Dzwoniłam do komornika, ale ten od razu kazał mi rozmawiać z wierzycielem. Zadzwoniłam więc do szanownego banku, a tam rozmawiałam z Kierownikiem Działu Windykacji, który doskonale zna całą sprawę. Pan ten potraktował mnie w wyjątkowo chamski sposób, bardzo delikatnie mówiąc nakrzyczał na mnie, gdy chciałam żeby wyjaśnił mi na jakiej podstawie ściągają ze mnie dług skoro wiedzą że nie ja jestem kredytobiorcą, a on na to że nie ma wyroku i na ten moment dla nich to ja wzięłam kredyt! Powiedział też, że skoro spłaciłam poprzednie kredyty wzięte i ich banku to i ten spłacę, cóż pełen profesjonalizm... Szkoda, że nie nagrałam tej rozmowy. Nie wiem czy można mi podać nazwę tego banku, chociaż mam wielką ochotę, tak ku przestrodze dla innych.
Jestem w tym momencie mocno zdeterminowana by utrzeć nosa wierzycielowi, ale moja wiedza na tematy prawne jest znikoma. Rozumiem że komornik może odblokować mi konto tylko na wniosek wierzyciela, ale z tym już wiem, że nijak dogadać się nie umiem, bo nie zamierzam spłacać cudzego długu. Co mam więc zrobić?
Gdzie złożyć zażalenie, o którym pisaliście? Do sądu, w którym toczy się postępowanie?
Wiem, że odpowiedzi są pewnie dla Was oczywiste, ale dla mnie niekoniecznie.
Przyszło mi do głowy, żeby zgłosić sprawę do prokuratury, że mimo iż mam status pokrzywdzonego i sprawa wyjaśniająca jest w toku komornik zablokował mi konto, ale nie wiem czy taki krok ma w ogóle sens.
Myślicie, że zupełny laik da sobie radę czy konieczne będzie wynajęcie prawnika?