Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
@bs.pro, to nie ma żadnego znaczenia. WhoIs najczęściej pokazuje inną lokalizację niż rzeczywista. Mieszkasz powiedzmy w Zambrowie, tam też łączysz się z Internetem, ale otrzymujesz w danym momencie adres IP, który wskazuje na Warszawę czy Łódź albo nawet Katowice. Mimo to ISP posiada wszystkie Twoje logowania IP. Ja w liście mam IP, które również wskazuje na inne miasto, ale jestem pewien, że taki zakres IP mógł być mi rzeczywiście przypisywany, bo miewałem podobne. W UPC będzie tak samo. Nawet obecne Twoje IP może wskazywać inną lokalizację niż rzeczywista.

Ja podejrzewam, że Lex Superior by poszerzyć zakres delikwentów do dojenia zwyczajnie zczytywało wszystkie polskie IP z sieci torrent, a nie tylko te, które pobierały pliki, o których mowa w listach. Podobnie mogło się dziać w przypadku innych spółek i prawników, którzy dopuszczają się copyright trollingu. Nieważne co ściągałeś (a więc i udostępniałeś) przez sieć torrent. Ważne, że to robiłeś i stąd Twoje IP + czas zajścia zostały odnotowane. Sądzę więc, że będzie im trudno udowodnić, że ten ich konkretny film czy gra były rzeczywiście udostępniane przez torrent z danego komputera i przez konkretną osobę.
 
Ostatnia edycja:
@GuaT, co do udowodnienia. Od 2011r (czyli od pierwszego tematu na forum) nikt nikomu nic nie udowodnił. Oczywiście nie mówię o tych zajściach gdy osoba nie była ostrzegana, a policja zjawiła się znikąd (w tych przypadkach kończyło się zazwyczaj na dosyć płatnej ugodzie).
 
To prawda. Gdyby jednak coś się zmieniło (postępowanie I Ds. 1180/14 zostało umorzone, ale Lex Superior wniósł zażalenie, więc sprawa nie jest zamknięta) na niekorzyść to myślę, że można podnosić ten argument. Ludzie tutaj dzielą się na wiele grup w tym m.in. na tych co nigdy nie korzystali z sieci torrent, czy też tych którzy codziennie korzystali z sieci torrent, ale na pewno nie ściągali tego konkretnie filmu lub tej konkretnie gry.

Chcę też zauważyć, że samo korzystanie z sieci torrent nie musi być łamaniem prawa. Przecież to tylko kanał, który umożliwia ściąganie i udostępnianie danych. Żadne prawo nie zabrania mi w ten sposób udostępniać plików, które mam prawo udostępniać. A jeśli to super specjalistyczne narzędzie do wykrywania potencjalnych haraczodawców podłączy się do mojego własnego torrenta (a więc zacznie ściągać mój plik i udostępni go reszcie użytkowników) i zczyta mój adres IP wraz z datą i godziną to ja nie czuję się ani trochę winny, tylko odwrotnie - poszkodowany, ponieważ za pomocą Policji lub prokuratora wyciągnięto dane osobowe abonenta a do tego udostępniono mój autorski plik! W społecznościach takich jak KickAss czy ThePirateBay każdy torrent-uploader zbiera punkty i rangi za udostępnianie danych. Udostępnianie wiąże się więc z pewnymi korzyściami w tych społecznościach. Zapewne w ten sposób (udostępniając także pliki innych) ktoś współpracujący z Lex Superior uzyskał status "trust" (zaufany) w jednej z większych społeczności torrent.
 
Ostatnia edycja:
Czyli możliwe jest tak jak myślałem. Wyciągnęli IPki i dopasowali do nich filmy. Jest to potwierdzenie mojego przypadku.





Pisanie polskich znaków dużą literą też jest błędem !
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
GuaT napisał:
To prawda. Gdyby jednak coś się zmieniło (postępowanie I Ds. 1180/14 zostało umorzone, ale Lex Superior wniósł zażalenie, więc sprawa nie jest zamknięta)

Skąd wiesz, że lex superior wniósł zażalenie?
 
Też dostałem pismo od Muraal w sprawie Niezniszczalnych. Sprawa wygląda tak:
-nie mam i nie miałem na dysku nigdy tego filmu:mad:
-jedyny komputer w domu został zakupiony później niż data rzekomego ściągnięcia pliku więc na logikę nawet jeżeli to zrobiłem to i tak tego pliku nie mam (mam fakturę zakupu komputera oczywiście)
-jedyne czego się obawiam to konfiskata komputera w celu przeszukania go, dysk jest praktycznie pusty więc pierwszy lepszy policjant może go przeszukać w 10 minut, czy istnieje jakakolwiek możliwość abym mógł ewentualnej konfiskacie zapobiec? Mam na komputerze ważne dokumenty i jestem w trakcie pisania wielu rzeczy więc nie mogę sobie pozwolić na takie, pozbawione logiki, zatrzymania sprzętu
-oczywiście nadal uważam, że z tej sprawy nic nie wyniknie, minął już tydzień od otrzymania pisma i nic się nie dzieje
-bardzo chętnie złożę na "kancelarię" jakąś skargę, ale czy ma to sens i cokolwiek da?

Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam.
 
Nie wolno ci podejmować żadnych kroków --- dzwonić do murral, pisać do nich --- nie reaguj w żaden sposób na otrzymaną wiadomość. Obecnie masz status "świadka" w sprawie, nie podejrzanego - pomimo, iż toczy się postępowanie nie jesteś w żaden sposób "oskarżony" Konfiskata komputera może nastąpić po przeprowadzeniu z Tobą wyjaśnień, gdy np przyznasz się do winy albo prokuratura po twych zeznaniach postanowi sprawdzić Twój komputer. Wówczas po zeznaniach wraz z wypuszczeniem Cię do domu z reguły będzie towarzyszyć Ci 2 policjantów z nakazem konfiskaty sprzętu. Jeżeli jest kilku domowników - ty, żona, dziadek itd. policjanci nie mogą zabrać nie twojego komputera --- to, że np swego już nie masz, a ten w domu jest żony --- to policjanci nie mogą jej go zabrać. Sprawa dotyczy Ciebie, nie np komputera żony, zresztą możesz to zaznaczyć w zeznaniach jeśli pozbyłeś się komputera.
Dla wrażliwych danych polecam dodatkowe zabezpieczenie w postaci dysku zewnętrznego podłączonego do PC np przez USB ( łatwość odłączenia w każdej chwili ) Proszę się nie martwić do czasu, gdy zostanie pan wezwany w celu złożenia "wyjaśnień" w sprawie toczącej się sprawie - może się zdarzyć, że w momencie otrzymania wezwania do złożenia zeznań nie będzie miał pan już komputera. Obecnie mi wiadomo, że muraal wysłała listy do kilkunastu tyś osób, często losowo licząc na "zysk i zastraszenie"
Obecnie prokurator ma 10 lat na wyjaśnienie sprawy i przesłuchanie kilkunastu tyś osób. Może za 2,3 7 lat zostanie pan wezwany na przesłuchania, albo wcale, bo minie 10 lat i sprawa się przedawni.
 
Marikek napisał:
-oczywiście nadal uważam, że z tej sprawy nic nie wyniknie, minął już tydzień od otrzymania pisma i nic się nie dzieje
U mnie będzie niedługo 3 miesiące... Czytając ten obszerny wątek uważaj na posty, które sieją ferment, sporo tu takich.

nielubiemurral napisał:
Proszę się nie martwić do czasu, gdy zostanie pan wezwany w celu złożenia "wyjaśnień" w sprawie toczącej się sprawie - może się zdarzyć, że w momencie otrzymania wezwania do złożenia zeznań nie będzie miał pan już komputera. Obecnie mi wiadomo, że muraal wysłała listy do kilkunastu tyś osób, często losowo licząc na "zysk i zastraszenie" Obecnie prokurator ma 10 lat na wyjaśnienie sprawy i przesłuchanie kilkunastu tyś osób. Może za 2,3 7 lat zostanie pan wezwany na przesłuchania, albo wcale, bo minie 10 lat i sprawa się przedawni.

Niektóre organy prowadzące sprawy zgłoszone przez LS umorzyły je dosyć szybko. A rzecz jest podobna do Muraala. Nie przypominam sobie żeby ktoś w tym wątku pisał że dostał jakieś wezwanie na przesłuchanie, a tym bardziej zajęto mu sprzęt. Zdarzały się takie przypadki, ale w sytuacjach kiedy dana osoba nie dostała wcześniej pisemka.
 
