Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ksieciu9 napisał:
Za jaki film Cie wezwali bo nie napisales?Widzę,że ludzie powoli panikują na forum.Raz piszecie,żeby sie nie przyznawać,że to Policja musi udowodnić,że dana osoba w określonym czasie udostępniała film a raz,że lepiej iść na ugodę.Człowiek naprawdę jest w stanie osiwieć.

Wszystko zależy od sytuacji.

W przypadku marks2320 nie było pisemek tylko od razu doszło do tego, że dysk i laptopa zajęła policja.
Wydaje mi się, że tutaj jest to faktycznie ściganie piractwa (wysokość ewentualnych odszkodowań to inna kwestia, poruszana na DI).
Jak można wnioskować z tego co pisze marks2320, na dysku znajduje się sporo rzeczy, co do których legalności mogą pojawić się wątpliwości.
Na forum były już opisywane podobne przypadki i osoby szły na ugodę właśnie aby uniknąć przeszukiwania dysków i dalszych możliwych kosztów.

***mod*** W ich przypadku dowodem są tylko (chyba) numery IP co jest generalnie słabym dowodem (co już pokazała Prokuratura w Olsztynie umarzając sprawę LS)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ksieciu9, wszystko napisał kolega, łącznie z tytułem. Oczywiście, że to Tobie trzeba udowodnić winę. Trudno się jednak bronić, gdy niczego się nie spodziewałeś. Nie dostałeś pisemka, które by Cię ostrzegło, tylko niespodziewany wjazd na mieszkanie i zatrzymanie sprzętu, na którym mogły się znajdować rzeczy, które niekoniecznie chciałbyś ujawniać organom ścigania... To jest zupełnie inna sytuacja niż tutaj opisywane. Trollingu tutaj w mojej opinii nie ma i tak to powinno normalnie wyglądać. Ten, kto dostał list od tych kancelarii powinien się cieszyć, że nie wygląda to tak jak w przypadku BGST. Każdy powinien wiedzieć dlaczego...

Edit: puchacz9, ubiegłeś mnie :)
 
kapitanzbik napisał:
Ksieciu9, wszystko napisał kolega, łącznie z tytułem. Oczywiście, że to Tobie trzeba udowodnić winę. Trudno się jednak bronić, gdy niczego się nie spodziewałeś. Nie dostałeś pisemka, które by Cię ostrzegło, tylko niespodziewany wjazd na mieszkanie i zatrzymanie sprzętu, na którym mogły się znajdować rzeczy, które niekoniecznie chciałbyś ujawniać organom ścigania... To jest zupełnie inna sytuacja niż tutaj opisywane. Trollingu tutaj w mojej opinii nie ma i tak to powinno normalnie wyglądać. Ten, kto dostał list od tych kancelarii powinien się cieszyć, że nie wygląda to tak jak w przypadku BGST. Każdy powinien wiedzieć dlaczego...

Edit: puchacz9, ubiegłeś mnie :)
Kurcze faktycznie pominąłem wczesniejszego posta od kolegi za co przepraszam.No akurat ja a właściwie moja małżonka dostała 2 pisemka od LS jak większość tutaj także inna kwestia.Pozdrawiam
 
***To nie jest problem prawny***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
W przypadku marks2320 faktycznie sprawa wygląda nieciekawie, tym bardziej ze względu na slabe doradztwa policji i zeznania. Po przyznaniu sie do udostępniania na przesłuchaniu, nie dużo można juz zrobić. Co innego gdyby powiedzial, ze nie pamięta i dużo osób korzysta z komputera. Teraz jedną z bezpieczniejszych opcji jest ugoda, chociaż pierwszy raz to osobiście mówię... Źle rozegrana sprawa i tyle. Ale jedyne co warto jeszcze zrobić to przed kontaktem z kancelaria skontaktować sie z profesjonalnym prawnikiem obytym w sprawach, bo bez tego możesz sobie narobić jeszcze gorzej tym bardziej przy niekorzystnie sformułowanych ugodach. Osobiście nawet bym nie próbował kontaktu z kancelaria nawet w celach informacyjnych bez prawnika, bo możesz stracić więcej niż za poradę.. Dobry prawnik potrafi wytargować dobre ugody. Najlepiej jakby zajął się w ogóle tym za Ciebie, bo po sytuacji widać, ze nie do końca rozumiesz swoje prawa, obowiązki i całą sytuacje...
 
marks2320 napisał:
***To nie jest problem prawny***


Spytam wprost , czy na Policji przedstawiono ci jaki plik/film udostępniałeś i przez jak długi czas .

Podobna była sytuacji w tym wątku , gdzie osoba udostępniała przez ponad rok . Oczywiście namierzona była przez kancelarię BGST .
 
Wg mnie te opisane przypadki to byli ludzie, którzy regularnie ściągali i trzymali to wszystko na hdd. Poza tym na 100% ciągnęli wielkie dzieła polskiej kinematografii. Wiadomo nie od dzisiaj, że jeżeli ciągniesz z p2p polskie rzeczy to jesteś na polskim gruncie i jest większa szansa, że będzie problem. Wyjątkami jest ten dallas club i kilka innych. Generalnie wg mnie osoby, które otrzymały pisma od LExa już dawno pozacierały wszystkie ślady i nic nie można im udowodnić. PECHA miały te, które zaliczyły niespodziewany najazd o 6 rano. Przyznam szczerze, że być może także miałbym problem. Radzę zakończyć przygodę z p2p. Są inne serwisy gdzie przedewszystkim SIĘ NIE UDOSTĘPNIA!!! Zobaczymy. Moje pismo jest z końca stycznia. Jest już maj.

yacek _b napisał:
Spytam wprost , czy na Policji przedstawiono ci jaki plik/film udostępniałeś i przez jak długi czas .

Podobna była sytuacji w tym wątku , gdzie osoba udostępniała przez ponad rok . Oczywiście namierzona była przez kancelarię BGST .

Udostępnianie czegoś przez rok. Jazda po bandzie!!!
 
Heh...
Numer IP jako bezdyskusyjny dowód winy...
Zgodnie z prośbą Szanownego MOD'a sprzed tygodnia przeczytałem wszystkie posty w tych wątkach i temat tego, jaki to "mocny" argument prokuratury przewijał się tu wiele razy.
Także gorąco polecam lekturę.

Ja rozumiem sprawę gdy przysłowiowy Kowalski ma łącze po kablu a nie router, ma na siebie kupiony komputer (jako firma Kowalski), sam mieszka, ma wykupioną na siebie domenę kowalskicoudostepniafilmiki.pl, na stronie podaje swoje dane osobowe a adresem i peselem, gromadzi na twardym dysku terabajty filmów posegregowanych według kategorii, bawi się w to od kilku lat, chwali się na forach torrentowych, gdzie jest zarejestrowany na mail kowalskifilmiki@blabla.pl i jeszcze parę takich głupot....
No to taki koleś może mieć z całą pewnością problem.
Ale samo IP pochodzące z trackera plus jakieś przypadkowe filmy na dysku?
Gdzie jednoznaczny dowód, że IP to ten nie inny człowiek?
Gdzie jednoznaczny dowód, że ten akurat film na dysku pochodzi z p2p (a nie z pen'a kolegi na przykład)?
To, że jakiś tracker odnotował, że ten akurat IP ssał konkretny film z sieci nie jest dowodem, że ta konkretna osoba i ten akurat film na dysku to sprawca dowód winy.
No chyba, że ta konkretna osoba przyznaje się do tego i jeszcze potwierdza, że ściągnęła ten film - to inna sprawa i radość dla wszystkich zainteresowanych poza przyznającym się.
Po pierwsze zakładamy z góry, że samo pojawienie się IP w sieci p2p oznacza dowód na ściągnięcie filmu. To przesada.
Udostępnianie w trakcie ściągania?
No cóż, stało się!
"Nie ściągnąłem całego filmu, przypadkowo się zaczął ściągać, bo kliknąłem jakiś link w mailu, jak się zorientowałem to wyłączyłem utorrent" i tak dalej.
To przecież zupełnie normalne.
Zauważcie, że w pismach (w moim przypadku LS) podany jest dzień i godzina udostępniania konkretnego filmu - nie ma tam informacji, że film był udostępniany kilka dni, miesiąc czy rok.
Cóż, u mnie takiego filmu na dysku nigdy nie było ale czy mogę zagwarantować na 100%, że jakimś cudem czegoś nie kliknąłem i coś się nie załączyło rok temu?
Nie pamiętam! Ale pamiętam, że filmu nie pamiętam ;)
Żyjemy w porządku domniemania niewinności czy przekonania o winie każdego podłączonego do sieci?
Po cholerę natomiast trzymać na dysku terabajty filmów to tego już nie ogarniam...

Wiem, że w praniu może być to inaczej przedstawiane i człowiek może się załamać słysząc listę "dowodów" ale to już inna sprawa.
Dziwię się jak można po przeszukaniu mieszkania, wizycie na Policji nie chcieć skorzystać z usług prawnika.

A już na końcu...
Jak już mamy akcję, że o 6 rano zjawia się ekipa to przepraszam za uwagę - ale to nie jest przypadkowe. Ktoś po prostu za bardzo nabroił. Współczuję.

I to jest zupełnie inna sprawa jak tytułowy dla tego wątku "List z poleceniem zapłaty", który (co powtórzę i pogrubię): należy odłożyć na półkę a już na pewno niczego nie płacić.
Pozdrawiam,
 
Ja chciałbym podłączyć się do wątku z moją sprawą, ale w kontekście zapytania o to jaka jest odpowiedzialność właściciela łącza za to co zostanie na tym łączu pobrane?
W moim przypadku na pewno nic nie pobrałem, ale łącze internetowe jest na mnie i na tej podstawie otrzymałem przedsądowe wezwanie do zapłaty.
 
Może mi ktoś wyjaśnić, czemu ta sprawa LS jest umorzona na chwilę obecną? Przewijało się twierdzenie, że ip nie jest dowodem, a w przypadku kolegi marks ip był wystarczającym dowodem, żeby mu sprawdzić mieszkanie?
 
@Jarosław1950
Typowy przypadek Trollingu, nijak jesteś odpowiedzialny, a pieniądze chcą od Ciebie. Na Twoim miejscu nic bym nie odpisywał kancelarii, bo szkoda nerwów, tylko spał spokojnie do momentu ewentualnego kontaktu z Policją. Ciebie Policja raczej nie odwiedzi z jakąś konfiskatą komputerów, bo nie mają podstaw tym bardziej, że są różne adresy instalacji internetu i Twój, więc spokojnie. W przypadku kontaktu z Policją powiedziałbym, że jesteś właścicielem mieszkania, które wynajmujesz i nie wiesz o co chodzi. Spytany o dane osób które zamieszkują to możesz podać ich dane (trochę kapowanie, ale cóż...), albo powiedzieć, że już nie masz umów z tamtego czasu i nie pamiętasz kto to był (bo nie wiem czy się zmienili mieszkańcy czy nie, a może to być najlepsze wyjście).
 
Wg mnie zakładając, że kolega marks jest postacią prawdziwą a nie np pracownikiem którejś z kancelarii to:
twierdzę, że miał bardzo dużo nielegalnego materiału, w tym polskie produkcje, które regularnie udostępniał. Zapewne jak uruchamiał uTOrrenta to w zakładce udostępnianie miał pewnie kilkadziesiąt albo kilkaset pozycji. Tak jak napisał ktoś wyżej. Żeby do domu wpadła policja to trzeba mieć naprawdę wysokiego kalibru grzechy.
Wiemy doskonale jakiepojemności dysków i jakie łącza są obecnie dostępne. 1TB dysku plus np super szybkie łącze + brak rozumu i wyobraźni = nieoszukanie przeznaczenia.
A ci co dostali pismo z LS to w większości przypadków albo z ciekawości ściągali polskie p0rno albo wleźli na stronę z podrywaczami. Ja wiem, że przygodę z p2p raczej zakończyłem.
 
