Otwarta przesyłka przy doręczeniu,oszustwo czyja wina ?

  • Autor wątku Autor wątku melo0dy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Usiłuję tylko zrozumieć zastosowanie tego przepisu do tej konkretnej sytuacji. Nie doszło do uszkodzenia przesyłki przed jej wydaniem.
W tej chwili na poczcie funkcjonuje system 0-1. Czyli podpisujesz (płacisz)-odbierasz. Jeżeli zapłacono dodatkowo za "sprawdzenie zawartości" sytuacja jest diametralnie inna. Otwierasz przesyłkę, oglądasz - płacisz albo nie, w zależności czy zawartość odpowiada czy nie. Tylko, że ta druga sytuacja nie miała miejsca.
I spór toczy się o to, czy doręczyciel/kurier miał prawo pozwolić na otwarcie przesyłki jeśli: nie nosiła śladów uszkodzeń, nie została opłacona, nie podpisano odbioru.
 
Pablo_11 napisał:
I spór toczy się o to, czy doręczyciel/kurier miał prawo pozwolić na otwarcie przesyłki jeśli: nie nosiła śladów uszkodzeń, nie została opłacona, nie podpisano odbioru.
Miał obowiązek otwarcia. Nie on decyduje o tym czy przesyłka może być otwarta czy nie.
 
GrubyMiś napisał:
Miał obowiązek otwarcia. Nie on decyduje o tym czy przesyłka może być otwarta czy nie.
Ale kto? Jakiś przepis na poparcie (niezbyt zrozumiałej dla mnie tezy) poproszę.
 
Pablo_11 napisał:
Usiłuję tylko zrozumieć zastosowanie tego przepisu

OK. Najkrócej rzecz ujmując, jeśli adresat stwierdza, że przesyłka jest uszkodzona, przewoźnik jest zobowiązany do protokólarnego ustalenia zawartości. Nie jest jego rolą sprawdzanie, czy stwierdzenie adresata jest zgodne z rzeczywistością - tak to działa.
 
Ależ ja tego nie kwestionuję. Tylko, że w opisywanym przypadku przesyłka nie nosiła jakichkolwiek śladów uszkodzeń. Zawartość jedynie była nie taka, jak powinna.
 
Może spróbuj jeszcze raz przeczytać #18 i #24
 
cedwah napisał:
Może spróbuj jeszcze raz przeczytać #18 i #24
Przeczytałem. Piszesz w nich o uszkodzonej przesyłce. A przesyłka będąca bohaterką wątku uszkodzona nie była. Miło jak rozjaśnisz sprawę.
I zgadzam się ze słowami naczelnika: albo się odmawia przyjęcia paczki i wraca ona nienaruszona do nadawcy, albo się podpisuje, płaci pobranie i robi z paczką co chce.
 
Pablo_11 napisał:
Piszesz w nich o uszkodzonej przesyłce.
Nic takiego nie jest napisane. Zobacz, że opinia "twierdzi, że przesyłka jest uszkodzona" to nie to samo co "jeśli przesyłka jest uszkodzona". Teraz pomyśl jeszcze raz czy mówimy o uszkodzeniu, czy może o opinii uprawnionego na temat tego czy przesyłka jest uszkodzona.
 
Dalej nie potrafię zrozumieć, skąd domniemanie że nastąpił ubytek lub uszkodzenie przesyłki.
 
Pablo_11 napisał:
Dalej nie potrafię zrozumieć, skąd domniemanie że nastąpił ubytek lub uszkodzenie przesyłki.
Ja tego też nie potrafię zrozumieć, ale nie ma to dla mnie znaczenia. Spytaj się osoby która domniemywa.
 
GrubyMiś napisał:
Spytaj się osoby która domniemywa.
Słucham więc... Ty o tym pisałeś przecież. Chyba, że pisałeś o rzeczach bez znaczenia.
 
Pablo_11 napisał:
Słucham więc... Ty o tym pisałeś przecież. Chyba, że pisałeś o rzeczach bez znaczenia.
Odbiorca stwierdza, że przesyłka jest uszkodzona. Doręczyciel ogląda, ogląda i ogląda i...twierdzi, że nie widzi uszkodzenia. Odbiorca ponownie nalega na sprawdzenie zawartości i potwierdza, że W JEGO MNIEMANIU przesyłka jest uszkodzona. Doręczyciel, nie pyta, jakie odbiorca ma na to dowody, tylko spisuje protokół :)
cedwah napisał:
Przewoźnik wykonuje te czynności także na żądanie uprawnionego, jeżeli twierdzi on, że przesyłka jest naruszona.
 
Zgoda, ale zdaje się, że omawianym przypadku nikt takiego zastrzeżenia nie zgłosił i żadnego protokołu nie sporządzono.
Czy dyskutujemy o teorii doręczeń czy konkretnym przypadku? Jeśli teoretyzujemy, to ja się z tego wypisuje - z wiadomych, regulaminowych powodów.
 
Pablo_11 napisał:
Zgoda, ale zdaje się, że omawianym przypadku nikt takiego zastrzeżenia nie zgłosił i żadnego protokołu nie sporządzono.
Czy dyskutujemy o teorii doręczeń czy konkretnym przypadku? Jeśli teoretyzujemy, to ja się z tego wypisuje - z wiadomych, regulaminowych powodów.

W sumie i wtym konkretnym przypadku i ogólnie:
melo0dy napisał:
(...)naczelnik poczty polskiej do którego dzwonił kurier powiedział,że mama nie miała prawa otwierać paczki bo za to trzeba płacić i ona musi zapłacic 500zł a jak nie to poda ją do sądu jako oczustkę. Paczke zabrał kurier mama nic nie podpisywała i nie odebrała jej.
Kurier mógł spisać protokół, a że tego nie zrobił, to już odpowiada on sam za taki a nie inny stan przesyłki...
Co do "żądania" Pani naczelnik:
Art. 191.
§ 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Będzie groźbą bezprawną, czy nie Pablo_11?
 
Wg mnie 2 razy nie.
1.) Nie mógł sporządzić protokołu ubytku bądź uszkodzenia przesyłki bo nic takiego nie miała miejsca. Poświadczenie nieprawdy - 271 kk.
2.) Mam wątpliwości czy to groźba bezprawna. Skoro odebrała przesyłkę i ją otworzyła, powinna ją pokwitować.
 
Pablo_11 napisał:
Wg mnie 2 razy nie.
1.) Nie mógł sporządzić protokołu ubytku bądź uszkodzenia przesyłki bo nic takiego nie miała miejsca. Poświadczenie nieprawdy - 271 kk.
Art. 271
§ 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
(...)
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Istotnie - po fakcie, to już mogłoby tak być. Jednak mgół wcześniej wykonać telefon do naczelnika i poinformować o zdarzeniu - jego zaniedbanie! Z drugiej jednak strony, gdyby "po" zaproponował takie rozwiązanie, można wówczas spróbować udowodnić stronie sprzedającej domniemane oszustwo...
Pablo_11 napisał:
2.) Mam wątpliwości czy to groźba bezprawna. Skoro odebrała przesyłkę i ją otworzyła, powinna ją pokwitować.
melo0dy napisał:
(...)naczelnik poczty polskiej do którego dzwonił kurier powiedział,że mama nie miała prawa otwierać paczki bo za to trzeba płacić i ona musi zapłacic 500zł a jak nie to poda ją do sądu jako oczustkę. Paczke zabrał kurier mama nic nie podpisywała i nie odebrała jej.
Bardziej chodzi mi o słowa naczelnika :)
 
Pablo_11 napisał:
Nie mógł sporządzić protokołu ubytku bądź uszkodzenia przesyłki bo nic takiego nie miała miejsca. Poświadczenie nieprawdy - 271 kk.
Protokół stanu przesyłki wcale nie musi zawierać informacji nieprawdziwych. Nie wiem czemu mylisz protokół stanu przesyłki z protokołem szkody, który jest wymysłem jakiejś firmy.
 
O czym Wy piszecie. Mama miała prawo otworzyć przesyłkę i zrobiła to, a ustawowym obowiązkiem kuriera było sporządzenie protokołu i ustalenie zawartości przesyłki (co zawiera i w jakim jest stanie). Jeśli tego nie zrobił, przejął odpowiedzialność za to, co jest w środku.
 
Owszem, jednak rzeczywistość wygląd zgoła odmiennie, a mam spory kontakt z firmami kurierskimi, wręcz codzienny, zarówno jako nadawca jak i odbiorca. Kurierzy nie znają tego artykułu 74. 1. Prawo przewozowe, oni nawet nie znają tej ustawy, jedynie na swój regulamin się powołują, że on ich obowiązuje. Nawet pokazanie całej ustawy, do nich nie przemawia, a wytłumaczyć im się nie da. Co więcej, nie raz konsultowali to telefonicznie ze swoim działem obsługi, nawet przekazywali mi telefon, abym sam to wytłumaczył czego żądam. Niestety tam też "ciemno pod kopułą" i nie szło ich przekonać. Kończy się taka akcja właściwie w jeden sposób. Kurier zabiera taką przesyłkę, i wbija sobie w systemie odmowa przyjęcia paczki. Następnie taki sklep zawsze zasłania się informacją z "trackingu" przesyłki, że nastąpiła odmowa przyjęcia przesyłki i winę spycha na klienta, bo przecież ma potwierdzenie na "piśmie" o odmowie. Kurier nie przyznaje się nigdy, że odmówił otworzenia paczki gdy klient powołał się na zapis z tej ustawy.
 
Powrót
Góra