Adamos22: Nie znam odpowiedzi na Twoje pytania, podobno prokurator przeważnie się na to godzi (patrz przypadek omawianego wcześniej "Dallas Buyers Club" i raf991, szaza166 może będzie mogła dodać coś więcej). Trzeba wziąć pod uwagę, że prokurator nie ma większego zysku w przeciąganiu takiego postępowania, szczególnie biorąc pod uwagę prawdopodobnie niską karę, dużą liczbę spraw oraz ich wysokie koszty jednostkowe. Większość osób jednak sądzi, że z wymienionych przyczyn, nawet przy braku zawarcia ugody, postępowanie zostanie umorzone (co niektóre prokuratury już robią - film "Last Minute", niektóre zgłoszenia Lex Superior), co pozostawia kancelarii jedynie proces cywilny oparty o bardzo słaby dowód jakim jest adres IP. Część prawników z tego powodu radzi też postępowanie pośrednie - myśleć o ugodzie dopiero przy wizycie policji i ewentualnej konfiskacie komputerów. Faktem jest, że jeżeli ktoś otrzymał wezwanie, a dzięki temu czas na potencjalne usunięcie dowodów, to prokuratury na razie nie reagowały w żaden sposób poza incydentalnymi przesłuchaniami.
Ad. Jeżeli naprawdę myślisz o podpisaniu ugody i przeraża Cię ewentualna wizja procesu karnego, to pomyśl o negocjowaniu jej treści. Kancelarie zazwyczaj zgłaszają gotowość do podobnych negocjacji, a Ty możesz np. nie tyle przyznać się do winy, co do nienależytego zabezpieczenia łącza. Inna sprawa, że podobne negocjacje to podstawa, gdyż wszystkie te ugody są formułowane w sposób dość negatywny dla podpisującego (np. automatyczna zapłata za kolejne naruszenia itp.).