Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
To trochę dziwne, że za pobranie filmu chcieli Cię ścigać. To dozwolony użytek prywatny. Korzystałeś z Torrenta ? I co z tym paragrafem 166 ? Z jakiej ustawy był wzięty ?
 
Mój błąd - paragraf 116 z ustawy o prawach autorskich (najlepsze jest to, że na wezwaniu też był błąd w ustawie). Korzystałem z torrenta ale nie ściągałem tego filmu - mam oryginały.
 
Cisza czy coś się ruszyło w sprawie Obławy i Być jak Kazimierz Deyna?8)
 
Obława Obławą, mnie ciekawi czy coś się dzieje u osób, które dostały wezwania ws. "Czarnego Czwartku". Niedługo będzie rok od początku całego tego polowania na czarownice i nie słychać kompletnie nic.

Byłbym ciekaw jak toczą się losy osób, które:

a) nie zapłaciły
b) zapłaciły (Nie wnikam czy z rzeczywistego poczucia winy, ze strachu, czy w myśl tego, że będą miały święty spokój, to nieistotne)

Ciekawe również, czy są osoby, które pobierały jakieś filmy z p2p, a nie otrzymały żadnych wezwań. Oczywiście wątpię, by ktoś chciał się tym publicznie chwalić, acz możliwe, że jakaś grupa "szczęściarzy" jest.
 
Ostatnia edycja:
Śmiem twierdzić, że osoby które tu się logowały na samym początku z informacja o wezwaniu do zapłaty, nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności. Gdyby było inaczej to raczej poinformowaliby na forum. Po prostu śledzili sprawę, później proza życia codziennego, żadnej dalszej konsekwencji i sprawa ucichła. Samej kancelarii powinno zależeć na nagłośnieniu jakiś wyroków, aby mieli lepsza ściągalność kasy. Samo wysyłanie takich pism, świadczy o szukaniu jeleni, którzy zapłacą, bo kancelaria zdaje sobie sprawę, że ciężko cokolwiek tu udowodnić. PeterDanger był informowany przez policje, że może być zajęty jego sprzęt, ale też w tym temacie cisza... Ważnym elementem jest efekt zaskoczenia, którego kancelaria skutecznie pozbawia organy ścigania...
 
ButterFly15 napisał:
O
Ciekawe również, czy są osoby, które pobierały jakieś filmy z p2p, a nie otrzymały żadnych wezwań.
:D
Ja wiem, że kancelarie idą na tzw. masówkę, ale chyba przeceniasz ich możliwości. Korespondencja idzie raczej w tysiącach niż w milionach. Przynajmniej na razie.
 
Też jestem 'szczęsliwym' adresatem tego listu, który otrzymałem w piątek.
Myslę, że wszyscy zainteresowani watkiem znają treśc wezwania i ugody więc aby nie przedłużać wytłuszcze moje watpliwości w tej sprawie:

Niestety treśc tego pisma się zgadza z rzeczywistością i w tamtym okresie ściągałem ten film (już minejsza z tym, że mam chyba pecha bo nie ściągam filmów i był to wyjątek na prośbę koleżanki - tak się dałem wrobić).
Generalnie byłbym skłonny nawet zapłacić żądaną kwotę aby uniknąć latania po sądach (o ile na sądzie ma prawo i wogóle by się skończyło) i tracenia czasu, który może być więcej wart niż te pieniądze, mam jednak watpliwość w następujących kwestiach:
1. czy te wszystkie dane osobowe z drugiej strony pisma (PESEL, e-mail) są wymagane i tak na prawdę potrzebne do ugody?
(chciałbym uniknąć sytuacji, gdy są one potem wykorzystane w jakichś celach np. do konkretnego złożenia pozwu przeciwko mnie przez inną kancelarię adwokacką, innego dystrybutora, kooperatora produkcji filmu itp. )
2. ugoda dotyczy konkretnego momentu czasu gdy ten film ściągałem, a film nie ściągnął się w tej jednej sekundzie ... i pytanie zachodzi czy po przyznaniu sie nie mogą mnie ścigać za każdy kolejny moment czasu, który mają w swoim rejestrze ... ?
Upraszczając chciałbym uniknąć sytuacji, w której podpisując tą ugodę i płacąc tą kwotę, pakuje się w jakiś łańcuszek roszczeń.
Jakieś pomysły?
 
Z tego co wywnioskowalem ta cala ugoda ma wlasnie na celu wpakowanie Cie w lancuszek roszczen. Przyznajac sie podajesz swoje dane na formularzu i wyrazasz zgode do pociagniecia Cie do dalszej odpowiedZialnosci
 
Lepiej nie plac, w ten sposob przyznasz sie do winy. Podasz wszystkie dane osobowe, a spokoju nie bedziesz juz mial. Z reszta to wcale nie Ty musiales sciagac ten film. Prawda ? :)

Te wezwanie to za torent jak mniemam ?
 
sennys napisał:
Jakieś pomysły?

Tak, również bym nie płacił, jak przedmówcy.

a) Płacąc nie dostajesz gwarancji, że nie będziesz ciągany po sądach i sprawa na tym się skończy. Ba, myślę, że podając im swoje dane i de facto przyznając się winy z miejsca wystawiasz się "na tacy" jeśli chodzi o wszelkie postępowania cywilne ze strony zainteresowanych podmiotów.
b) Kancelaria wchodząc w posiadanie Twoich danych może zrobić z nimi wiele rzeczy, w tym przysyłać w przyszłość kolejne wezwania, tym razem już wzięte kompletnie z sufitu.

Na Twoim miejscu przygotowałbym się na ewentualną wizytę policji i konfiskatę komputera. Na początek format i potem tylko w pełni legalne rzeczy na dysku. W pierwszej części tego wątku znajdziesz sporo użytecznych porad.

Wiadomo, rób jak uważasz. Nikt nie będzie nakłaniał Cię tu do składania fałszywych zeznań czy zacierania dowodów, bo na to jest też paragraf.

A tak poza tym, w ostatnich dniach wiele portali internetowych nagłośniło działalność wrocławskiej kancelarii pana Bartłomieja Wieczorka, która spamuje internautów wezwaniami za rzekome i "prawdopodobne" udostępnianie filmów na portalu Chomikuj.pl. Parę osób już wrzucało tu pisma odnośnie tej sprawy. Schemat ten sam - propozycja "ugody" tym razem w wymiarze 3 tys. złotych lub horrendalne kary sięgające nawet 200 tys. złotych za całą listę rzekomo udostępnianych filmów. Pisma dostają podobno nawet osoby, które w życiu niczego na serwis nie wrzucały, ani też nie "chomikowały" od innych użytkowników. Paranoja. Sam kilka tygodni temu usunąłem konto w tym nieszczęsnym serwisie. choć miałem je chyba od 2008 roku, używałem go sporadycznie i nigdy niczego tam nie uploadowałem to lęk jest.

Sam imć Wieczorek jest zresztą internautom znany od kilku lat. Ze zwalczania Chomika oraz jego użytkowników uczynił sobie niemal życiowe hobby, co przyznał w jednym z wywiadów.
 
sennys napisał:
2. ugoda dotyczy konkretnego momentu czasu gdy ten film ściągałem, a film nie ściągnął się w tej jednej sekundzie ... i pytanie zachodzi czy po przyznaniu sie nie mogą mnie ścigać za każdy kolejny moment czasu, który mają w swoim rejestrze ... ?
Upraszczając chciałbym uniknąć sytuacji, w której podpisując tą ugodę i płacąc tą kwotę, pakuje się w jakiś łańcuszek roszczeń.
Jakieś pomysły?
Ten ich rejestr, to snapshot, czyli stan na konkretny moment. Nie wynika z niego jak duzy fragment rzeczywiscie zostal udostepniony.
Z rozmow z prawnikami wiem, ze nie ma jasnosci, czy udostepnienie fragmentu filmu jest rzeczywiscie udostepnieniem. Zauwaz, ze w przeciwienstwie np. do fragmentu ksiazki, ktory zawsze mozna przeczytac, fragment filmu to bezuzyteczny ciag zer i jedynek. Ale, jak mi powiedziano, sa rozne szkoly.
 
mkk54 napisał:
Z rozmow z prawnikami wiem, ze nie ma jasnosci
Mógłbym się dowiedzieć, którzy to prawnicy nie mają tej jasności?

mkk54 napisał:
Zauwaz, ze w przeciwienstwie np. do fragmentu ksiazki, ktory zawsze mozna przeczytac, fragment filmu to bezuzyteczny ciag zer i jedynek.
Zarówno książka, jak i fragment książki są bezużytecznym ciągiem robaczków, chyba, że ktoś potrafi czytać.
Z filmem i fragmentem filmu jest dokładnie identycznie. Cały plik filmu również jest bezużyteczny, jeżeli nie potrafisz go odtworzyć.
 
Ripper napisał:
Mógłbym się dowiedzieć, którzy to prawnicy nie mają tej jasności?
Nie zostalem upowazniony do podania nazwisk, ale generalnie, jest to tzw. szkola torunska. Ale jak pisalem, jednoznacznego stanowiska w tej sprawie nie ma.
Ripper napisał:
Zarówno książka, jak i fragment książki są bezużytecznym ciągiem robaczków, chyba, że ktoś potrafi czytać.
Z filmem i fragmentem filmu jest dokładnie identycznie. Cały plik filmu również jest bezużyteczny, jeżeli nie potrafisz go odtworzyć.
Chyba sie nie rozumiemy. Fragment ksiazki, mam na mysli fragment wydrukowany lub wyswietlony na ekranie, o ile umiesz czytac, zawsze przeczytasz - informacja, ktora dociera do Twojego mozgu jest analogowa. Gdybys mial tylko fragment pliku zawierajacego ksiazke, to program np. typu Acrobat (to dla ustalenia uwagi) nie bedzie umial go otworzyc.
Podobnie w przypadku fragmentu filmu, program odtwarzajacy dostaje niepelna informacje cyfrowa i wypluwa "file corrupted", czy cos podobnego.
Generalnie, piszac "fragment" mam na mysli nie fragment utworu, tylko fragment pliku, a z takim mamy do czynienia w przypadku niepelnego uploade'u.
 
O ile jest to fragment pliku z filmem bez nagłówka, to odtwarzacz nie otworzy, co nie zmienia faktu, że plik zawiera treść filmu, który jest utworem, więc zawiera utwór. Tutaj nie ma "różnych szkół". To, że tego utworu nie da się odtworzyć w całości czy też nie da się odtworzyć wprost (bez odtworzenia nagłówka pliku) niczego tutaj nie zmienia.
 
Ripper napisał:
O ile jest to fragment pliku z filmem bez nagłówka, to odtwarzacz nie otworzy, co nie zmienia faktu, że plik zawiera treść filmu, który jest utworem, więc zawiera utwór. Tutaj nie ma "różnych szkół". To, że tego utworu nie da się odtworzyć w całości czy też nie da się odtworzyć wprost (bez odtworzenia nagłówka pliku) niczego tutaj nie zmienia.
Nie spieram sie, nie jestem prawnikiem. Dla mnie plik, ktorego nie moge odtworzyc/przeczytac jest bezuzyteczny, ba, moge nawet nie wiedziec co zawiera. Czy udostepnianie bezuzytecznej informacji jest naruszeniem praw autorskich? Wedlug mnie nie, ale zapewne prawnicy widza to inaczej (a przynajmniej czesc prawnikow).
 
To czy utwór będzie dla kogoś użyteczny czy nie ma się nijak do legalności jego rozpowszechniania.
Na marginesie: skoro te torrenty są takie bezużyteczne bo pozwalają jedynie na ściąganie pokawałkowanych, nie nadających się do użytku ciągów zer i jedynek, czemu ludzie katują nimi swoje łącza? ;)
 
Ripper napisał:
To czy utwór będzie dla kogoś użyteczny czy nie ma się nijak do legalności jego rozpowszechniania.
Byc moze, nie spieram sie.
Ripper napisał:
Na marginesie: skoro te torrenty są takie bezużyteczne bo pozwalają jedynie na ściąganie pokawałkowanych, nie nadających się do użytku ciągów zer i jedynek, czemu ludzie katują nimi swoje łącza? ;)
A czy ja gdzies napisalem, ze sa bezuzyteczne? Ja tylko napisalem, ze sciagniety plik jest uzyteczny, jezeli jest kompletny. Bezuzyteczne sa natomiast udostepniane poszczegolne fragmenty. Jak rozumiem, torrent odbiorcy potrafi te kawalki poskladac (nie uzywam torrentow, wiec moge byc w bledzie), ale sciaganie nie jest nielegalne. Ja wypowiadalem sie na temat udostepniania fragmentow, nie ich sciagania.
 
mkk54 napisał:
... Ja wypowiadalem sie na temat udostepniania fragmentow, nie ich sciagania.
Przed tym należało przeczytać ten temat od początku tedy nie było by tej wypowiedzi.
 
Dzięki za opinie ...

ButterFly15 napisał:
a) Płacąc nie dostajesz gwarancji, że nie będziesz ciągany po sądach i sprawa na tym się skończy. Ba, myślę, że podając im swoje dane i de facto przyznając się winy z miejsca wystawiasz się "na tacy" jeśli chodzi o wszelkie postępowania cywilne ze strony zainteresowanych podmiotów.

Na Twoim miejscu przygotowałbym się na ewentualną wizytę policji i konfiskatę komputera. Na początek format i potem tylko w pełni legalne rzeczy na dysku. W pierwszej części tego wątku znajdziesz sporo użytecznych porad.

No właśnie, tak naprawdę płacąc nie mam pewności czy sprawa jest zamknięta i czy nie odwiedzi mnie Policja w związku z prowadzoną sprawą karną ...
Więc tak czy tak Format i z duszą na ramieniu czekaj czy o 6 rano ktoś nie zapuka ...
Kolejne pytania mi się nasuneły:
1. Hipotetycznie: czy Policji naprawdę będzie się chciało 'wjeżdzać' na chatę do kogoś takiego jak mnie kto jeden film na Torrencie ściągał i przy okazji może a może nie go udostępnił? powoływać biegłych, itd.? przecież to marnacja naszej kasy, szkodliwośc czynu jest conajmniej niska ... lepiej by Froga ścigneli zanim kogoś rozwali ...
2. Co do waszej dyskusji na temat fragmentu książki i filmu to przypomniało mi się, że chyba jest jakieś prawo, pozwalające każdemu na rozpowszechnianie do 5-10()? sekund dowolnego utworu bez naruszania jego praw? moze ktoś to potwierdzić? bo jeśli tak to musileiby udowodnić, że więcej udostępniłem ...
 
sennys napisał:
... jakieś prawo, pozwalające każdemu na rozpowszechnianie do 5-10()? sekund dowolnego utworu bez naruszania jego praw? moze ktoś to potwierdzić? ...
Bzdura.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra