Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
mówili że mam wykręcić dysk , bo nie potrzebnie będą brać cały komputer i pytali się czxy mamy jeszcze jakiś komp w domu , a moja siostra niepotrzebnie im dała lapeka , ale zaspani byliśmy i 0 myślenia do tego ten szok , że nagle policja wbija , nic innego już nie zabrali pendrive, płyty wszystko jest na miejscu. Czytałem na necie , że lepiej się przyznać i że pewnie umoża sprawe i nic nie zapałce, a sprzęt wróci , sam już nie wiem ...
 
marks2320 napisał:
mówili że mam wykręcić dysk , bo nie potrzebnie będą brać cały komputer i pytali się czxy mamy jeszcze jakiś komp w domu , a moja siostra niepotrzebnie im dała lapeka , ale zaspani byliśmy i 0 myślenia do tego ten szok , że nagle policja wbija , nic innego już nie zabrali pendrive, płyty wszystko jest na miejscu. Czytałem na necie , że lepiej się przyznać i że pewnie umoża sprawe i nic nie zapałce, a sprzęt wróci , sam już nie wiem ...
Otrzymałeś jakiś dokument po tym przeszukaniu? Czy mógłbyś go nam przedstawić oczywiście z zamazanymi danymi?

Jeśli jesteś pewien, że na dyskach, które zarekwirowano, znajduje się wspomniany film lub kiedyś się znajdował, a dysk ten nie był zerowany to.... nie dostaniesz tutaj chyba dobrej porady. Z jednej strony wiemy, że bardzo trudno jest udowodnić winę konkretnej osobie (chyba, że się przyznasz) i trudno jest uprawdopodobnić, że z komputera korzystała tylko jedna osoba. Z drugiej strony skoro dowody mogą być jak byk na tych dyskach to będzie ciężko się bronić. Ja na Twoim miejscu zeznałbym, że wszystkie komputery były używane przez wielu użytkowników, program uTorrent mógł być używany i być może taki film był ściągany za pomocą tego programu. Jak ktoś ściąga filmy na uTorrent to ma prawo nie pamiętać, czy taki i taki film ściągał akurat rok temu z uTorrenta. Możesz jedynie pamiętać, czy taki film oglądałeś - a mogłeś go ściągnąć legalnie z serwisów streamingowych i mieć na dysku (oczywiście wtedy w nazwie tego pliku nie ma loginu uploadera torrentowego ;)). Natomiast jeśli jesteś na 100% pewien, że ściągałeś ten film przez uTorrent to musisz zeznać prawdę, żeby nie narazić się na szerszą odpowiedzialność karną. Jeśli ściągałeś przez uTorrent bądź przez innego klienta BitTorrent to jednocześnie go udostępniałeś i to jest fakt, wiedza już prawie powszechna.
 
Ostatnia edycja:
Przyznanie się daje duże szanse na zakończenie sprawy karnej warunkowym umorzeniem, ale jednocześnie stawia Cię w dość negatywnym położeniu jeżeli kancelaria zdecyduje się na wytoczenie procesu cywilnego. Sam przyznałeś się do popełnienia czynu, czyli tak naprawdę jedyne co kancelaria będzie musiała zrobić w celu uzyskania odszkodowania to przedstawienie akt (do których ma dostęp jako pełnomocnik poszkodowanego). Dlatego proponowałbym Ci albo próbę udowodnienia swojej niewinności, albo podpisanie i zapłacenie ugody. Przy czym w przypadku konfiskaty komputera i kancelarii BGST inni użytkownicy mówili o kwotach ugody rzędu 2-3 tysięcy złotych. A najlepiej nie podejmuj żadnych kroków bez konsulatcji z prawnikiem, gdyż te 100 złotych może naprawdę pozwolić Ci zaoszczędzić bardzo wiele w dłuższym okresie czasu.
 
Nie nazwałbym przypadku marksa kolejną fazą lub falą copyright trollingu. W tym przypadku nie ma w ogóle trollingu, skoro nie otrzymał wcześniej żadnego listu. To jest raczej "strzał w 10-tkę" i realna próba walki z powszechnym piractwem w odróżnieniu do większości innych przypadków tj. osób, które otrzymały list i choć tego filmu nie ściągały to i tak się boją i niestety - płacą.
 
przyznam się do winy , bo jednak sciągałem ten film , mam nadzieje , że sprawa zostanie umorzona , bo policja mowiła , że jak nie byłem karany , to przeważnie sprawa zostaje umorzona , na necie tak samo pisało , że wiekszość spraw zostaje umorzona, mam tylko nadzieje , że szybko to wszystko się wyjaśni .
 
