Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
LeszsekS napisał:

nie do końca ... poszperałem i znalazłem, że jest coś takiego jak prawo cytatu ...

„Przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.), o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło.”
Orzeczenie SN z 23 listopada 2004 r.,
I CK 232/04, OSNC 2005, nr 11, poz. 195

Generlanie wydaje mi się, że w przypadku ściągania i udostępniania torrentów nie ma to zastosowania ... czyli w tym przypadku słabo to można wykorzystać ... no chyba, że udwodnię, że udostępniałem parodię filmu a nie ten akurat wskazany film ;)
 
sennys napisał:
nie do końca ... poszperałem i znalazłem, że jest coś takiego jak prawo cytatu ...
No to teraz zagiąłeś naszego poczciwego LeszsekSa! Jestem pewien, że nigdy o czymś takim nie słyszał ;).
 
oj tam, oj tam ... nie miałem zamiaru nikogo zaginać tylko znalazłem odpowiedź na pytanie ... teoretycznie jest możliwe cytowanie fragmentów a że obwarowane wieloma ALE to już inna brocha ...
i tak jak wspomniałem nie ma to specjalnego zastosowania w kwestii tego pozwu ...

swoją drogą to osoby i instytucje zajmujące się ta sprawą teoretycznie powinny w ramach działań operacyjnych też ściągnąć te torrenty aby upewnić się, ze pod tą nazwą jest tak naprawde film a nie np. pornol ;) lub coś innego nie związanego ...
byłoby zabawnie gdyby kancelaria pani AŁ z rozpędu wysłała te wezwanie również do Prokuratury w Pruszkowie :D
 
sennys napisał:
no chyba, że udwodnię, że udostępniałem parodię filmu a nie ten akurat wskazany film ;)
Jezeli sciagales przez torrent, to automatycznie w tym czasie udostepniales sciagniety fragment filmu i tego nie da sie przeskoczyc. Proporcje download/upload moga byc rozne, ale nie da sie wylaczyc udostepniania.
 
Okręgowa Rada Adwokacka rozsyła pisma do osób, które skarżyły Panią A. Łuczak. Wynika z nich, że w jej sprawie toczy się postępowanie dyscyplinarne. Oto skan jednego z pism:

*** Moderacja***

Coś się dzieje. Całkiem sympatyczna wiadomość z rana. ;) No to obserwujemy dalszy bieg wydarzeń.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
LeszsekS napisał:
Czy jesteś adresatem tego pisma :?:

Na szczęście nie mam ze sprawą (na razie) nic wspólnego i nie, nie ja jestem adresatem tego pisma. Dane osobowe adresata zostały zamazane. Skan wziąłem ze źródła, które podałem.
 
ButterFly15 napisał:
... Skan wziąłem ze źródła...
Co wiązało się z bezprawnym rozpowszechnianiem, podanie źródła nie daje takiego zezwolenia, a samo pismo trudno uznać za drobny utwór.
Skoro udzielasz się w dziale Prawa autorskiego należy je poznać bliżej :!:
 
moderator, czemu ty jesteś taki nadgorliwy i wszystko cenzurujesz, może inni też chcieliby się zapoznać z treścią wskazanego wyżej pisma; po to chyba jest takie forum, aby ludzie zainteresowani tematem mogli się wymieniać wiadomościami na ten temat; weź się zajmij cenzurowaniem czego innego, 89 rok już minął
 
Witam.
Treść pisma od ORA jest na stronie DIENNIKA INTERNAUTÓW.
Z paragrafów wynika, że chodzi o naruszenie etyki adwokackiej. Czy się tym przejmuje Pani AŁ? Chyba nie?
Pozdrawiam i czekam na informacje czy do kogoś już zapukali lub wezwali na rozmowę "smutni panowie";)
 
mario1mk napisał:
Witam.
Treść pisma od ORA jest na stronie DIENNIKA INTERNAUTÓW.
Z paragrafów wynika, że chodzi o naruszenie etyki adwokackiej. Czy się tym przejmuje Pani AŁ? Chyba nie?

Właśnie. Niby fajnie, bo coś się dzieje po stronie nas, internautów, ale co tej pani w sumie może zrobić ORA? Wyrazić głębokie zaniepokojenie? Potępić działania? Wątpię, że cokolwiek więcej. A nawet gdyby doprowadziło to zaprzestania rozsyłania wezwań przez akurat tę kancelarię, to na jej miejsce od razu wypłynie inna, jeśli nie kilka i znów powtórka z rozrywki. Copyright trolling u nas stał się teraz modnym i dochodowym biznesem - nie bójmy się tego słowa. :(
 
Zastanawia mnie pewien scenariusz:

Otóż załóżmy, że otrzymuję wezwanie do zapłaty ws. bezprawnego udostępniania filmu Y w sieci P2P. Nie robiłem tego, ale film ten istotnie znajdował się kiedyś na dysku mojego komputera. W sytuacji, gdy wpada do mnie policja, zabiera komputer i w wyniku ekspertyzy natrafia na ślad pliku z feralnym filmem na moim dysku twardym, to jestem już na z góry przegranej pozycji? W jaki sposób mam udowodnić, że i owszem - film zdarzyło mi się pobrać z sieci, ale nie z torrentów, lub też przynieść sobie od kogoś na pendrive, albo innym nośniku - tak więc pozyskać bez jego udostępniania? (a o to się ponoć w całej sprawie przecież rozchodzi). Czy w ogóle będzie kogoś interesować to, w jaki sposób, wedle moich słów, wszedłem w posiadanie tegoż filmu?
 
Ostatnia edycja:
ButterFly15 napisał:
... W jaki sposób mam udowodnić, że i owszem -...
Ależ to druga strona ma udowodnić, że rozpowszechniałeś ten utwór. Posiadanie nie jest nielegalne.
 
ButterFly15 napisał:
Zastanawia mnie pewien scenariusz:

Otóż załóżmy, że otrzymuję wezwanie do zapłaty ws. bezprawnego udostępniania filmu Y w sieci P2P. Nie robiłem tego, ale film ten istotnie znajdował się kiedyś na dysku mojego komputera. W sytuacji, gdy wpada do mnie policja, zabiera komputer i w wyniku ekspertyzy natrafia na ślad pliku z feralnym filmem na moim dysku twardym, to jestem już na z góry przegranej pozycji? W jaki sposób mam udowodnić, że i owszem - film zdarzyło mi się pobrać z sieci, ale nie z torrentów, lub też przynieść sobie od kogoś na pendrive, albo innym nośniku - tak więc pozyskać bez jego udostępniania? (a o to się ponoć w całej sprawie przecież rozchodzi). Czy w ogóle będzie kogoś interesować to, w jaki sposób, wedle moich słów, wszedłem w posiadanie tegoż filmu?

W wezwaniu jest odwołanie do konkretnych logów firmy która monitoruje sieci P2P (Baseprotect w tym przypadku zdaje się ...) i logów dostawcy internetu co w połączeniu daje zestaw, że z twojego połączenia (o takim IP) o danej sekundzie był ściągany konkretnie taki a taki plik np. "Avatar2.2015.CamRip" ...
Tak więc moim skromnym zdaniem jeśli by ten konkretnie plik znalezli u Ciebie na dysku to w połączeniu z logami dostawcy internetowego itp. Twoje tłumaczenie, że plik dostałeś od kolegi lub coś w tym stylu, brzmiałoby troche mało przekonująco nawet jeśliby to mogłabyć prawda ...

Przy okazji chciałbym przypomnieć, że tzw. "miejską legendą" (ang. urban legend) jest to, że jeśli np. całe osiedle posiada jedno IP zewnętrzne (bo tak ISP ustawił) to nie są w stanie namierzyć konkretnego ściągacza ... w pakietach jest troche więcej dancyh o naszych kartach sieciowych i każdy szanujący się ISP monitoruje i rejestruje co tylko może ...

I jeszcze jedno: sprawa jest troszke bardziej na topie w mediach internetowch ostatnio dzięki postepowaniu dyscyplinarnemu przeciwko pani AŁ ... zainteresowani powinni poczytać np.:
Wzywała do zapłaty za udostępnianie filmów, teraz ma dyscyplinarkę. Adwokat Anna Łuczak – wróg nr 1 internautów | NaTemat.pl
 
Witam.
Dzisiaj otrzymałem odpowiedź na moje pismo od Pani AŁ. Chciałem otrzymać kopię pełnomocnictwa i w jaki sposób została obliczona kwota "porozumienia". Pełnomocnictwo jest na 3 filmy: OBŁAWA, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA I KI ( co to jest? pierwsze słyszę). Jak obliczono kwotę 550 PLN nie podano. Wyślę moja propozycję ugody po konsultacji u adwokata i się zobaczy.:o
 
mario1mk napisał:
Witam.
Dzisiaj otrzymałem odpowiedź na moje pismo od Pani AŁ. Chciałem otrzymać kopię pełnomocnictwa i w jaki sposób została obliczona kwota "porozumienia". Pełnomocnictwo jest na 3 filmy: OBŁAWA, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA I KI ( co to jest? pierwsze słyszę).

Wiadomo o filmach "Obława", "Być jak Kazimierz Deyna", "Czarny Czwartek" i "Last Minute", wiele źródeł wspomina też o filmie "Drogówka", ale z tego co się w temacie orientuję albo wezwania za ten ostatni film jeszcze nie idą, albo z jakichś powodów się z niego wycofali. Nie przesłali kopii pełnomocnictwa? Ciekawe. Kolejna wskazówka na to, że sprawa śmierdzi na kilometr. Może wcale nie mają pełnomocnictw? Osobiście bym się nie zdziwił.

Jak obliczono kwotę 550 PLN nie podano. Wyślę moja propozycję ugody po konsultacji u adwokata i się zobaczy.:o

Kiedyś było o tym w artykule na Wyborczej. Z tych 550zł 50% do kancelarii, 25% do producenta filmu i 25% do pewnej firmy, która monitoruje sieć P2P i dostarcza kancelarii adresy IP rzekomych piratów (nie chcę podawać tu jej nazwy, gdyż moderacja nie patrzy na to przychylnie) Co ciekawe, niektórzy pisali, że dostali wezwanie z kwotą 750zł. Nie mam pojęcia skąd rozbieżność.

Ciekawe czy postępowanie dyscyplinarne zmusi kancelarię AŁ do zaprzestania tego procederu i jak podziała na wszystkich innych prawników, którzy w ostatnich miesiącach zapowiedzieli podobne działania (copyright trolling)
 
Ostatnia edycja:
mario1mk napisał:
... Jak obliczono kwotę 550 PLN nie podano. ...
Przepis prawny:
Art. 79.
[Odpowiedzialność cywilna]

1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie
z utworu;

...
http://forumprawne.org/prawo-autors...utorskim-prawach-pokrewnych-2.html#post660884

do tego koszty pozostałe.
 
LeszsekS - 25% tj 137,5 zł brutto idzie do tzw autora. To jest kwota ugodowa. Pytanie ile wynosi normalna kwota? Bo licencja na udostępnianie filmu w kinie czy na płytach DVD czy TV zapwene nie jest taka sama i wyższa. Oni udostępniają ten film komercyjnie. A w omawianym przypadku jest to udostępnianie niekomercyjne. I w dodatku jaką ilość filmu, chodzi mi o roszczenie cywilne. Bo jeżeli udostępniłem skrawek 1 film 1 osobie to sprawa prosta, ta osoba nie poszła do kina cena 20zł, bądź nie kupiła DVD mniej niż 100zł. Jeżeli udostępniłem 1 film, ale w częściach kilku osobom to jak to będzie rozpatrywane? Na pewno nie może być osoba tak samo traktowana jak TV, sklep z DVD czy kino, gdyż jest to niesprawiedliwe w naliczeniu opłaty za straty. Trzeba wykazać te straty. Np. oprogramowanie jest warte 5tys posiadam bez licencji kara jest 15tys. Czyli licencja jest wliczona w program. (W przypadku filmu? Film dvd ma wliczoną licencje w sprzedaż. Teraz świadome czy nieświadome? 2krotność czy 3krotność, ale to też nie powinna być aż tak zawrotna kwota). Chociaż widziałem, w pismach od internautów, że liczą sobie kwoty po 5tys za film, ale raczej zagraniczny.
Mam info o poleconym - jutro odbieram. Jak będzie w sprawie dam znać.

Cena tej super produkcji to ok 10zł na obecną chwile, tak że premierowo wątpię że to było 100zł.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra