Oskarżenie art.293 , art. 118(1)

  • Autor wątku Autor wątku michalfras
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

michalfras napisał:
Ale ze od razu paserstwo komputerowe? Poza tym nigdzie nie jest napisane ze program został pobrany z internetu, jest na każdym kroku informacja, ze mógł zostać pobrany. Nie ma informacji ze to ja instalowałem programy, ani ze to ka mogłem je pobrać.
w uzupełnieniu do pierwszego mojego postu:
  • posiadanie kopii zapasowej programu komputerowego możliwe jest zasadniczo w dwóch sytuacjach:
    1. zezwolenia na wykonanie i posiadanie takiej kopii wynikającego z zapisów licencji (EULI) wykorzystywanego programu komputerowego
    2. zgodnie z upaipp:
      Przepis prawny:
      Art. 75.

      (...)

      2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
      1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;
      (...)
  • z reguły licencje na oprogramowania narzędziowe są jednostanowiskowe, nie można ich więc instalować w tym samym czasie na dwu maszynach. Oczywiście, kwestia, jakie licencje mają dane programy.

Ponieważ posiadanie kopii programu komputerowego oraz ilość instalacji programu komputerowego podlegają restrykcjom wynikającym z prawa ogólnego i licencji (EULI) na korzystanie z danego oprogramowania, to na posiadaczu egzemplarza programu komputerowego oraz jego instalacji spoczywa wykazanie legalności tego egzemplarza oraz instalacji.
kukov napisał:
@chris - nie uważasz, że skoro sugerują pobieranie oprogramowania z internetu, to powinni to wykazać dowodowo? zw. przyczynowy między czynem, a szkodą?
Nie uważam, bo wg mnie tu nie jest problem w jaki sposób uzyskano dany program komputerowy, a to, że osoba posiada taki program bez możliwości wykazania legalności jego nabycia (wejścia w posiadanie). Więc jest pewnie domniemanie, że uzyskany on został z naruszeniem prawa - być może stąd owo paserstwo.

Zresztą dalej jest jeszcze ciekawiej - jeśli ktoś przyznaje się, że posiadany egzemplarz programu odsprzedał wraz z laptopem na którym był zainstalowany ów program i z hipotetyczną licencją oraz pozostałymi dowodami legalności licencji, a sam dalej używa taki nielicencjonowany program komputerowy, to co ma sobie pomyśleć policja?

Odsprzedać prawa do licencji oraz posiadany egzemplarz programu oczywiście zawsze można - ale nie można kopiować tego sprzedanego programu komputerowego i dalej go używać po przekazaniu licencji. Ale nawet, jeśli formalnie nie dokonano sprzedaży praw do licencji do zainstalowanych programów komputerowych na sprzedawanym, uszkodzonym laptopie - a przekazano wszystkie dowody na legalność posiadanych licencji, to jak dla mnie sprzedaż praw do licencji de facto nastąpiła.

No cóż, myślę, że sąd będzie miał duży kłopot, żeby to rozwikłać. Abo pójdzie najprostszą ścieżką, poddaną przez prokuraturę.
 
Ostatnia edycja:
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

_chris_ napisał:
...to, że osoba posiada taki program bez możliwości wykazania legalności jego nabycia (wejścia w posiadanie). Więc jest pewnie domniemanie, że uzyskany on został z naruszeniem prawa - być może stąd owo paserstwo.
No, tu muszę zdecydowanie zaprotestować.
Absolutnie brak dowodu legalności nie może powodować domniemania uzyskania z naruszeniem prawa. Może co najwyżej spowodować podejrzenie.
To, że czasem te dwa określenia zdają się mylić naszym organom ścigania, a nawet sądom, do tego stopnia, iż uznają, że to podejrzany/oskarżony powinien dowodzić swojej niewinności, należy uznać raczej za patologię naszego wymiaru sprawiedliwości.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

Ripper napisał:
To, że czasem te dwa określenia zdają się mylić naszym organom ścigania, a nawet sądom, do tego stopnia, iż uznają, że to podejrzany/oskarżony powinien dowodzić swojej niewinności, należy uznać raczej za patologię naszego wymiaru sprawiedliwości.
A kto mówi o udowadnianiu swojej niewinności przez stronę umowy?

Dwie strony zawierają umowę cywilno - prawną w formie licencji na korzystanie z programu komputerowego. Tym samym obie strony przyjmują na siebie warunki i zobowiązania wynikające z tej umowy. Jednym z warunków takiej umowy bywa zwykle określenie, jakie elementy powinien posiadać licencjobiorca, które zaświadczają o zawarciu przez niego prawomocnej umowy z licencjodawcą.

Więc o jakim dowodzeniu niewinności mówisz, w momencie kiedy użytkownik programu komputerowego dobrowolnie przyjął na siebie warunek posiadania takich dowodów akceptując licencję? To jest normalne wypełnienie przez obie strony warunków umowy - ktoś się zgodził akceptując licencję na konieczność posiadania dowodów legalności licencji, i ma je okazać na żądanie drugiej strony / uprawnionych organów. A jeśli ich nie ma i nie potrafi w inny sposób wykazać, że umowa licencyjna została legalnie zawarta - to moim zdaniem może być w pełni uzasadnionym ze strony licencjodawcy domniemanie naruszenia prawa. A kwestię niewinności rozstrzygnie i tak sąd.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

Chwila.
Pisałeś o "domniemaniu uzyskania z naruszeniem prawa" i do tego się przyczepiłem.
Odpowiedzialność cywilno-prawna za naruszenie umowy licencyjnej to zupełnie inna para kaloszy i ma się nijak do art.278 §2 czy paserstwa.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

Właśnie, także mnie to interesuje. Przecież, skoro przyznał się, że odsprzedał wraz z licencją, to znaczy, że wcześniej posiadał tę licencję? Czyli zdobył program w sposób legalny? Więc skąd niby domniemanie, że uzyskał ten program w sposób niezgodny z prawem?

Przepis prawny:
Głównie chodzi mi o tego photoshopa,bo licencja poszła najprawdopodobniej z poprzednim laptopem którego sprzedałem przed nalotem policji.bo na resztę mam licencję.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

To już wynika z nieszczęśliwej konstrukcji przepisu z art.278 §2, która de facto pozwala nieuczciwemu przedsiębiorcy łatwo uniknąć oskarżenia o tzw. kradzież oprogramowania.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

Witam panów ponownie, spawa trafiła jednak do sądu. Nie boję się bo mam to poprosi wszystko w nosie. Moja linia obrony jest to ze nie jest wskazane kto te programy zainstalował, pobrał, użytkowal. Problem jednak mam z aktem oskarżenia, gdyż mimo iż wspominałem na policji ze programy są zdublowane, nadal widnieją na akcie oskarżenia, tak samo jak programy do których posiadam licencje, płyty, pudełka,a które pokazałem na policji.
Prokurator poszedł na łatwiznę I nie sporządził nawet uzasadnienia aktu oskarżenia (wiem przysługuje my takie prawo). Oczywiście napisałem odpowiedź na akt oskarżenia,w którym tylko I wyłącznie wyrobiłem nieścisłości w dokonywanych czynnościach przez policję oraz prokuratora.

Pytanie moje, czy można oskarżyć o paserstwo komputerowe, gdzie "poszkodowany" nie złożył wniosku o ściganie?
Drugie pytanie, czy można oskarżyć kogoś z art. 118(1) upapp, jeśli nie ma wniosku o ściganie złożonego przez poszkodowanego? Jedynym wnioskiem jest jedno pismo ale mowa w nim o art.118 upapp (czyzby mialo byc 118(1)).
Jak myślicie jak się dalej potoczy sprawa?
Jeśli sprawa zostanie ułożona, czy warto występować o odszkodowanie (musiałem zawiesić działalność ).
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

Gdyby ktoś był zainteresowany moja sprawą, mogę udostępnić kopie akt z dochodzenia. Proszę o kontakt na PW.
A tak wygląda odpowiedź na akt oskarżenia www.michal24.pl/sprawa/odp_akt.rar

Proszę o opinię.
 
RE: Dziełalność gosp. oskarżenie art.278 §2

A jeszcze jedno pytanie, czy jest definicja programu komputerowego? Bo ja nigdzie nie mogłem isę tego doszukać. I czy obraz plyty też jest programem? Gdzies czytałem ze programem komputerowym możemy nazywać zbiór danych, w formie audio-wizualnych, który można uruchomić bezpośrednio (instalując, uruchomić z płyty), w takim przypadku czym jest obraz płyty, skoro nie można tego czegoś uruchomić bezpośrednio, albo trzeba zamontowac jako wirtualny dysk albo nagrać.
 
Nadal czekam, chciałbym ciągnąc temat, bo widzę ze mój wątek jest dosyć popularny,i nie jedna osoba chciała by coś wiedzieć na ten temat.
 
Program komputerowy, utwór literacki i zapobieganie podwójnemu opodatkowaniu | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet

W polskim systemie prawa nie istnieje legalna definicja programu komputerowego. Pojawiają się za to różne orzeczenia sądów administracyjnych, wydawanych m.in. na gruncie przepisów podatkowych. Ostatnio wydał takie orzeczenie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. III 1017/07), ale są też inne (sygn. III SA/Wa 1400/06, sygn. III SA/Wa 630/05 i 745/06). Chodzi o problem opodatkowania zakupu licencji w obrocie międzynarodowym. Dla oceny stanu prawnego powoływane są przepisy umów międzynarodowych, a istnieją też interpretacje prawa podatkowego wydawane w indywidualnych sprawach przez Ministerstwo Finansów...

zresztą na vagla.pl znajdziesz trochę tekstów dokładnie w interesującej Cię dziedzinie, np:


http://prawo.vagla.pl/node/7928

http://prawo.vagla.pl/node/7742

i inne
 
Ostatnia edycja:
Ok rozumiem, co prawda nie ma tam dużo, ale....

Z tego co wiem art 122 UPAPP mowi że:

Ściganie przestępstw określonych w art. 116 ust. 1, 2 i 4, art. 117 ust.
1, art. 118 ust. 1, art. 1181
oraz art. 119 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Jeśli nie ma takiego wniosku, to w zasadzie nie mieli mnie prawa o to oskarżyć, zgadza się?? Jedynym wnioskiem o ściganie jest z Art. 118 tej ustawy, ale to się tyczy programów.

Nadal zastanawia mnie to, w jaki sposób mnie obwinili za te programy, policja w ogóle nie wzięła pod uwagę tego że z kompa korzystam nie tylko ja, ale i inne osoby, prokurator chyba ogóle nie czytał akt i zawierzył policji na "słowo".
Zobaczymy, jak to się mówi "co ma być to bedzie".
 
Witam, rozprawa zakończyła się, kolejny termin na 30 marca.
Wnioski złożone przez nas:

- wykazanie przez biegłego kto zainstalował lub pobrał programy które znajdowały się na laptopie,
- wykazanie czy chipy służą tylko i wyłącznie do obchodzenia zabezpieczeń w celu korzystania z pirackich kopii gier,

Sąd wziął je pod uwagę, i sprawa wróciła do biegłego, niestety moim zdaniem biegły nie będzie w stanie wykazać ani pierwszego, ani drugiego.
30 marca ma być przesłuchanie światków itd. mam pytanie, moja żona otrzymała wezwanie, a nie chce jechać do sądu, czy może wysłać jakieś pismo które jej na to pozwoli?
 
30 marzec przeszedł a wpisu na forum brak odnośnie przebiegu sprawy.

zastanawiam się czy art. wspominany zawsze przy takiej sprawie tj.
Kod:
Art. 118. [Obrót nielegalnymi kopiami] 1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przedmiot będący nośnikiem utworu, artystycznego wykonania, fonogramu, wideogramu rozpowszechnianego lub zwielokrotnionego bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom nabywa lub pomaga w jego zbyciu albo przedmiot ten przyjmuje lub pomaga w jego ukryciu, 
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

nie jest podnoszony na zasadzie utwór=program komputerowy=firmware(software) konsoli

co o tym myślicie?
 
Też chętnie się dowiem co tam dalej w sprawie oraz nie widziałem aby ktoś odpowiedział na pytanie czy prokuratura może sama wnieść oskarżenie z artykółów gdzie wymagane jest zgłoszenie poszkodowanego. Tak jak np. przy prawach autorskich.
 
Może bohater dostał bezwarunkowe i dopiero za 5 lat do nas napisze? ;)

Sorry za czarny humor... ;)
 
Witam ponownie, nie miałem za dużo czasu żeby napisać, choć obiecałem.
Zgadza się rozprawa się skończyła i kolejny termin na 17 maja.

W chwili obecnej, został przesłuchany biegły, moja żona i policjant który był podczas przesłuchania, a który jest teraz na emeryturze (ale to chyba mało ważne.

Biegły tłumaczył sądowi co i jak, i że większość oprogramowania jest legalne, część trudno stwierdzić, ponieważ nie dostarczyłem oryginałów, ani też program nie nosi znamion nieoryginalności. Żona potwierdziła moje zeznania, co stawia mnie w bardzo dobrej sytuacji. Biegły oczywiście nie był w stanie wskazać kto zainstalował, pobrał użytkował programy, powiedział tylko ze mógł to zrobić właściciel komputera, a że z żoną oboje z niego korzystamy no to sąd jest w kropce.Co do programów tyle.

Co do konsoli i tych nieszczęsnych przeróbek, to biegły stwierdził ze chipy (modbo), nie służą tylko i wyłącznie aby dzięki nim grać w pirackie gry. I w zasadzie na tym się skończyła rozprawa.

Nadal brak wniosków o ściganie co do programów, oraz wniosku o ściganie od SONY, do którego zostało wysłane pismo o ustosunkowanie się do całej sytuacji. Możliwe że mieli za mało czasu, więc sędzia zarządził jeszcze raz (faxem) wysłać do nich wiadomość, czy składają wniosek o ściganie.

Poczekamy zobaczymy, ogólnie widzę ze to wszystko grubymi nićmi szyte, i sędzia sam nie wie jak mnie "załatwić"
 
Witam serdecznie po kilku dniach, Dziś był ostatni dzień rozprawy (mam nadzieje). Wszystkie oskarżenia zostały umorzone. W ciągu najbliższych 7-8 dni będę wiedział czy prokurator złoży apelację. Po uprawomocnieniu się wyroku, wszystkie dokumenty zostaną przeze mnie zamieszczone na tym forum.
Pozdrawiam serdecznie, i pamiętajcie "nie dajcie się ogłupić przez Policję na przesłuchaniu i nie idźcie na żadne ugody, chyba że wina jest ewidentna"
 
Dziękuję wszytkim osobom na tym forum, które w jaki kolwiek sposób mnie wspieraly w tych naprawde trudnych chwilach dla mnie, a w szczególności podziekowania dla urzytkownika:
Ripper
 
Jeżeli coś pomogłem, to się cieszę :)

Gratuluję wytrwałości - szkoda, że trzeba się u nas wykazać tak wyjątkowym uporem, żeby dojść sprawiedliwości.

Dokumentacja na pewno się przyda, bo tego typu spraw jest ostatnio wiele - tyle, że kończą się głównie przyznaniem do winy i dobrowolnym poddaniem się karze.
 
Powrót
Góra