Ostatnia edycja:
Ludzie, przecież to jakiś horror, gdzie my żyjemy, ten kraj jest więcej niż dziki. Kolejne kancelarie zwietrzyły interes i gnębią, zastraszają internautów próbując wyłudzić pieniądze. Korzystając przy tym z danych które nie powinny wypłynąć od dostawców internetu bo są tajne. Gdzie jest prawo bo sprawiedliwości już dawno nie ma.
 
nielubiemurral napisał:
Nie wolno ci podejmować żadnych kroków --- dzwonić do murral, pisać do nich --- nie reaguj w żaden sposób na otrzymaną wiadomość. Obecnie masz status "świadka" w sprawie, nie podejrzanego - pomimo, iż toczy się postępowanie nie jesteś w żaden sposób "oskarżony" Konfiskata komputera może nastąpić po przeprowadzeniu z Tobą wyjaśnień, gdy np przyznasz się do winy albo prokuratura po twych zeznaniach postanowi sprawdzić Twój komputer. Wówczas po zeznaniach wraz z wypuszczeniem Cię do domu z reguły będzie towarzyszyć Ci 2 policjantów z nakazem konfiskaty sprzętu. Jeżeli jest kilku domowników - ty, żona, dziadek itd. policjanci nie mogą zabrać nie twojego komputera --- to, że np swego już nie masz, a ten w domu jest żony --- to policjanci nie mogą jej go zabrać. Sprawa dotyczy Ciebie, nie np komputera żony, zresztą możesz to zaznaczyć w zeznaniach jeśli pozbyłeś się komputera.
Dla wrażliwych danych polecam dodatkowe zabezpieczenie w postaci dysku zewnętrznego podłączonego do PC np przez USB ( łatwość odłączenia w każdej chwili ) Proszę się nie martwić do czasu, gdy zostanie pan wezwany w celu złożenia "wyjaśnień" w sprawie toczącej się sprawie - może się zdarzyć, że w momencie otrzymania wezwania do złożenia zeznań nie będzie miał pan już komputera. Obecnie mi wiadomo, że muraal wysłała listy do kilkunastu tyś osób, często losowo licząc na "zysk i zastraszenie"
Obecnie prokurator ma 10 lat na wyjaśnienie sprawy i przesłuchanie kilkunastu tyś osób. Może za 2,3 7 lat zostanie pan wezwany na przesłuchania, albo wcale, bo minie 10 lat i sprawa się przedawni.

Świetny wpis ukazujący cały mechanizm i należne postępowanie.
 
... proszę o usunięcie posta.
 
Ostatnia edycja:
zbysiu34 napisał:
Skąd wiesz, że lex superior wniósł zażalenie?
Takie zdanie znalazłem w jednym z artykułów Dziennika Internautów autorstwa Marcina Maja pt. "Dostałeś antypirackie wezwanie do zapłaty? Telefon na policję może Cię uspokoić!". W związku z tym, że ForumPrawne chroni swoje interesy i zabrania linkowania na swoich łamach proponuję, żebyś wpisał w wyszukiwarce ten tytuł i powinieneś znaleźć ;)
 
Ostatnia edycja:
Szanowni czytelnicy,
Ja również otrzymałem takie pismo.
Postanowiłem na nie odpowiedzieć Panu Jackowi Kwiatkowskiemu, (znanemu też jako Jacek K.) Prezesowi Zarządu Lex Superior sp. z o.o. w formie mailowej (nie ukrywam, że napisałem tę odpowiedź z dużym rozbawieniem).
Jeśli ktoś miałby ochotę skorzystać z wzoru to zachęcam.
Chętnie poznam uwagi.

"W związku z otrzymanym przeze mnie w dniu dzisiejszym pismem pod nazwą „Przedsądowe wezwanie do zapłaty lub złożenia wyjaśnień w sprawie popełnionego przestępstwa” (sygnatura sprawy .................) uprzejmie i z całą stanowczością informuję, że o zawartych w ww. piśmie insynuacjach NIC MI NIE WIADOMO. Jednocześnie informuję, że powołując się w Pańskim piśmie na dochodzenie przeprowadzone przez Komendę Miejską Policji w Olsztynie (sygn. akt I Ds. 1180/14) nie raczył Pan zauważyć, że dochodzenie to (prowadzone w sprawie firmy „Lex Superior” nie zaś w przeciwko konkretnej osobie – tym bardziej mnie) zostało UMORZONE „wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa”.
Zgodnie z tytułem Pana pisma skierowanego do mnie, wymienionego z imienia, nazwiska oraz kilku innych danych (w tym błędnego adresu IP!) zostałem przez Pana pomówiony o popełnienie przestępstwa.
Żądam podania sygnatury akt właściwej dla mnie sprawy i wskazanie właściwego wyroku sądu w tej sprawie (uznającego mnie za winnego tego absurdalnego przestępstwa) w innym razie potraktuję to jako pomówienie i w przypadku braku ustosunkowania się, wyjaśnienia i przeprosin podejmę stosowne kroki prawne.
Wiedząc z doniesień medialnych, że firma Lex Superior jest właścicielem i dystrybutorem materiałów pornograficznych jednoznacznie informuję, że nie interesuje mnie oferta Pana spółki. Nie życzę sobie tego typu materiałów i proszę już więcej nie przesyłać na mój adres żadnych informacji promujących filmy pornograficzne oraz serwisy pornograficzne. W przeciwnym razie, w przypadku ponowienia dystrybucji materiałów promujących ww. treści, podejmę odpowiednie kroki prawne.
Domagam się również szczegółowych wyjaśnień skąd spółka Lex Superior posiada moje dane osobowe, w jakim trybie się Państwo nimi posługujecie, do jakich celów je wykorzystujecie. Z dokonanych przeze mnie ustaleń wynika, że posługujecie się nimi Państwo bezprawnie. Co gorsza, najprawdopodobniej celem posługiwania się moimi danymi oraz poczynionych przez Państwa bezprawnych działań jest osiągnięcie przez „Lex Superior” korzyści majątkowej, poprzez wymuszenie na mnie niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem za pomocą wprowadzenia mnie w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania (art. 286 § 1 Kodeksu karnego)."

Nie oczekuję oczywiście żadnej logicznej odpowiedzi a tym bardziej nalotu Policji, Milicji, CBA, ABW, FBI itd.
***mod***
Pozdrawiam!
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja od siebie dodam iż też takowe dostałem, nawet podano numer sprawy z policji w olsztynie o rzekome udostępnianie nie swoich rzeczy (pobranie i rozpowszechnianie filmu porno). Z resztą w mojej miejscowości większa ilość osób to otrzymała. Zastanawiam się czy nie zgłosić tego na policję jako próbę wymuszenia czy coś, skoro oni mogą zaśmiecać nasze organy ścigania to czemu ja nie mogę :>
Dzwoniłem też do Olsztyna się spytać ale powiedziano mi abym się tym nie przejmował i nie reagował na to pismo.
 
Ostatnia edycja:
witam dzisiaj do mojej babci przyszlo to samo pismo co robic czy ktos zaplacil to ?
Babcia nie korzystala z tego typu stron.
Internet ma od Orange
Ja kiedys cos pobralem u niej ale niw porno i nie mam pojecia kiedy to bylo
 
Witam,
Dostałam przedsądowe wezwanie do zapłaty kwoty 750,00 zł od pełnomocnika Media Rodzina Sp. z.o.o w związku z toczącym się postępowaniem karnym prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu dotyczącym podejrzenia popełnienia przestępstwa, określanego w treści art. 116 1 i 1 z ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (j.j. Dz. U. 2006 nr 99 poz. 662 ze zm.) polegającej na rozpowszechnianiu za pośrednictwem sieci Internet, w sieciach peer-to-peer (Torrent).
Na forum wyczytałam:

"przyjmuje się w doktrynie i Sąd Apelacyjny stanowisko to podziela, że z racji tego, iż w momencie pobierania pliku z Internetu przy pomocy programu peer to peer następuje jednoczesne udostępnienie (umożliwienie pobrania) tego pliku oraz własnych zasobów innym użytkownikom, działanie takie nie wpisuje się w ramy dozwolonego użytku osobistego(…)”
"Trzeba jednak podkreślić, że z samej obecności plików (utworów) w zasobach użytkownika sieci typu peer to peer nie można wyprowadzać automatycznie wniosku, co do jego rozpowszechnienia (udostępnienia) w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Istnieje bowiem techniczna możliwość zablokowania przez użytkownika dostępu do zasobów na własnym dysku, która skutkuje tym, że w momencie samego ściągania plików przez system peer to peer dochodzi do jednoczesnego udostępnienia wyłącznie pakietów – fragmentów ściąganego utworu, niepozwalających na jego odtworzenie.”

Czy jest możliwość i do kogo muszę się zwrócić by uzyskać informacje czy rzeczywiście doszło do wysyłania danych lub w jakich ilościach (czy w aktach prokuratury będzie znajdować się taka informacja?)? Zostaliśmy poinformowani, że istnieje możliwość negocjacji wysokości kary z pełnomocnikiem Media Rodzina, jednak należy przedłożyć istniejące ku temu argumenty.

edit:
Nie wiem czy to coś zmienia, ale dodam jeszcze, że wezwanie przyszło na firmę, gdzie do internetu jak i komputerów mogły mieć osoby postronne.
 
Ostatnia edycja:
Powyższy post jest bardzo ciekawy i pozwolę sobie, choć czuję się trochę laikiem, do niego odnieść.
Jeśli sieć peer-to-peer polega na udostępniania części a nie całości pliku to jak można udowodnić, że ja jako potencjalny udostępniający (i potencjalny oskarżony) udostępniłem dzieło jeśli de facto (od strony technicznej) z całości dzieła zajmującego 1,4 GB z mojego komputera zostało przesłanych 2Mb (nie wiadomo dokładnie czego w ramach dzieła)?
Odnosząc to do rzeczywistości realnej - jeśli książka ma 500 stron a ja udostępnienie komuś 1 stronę to dlaczego jestem pociągnięty do odpowiedzialności za pozostałe 499 stron?
I drugie pytanie retoryczne laika - jeśli jestem potencjalnie oskarżony o udostępnienie komuś konkretnego dzieła (na przykład filmu), co stanowi szkodę dla właściciela tego dzieła to wydaje mi się, że należałoby jednoznacznie zidentyfikować ostatecznego ODBIORCĘ tego konkretnego dzieła, który przyzna się, ze (między innymi ode mnie) je pozyskał oraz obejrzał (a sumie ma prawo według prawa autorskiego w ramach prywatnego użytku) lub udostępniał innym osobom na szkodę pokrzywdzonego.
A przecież nie pozyskał ode mnie żadnego dzieła tylko jakieś ewentualnie fragmenty, które jakiś inteligentny program poskładał je do kupy.
Czyli identyfikując udostępniającego należy zidentyfikować przedmiot udostępniania oraz ustalić docelowego odbiorcę (odbiorców).
Może to, jak pisałem, zbyt proste dywagacje ale cała ta sprawa (pobierania danych przez peer-to-peer) jest tak totalnie pokręcona, że przez najbliższych wiele lat nikomu nie uda się tego jednoznacznie i ostatecznie wyjaśnić.
Pozdrawiam!
 
Zanim zechcesz kontynuować te swoje "dywagacje", zapoznaj się ze wszystkimi częściami tego tematu, były one podnoszone parę razy :!:
Gem69 napisał:
... - jeśli książka ma 500 stron a ja udostępnienie komuś 1 stronę to dlaczego jestem pociągnięty do odpowiedzialności za pozostałe 499 stron?...
Nie rzecz w tym ile zostało pobrane przez inne osoby a sam fakt udostępniania.
Nie nabija postów kolejnym wyważanie otwartych drzwi, poczytaj.
 
Szanowny Panie,
Dziękuję za uprzejmą i grzeczną radę.
Pisałem, że jestem laikiem.
Odnosząc się konkretnie (jeśli mogę liczyć na Pańską łaskawą cierpliwość i uprzejmą wyrozumiałość...)
LeszsekS napisał:
Nie rzecz w tym ile zostało pobrane przez inne osoby a sam fakt udostępniania.
Rozumiem, że za fakt bycia mniej (najczęściej) lub bardziej świadomym elementem systemu udostępniania plików w Polsce zostały wydane przez sądy wyroki skazujące?
Czy będzie Pan łaskaw, lub może ktoś z czytelników i poda mi jakieś dokładniejsze informacje na ten temat?
Czy sam fakt bycia podłączonym do sieci, co umożliwia pojawienie się wirusa czyniącego z komputera nieświadomego użytkownika tzw. zombie (a taki komputer może być z kolei użyty do przestępstwa) czyni z tego nieświadomego użytkownika potencjalnego przestępcę lub wspólnika przestępcy?
Oczywiście to inna sprawa niż peer-to-peer (uprzedzam zawczasu, bo pewno od razu zwróci Pan na tę różnicę uwagę). Ale sam fakt jest dla mnie w tym kontekście intersujący.
Jako laik oczywiście pytam o coś co z pewnością jest głupie lub tak proste, że było już tyle razy dyskutowane, o czym wszyscy już doskonale pewno wiedzą.
Ale ja jestem tylko laikiem, nie umiem tak doskonale posługiwać się wyszukiwarkami, korzystając z tego portalu liczyłem, że znajdzie się jakaś uprzejma i miła osoba, która nakieruje mnie na interesujące mnie informacje - a Pan z pewnością te wszystkie rzeczy wie!
Oczywiście jeśli moje dywagacje są off topic to proszę je (Szanowny moderatorze) usunąć, po co ma się ktoś nad nimi pastwić ;)
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Gem69 napisał:
... nie umiem tak doskonale posługiwać się wyszukiwarkami, ....
Ależ tutaj nie ma takiej potrzeby, wystarczy Szukaj - użytkownicy już dawno wyłożyli kawę na ławę, minimum własnej inicjatywy zaowocuje wiedzą, a nas uchroni przed powtarzaniem się pytań. Na tyle offtopu wystarczy.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra