P
pitus166
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 29
To trochę dziwne, że za pobranie filmu chcieli Cię ścigać. To dozwolony użytek prywatny. Korzystałeś z Torrenta ? I co z tym paragrafem 166 ? Z jakiej ustawy był wzięty ?
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
ButterFly15 napisał:O
Ciekawe również, czy są osoby, które pobierały jakieś filmy z p2p, a nie otrzymały żadnych wezwań.
sennys napisał:Jakieś pomysły?
Ten ich rejestr, to snapshot, czyli stan na konkretny moment. Nie wynika z niego jak duzy fragment rzeczywiscie zostal udostepniony.sennys napisał:2. ugoda dotyczy konkretnego momentu czasu gdy ten film ściągałem, a film nie ściągnął się w tej jednej sekundzie ... i pytanie zachodzi czy po przyznaniu sie nie mogą mnie ścigać za każdy kolejny moment czasu, który mają w swoim rejestrze ... ?
Upraszczając chciałbym uniknąć sytuacji, w której podpisując tą ugodę i płacąc tą kwotę, pakuje się w jakiś łańcuszek roszczeń.
Jakieś pomysły?
Mógłbym się dowiedzieć, którzy to prawnicy nie mają tej jasności?mkk54 napisał:Z rozmow z prawnikami wiem, ze nie ma jasnosci
Zarówno książka, jak i fragment książki są bezużytecznym ciągiem robaczków, chyba, że ktoś potrafi czytać.mkk54 napisał:Zauwaz, ze w przeciwienstwie np. do fragmentu ksiazki, ktory zawsze mozna przeczytac, fragment filmu to bezuzyteczny ciag zer i jedynek.
Nie zostalem upowazniony do podania nazwisk, ale generalnie, jest to tzw. szkola torunska. Ale jak pisalem, jednoznacznego stanowiska w tej sprawie nie ma.Ripper napisał:Mógłbym się dowiedzieć, którzy to prawnicy nie mają tej jasności?
Chyba sie nie rozumiemy. Fragment ksiazki, mam na mysli fragment wydrukowany lub wyswietlony na ekranie, o ile umiesz czytac, zawsze przeczytasz - informacja, ktora dociera do Twojego mozgu jest analogowa. Gdybys mial tylko fragment pliku zawierajacego ksiazke, to program np. typu Acrobat (to dla ustalenia uwagi) nie bedzie umial go otworzyc.Ripper napisał:Zarówno książka, jak i fragment książki są bezużytecznym ciągiem robaczków, chyba, że ktoś potrafi czytać.
Z filmem i fragmentem filmu jest dokładnie identycznie. Cały plik filmu również jest bezużyteczny, jeżeli nie potrafisz go odtworzyć.
Nie spieram sie, nie jestem prawnikiem. Dla mnie plik, ktorego nie moge odtworzyc/przeczytac jest bezuzyteczny, ba, moge nawet nie wiedziec co zawiera. Czy udostepnianie bezuzytecznej informacji jest naruszeniem praw autorskich? Wedlug mnie nie, ale zapewne prawnicy widza to inaczej (a przynajmniej czesc prawnikow).Ripper napisał:O ile jest to fragment pliku z filmem bez nagłówka, to odtwarzacz nie otworzy, co nie zmienia faktu, że plik zawiera treść filmu, który jest utworem, więc zawiera utwór. Tutaj nie ma "różnych szkół". To, że tego utworu nie da się odtworzyć w całości czy też nie da się odtworzyć wprost (bez odtworzenia nagłówka pliku) niczego tutaj nie zmienia.
Byc moze, nie spieram sie.Ripper napisał:To czy utwór będzie dla kogoś użyteczny czy nie ma się nijak do legalności jego rozpowszechniania.
A czy ja gdzies napisalem, ze sa bezuzyteczne? Ja tylko napisalem, ze sciagniety plik jest uzyteczny, jezeli jest kompletny. Bezuzyteczne sa natomiast udostepniane poszczegolne fragmenty. Jak rozumiem, torrent odbiorcy potrafi te kawalki poskladac (nie uzywam torrentow, wiec moge byc w bledzie), ale sciaganie nie jest nielegalne. Ja wypowiadalem sie na temat udostepniania fragmentow, nie ich sciagania.Ripper napisał:Na marginesie: skoro te torrenty są takie bezużyteczne bo pozwalają jedynie na ściąganie pokawałkowanych, nie nadających się do użytku ciągów zer i jedynek, czemu ludzie katują nimi swoje łącza?![]()
Przed tym należało przeczytać ten temat od początku tedy nie było by tej wypowiedzi.mkk54 napisał:... Ja wypowiadalem sie na temat udostepniania fragmentow, nie ich sciagania.
ButterFly15 napisał:a) Płacąc nie dostajesz gwarancji, że nie będziesz ciągany po sądach i sprawa na tym się skończy. Ba, myślę, że podając im swoje dane i de facto przyznając się winy z miejsca wystawiasz się "na tacy" jeśli chodzi o wszelkie postępowania cywilne ze strony zainteresowanych podmiotów.
Na Twoim miejscu przygotowałbym się na ewentualną wizytę policji i konfiskatę komputera. Na początek format i potem tylko w pełni legalne rzeczy na dysku. W pierwszej części tego wątku znajdziesz sporo użytecznych porad.
Bzdura.sennys napisał:... jakieś prawo, pozwalające każdemu na rozpowszechnianie do 5-10()? sekund dowolnego utworu bez naruszania jego praw? moze ktoś to potwierdzić? ...