Oszustwo przy sprzedaży samochodu

  • Autor wątku Autor wątku Agnieszka T
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Agnieszka T

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
10
Dzień dobry, na początku lutego kupiłam używany 6 letni samochód z ogłoszenia na OLX. W ogłoszeniu sprzedawca napisał że pojazd jest wolny od wad i nie wymaga wkładu finansowego.
Pojechałam, zobaczyłam samochód był bardzo czysty i zadbany, sprzedającym było małżeństwo, otrzymałam od nich zapewnienie że pojazd jest w doskonałym stanie i nie ma żadnych wad a sprzedają go jedynie ze względu na kłopoty finansowe.
Pojechaliśmy do pobliskiego warsztatu, mechanik dokonał oględzin, Poza drobnymi rysami nie znajdując wad w aucie podpisałam ze sprzedającym umowę w której napisałam że sprzedający zapewniają że pojazd jest wolny od wad ukrytych, zrobiłam przelew i pojechaliśmy no i tyle się widzieliśmy z poprzednimi właścicielami.
Niestety już następnego dnia okazało się że w miejscu gdzie stał samochód znajdują się ciemne plamy z wyciekającego oleju.
Od razu poinformowałam sprzedających o wadzie oraz wysłałam mailem zdjęcia. No i wtedy kontakt z nimi się urwał! Nie odbierali telefonów na maila też nie odpowiadali, więc na adres z umowy wysłałam pismo z żądaniem obniżenia ceny jednak nie było żadnej odpowiedzi.
Okazało się że gdy w kolejnym miesiącu skończył się przegląd, samochód nie przeszedł okresowego badania technicznego ze względu na wyciek oleju. Został dopuszczony warunkowo, ze sprzedającymi nadal nie było kontaktu...
Okazało się że wada silnika jest poważna więc ponieważ nie było żadnego kontaktu ze sprzedającym a samochód był mi potrzebny pokryłam koszty naprawy prawie 3 tyś zł mam faktury na wszystko a sprawę skierowaliśmy do sądu. Była pierwsza rozprawa, stawili się i zapewnili że samochód nie miał wad w chwili sprzedaży i twierdzili że to ja go uszkodziłam. Co nie jest prawdą bo po prostu wypicowali go do sprzedaży, wymyli wycieki a samochód miał ogólnie zaniedbany silnik i zużyte uszczelnienia co łącznie z innymi drobnymi naprawami kosztowało mnie 3 tyś. A wszystko wyszło od razu po kupnie więc nie wiadomo ile nie jeździłam tym autem. Na wszystko ma faktury, opinię mechanika i zdjęcia. Dopiero sąd zmotywował tych oszustów do kontaktu – wcześniej się nie odzywali i teraz zwalają cała winę na mnie! Poprosiłam mechanika żeby sprawdził przebieg ale nie mam żadnych dowodów że licznik w aucie był kręcony, jak na 6 lat miał 87 tyś przebiegu ale mechanik jak go naprawiał to patrząc na to co tam jest powiedział że na pewno ma więcej. Co zrobić żeby odzyskać pieniądze od tych oszustów?
 
Nie za bardzo rozumiem pytanie? Przecież masz już sprawę w sądzie. To w czym problem? Złożyłaś pozew, przedstawiłaś dowody i sąd coś z tym zrobi. Czego się domagasz w pozwie?
 
Przed sądem działasz sama czy masz pełnomocnika? Kto sporządzał pozew?
 
Agnieszka T napisał:
Co zrobić żeby odzyskać pieniądze od tych oszustów?
Co zrobić ? Zgromadzić i przedstawić w sądzie jak najwięcej dowodów na to, że samochód nie jest taki, jaki zamierzałaś kupić. Sprawy priorytetowe to szeroko rozumiana bezwypadkowość , wady techniczne ukryte, autentyczność przebiegu samochodu. Czy w pozwie był wniosek o powołanie biegłego? Szkoda że krótko po zakupie, gdy stwierdziłaś że coś jest nie tak, nie wzięłaś rzeczoznawcy aby sporządził opinię.
 
Zastanawiam się, dlaczego osoby wypowiadające się w tym wątku nie napisały autorowi tematu, że naprawiając auto we własnym zakresie (silnik) de facto zamknął sobie drogę do dochodzenia roszczeń od sprzedających...? :what:
 
Ostatnia edycja:
Na stanie faktycznym z posta pierwszego oraz odpowiedniej subsumpcji przepisów z KC.
 
amigoslu napisał:
Na stanie faktycznym z posta pierwszego oraz odpowiedniej subsumpcji przepisów z KC.

Domyślam się, że nie z kosmosu. Przytoczysz odpowiednie zapisy KC?
 
JIMI52 napisał:
Co zrobić ? Zgromadzić i przedstawić w sądzie jak najwięcej dowodów na to, że samochód nie jest taki, jaki zamierzałaś kupić. Sprawy priorytetowe to szeroko rozumiana bezwypadkowość , wady techniczne ukryte, autentyczność przebiegu samochodu. Czy w pozwie był wniosek o powołanie biegłego? Szkoda że krótko po zakupie, gdy stwierdziłaś że coś jest nie tak, nie wzięłaś rzeczoznawcy aby sporządził opinię.
I tu jest sedno całej tej sprawy.
 
Naprawy dokonałam bo skoro sprzedający ucięli kontakt to były trzy możliwości do wyboru, a właściwie dwie rozsądne. Samochód był mi bardzo potrzebny, pociągiem i autobusem nie dam rady w rozsądnym czasie wszędzie dojechać więc co w takiej sytuacji? można pożyczyć od kogoś albo jeżdzić taksówką co jest drogie i nie stać by mnie na to było a w tym czasie czekać wiele miesięcy albo kupić kolejny samochód - na co też nie było mnie już stać i znowu czekać aż sąd rozstrzygnie sprawę.
Ostatnia możliwość to zostaję bez swojego samochodu, wypożyczam samochód z wypożyczalni do czasu aż sąd rozstrzygnie sprawę co się kompletnie tez nie kalkuluje...

Skoro sprzedający ignorowali moje próby kontaktu to myślę ze jest to jakiś argument no bo co w tej sytuacji zrobić? A opinia biegłego nie powołanego przez sąd była by nadal prywatną opinią... Więc są zdjęcia, dokumenty, mechanik może wszystko potwierdzić.
 
Domagam się od sprzedających obniżenia ceny o koszty naprawy wady , gdybym wypożyczała z wypożyczalni od końca lutego samochód to te koszty pewnie do zakończenia procesu przekroczyły wartość samochodu który kupiłam. No to byłby absurd.
Teraz czekam na badanie przez biegłego ale na co jeszcze można się powołać? jak z rękojmią czy gwarnacją nie rozpatrzoną przez sprzedającego (osoba prywatna małżeństwo będące współwłaścicielami) w terminie 14 dni?
Artykuł 556, 560,563,564 Kodeksu Cywilnego? informacja o wadzie były oczywiście kierowana do obydwojga. Normalnie w sklepie jak coś kupuje i sprzedawca nie udzieli odpowiedzi w terminie 14 dni to przyznaje że wada istnieje w produkcie a tu co prawda są osoby prywatne...
 
Agnieszka T napisał:
Teraz czekam na badanie przez biegłego ale na co jeszcze można się powołać?
Jak została sformułowana teza dowodowa w postanowieniu dowodowym sądu?
 
Generalnie temat rzeka wałkowany dziesiątki razy.

Zachęcam Cię do przeczytania wcześniejszych postów poświęconych temu tematowi.
 
Czytałam jednak nic konkretnego nie znalazłam... Dlatego chciałam poprosić o pomoc, jaka jest Wasza opinia w tej sprawie?
 
podstawą żądania w pozwie był art 566 ale jak to się ma do braku odpowiedzi sprzedającego w terminie 14 dni?
 
Te wątki jej nie pomogą. Prowadzą w złą stronę.
Pozew napisał ktoś kto ma pojęcie o co chodzi. Z pewnością pozew nie był pisany przez Agnieszkę. Nie zadawałaby niemających znaczenia dla sprawy pytań o 14 termin milczenia sprzedawcy. Sugeruję skupić się w procesie na wykazaniu faktów z podstawy prawnej, którą podałaś w poście 16. Pewnie fakty te są powołane w pozwie.
 
Ja czytałam te wątki, ale dotyczą samochodów z zauważalnymi defektami w chwili sprzedaży albo samochód z komisu czyli kupiony od osoby prowadzącej działalność komisową. Ja kupiłam od osoby prywatnej, renault megane z 2010r w ogłoszeniu napisali ze bez wad, wyglądał naprawdę dobrze, przegląd zrobiłam też nic niepokojącego nie wykazał chyba że ten warsztat był z nimi zaprzyjaźniony... A co do pozwu to poprosiłam o pomoc prawnika ale nie wiem co teraz dalej zrobić. Proszę o jakąś konkretną informację jak Wy to oceniacie. Dziękuję
 
Dodatkowo w umowie napisaliśmy że sprzedający zapewniają że pojazd jest wolny od wad ukrytych...
 
Powrót
Góra