Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
LeszsekS napisał:
Istnieje tylko jeden powód wygaśnięcia - upływ czasu :!: :ok:
Myślałem akurat o filmie "Noc żywych trupów", który trafił do domeny publicznej, ponieważ dystrybutor zapomniał dołączyć do niego informacji o prawach autorskich (wg. angielskiej Wikipedii). Aczkolwiek może faktycznie słowo "wygaśnięcie" nie jest tu w pełni trafne.
 
PieDanger napisał:
... który trafił do domeny publicznej, ponieważ dystrybutor zapomniał dołączyć do niego informacji o prawach autorskich ...
Polskie prawo nie przewiduje czegoś takiego jak "domena publiczna" oraz nie istnieje obowiązek "oznaczania" czy też dołączania informacji o prawach autorskich, utwór jest chroniony z mocy ustawy. Zatem cokolwiek myślałeś, byłeś w błędzie.
Autorskie prawa majątkowe mogą wygasnąć jedynie z powodu upływu czasu, osobiste nigdy nie wygasają.

Autor/uprawniony może zezwolić na nieodpłatne, dowolne korzystanie z utworu lecz nie ma to nic wspólnego z wygaśnięciem praw.


PS.
Angielska wikipedia nie jest żadną wykładnią prawa tym bardziej polskiego.
 
Ostatnia edycja:
Taki obowiązek występował natomiast w prawie amerykańskim (któremu podlegali twórcy filmu), aż do jego zmiany w 1976. Dlatego zgodnie z tamtejszym prawem wydanie z 1968r. pozbawione tej informacji nie jest objęte prawem autorskim i może być dowolnie rozpowszechniane.

Jeśli w Polsce utwór jest chroniony z mocy ustawy - czy oznacza to, że jeśli autor zgodnie z prawem amerykańskim (któremu podlega) utracił prawa, to zachowuje je w Polsce i nie można u nas rozpowszechniać tego filmu?
 
Ostatnia edycja:
Witam
Dziś dostałem pelnomocnictwo od P.łuczak na last minute - normalny list oczywiscie zadnego orginalu nie bylo tylko ksero pelnomocnictwa
Ludziska co dalej robic ja tego filmu nie ściagalem na torentach bylem zarejstrowany ale tego filmu nie sciagalem.Torrenty wyrzucilem a zreszta wlasnie wymienilem laptop Czy sa w takim razie udowodnic mi wine Czy cos znajda na moim nowym laptopie?
 
mirtas napisał:
Ludziska co dalej robic ja tego filmu nie ściagalem na torentach bylem zarejstrowany ale tego filmu nie sciagalem.

Zachować spokój i czekać na ewentualny dalszy bieg wydarzeń. Skoro, jak sam mówisz filmu nie pobierałeś, a do tego jeszcze zmieniłeś komputer, to moim zdaniem zupełnie nie masz się czego bać. Nowego sprzętu radzę tylko nie zaśmiecać niczym o wątpliwej legalności, by w razie czego mieć spokój duszy. Bycie dziś w pełni legalnym użytkownikiem Internetu jest dużo prostsze i mniej uciążliwe niż by mogło się wydawać. :)

Większość udzielających się tu osób już w ogóle przestało ekscytować się tym tematem, a myślę, że są ku temu podstawy:

Minął już niemal rok od rozpoczęcia całego cyrku, a nie słychać żeby komukolwiek postawiono zarzuty, zarekwirowano komputer, czy cokolwiek. Pojedyncze osoby po miesiącach oczekiwania zostały wezwane na przesłuchanie w charakterze świadka i na tym na razie koniec. Znajomy w pracy dziś zażartował, że może do końca roku coś się ruszy, bo w końcu Policja musi sobie za coś przyznać te Złote Blachy, ale i tak jakoś byłbym co do tego poglądu sceptyczny. ;)

Myślę, że wszyscy zainteresowani czekają teraz na wynik postępowania dyscyplinarnego wobec pani adwokat Łuczak. Jeśli potem w ogóle zdecyduje się nadal kontynuować swoją wojnę z piratami, to co najwyżej za jakiś czas poleci seria wezwań w sprawie kolejnych filmów i tak dalej... Raczej będzie powtórka z rozrywki.
 
Ostatnia edycja:
Niewykluczone, że AŁ czeka na wyniki postępowania prokuratorskiego i dobierze się do skóry tym, których sprawa trafi do sądu.

Ja ze swej strony zastanawiam się, jak potoczyły się losy tych, którzy podpisali ugodę w brzmieniu "zaproponowanym" przez AŁ. Czy jej kancelaria wysłała wniosek do prokuratury? Ktoś coś wie na ten temat?
 
PANI Ł. straszy tylko wysyłając te pisemka, nikomu nic nie zrobili posty które pojawiają się co jakiś czas są samych interesantów czyli np. włascicieli praw autorskich do filmów które ona reprezentuje i maja z tego korzyści.






Proszę nie cytować całych postów pod którymi bezpośrednio się odpowiada.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Pani adwokat dalej wysyła pisma dostałem takie wczoraj z datą 1.09.2014r w sprawie last minute syg 1 Ds 723/14. Ciekawi mnie dlaczego dalej ten proceder trwa i dlaczego prokuratura albo nie umorzyła tego postępowania , albo czemu nie postawiła komuś zarzutów.
I ewentualnie jaka by to miała być sprawa cywilna czy karna?
 
Zaglądają tu osoby, które dostały już wcześniej wezwanie z kancelarii B. Wieczorka? (łapanka na użytkowników Chomikuj.pl) Czy coś się dzieje w sprawie? Parę dni temu na internetowych łamach Gazety Wrocławskiej ukazał się o tym artykuł.

Pan wieczorek teoretycznie przyjął nieco inną metodologię działania. Cytując bezpośrednio wypowiedź pana mecenasa:

" - Jeżeli ustalony przez prokuraturę materiał dowodowy uznaję za wystarczający do wystąpienia z roszczeniami o odszkodowanie przed sądem cywilnym, to umarzam postępowanie w prokuraturze co do ustalonych osób, a potem kieruję wezwanie do zapłaty. Kwota jaką określam w wezwaniach jest minimalną kwotą licencji na korzystanie z własności intelektualnej moich mandantów. Do wezwań załączam pełny raport rozpowszechnianych utworów wraz z całą kwotą odszkodowania. Istnieje możliwość polubownego zakończenia sporu."


Na celowniku kilkanaście tysięcy osób.
 
To że jest rozpatrywana skarga na Ł nie oznacza, że Ł popełniła przestępstwo bądź nawet wykroczenie. Więc dalej robi swoje i łupi "jelonki". Wydaje mi się, że na tych "jelonkach" sprawa się zakończy, bo prokurator raczej umorzy sprawę.
 
Zupełnie nic się nie dzieje? Jak tak człowiek od paru miesięcy śledzi temat i teraz od ponad tygodnia martwa cisza w wątku, to budzi się taki lekki niepokój. ;)

Wiadomością minionego tygodnia w sprawie jest chyba to, że sprawą coppyright trollingu, ku zdumieniu chyba wszystkich zainteresowanych, zainteresowali się nasi politycy.

Konkretnie to poseł Andrzej Jaworski z Prawa i Sprawiedliwości poruszył temat na konferencji prasowej w miniony czwartek. Jego pomysłem jest w skrócie nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w sposób wykreślenia z art. 116 ustępu pierwszego, czyli:

§ 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Rozwiązanie proste jak budowa cepa. Gdy zniknie ten przepis, kancelarie takie jak pani AŁ stracą podstawę prawną do ścigania zwykłego Kowalskiego za to, że pobrał sobie film z torrentów i przy tym na ogół nieświadomie go udostępniał.

Czy to ma szansę przejść? Zobaczymy. Stosowny projekt nowelizacji Ustawy podobno został już złożony. Szerzej o sprawie pisze jak zwykle Dziennik Internatów.
 
U nas nic się nie dzieje. Wolałabym żeby mąż już dostał wezwanie i złożył te zeznania, bo to szybka piłka (w podanym dniu i godzinie nie było go w mieszkaniu o który mowa, co jest w stanie udowodnić).

Czy jest opcja, że ta sprawa po prostu padła (została umorzona)? Jeśli tak to pewnie nie dostaniemy żadnego powiadomienia?
 
ButterFly15 napisał:
... Jego pomysłem jest w skrócie nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w sposób wykreślenia z art. 116 ustępu pierwszego, ...
Zapomnij o tym.
 
Coś czuję, że zaraz dostaniesz burę za linkowanie. Przynajmniej ja miałem takie szczęście zawsze, gdy dawałem jakiś link.

A sam artykuł... wydaje mi się wręcz pisany pod dyktat takich kancelarii "Najlepsze, co można zrobić, to zapłacić, a najgorzej olać" Podczas gdy z tego co wiem, większość prawników radzi takie pisma ignorować gdy ktoś nie poczuwa się do winy.

Pani Łuczak coś chyba zamilkła. Nie słychać o nowych wezwaniach. Obstawiam nadchodzącą kolejną falę za nowe filmy. Wątpię, by dała spokój.
 
Ostatnia edycja:
hmm widze że coś ta sprawa ucichła, zaglądałem tutaj 2 tygodnie temu ponad i dalej jest prawie ta sama ilość postów :) czy to jest jakaś cisza przed przysłowiową burzą ? u mnie mija kolejny 4 miesiąc od otrzymania listu i dalej nic. Moim zdaniem za dużo ludzi a prawie w ogóle dowodów. I prawdopodobnie zdali sobie chyba z tego sprawę :)
 
Brak wpisów świadczy o tym, że ludzie przeszli do spraw codziennych i odpuścili sobie ten temat, zapewne sprawa umiera śmiercią naturalną. Wyłudzenie się nie udało więc dają spokój, Co miesięczne nasze wpisy też oddają obraz sprawy, więc warto tu zaglądać i co miesiąc dawać znak jak się sprawa ma. U mnie również za tydzień minie 4 miesiąc i szaaaaa. Myślę że po 12mc bez reakcji będzie można zapomnieć o sprawie. Chociaż ja już mało co pamiętam sprawę :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra