Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 4

  • Autor wątku Autor wątku LeszsekS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
W sprawie karnej musisz udowodnić winę dokładnie określonej osobie. Z punktu widzenia prokuratora najlepszym wyjściem jest przyznanie się do winy podejrzanego. Inne przesłanki to znalezienie danego materiału na dysku (ale może się to okazać niewystarczające gdy komputer jest niezabezpieczony hasłem i korzysta z niego wiele osób, gdy włączony jest autostart klienta sieci Bittorrent itp.), zeznania świadków itp.

W sprawie cywilnej strona musi przedstawić przesłanki z których wyciąga dane wnioski. W polskim prawie przyjęło się jednak, przynajmniej na razie, że sam adres IP raczej nie wskazuje na konkretną osobę (zapoznaj się np. z wyrokiem Sądu Najwyższego z 8 lipca 2011 r., IV CSK 665/10), nie ma zaś obowiązku logowania użytkowników przy sieci WiFi. Wyszukane przeze mnie wyroki zdecydowanie wskazują na potrzebę dokładniejszych przesłanek np. wyrok sądu nakazujący odszkodowanie za zniesławienie z konkretnego IP zarejestrowanego na żonę winnego. Przesłankami, oprócz IP, był fakt, że oskarżony prowadził konkurencyjną firmę i pozostawał z pozywającymi w konflikcie. Niestety nie pamiętam dokładnej sygnatury. Dlatego w dużo gorszej sytuacji są oskarżeni korzystający z chomikuj, gdzie dodatkowo jest dostępny powiązany adress e-mail oraz mniej lub bardziej fikcyjne dane osobowe.

Jeżeli coś pomyliłem to mam nadzieję, że LeszsekS sprostuje.

Ponadto, możesz sam poszukać wyroków sądów, ale raczej pod kątem pomówienia, gdyż tu próby udowdnienia winy w procesach cywilnych na podstawie IP powinny być o wiele częstsze. Ale ogólnie zazwyczaj jest to po prostu walka z wiatrakami.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Ale umieszczenie, przez uprawnionego, utworu w miejscu, którego jedynym celem jest udostępnianie do dalszego rozpowszechniania może wprost stanowić przełankę, że uprawniony takiej zgody udziela.
Logging firmy nie udostępniają w bittorent sieci plików a wyłącznie te pobierają, po to są używane specjalne Mody.
 
Piszesz nie na temat lub nie rozumiesz cytowanego tekstu.
 
To ja spróbuję sprawdzić moje zrozumienie sytuacji:
1. Firma pobiera dane z sieci peer to peer za zgodą właściciela praw autorskich
2. W doktrynie przyjęte jest, że pobieranie z takiej sieci wiąże się z udostępnianiem
3. Firma musi udowodnić w sposób bardzo przekonujący, że ich modyfikacja nie udostępnia, typowo pewnie poprzez analizę kodów źródłowych programu przez biegłego sądowego
4. Pominięcie punktu 3 oznacza sytuację o której pisał LeszsekS, czyli rozpowszechnianie za zgodą wlaściciela praw autorskich w sieci peer to peer
Rozumiesz?

A dlaczego wydaje mi się to ważne? Bo punkt 3 w przypadku korzystania z usług firmy z Kanady, USA czy Niemiec może być naprawdę karkołomny. Zaś przy sprawdzaniu jedynie IP na trackerze możesz mieć problem z wyliczeniem odszkodowania w sprawie karnej, co oznacza konieczność procesu cywilnego z wszystkimi jego nieprzyjemnościami.

Znowu, jeżeli coś gdzieś pomyliłem, to liczę że ktoś mnie poprawi.
 
Ostatnia edycja:
Wyjaśnij pkt. 1. Chyba miałeś na myśli, że Firma udostępnia utwory za pomocą sieci p2p?
 
Właśnie tak brzmi moje pytanie. Co się dzieje przy pobieraniu, za zgodą właścicieli praw autorskich, materiałów za pomocą sieci peer to peer z torrentów przygotowanych przez kogoś innego w celu określenia adresów IP? Skoro właściciel praw autorskich wyraża na to zgodę, to czy jednocześnie nie wyraża zgody na rozpowszechnianie? A czy przynajmniej nie należy bardzo dokładnie udowodnić, że wykorzystywane oprogramowanie nie udostępnia danych materiałów?
 
Napisałem o tym w poście #99.
 
Przepraszam za kłopot, ale chcę zrozumieć. Skoro zasada sieci peer to peer mówi, że pobieranie danego pliku oznacza także rozpowszechnianie i pobieranie ma miejsce za zgodą właściciela praw autorskich, to można wnioskować że korzystanie z tego torrenta zostało niejako usankcjonowane przez tego właściciela. Inaczej ktoś mógłby pobierać jedynie od użytkownika mającego zgodę właściciela praw autorskich, a jednocześnie być ukaranym. To jest mój wniosek, który zdaje się znajdować poparcie w Twoim poście. Ale przypuszczam, że coś mi umyka.

DeltaPsi - jedyne co sugeruję, to fakt, że firma będzie musiała wyrazić zgodę na weryfikację oprogramowania przez biegłego. Tylko i aż tyle, gdyż spora część firm okazuje się być temu niechętna. Ponadto doniesienia prasowe sugerują, że w przypadku LS podobno właśnie biegły, powołany przez prokuratora, stwierdził nieprawidłowości oprogramowania śledzącego.

Inna sprawa, a co robi firma w przypadku gdy użytkownik nigdy nie udostępnił pełnej kopii danego materiału? Wszak większość łączy w Polsce jest asymetryczna, a i spora część ludzi pewnie usuwa plik z klienta zaraz po pobraniu.
 
Ostatnia edycja:
just_nobody napisał:
To ja spróbuję sprawdzić moje zrozumienie sytuacji:
4. Pominięcie punktu 3 oznacza sytuację o której pisał LeszsekS, czyli rozpowszechnianie za zgodą wlaściciela praw autorskich w sieci peer to peer
Rozumiesz?

Ja was już w ogóle nie rozumie?
1.Firma XXXXX chce złapać pirata w Bittorent
2.Zlecenie dla logging firmy/Prawnika
3.Logging firma zasysa z sieci i weryfikuje (pirackie wersje)
4.Logging firma zapisuje dane, nie udostępniając.

To LeszekS
1. To właśnie Logging firma (wyłącznie) zasysa dane, je weryfikuje i protokołuje nic nie udostępniając, komunikacja musi się odbywać na niskim ping czyli High ID ;) :winko:

Naturalnie nie wiem jak jest to po układane u ls.
 
Ostatnia edycja:
Just_nobody ciekawe pytania stawiasz. Przecież to ls albo ktos przez nich wynajęty wrzucili plik z trackerem do sieci peee to peer... Faktycznie. Czy mogło być inaczej? Wątpliwe. Więc... Oni sami zaczęli świadome rozpowszechnianie danego pliku w sieci p2p, a co za tym idzie musieli być świadomi konsekwencji. Dziwne xp
 
Kamil Zet napisał:
Oni sami zaczęli świadome rozpowszechnianie danego pliku w sieci p2p, a co za tym idzie musieli być świadomi konsekwencji. Dziwne xp

Dokładnie tak jest - uzyskanie tej informacji kosztowało mnie +/-15 PLN i jakieś 10 minut z życiorysu podczas rozmowy z jakąś "konsultantką" z LS. Niby dodawali jakieś "narzędzie" do filmów i na tej podstawie zbierali IP z których miały następować rzekome naruszenia. Dodam tylko cytat ze strony autorów filmów:

" Prawa autorskie do wszystkich utworów zawartych w serwisie, na polu eksploatacji obejmującym korzystanie i rozpowszechnianie utworów w sieci BitTorrent, zostały przeniesione na:

Lex Superior sp. z o.o. ul. Jaśkowa Dolina 132/11 80-286 Gdańsk "

Innymi słowy, można domniemywać że LS celowo umieszcza pliki w sieciach p2p z pełną świadomością ich konstrukcji, a cała działalność jest obliczona na prosty zarobek poprzez rozsyłanie pism "ugodowych".

P.S. Jestem po rozmowie telefonicznej z prokuraturą w Warszawie i powiedziano mi krótko: jeśli postępowanie w Olsztynie zakończyło się umorzeniem, to LS raczej nie powinno było dostać, a tym bardziej nie powinno korzystać z baz danych zgromadzonych przez organy ścigania. Zachęcono nas do opisania sprawy w piśmie lub osobiste złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia dwóch przestępstw - planujemy to zrobić w poniedziałek.
 
Ostatnia edycja:
Ciekawe info, dzięki.

Czy można gdzieś sprawdzić status postepowania prokuratury? Chociaż zakładam, że nie ma szans, by to umorzenie się nie uprawomocnilo?
 
Nie będę ukrywał, że kiedy dostałem pierwsze pismo to zrobiło mi się gorąco. Jednak do tej pory nikomu powiązanemu ze sprawa LS nie zarekwirowano komputera itp. Jedyne co po tym incydencie to to, że nie głównym komputerze nie korzystam z uTorrenta. POprostu już się obawiam pewnych rzeczy.
 
***to Forum prawne a nie programistyczne***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Owszem wyklucza, dlatego jest to działanie nastawione na wyłudzenie pieniędzy. Prawo jest po prostu kulawe żeby nie powiedzieć czegoś mocniejszego. Dodatkowo ściągając tzw plik torrent tak naprawdę nie wiesz co ściągać. Możesz np ściągać w pełni legalny plik po czym okazuje się że jest to pornos podrywacze...
 
Mod chyba nie do końca zrozumiał sens mojej wypowiedzi i teraz nie wiadomo, w jakim kontekście odpowiadał CzystyHarry.

W tamtym poście pisałem, że z racji konstrukcji sieci torrent nie można nabyć praw wyłącznych do dystrybucji tym kanałem informacji z logicznego punktu widzenia.

Nie powoływałem się na programistyczną terminologię.
 
hax0r napisał:
... nie można nabyć praw wyłącznych ...
Wyłączność nie wyklucza licencjonowania. Tutaj wyłączność to przede wszystkim prawo do umieszczania utworu w tych zasobach, do rozpoczęcie dystrybucji tym kanałem. Nie ma w tym nic nielogicznego. Reszta w poście #99.
 
Ostatnia edycja:
No tak, ale skoro uprawniony zamieścił plik w tym kanale dystrybucji do dalszego udostępnienia to można domniemać, że takiej zgody udziela ?

Jeżeli ktoś w sieci umieszcza plik torrent, to chyba wiadomo w jakim celu - udostępnienia innym. Inicjuje to jedna osoba a inne ściągając kawałek dają kawałek innym.

Pytanie, czy winna jest osoba która wrzuciła .torrent do sieci, czy Ci którzy go uruchomili w programie...

Tutaj trzeba zdefiniować samą dystrybucję. Czy wprowadzenie pliku do dystrybucji to udostępnienie samego pliku .torrent. na przykład na jakiejś stronie internetowej, czy może jednak już konkretna transmisja między użytkownikami, co raczej jest redystrybucją i wynika z natury działania takiej sieci ?
 
Ostatnia edycja:
Przecież już pisałem o tym:
LeszsekS napisał:
... Zgoda jest udzielona lub nie. Umieszczenie utworu w sieci nie stanowi automatycznie zgody na dalsze rozpowszechnianie. Ale umieszczenie, przez uprawnionego, utworu w miejscu, którego jedynym celem jest udostępnianie do dalszego rozpowszechniania może wprost stanowić przełankę, że uprawniony takiej zgody udziela.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra