Otwarta przesyłka przy doręczeniu,oszustwo czyja wina ?

  • Autor wątku Autor wątku melo0dy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

melo0dy

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
6
<edit>
Witam,mam nadzieję,że to odpowiedni dział na tym forum.
Sprawa wygląda następująco zamówiłam telefon z olx.pl płatność miała nastąpić przy odbiorze (zawsze wybieram ta formę ze względu na bezpieczeńtwo). Mieszkam aktualnie za granicą wiec paczkę dostała moja mama niestety gdy ją otworzyłą przy kurierze w środku zamiast telefonu była stara książka i płyta. Mama nie chciała za to zapłacić bo nie to było zamawiane.
Wywiązała się nieprzyjema sytuacja naczelnik poczty polskiej do którego dzwonił kurier powiedział,że mama nie miała prawa otwierać paczki bo za to trzeba płacić i ona musi zapłacic 500zł a jak nie to poda ją do sądu jako oczustkę. Paczke zabrał kurier mama nic nie podpisywała i nie odebrała jej.

Oczywiście prawdziwą oszustką jest sprzedający który usunął konto na olx i ślad po nim zaginął.
Co robić, jak żyć? Czy z tego możemy z mamą mieć jakieś realne konsekwencje ?
 
Ostatnia edycja:
To listonosz czy kurier?
Zapłaciła i odebrała czy nie?
Jak już coś piszesz to zrób to konkretnie i na temat.
 
Ogólnie to poczta polska odpowiada za dostarczenie przesyłki a nie to co znajduje się w srodku. Więc moim zdaniem powinna zapłacić
 
nx007, czyli w przypadku gdy dostaniesz "gówno w papierku" i będziesz miał możliwość najpierw obejrzeć przesyłkę, to zapłacisz?
 
przecież zawsze tak było, że najpierw się płaci kurierowi a dopiero potem sporządza protokół jeżeli paczka uszkodzona etc.
 
Ale chyba widzisz, że w tym przypadku sytuacja jest inna...
Przewoźnik wydał zgodę na otwarcie przesyłki przed płatnością. Ja nie widzę winy odbiorcy, że nie chce zapłacić.
 
Co może grozić jeśli sprawa pójdzie do sądu własciwie tylko o to chciałam sie zapytać.
Właściwie to nie wydał zgody, kurier mowil ze nie mozna jej otwierać.
 
Ostatnia edycja:
Odpowiedz na moje pytania, a odpowiedź będzie bliższa.
 
dawid3211 : Wszystko już umieściłam w edytowanym poście. To był kurier, mama nie zapłaciła i nie odebrała. Ale i tak poczta chce za złamanie przepisów pieniądze.
 
melo0dy napisał:
płatność miała nastąpić przy odbiorze (zawsze wybieram ta formę ze względu na bezpieczeńtwo).
Ale czy to była przesyłka z opcją sprawdzenia zawartości? Bo jeśli nie, to słowo "bezpieczeństwo" jest bez znaczenia.
 
Nie nie była, skoro sprzedający chciał mnie oszukać to nie dopłacił tych 5 zł aby można to było odkryc to zrozumiałe.
 
Skoro nie była, to o jakim bezpieczeństwie mowa? Nie widzę różnicy w zrobieniu przelewu a zapłacie listonoszowi/kurierowi. Skutek ten sam - paczka kinder niespodzianka.
 
Wracając do mojego pytania na które nadal nie dostałam odpowiedzi. Jakie konsekwencje jeśli sprawa trafi do sądu ?
 
Moim zdaniem żadne. Całkowitą winę za zdarzenie ponosi doręczyciel. Nie miał prawa pozwolić na otwarcie przesyłki. Mama nic z przesyłki nie zabrała, więc z jakiego tytułu ma ponieść odpowiedzialność? Chyba, że sama otworzyła ją wbrew zakazowi... Tych szczegółów nie znamy póki co.
 
Ostatnia edycja:
Ok dziękuję bardzo.
 
Pablo_11 napisał:
Moim zdaniem żadne. Całkowitą winę za zdarzenie ponosi doręczyciel. Nie miał prawa pozwolić na otwarcie przesyłki. Mama nic z przesyłki nie zabrała, więc z jakiego tytułu ma ponieść odpowiedzialność? Chyba, że sama otworzyła ją wbrew zakazowi... Tych szczegółów nie znamy póki co.
I właśnie tutaj kolokwialnie rzecz ujmując, zaczynają się schody, bo...
Po pierwsze - jeśli opłacona była przesyłka "pobraniowa", a nadawca "pominął" tą opcję, to faktycznie ewidentnie coś śmierdzi, skoro przychodzi przesyłka, której zawartości zweryfikować nie można... Druga sprawa jest taka, że nadawca może powołac się na art.544 kc :)
I pytanie - jeśli była to paczka pobraniowa z możliwością sprawdzenia zawartości, a przyszła jako pobraniowa bez tejże możliwości, to dlaczego w ogóle mama ją otwierała, skoro już w tym momencie mogła się zorientować, że jest coś nie tak i po prostu odmówić przyjęcia, a tym samym zapłaty?
 
Na chwilę obecną w najgorszej sytuacji jest doręczyciel. Wrócił do urzędu bez pieniędzy, a z otwartą przesyłką, która otwarta być nie powinna.
Dość dobrą sytuację ma nadawca. Miał od poczty otrzymać albo pieniądze z pobrania albo nienaruszoną przesyłkę. Nie ma ani jednego ani drugiego, i nikt mu już nie udowodni, co włożył do środka.
Finał sprawy dość interesujący może być.
 
melo0dy napisał:
naczelnik poczty polskiej do którego dzwonił kurier powiedział,że mama nie miała prawa otwierać paczki bo za to trzeba płacić
To nie jest prawda. Zgodnie z poniższym przepisem zawsze można przesyłkę otworzyć przez odbiorem (złożeniem podpisu) i odmówić odbioru. Należało jednak spisać protokół ustalający rzeczywistą zawartość przesyłki.

Art. 74. 1. Prawo przewozowe Jeżeli przed wydaniem przesyłki okaże się, że doznała ona ubytku lub uszkodzenia, przewoźnik ustala niezwłocznie protokolarnie stan przesyłki oraz okoliczności powstania szkody. Przewoźnik wykonuje te czynności także na żądanie uprawnionego, jeżeli twierdzi on, że przesyłka jest naruszona.
 
Tylko, że autorka wpisu nic o uszkodzonej przesyłce nie pisze.
 
Uszkodzenie nie ma znaczenia. Ważne i wiążące dla przewoźnika jest oświadczenie.
 
Powrót
Góra