Może wyjaśnię kilka spraw dotyczących wezwań czy z lex czy Intrum Justitia. Będę bazował na sprawie filmu "mój rower". Kancelaria taka w niewiadomy sposób pozyskuje IP osób "niby" rozpowszechniających ten film (bez różnicy czy doszło do wysłania przypadkiem jednego bajta czy celowo całego filmu), w dalszej kolejności kieruje sprawę do prokuratury ( i tu UWAGA: prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie naruszenia praw autorskich filmu (czyli tzw, "postępowanie w sprawie"), a nie sprawę przeciwko konkretnym osobom), prokuratura pozyskuje dane osób do których należą IP, w trakcie postepowania kancelaria pozyskuje dane tych osób (nie wiem na jakiej zasadzie), jednak w dalszej kolejności nie zgłasza wniosku do prokuratury o ściganie tych osób (nie wiadomo z jakiej przyczyny nic nie zgłasza), prokuratura w wyniku braku wniosku o ściganie umarza postępowanie (tak było w przypadku filmu "Mój rower" 7 miesięcy temu). Fakt, kancelarie mogą dochodzić sprawiedliwości w odrębnym postępowaniu cywilnym. Jednak wykorzystywanie danych w taki sposób (straszenie, itp.) jest karygodne. Jeżeli zależałoby im na prawach autorski to wnieśliby sprawę do sądu (tu UWAGA: strawa musi być wniesiona pisemnie do sądu zgodnego z miejscem zamieszkania osoby, która niby udostępniała film), trudno w to uwierzyć że będą poświęcać czas i pieniądze na dojazdy do każdego sądu... (trochę to mało logiczne), dlatego w taki sposób, próbują ściągnąć pieniądze. Tak samo ciężko mi sobie wyobrazić wysyłanie listów za potwierdzeniem o wartości ok 6-7 zł szt. do każdej osoby.... np 10.000 listów = ok 60.000,00 zł

W przypadku sprawy Lex mam informacje, że faktycznie prokuratura prowadzi postępowanie o wyłudzenie z ich strony. Pani prokurator, która prowadzi to postępowanie powiedział, żeby nic im nie płacić i zgłosić się z takim pismem na prokuraturę. Co do Intrum Justitia, oni dopiero zaczynają ten sam proceder i prokuratura obecnie nic nie wie o ich sprawie (ale mogłaby się dowiedzieć, to należałoby zgłosić do prokuratury zgodnej z siedzibą kancelarii).
Pani prokurator z mojego okręgu po usłyszeniu sprawy Intrum Justitia ("Mój rower), jednoznacznie stwierdziła - wyłudzenie i że jak dostanie się drugie pismo to trzeba zgłosić to na prokuraturę.
Teraz sprawa wchodzenia do domu policji. Jeśli kancelaria złoży, wcześniej wspomniany wniosek o ściganie konkretnych osób, to w tym przypadku kancelarie nie wysyłają takich pism i policja może kogoś w domu zaskoczyć, bądź najpierw wezwać na przesłuchanie. Co dzieje się dalej to nie wiem...
Tak oto wygląda ta cała sprawa. Mam nadzieję że rozjaśni to ludziom cały proceder. Jeśli prokuratura nie prowadzi postępowania w sprawie danych osób to o wejściu do domu policji nie ma mowy. Pozdrawiam