Oskarżenie z art 284 kk

  • Autor wątku Autor wątku Raeven1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Raeven1

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
7
Witam,
Sprawa wygląda następująco:
W kwietniu i maju 2007 pracowałam w firmie X. W połowie czerwca( byłam w 3 m-cu okresu próbnego) po 2 tygodniach nieobecności przesłałam faxem wypowiedzenie umowy. Nie zdałam telefonu komórkowego, nie miałam zresztą żadnego "kwitu" że go posiadam-nie miałam ochoty pokazywać się ludziom na oczy , było mi wstyd że w tak głupi sposób rozwiązałam sprawę odejścia z pracy.
Przez 3 tygodnie nikt do mnie nie dzwonił ani nie kontaktował w żaden inny sposób. Pod koniec 1 tygodnia lipca właściciele firmy pojawlili się...w domu mojej matki-miejscu mojego zameldowania, chociaż wiedzieli że mieszkam w innym miejscu.
I co najdziwniejsze wcale nie chodziło o komórkę. Powiedzieli jej że wzięłam od nich 3100 zł na rachunki, z których to pieniędzy się nie rozliczyłam, wyraźnie dali jej do zrozumienia że oczekują od niej oddania pieniędzy. Moja mama odprawiła ich oczywiście z kwitkiem. Na odchodnym oczywiście pogrozili że "mają świadków" i "oddadzą sprawę na policję".
Po tym zajśćiu korespondowałam z nimi mailowo, co nic nie dało. Komórkę wysłałam pocztą. Ironio losu, 2 miesiące później, podczas przeprowadzki wsiąkło mi potwierdzenie wysyłki........
Okazało się że rzeczywiście poszli na Policję... Rozprawa będzie na początku marca... Oskarżył mnie właściciel tej firmy, a jedyni świadkowie to jego żona i jej matka( która ponoć dała mi pieniądze) - również właścicielki firmy. Powiedzieli że kiedy matka dawała mi pieniądze, słyszeli wszystko z sąsiedniego pomieszczenia. Jako dowody przedstawili nieopłacone rachunki, co najdziwniejsze - nie firmowe, jak twierdzili, a prywatne....
Oprócz własnych zeznań i tych rachunków nie mają żadnych dowodów. Czy coś mi grozi? Zostałam oskarżona z art 284 par 1 kk.
Dodam że oczywiście jestem niekarana i nie brałam od nich żadnych pieniędzy, co również zeznałam.

Z góry dziękuję za poradę.
 
[cytat="Raeven1":389eidhm]Witam,
Czy coś mi grozi? Zostałam oskarżona z art 284 par 1 kk.[/cytat:389eidhm] skoro znasz treść zarzutu i kwalifikację prawną - chyba nie problem zerkną w kodeks i przeczytać zagrożenie karą... (?)
 
Owszem, to nie problem zerknąć do kk. Pisząc posta nie miałam na celu uzyskania od użytkowników forum wyciętego fragmentu z kk( to każdy głupi zrobic potrafi) , a raczej porady odnośnie mojej sprawy - m.in. okrojonego materiału dowodowego ( jedynie zeznania świadków), oraz moich wątpliwości względem świadków - wszyscy są ze sobą blisko spokrewnieni lub spowinowaceni, w dodatku łączy ich wspólny interes. Dziwne też jest wg. mnie przedstawienie przez nich jako dowodu niezapłaconych rachunków. Przecież to absurd! Na tekiej podstawie kązdy może posądzić każdego....
 
W takich sprawach to w duzej mierze polega na dawaniu wiary, czyli opaciu sie ostatecznie na jednej z wersji.
Co to były za rachunki, czego dotyczyły, jaki miały zwiazek z Pani pracą?
 
Były to rachunki za prąd,gaz i chyba telefon. Z zeznań oskarżającego wynikało że są to rachunki firmowe, jednak cześć rachunków jakie przedstawili było rachunkami prywatnymi. Były tam też wezwania do zapłaty, co miałoby ponoć potwierdzać że otrzymałam od nich pieniądze na poczet zapłaty rachunków.
Pracowałam w tej firmie jako asystentka, nie miałam wpisanego w zakres obowiązków płacenia jakichkolwiek rachunków.
Zresztą w firmie pracowała księgowa, więc jak mniemam ona powinna zajmowć się takimi sprawami.
Czy naprawdę sąd nie posiadając żadnych jednoznacznych dowodów a jedynie zeznania świadków , może mnie skazać?
Przecież to byłby absurd!
 
[cytat="Raeven1":33js96lz]Były to rachunki za prąd,gaz i chyba telefon. Z zeznań oskarżającego wynikało że są to rachunki firmowe, jednak cześć rachunków jakie przedstawili było rachunkami prywatnymi. Były tam też wezwania do zapłaty, co miałoby ponoć potwierdzać że otrzymałam od nich pieniądze na poczet zapłaty rachunków.
Pracowałam w tej firmie jako asystentka, nie miałam wpisanego w zakres obowiązków płacenia jakichkolwiek rachunków.
Zresztą w firmie pracowała księgowa, więc jak mniemam ona powinna zajmowć się takimi sprawami.
Czy naprawdę sąd nie posiadając żadnych jednoznacznych dowodów a jedynie zeznania świadków , może mnie skazać?
Przecież to byłby absurd![/cytat:33js96lz]
niemoże cię skazać wobec braku wystarczających dowodów ...heh jak ja lubie takie sprawy....

chcieli ci porporstu przylepić swoje rachunki...

a tak nawiasem mówiąc , chcieli zapłacić swoje rachunki tobą, zresztą macie w firmie księgową , która to odpowiada za wszystkie wierzytelności firmy ....

więc moim zdaniem niemasz sie o co martwic he he

jakby co to zapraszam na PM w razie jakiś kłopotów
 
[cytat:28opdtbw]a tak nawiasem mówiąc , chcieli zapłacić swoje rachunki tobą, zresztą macie w firmie księgową , która to odpowiada za wszystkie wierzytelności firmy ....[/cytat:28opdtbw]
Jest to całkowicie mylne przekonanie.
 
Właściwie cała ta wypowiedź jest całkowicie mylna.
 
[cytat="Raeven1":2bxsuqdj]Owszem, to nie problem zerknąć do kk. Pisząc posta nie miałam na celu uzyskania od użytkowników forum wyciętego fragmentu z kk( to każdy głupi zrobic potrafi) [/cytat:2bxsuqdj]
Z tym akurat bym polemizował.
[cytat:2bxsuqdj] okrojonego materiału dowodowego ( jedynie zeznania świadków), oraz moich wątpliwości względem świadków - wszyscy są ze sobą blisko spokrewnieni lub spowinowaceni, w dodatku łączy ich wspólny interes. Dziwne też jest wg. mnie przedstawienie przez nich jako dowodu niezapłaconych rachunków. Przecież to absurd! Na tekiej podstawie kązdy może posądzić każdego....[/cytat:2bxsuqdj]

A jak widziałaby Pani satysfakcjonujący materiał dowodowy? Nagranie na video, pokwitowanie odbioru pieniędzy, i pisemne polecenie wykonania czynności opacenia rachunku numer, numer i numer? Plus jeszcze kilku obcych świadków - choć akurat też pewnie by Pani nie odpowiadali, jako klienci firmy etc.

Sąd weźmie pod uwagę całokształt materiału dowodowego, ale w opisanej przez Panią sytuacji proszę zwrócić uwagę na:
a) odchodząc z firmy zabrała Pani rzecz która nie jest Pani własnością - telefon - i nie ma Pani żadnego dowodu że faktycznie go Pani oddała. Nie pisze Pani czy o przywlaszczenie tego telefonu rownież jest Pani podejrzana,
b) dostala Pani (wg pokrzywdzonych) pieniądze po czym znikła Pani, a wypowiedzenie przeslała Pani faksem,
c) unikała Pani kontaktu z firmą i jej właścicielami,
d) fakt że świadkami są osoby związane ze sobą więzami rodzinnymi jest tu nieistotny,

W tej sytuacji - skoro nie była Pani wczesniej karana, prawdopodobnym jest wyrok w zawieszeniu, plus obowiązek naprawienia szkody, jakaś grzywna. Ponieważ jest jednak Pani młodą osobą, to nie wiem czy nie najgorszy będzie wpis w "karcie karnej" co może skutecznie utrudnić lub też uniemożliwić podjęcie w przyszłości pracy - pracodawcy nie lubią zatrudniać osób karanych.
 
Tak nawiasem mowiac to tu wszystko jest dziwne, w poprzedniej firmie gdzie pracowalem pobierajac gotowke na co kolwiek musialem pisac oswiadczenie ile biore kiedy i na co - czyli kwitowalem odbior gotowki i orginal kwitu mialem ja kopie szef i pod koniec tygodnia rozliczalem sie i nie bylo klopotu.

Z pelnym szaunkiem ale to co Pani opisuj jest dziwne i pomieszane.
 
Do Magnatex'a:

) fakt że świadkami są osoby związane ze sobą więzami rodzinnymi jest tu nieistotny

A fakt że wszyscy są prawnie właścicielami firmy, więc w ich interesie byłoby wyciągnięcie ze mnie pieniędzy, już nie?

A jak widziałaby Pani satysfakcjonujący materiał dowodowy? Nagranie na video, pokwitowanie odbioru pieniędzy, i pisemne polecenie wykonania czynności opacenia rachunku numer, numer i numer? Plus jeszcze kilku obcych świadków


Jeśli dla sądu satysfakcjonującym materiałem dowodowym są same zeznania świadków i nic więcej to mamy fantastyczne prawo.
Dla mnie satysfakcjonującym dowodem jest coś czego nie da się zakwestionować, chociażby coś takiego jak pokwitowanie odbioru pieniędzy( lub potwierdzenie wydania zaliczki) , rozliczenie, protokół przejęcie telefonu komórkowego itp.
I nie jest to wcale coś nadzwyczajnego, to są rzeczy które stosuje się w każdej firmie.


Cóż, sprawa jest kompletnie pokręcona....
 
Chodzi o to, że fakt, że ludzie ci są członkami rodziny samo przez się nie powoduje, że sa niewiarygodni. nie można wykluczyc że tak powiem zmowy, ale nie mozna też z góry jej zakładać.
System prawa jest taki, że mozna oprzeć sie na zeznaniach swiadków.
Natomiast w procesie przed sądem nalezy podnosić wszystkie te okolicznosci, na które Pan wskazuje tj. zakres obowiazków, że nie było tam nic wpisane odnosnie płacenia rachunków, że brak jest dokumentacji dot. przejęcia pieniedzy, że nie płacił Pan rachunków bo nie nalezało to do Pana obowiazków, jeli nigdy nie płacił Pan rachunków - wskazać że przez cały okres zatrudnienia takie praktyki nie miały miejsca o czym świadczy brak dokumentów w tym zakresie,wskazac również, że świadek informuje o nadużyciach częściowo przedstawiając dokumenty prywatne, nie mające związku z działalbnością, że rozstał się Pan z pracodawcą w nie najlepszej atmosferze itp.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Czy przed sprawą mam prawo do wglądu w akta? Jeśli tak to gdzie mogę to zrobić?
I jeszcze jedna wielka prośba: na jakie przepisy mogę powołać się na sprawie?

Bardzo dziękuję za dotychczasowe rady:)
 
o,9,53775.html

nie musi pani powoływac się na przepisy. prosze po prostu wyrażac swoje zdanie, wykazywac się logika.
Może Pani równiez wnieść odpowiedź na akt oskarżenia, co pozwoli sądowi na zapoznanie się z Pani stanowiskiem przed rozprawą, nadto w takim piśmie Pani moze być łatwiej sie wyrazić, przemysleć wszystko.
 
Trudno..Rozprawa jest pojutrze więc nie zapoznam sie z całąścia materiałów. Chyba jednak nie ma ich więcej niz przedstawiono mi na komendzie przey składaniu zeznań.
Chciałabym się podpytać, ze względu na to iż kompletnie nie znam sie na prawie, czy (realnie patrząc) mogą gozić mi jakieś poważne konsekwencje? Sama nie potrafię niestety tego oszacować ponieważ nie miałam nigdy styczności ze sprawami karnymi...
 
Hmmm nie można wykluczyć, że zostanie Pani skazana. No ale też tak patrząc na to, co Pani tu piszeto możliwe jest także uniewinnienie. Może Pani też odpowiedź na akt oskarżenia zanieść do sądu także i jutro. Z materiałami może się Pani zapioznać np. po rozprawie lub w dniu następnym i to proponuję. W razie konieczności składania apelacji może się to przydać.
W sprawach takich z zasady zapadaja wyroki w zawieszeniu lub niższe.
 
uff,

Już po części sprawy. Ostatnia sprawa w piątek.

Okazało się że zeznania całej rodzinki są niespójne, a świadkowie znają sytuację tylko z relacji pani która ponoć przekazywała mi pieniążki. Dodatkowo na samym początku Pani podkreśliła że nie wie ile pieniędzy mi przekazała i kiedy, ale na pewno dużo więcej niż zeznała na początku bo przyszły do niej nowe rachunki;PP Sądzę że tu raczej będzię uniewinnienie...

Natomiast jeśli chodzi o telefon sprawa jest bardziej pogmatwana. Oczywiście nie ma żadnego protokołu ani innych papierów potwierdzających przejęcie przeze mnie telefonu. Nie ma również dowodów na jego wartość .
Na następną rozprawę mają zostać dostarczone dokumenty od operatora- telefon był zakupiony w promocji za 1 zł, umowa na 2 lata, w momencie kiedy ja go otrzymałam miał już ok. rok. Nie ma żadnych dowodów na to że go zwróciłam.
Co mi może za to grozić?

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
 
Powrót
Góra