Marks ale nie rozumiesz, jak się przyznasz to do pierdla nie pójdziesz ale kasę zapłacisz i to dużą...
 
sluhajci jesli mam sygnature 1180/2014 to w koncu to jest umorzone czy nie?policja olsztynska pisz z tak . to czy moga mni scigac za cos co jest umozone?
 
Jeżeli się przyznasz to sprawa raczej nie będzie umorzona i komputera też raczej szybko nie odzyskasz. A skoro przyznasz się do używania uTorrenta, to chyba na komputerze znajdzie się jeszcze kilka obciążających Cię rzeczy. W tych sprawach policja często nie jest najlepszym doradcą, naprawdę powinieneś przejrzeć poprzednie posty. Na pewno też będziesz musiał zapłacić odszkodowanie za naruszenie praw autorskich, czyli ugoda Cię nie ominie tak czy inaczej. Jeżeli byłeś niekarany to masz za to spore szanse na warunkowe umorzenie sprawy, czyli de facto skazanie przy zachowaniu statusu niekaranego z okresem próby na np. dwa lata. Dlatego, skoro jesteś winny, najlepiej po prostu zadzwoń do kancelarii i podpisz ugodę. To powinno pozwolić odzyskać Ci komputer w przeciągu miesiąca. Z resztą spójrz na mój post o numerze 85 z tego tematu i wypowiedzi użytkownika raf991.
 
Ale serio... co mu da ugoda podpisana z kancelarią prawną? Tylko tyle, że nie będzie ewentualnej sprawy cywilnej o odszkodowanie... W żadnym wypadku nie sprawi to, żeby policja była zobligowana do oddania zarekwirowanego sprzętu komputerowego, który przecież jest dowodem w sprawie karnej... Przecież biegły musi zapoznać się z zawartością dysków i raczej wątpliwe, aby ot tak oddali bez sprawdzenia, co tam jest...
Ponadto sąd orzekający w sprawie karnej na pewno uwzględni ugodę podpisaną z kancelarią przy orzekaniu o winie w sprawie o rozpowszechnianie materiałów chronionych prawem autorskim...
 
Ktoś cos wie czy się ruszyła sprawa z Pro Bono? Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Listy zaczęły przychodzić około 2-3 tygodnie temu. W głównej mierze za Harrego Pottera, ale ktoś oberwał za Opowieść Wigilijną :wow:
 
Mam nadzieję że nie zapeszę ale wg mnie naloty na mieszkania mają osoby które regularnie ciągną z uTorrenta lub ciągnęły. Takie, które trzymają setki filmów, tysiące mp3 itp. Są obserwowane przez jakiś czas przez tych którzy specjalnie wpuszczają różne kopie filmów i później jest co jest. Jak juz wcześniej pisałem i inni. p2p NIE JEST BEZPIECZNE i można beknąć!!!!
 
@bs.pro bardzo możliwe. Ja na szczęście jestem czysty lecz dostałem pisemko :( Pobierać, nie pobierałem na pewno. Bardzo możliwe że miałem jakieś laptopy w domu w naprawie, wpisałem hasło do wifi aby robić backup i się w między czasie załączyły w tle torrenty.
 
Dziś byłem na zeznaniach na policji , więc opisze jak moja sprawa wygląda i co mam do wyboru... więc tak , dziś dowiedziałem, że kancelaria, która mnie podała to BGST z gdańska . Policjant ciągle sugerował, abym poszedł na ugodę z kancelaria, co oczywiście mi nie pasuję, bo nie będę płacił firmie, która wynajęła dobrych prawników, którzy znaleźli "lukę" w prawie, aby dane, ip , szczegóły moich poczynań na moim komputerze, ujrzały światło dzienne, które wykorzystują, by zarabiać grubą kasę ... zrobię wyjątek i zapłacę tej całej kancelarii, jeżeli będzie to najlepsza opcja, ale na razie wole się tutaj doinformować czy opcja, która wygląda dla mnie najrozsądniej będzie najlepsza, więc już piszę jak chce zrobić, więc dziś przyznałem się do ściągnięcia filmu oraz jego udostępnienie, ale w zeznaniu kazałem by napisał, że nie wiedziałem, że udostępnianie jest wykroczeniem/przestępstwem i napisane zostało jedynie, że byłem świadom ściągania oraz udostępniania, więc opcje jaka uważam za rozsądna to warunkowe umorzenie sprawy, chyba że nie umorzą, wtedy nie wiem jak to się dalej potoczy, ale wyczytałem, że w większości spraw umarzają, ogólnie co do umorzenia jestem optymistycznie nastawiony, ale policjant, który pisał te zeznania, sugerował, że i tak pójdzie mi po kosztach na pewno nie mniejszych, niż 1000 zł w co wątpię, mówił że odszkodowanie dla pokrzywdzonego, opłaty sądu itp wyniesie mnie więcej, niż ugoda z kancelaria. Mam nadzieje, że nie sprawdzą mojego dysku, bo jest tam trochę rzeczy o których niekoniecznie policja musi wiedzieć, ale skoro przyznałem się do winy , to chyba nie ma co sprawdzać dysku , mam racje ? Jedyne co jest nie fajne w tej opcji , to że mój dysk będzie zarekwirowany na zawsze, ale będę mógł zgrać swoje dane, a dysk to koszt ok 100 zł, więc podsumowując wszystko, czy warto zrobić po mojej myśli , czyli w skrócie mówiąc przyznanie się do winy , czekać na warunkowe umorzenie lub nie umorzenie sprawy i zapłacenie kwoty wyznaczonej przez prokuratora, czy po prostu zapłacić tej sprytnej kancelarii. Dostałem nr sprawy i kontakt do kancelarii, więc mogę zadzwonić ile by taka ugoda wyniosła, ale z tego co wyczytałem to pewnie ok 800zl lub więcej, a wiadomo nie chce płacić takiej sumy, nawet w ratach. Piszcie jakie rozwiązanie będzie dla mnie korzystniejsze, za wszelka pomoc będę wdzięczny :)
 
Przeczytaj co zostało napisane. W tym momencie możesz jedynie iść na ugodę z kancelarią (kwota rzędu 2-3 tysięcy złotych), a ona wycofa wniosek o popełnieniu przestępstwa z prokuratury. Jeżeli tego nie zrobisz to prawdopodobnie pozwą Cię w ramach kodeksu cywilnego, skoro już się przyznałeś, gdzie proces potrwa 2-3 lata, prawdopodobnie pojawi się potrzeba wynajęcia prawnika, a kwota odszkodowania może sięgnąć kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych. I ponawiam moją prośbę - idź i skorzystaj z porady profesjonalnego prawnika, sprawa jest poważniejsza niż Ci się wydaje.
 
Kurde, co to za folklor ? Doradztwo powiernicze policji i przepadek dysku na zawsze ? O tym to chyba decyduje sąd ?
 
Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie pójście do prawnika, przedstawienie mu całej sytuacji i wybranie najlepszej opcji, ale przed tym zadzwonię, do kancelarii i spytam się ile chcą pieniędzy. Jeśli sprawa pójdzie do sądu to skąd niby takie wielkie sumy będą do zapłacenia ? Jak warunkowo umorzą sprawę, to sąd czy tam prokurator nie będzie chyba chciał kilkunastu tysięcy złotych, przecież to absurd. Policjant mówił, coś o tym, że przez 5 lat będę miał w papierach napisane, że popełniłem przestępstwo czy coś i po 5 latach będę miał czyste papiery, mi to pasuje, ważne aby łączna suma za wszystko nie była wielka i by lapka zwrócili.
 
Te wielkie sumy wynikają stąd, że jesteś oskarżony o rozpowszechnianie (nie pobieranie). Czyli mogą uznać, że strata właściciela praw autorskich odpowiada kosztom licencji jakie powinna np. zapłacić telewizja gdyby chciała nadawać ten film. Oczywiście tutaj dużo zależy od sądu, ale jest szansa że tak to niestety może wyglądać (był przynajmniej jeden podobny wyrok w sprawie Chomikuj i wydawnictwa Longpress). I nie mówimy tutaj o decyzji prokuratora, gdzie w najgorszym razie skończy się na niewielkiej grzywnie, ale o rekompensacie dla właścicieli praw autorskich, którą sąd przyzna niezależnie od sprawy karnej (tak, de facto za podobne wykroczenia jest się karanym podwójnie). Przy czym nawet po przyznaniu się i tak prawdopodobnie przeszukają Twój dysk twardy i zgłoszą wyniki do właścicieli innych praw autorskich, które możesz naruszać. Czyli w grę mogą wchodzić również rekompensaty dla innych podmiotów.

Przeczytaj posty raf991, tam gdzie Cię odesłałem wcześniej. On zapłacił ugodę i odzyskał komputer bez sprawdzania, bez żadnej sprawy.
 
Ostatnia edycja:
Za jaki film Cie wezwali bo nie napisales?Widzę,że ludzie powoli panikują na forum.Raz piszecie,żeby sie nie przyznawać,że to Policja musi udowodnić,że dana osoba w określonym czasie udostępniała film a raz,że lepiej iść na ugodę.Człowiek naprawdę jest w stanie osiwieć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra