzinę, prędkość i miejsce (Moczyłki dr. 163 - gdzie to jest?). Niestety nie wydać kto kieruje a kto jedzie jako pasażer.
Przekroczona prędkość o 33 km/h. 300 zł i 6 pkt. karnych.
Tego dnia jechałem z żoną i córka nad morze na wypoczynek. Ze względów bezpieczeństwa parę razy zmienialiśmy się za kierownicą. (podróż około 5 godzin).
No dobra, przez Białogard pewnie i jechaliśmy (nie zwracałem na to za bardzo uwagi bo skupialiśmy się głównie na znakach kierujących do celu podróży), ale gdy pytam się żony czy ty kierowałaś samochodem w tym momencie, to żona mówi, że nie pamięta. (na ogół sprawdzaliśmy ile jest jeszcze do Koszalina). Ja też nie mam pewności, że to wtedy ja kierowałem.
Myślę, że ok. wezmę to na siebie (tak zadziałało to pismo - ogłupiająco), ale potem poszukałem trochę w internecie (bo z prawa jestem kiepski) i wynika, że mam się przyznać do popełnienia czynu, choć nie mam pewności, że oświadczam prawdę.
Zastanawiam się jak mam odpowiedzieć (jakie oświadczenie wystosować) w tej sprawie do SG w Białogardzie.
Do wyboru mam dwie opcje:
1) rzucić monetą i wskazać kierującego w danym momencie (nieważne kto zapłaci i tak kasa jest wspólna a punktów karnych jak dotąd nie mamy) i domniemać na podstawie ślepego losu kto to był
2) podać siebie i żonę jako osoby korzystające tego dnia z tego pojazdu wraz z uzasadnieniem jak wyżej oraz z niewyrażeniem zgody na przyjęcie mandatu karnego zaocznego w wysokości 500 zł na podstawie art. 78 ust. 4 PRD.

pozdrawiam
 
Witam.

Dawno nie pisałem, a moja sprawa znalazła już swój finał... W sądzie. I chociaż werdykt Sądu jest dla mnie korzystny, to czuję wielki niesmak po tej sprawie...

Otóż SM obwiniła mnie o to, że nie wskazałem osoby... , czyli z art.68 par2. KW w związku z art.78 ust.4 ustawy PRD. Ale Sąd wogóle tego nie rozpatrywał... Skupił się bowiem na wyjaśnianiu, kto był kierującym... No i "przy okazji" wyszło, że:
- zdjęcie z fotoradaru tyłu samochodu, które to "przenosi" tablicę rejestracyjną na poziom asfaltu (miejsce, gdzie jest tablica rejestracyja jest zamazane, natomiast numery rejestracyjne na zdjęciu pokazane są poniżej faktycznego zamontowania tablicy) uniemożliwia mi, z całą pewnością, stwierdzić, że chodzi o mój samochód;
- nawet do Sądu SM "nie była łaskawa" przedstawić oryginalnych dokumentów (Wezwania do wskazania osoby), a jedynie jakieś kopie (bo mają taki zap..., że nie ma chyba komu podpisywac tych wezwań).
- SM nie znalazła czasu na wzięcie udziału w rozprawie sądowej.

Sąd najwyraźniej nie miał ochoty "na wnikanie w szczegóły"... Aczkolwiek wysłał SM "na drzewo"... Szkoda, bo wnosiłem o rozstrzygnięcie, czy SM jest uprawnionym organem... I się nie dowiedziałem...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
 
Jak widzę, o poruszonej przeze mnie w tym wątku sprawie, jest coraz głośniej...

Np. Gazeta Prawna wczoraj opublikowała ten artykuł prasowy: Nieczytelne zdjęcie z fotoradaru nie jest podstawą do ukarania - Prawo i wymiar sprawiedliwości - Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy

<<
Stosowana przez funkcjonariuszy podstawa prawna do nakładania takich mandatów jest kwestionowana przez coraz więcej sądów.
(...)
Stosowana od lat praktyka karania za niewskazanie sprawcy wykroczenia stała się normą, bo nikt wnikliwie nie przeanalizował przepisów, które są podstawą nakładania takich mandatów. Zrobiło to Stowarzyszenie Bezprawiu i Korupcji STOP z siedzibą w Starogradzie Gdańskim.
>>

Sądzę, nieskromnie, że chyba miałem jakiś wkład drobny w inspiracji do drążenia tego tematu... :)
 
Czyli zdjęcia od tyłu - do kosza. Jednak zaczyna się normalność choć na razie w śladowych ilościach.
 
Mam dość (?) zawiłą sprawę .
Pismem datowanym na 16.11.2009 roku dostałem wezwanie od Straży Miejskiej
,,ze w związku z ujawnieniem przez SM wykroczenia polegającego n a postoju na trawniku(niszczenie roślinności) pojazdu (którego jestem właścicielem) w dniu 15.06.2009 o godz 12:20 na ulicy ………. w…… co stanowi naruszenie dyspozycji art.144par.1 Kw
,informuję Pana jako właściciela pojazdu ,że:
1. Powstał obowiązek stawiennictwa z dowodem osobistym …etc …etc…etc
2. Ma pan prawo do nadesłania wyjaśnień w formie pisemnej na adres …etc…etc…
3. W przypadku ,gdy nie jest Pan sprawca wykroczenia, mam obowiązek wskazac komu
powierzyłem pojazd do kierowania lub używania ….etc…etc….

…i dalsze pouczenia w piśmie.




W odpowiedzi na to pismo ( w ciągu 7 dni od otrzymania)wysłałem wyjaśnienia do SM

W skrócie
,,……. Informuję ze wedle wiedzy posiadanej przeze mnie na dzień dzisiejszy (tj data pisma 04.12.2009 po naocznym sprawdzeniu terenu od ulicy….
do ulicy nie zauważyłem i nie stwierdzam jakoby znajdowały się tam jakiekolwiek tereny zielone oraz jakakolwiek roślinność.
Jeśli natomiast SM dysponuje planami znajdujących się tam terenów zielonych lub roślinności to proszę o ich udostępnienie…..,,


W odpowiedzi SM otrzymałem pouczenie datowane na dzien 15.12.2009
W skrócie :
,,…. SM informuje ze z uwagi iż do 14 .12.2009 na wezwanie z 16.11.2009(nie wskazałem komu powierzyłem w dniu 15.06.2009) odstępuje od przesłuchania mnie jako osoby podejrzanej o wykroczenie polegające na parkowaniu na trawniku ( i uwaga podaje tu już inna lokalizację +vis a vis numeru wskazanego wcześniej)
co stanowiło naruszenie dyspozycji art.144par1KW.
Jednocześnie poucza mnie ,ze na podstawie art.57par7 mogę nadesłać wyjaśnienia w tej ze sprawie, w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma
Po upływie tego terminu nastąpi zakończenie postępowania i zostanie skierowany wniosek o ukaranie z art.97Kw w związku z art.78 ust.4 z dnia 20 czerwca 1997Prawo o Ruchu Drogowym
Również informuje mnie, ze z powodów formalnych nie dostarczą mi mapy geodezyjnej wskazanego terenu zielonego ,ani umów z firmami którego jakowyś teren zielony pielęgnują.

Odpowiadam na pouczenie( w terminie 7 dni od otrzymania):

Ze mając na względzie art. 78 ust.4 Prawo O ruchu Drogowym wskazuję
1. …. 2….3….4….5…6….
Jako osoby które dnia 15.06. o godzinie….. mogły pozostawić lub przestawić pojazd
w różne miejsca wskazane w pismach z dnia 16.11.2009 i z dnia 15.12.2009 ( vis a vis)
Niniejszym informuje również ,ze żaden przepis ustawy Prawo o Ruchu Drogowym nie nakłada na mnie jako na właściciela pojazdu obowiązku prowadzenia ewidencji osób ,którym mogłem udostępniać pojazd ,co czyni utrudnionym ustalenie po ponad półrocznym okresie osoby ,która pozostawiła lub przestawiła określonego dnia i o określonej godzinie pojazd .

( pisząc to pismo posiłkowałem się własnie tym Forum )


Z końcem marca 2010 otrzymałem wyrok nakazowy z Sądu Rejonowego
W skrocie;
……obwinionemu o to że , w dniu 9 grudnia 2009,to jest 7 dni od daty otrzymania wezwania dostarczonego na adres pobytu, wykroczył przeciwko przepisom o porządku
Ruchu na drogach publicznym w ten sposób, że wbrew obowiązkowi jako właściciel
Pojazdu ..nie wskazał na żadanie SM ,komu powierzył pojazd do kierowania lub uzywania w dniu 15 czerwca 2009
Tj. wykroczenie z art. 97kw w związku z art. 78 ust4 z dnia 20 czerwca 1997 Prawo o Ruchu Drogowym
Ujawniając za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie i przyjmując na ich podstawie ,że okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości
Orzeka:
1. obwinionego uznaje za winnego ,ze w dniu 9 grudnia 2009 bedac zaewidencjonowanym właścicielem pojazdu wbrew obowiązkowi nie udzielił funkcjonariuszowi uprawnionemu z mocy ustawy do legitymowania wiadomości co do tożsamości osoby, której powierzył pojazd do kierowania w dniu 15 czerwca 2009 kwalifikując ten czyn z art. 65 par2 i na tej podstawie skazuje, zas na podstawie art. 65par2 w zw.z art. 65Par1 kw wymierza mu karę 150 zł
2. …etc etc…koszty sądowe


We wniosku o ukaranie jaki był dołączony i sporządzony przez SM opis czynu
Polegający na tym ,że dnia 9 grudnia ,to jest 7 dni od daty wezwania dostarczonego na adres pobytu nie wskazałem komu powierzyłem pojazd( w skrocie oczywiście)
…za wykroczenie z art. 97 kw w z związku z art. ART. 78 ust4 z dnia 20 czerwca1997 Prawo o Ruchu Drogowym.

Oczywiście natychmiast wniosłem sprzeciw od wyroku nakazowego.
W uzasadnieniu opisałem dokładnie zajścia i daty pism( dołączyłem kopie nadań listów poleconych kopie pism i opisałem cała sytuację)
Zaznaczyłem również ze teren wskazany w pierwszym pismie od SM był zgoła inny niż w pismie nastepnym( vis a vis) a ,tak się składa ,ze teren vis a vis podanej ulicy jest terenem gdzie firma w której pracuje wynajmuje pomieszczenia magazynowe i biurowe , w których przyjmuję gości.
Jako ,że klucze do auta (auto prywatne wykorzystywane w celach służbowych)są pozostawione na moim biurku wielce prawdopodobnym jest to ,że właśnie ktoś z osob podjeżdżający po odbiór towaru lub ktoś z pracowników, lub z będących w tym czasie gości w firmie przestawił samochód o kilkadziesiąt metrów w celu udostępnienie dojazdu ,,pod same drzwi,,




No i teraz mam już termin sprawy….jakoś samego mnie trochę przeraża zawiłość paragrafów

Więc jak się dalej bronić?
Nie chodzi tu o te 150 zł i koszty sądowe,


Dzięki za uwagę.
 
jac_sek napisał:
Więc jak się dalej bronić?
Nie chodzi tu o te 150 zł i koszty sądowe,


Dzięki za uwagę.
Niestety, będziesz musiał poświęcić czas i przeczytać posty również na sąsiednim wątku ("przyklejony"). Jeżeli Yossarian, który jest funkcjonariuszem Komendy Głównej Policji, moich istotnych postów zaocznie nie usunął (a kilkadziesiąt usunął), to w jednym z nich jest rozebranie "na czynniki pierwsze" pojęcia "komu powierzył" (m.innymi, że zaimek komu, nie musi dotyczyć liczby pojedyńczej). Są też uzasadnienia sądów odrzucających wnioski o ukaranie w podobnych przypadkach, a z tego samego przepisu. To co mogę poradzić :

1. Na posiedzenie sądu należy się oczywiście zgłosić.
2. Na kilka dni przed posiedzeniem sądu należy sądowi złożyć na piśmie wyjaśnienie przepraszając sąd, że decydujesz się także i na taką formę, obawiając się, że w czasie posiedzenia możesz o czymś zapomnieć. Oczywiście musi tu być semantyczny "rozbiór" owego obowiązku z art. 78 ust. 4 "KRD", a także przytoczenie wyroków innych sądów, oddalających wnioski o ukaranie z tego paragrafu. Także i to, że SM popełniła przestępstwo poświadczenia nieprawdy, podając fałszywe miejsce zdarzenia w pierwszym dokumencie.
3. Zaproś (jako publiczność) przedstawiciela lokalnej prasy (sąd w takim przypadku prawie na pewno Cię uniewinni).

Skoro się już ciężko napracowałeś, tj. powiedziałeś A, to po (mam nadzieję) wygraniu sprawy, powiedz B. To jest skieruj do prokuratora rejonowego wniosek przeciwko SM (ale o tym porozmawiamy jak wygrasz).
 
_Adam_Wójcik napisał:
Witam.

Dawno nie pisałem, a moja sprawa znalazła już swój finał... W sądzie. I chociaż werdykt Sądu jest dla mnie korzystny, to czuję wielki niesmak po tej sprawie...

Otóż SM obwiniła mnie o to, że nie wskazałem osoby... , czyli z art.68 par2. KW w związku z art.78 ust.4 ustawy PRD. Ale Sąd wogóle tego nie rozpatrywał... Skupił się bowiem na wyjaśnianiu, kto był kierującym... No i "przy okazji" wyszło, że:
- zdjęcie z fotoradaru tyłu samochodu, które to "przenosi" tablicę rejestracyjną na poziom asfaltu (miejsce, gdzie jest tablica rejestracyja jest zamazane, natomiast numery rejestracyjne na zdjęciu pokazane są poniżej faktycznego zamontowania tablicy) uniemożliwia mi, z całą pewnością, stwierdzić, że chodzi o mój samochód;
[...]

Pozdrawiam, Adam Wójcik.

Czy sprawa o której piszesz, że znalazła swój finał jest tą z wątku "Czy straż gminna jest organem w rozumieniu art. 78 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym?", bo w tym wątku zapytałem Cię dziś, jak się sprawa skończyła.
Czy Sąd który wyrokował w Twojej sprawie to Sąd w Szczecinku (właściwy dla Gminy Biały Bór)?
Pytam bo dostałem wezwanie z tej gminy.
Czy możesz podać coś bliższego o tym co zrobiło Stowarzyszenie Bezprawiu i Korupcji STOP z siedzibą w Starogradzie Gdańskim ws "niewskazania sprawcy"
Będę wdzięczny za odpowiedz.
Pozdrawiam
BB
 
Powrót
Góra