lysy420 napisał:
Może mi ktoś wyjaśnić, czemu ta sprawa LS jest umorzona na chwilę obecną? Przewijało się twierdzenie, że ip nie jest dowodem, a w przypadku kolegi marks ip był wystarczającym dowodem, żeby mu sprawdzić mieszkanie?
Owszem IP nie jest dowodem, ale sprawa kancelarii BGST jest zupełnie inna. Tutaj nie ma masowych pisemek do xxxx użytkowników w całym kraju tylko "wjazd na chatę" z zaskoczenia z czego wynika, że mogą mieć coś więcej niż IP i dana osoba nie jest świadkiem w sprawie jak w przypadku innych kancelaryj tylko zakładam, że podejrzanym.
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie, może BGST robi jakiś zestaw udostępnianych plików z danego IP i przy XXX plików wysyła zawiadomienie o przestępstwie, a policja widząc XXX udostępnianych plików, a nie sprawe z jednym plikiem, reaguje w inny sposób.
 
To miałoby sens. Monitorowanie numeru IP i zbieranie listy filmów, gier, programów które ktoś udostępnia przez np okres 3 tygodni.
Jeden plik jak przypadku LS to jedno . Natomiast cała seria przez kilka miesięcy to już poważna sprawa.

Tak więc dziękujemy LS za sprowadzenie nas na dobrą drogę. Nie na Policję2Prokuraturę.
 
W piątek najazd na marksa... w poniedziałek zeznania na komisariacie.
To normalna praktyka? Przecież nie ma czasu na znalezienie jakiegoś prawnika.
Sprawa marks'a wygląda dziwnie . W dalszym ciągu nie ogarniam roli policji w pośrednictwie z BGST.

kamillo211 napisał:
Dokładnie, może BGST robi jakiś zestaw udostępnianych plików z danego IP i przy XXX plików wysyła zawiadomienie o przestępstwie, a policja widząc XXX udostępnianych plików, a nie sprawe z jednym plikiem, reaguje w inny sposób.

To by oznaczało że BGST zasadza się na "człowieka" a nie na piracony utwór. Wszystkie kancelarie w zasadzie "chroniły" konkretne utwory
 
Ostatnia edycja:
hektor.z.polski napisał:
W piątek najazd na marksa... w poniedziałek zeznania na komisariacie.
To normalna praktyka? Przecież nie ma czasu na znalezienie jakiegoś prawnika.
Sprawa marks'a wygląda dziwnie . W dalszym ciągu nie ogarniam roli policji w pośrednictwie z BGST.
Dokładnie i to stwierdzenie na etapie przesłuchania, że dane z dysku będzie mógł zgrać, ale nośnik przepada. Nie ogarniam...
 
Czysto teoretycznie. Nie wierzę w to, że nalot miałby się odbyć w przypadku osób, które ściągają coś od czasu do czasu i odrazu po ściągnięciu usuwają torrenty z zakładki udostępnianie.
Druga sprawa. Czy aż tak trudno założyć tutaj konto i siać zamęt???
Wiecie o co mi chodzi.
 
bs.pro napisał:
Czysto teoretycznie. Nie wierzę w to, że nalot miałby się odbyć w przypadku osób, które ściągają coś od czasu do czasu i odrazu po ściągnięciu usuwają torrenty z zakładki udostępnianie.
Druga sprawa. Czy aż tak trudno założyć tutaj konto i siać zamęt???
Wiecie o co mi chodzi.


O ile znam zasadę działania Vuze to program w czasie rzeczywistym wysyła kilka plików jednocześnie, chyba że reszta zgłasza gotowość do udostępnienia gdzieś w sieci . Wg wykładni naszego zacnego prawa wyślesz 1 bit (!) już udostępniłeś.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra