Oznakowanie poziome drogi i przejazdu dla rowerów

  • Autor wątku Autor wątku grzegorz_131
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grzegorz_131

Użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
241
Witajcie!
Mam pytanie do praktyków, bo temat poruszałem i z zarządcą drogi i z naczelnikiem drogówki i niestety zdania są podzielone.

Mamy drogę główną, przy której biegnie droga dla rowerów i chodnik. Według starej organizacji ruchu droga dla rowerów była kończona znakiem przed każdym skrzyżowaniem i zaczynała się znów za krzyżówką. Nawierzchnia drogi dla rowerów, to kostka, a dla samochodów asfalt, więc wszystko jest czytelne.

Jakiś czas temu zmieniono organizację ruchu. Usunięto wszystkie znaki informujące o końcu drogi dla rowerów i na części skrzyżowań zrobiono przejazdy dla rowerów. W większości nieudolnie.

Na jednym ze skrzyżowań (3 wloty) pozostało zwykłe przejście dla pieszych.
Żółta kostka drogi dla rowerów urywa się niskim krawężnikiem przed asfaltem drogi bocznej i zaczyna się ponownie niskim krawężnikiem, gdy kończy się asfalt. Na asfalcie nie ma żadnych znaków informujących, że przebiega tam droga dla rowerów. Wygląda to tak, jakby droga dla rowerów skończyła się przed skrzyżowaniem.

Aktualnie wygląda to tak: (nie ma tylko znaków informujących o końcu ścieżki, a przy wyjeździe z uliczki, w którą skręca samochód stoi znak A-7)
krbrd-115-d.jpg


Przepis prawny:
Prawo o ruchu drogowym
Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów.

(Wersja 1)Pytanie, czy faktycznie się kończy i czy włączający się do ruchu rowerzysta ma ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który jest w ruchu, ale ma tylko ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym drogą główną?

(Wersja 2)Wjeżdżając z bocznej drogi na skrzyżowanie mamy znak A-7 i D-6. Czy w takim razie nawet pomimo kończącej się ścieżki kierujący samochodem musi przepuścić rowerzystę, który jedzie po głównej drodze?

Pytanie za 100 pkt. - czy pomimo braku oznakowania poziomego i konstrukcji nawierzchni, która wskazuje na przerwanie drogi dla rowerów dalej zakłada się, że przebiega ona bez przerwy?
 
Zachowanie kierującego pojazdem wobec rowerzysty określone jest w art. 26 Prawa o Ruchu Drogowym.
Kierujący pojazdem ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście gdy ten znajduje się na przejeździe. Aby ten obowiązek został spełniony przedmiotowe miejsce powinno być oznakowane dodatkowo znakiem "P-11" przejazd dla rowerzystów oraz "D-6b"
przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów.
 
A co, gdy oznakowane tak nie jest, ale nie ma też znaku informującego o końcu ścieżki?
 
Art 27 1a:
Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
 
Tak, jak na pisał poprzednik - pojazd skręcający, tak jak na obrazku, w drogę poprzeczną, ma obowiązek ustąpienia rowerzyście pierwszeństwa.
Nie wiem skąd pomysł w "dymku", że rowerzysta ma zejść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę.

EDIT: Jeden z użytkowników forum, z którym niestety musieliśmy się tymczasowo pożegnać zdaje się mieć wątpliwości, co do tego, co napisałem w akapicie powyżej i zarzuca mi w związku z tym brak wiedzy i niekompetencję. Dla mnie przepis zacytowany przez @Malachiasza i zasadność jego zastosowania w sytuacji przedstawionej przez autora wątku to oczywistość. Jeżeli jednak ktoś ma nadal co do tego wątpliwości, to mogę to jeszcze raz szczegółowo wyjaśnić, również w kontekście innych przepisów PoRD.
 
Ostatnia edycja:
grzegorz_131 napisał:
Jakiś czas temu zmieniono organizację ruchu. Usunięto wszystkie znaki informujące o końcu drogi dla rowerów i na części skrzyżowań zrobiono przejazdy dla rowerów. W większości nieudolnie.
Widocznie spieszą się aby zdążyć do 8. października b.r., bo wtedy wchodzi nowelizacja rozporządzenia o warunkach technicznych dla znaków. Akurat obejmuje ona znak C-13a (koniec drogi dla rowerów) :) Wycofano zapis, że ten znak umieszcza się przed jezdnią, gdy warunki lokalne uniemożliwiają bezpieczne wprowadzenie przejazdu dla rowerzystów.
grzegorz_131 napisał:
(Wersja 1)Pytanie, czy faktycznie się kończy i czy włączający się do ruchu rowerzysta ma ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który jest w ruchu, ale ma tylko ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym drogą główną?
Jeżeli nie ma przejazdu dla rowerzystów, to rowerzysta włącza się do ruchu. Jeśli umieszczą (wreszcie) znak D-6a i P-11, to rowerzysta będzie miał pierwszeństwo nad skręcającym niezależnie czy na przejazd wjeżdża czy na nim się znajdzie.

Pamiętajmy o pozornym konflikcie między Art. 17. a Art. 27.1a. Ale o tym niżej do Rippera.
grzegorz_131 napisał:
(Wersja 2)Wjeżdżając z bocznej drogi na skrzyżowanie mamy znak A-7 i D-6. Czy w takim razie nawet pomimo kończącej się ścieżki kierujący samochodem musi przepuścić rowerzystę, który jedzie po głównej drodze?
Kierujący widzi znak pionowy D-6a a rowerzysta raczej go nie widzi. Dlatego skręcający powinien uznać, że tam jest przejazd a rowerzysta...hmm powinien się mocno zastanowić w tej nietypowej sytuacji . . . przejściowej mam nadzieję.
grzegorz_131 napisał:
Pytanie za 100 pkt. - czy pomimo braku oznakowania poziomego i konstrukcji nawierzchni, która wskazuje na przerwanie drogi dla rowerów dalej zakłada się, że przebiega ona bez przerwy?
Nawet jeśli przebiega "bez przerwy" (wycofano się z C-13a) to przy braku przejazdu dla rowerzystów następuje włączenie się do ruchu rowerzysty. Rodzaj nawierzchni tej drogi, jak i kolor, nie mają znaczenia.
Ripper napisał:
Dla mnie przepis zacytowany przez @Malachiasza i zasadność jego zastosowania w sytuacji przedstawionej przez autora wątku to oczywistość.
Chętnie o tym podyskutuję, bo jestem zdania, że przepisy o włączaniu się do ruchu mają wyższą rangę od innych przepisów regulujących pierwszeństwo. Frazę "innej części drogi" z Art. 27.1a wprowadzono niefortunnie.
 
Art. 27. 1a., aby w ogóle miał sens musi być traktowany nadrzędnie w stosunku do przepisów Art. 17. Wynika to po pierwsze z jego konstrukcji, a po drugie z tego, co przy jego pomocy ustawodawca chciał osiągnąć.
Jest to artykuł analogiczny do Art. 26. 2. dla pieszych. Tutaj również mamy do czynienia ze zmianą kierunku ruchu pojazdu i chodzi o uchronienie pieszego przed sytuacją, w której przechodząc przez jezdnię na skrzyżowaniu (w sytuacji, gdy nie ma wyznaczonego przejścia dla pieszych), mimo rozejrzenia się nie zauważy pojazdu, który w momencie wejścia na jezdnię, będzie miał np. jeszcze za plecami, a który będzie skręcał w jezdnię, przez którą pieszy właśnie zaczął przechodzić.
Tutaj również ktoś mógłby chcieć się powoływać na Art. 13. 3., który mówi, przecież, że "pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom".
Dokładnie analogiczna sytuacja jest w przypadku Art. 27. 1a. Ten przepis wiążemy głównie z sytuacjami w terenie zabudowanym, ale należy pamiętać, że dotyczy przecież również dróg poza nim. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację na drodze krajowej. Rowerzysta, poruszając się poboczem dojeżdża do skrzyżowania i co, miałby ustępować pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po tej samej drodze i skręcającym? Pół biedy z jadącymi z naprzeciwka i skręcającymi w lewo, bo ich widzi. Ale co z tymi, którzy są za nim i chcą skręcić w prawo. Ma mieć oczy z tyłu głowy i refleks rewolwerowca? Droga krajowa - profil łuków na skrzyżowaniu pozwala na pokonanie skrętu z prędkością 50 km.

Aby uzmysłowić sobie, że Art. 27. 1a. musi być wyjątkiem od Art. 17, a Art. 26. 2. musi być wyjątkiem od Art. 13. 3. wystarczy przeprowadzić sobie prosty eksperyment myślowy. Wyobrazić sobie, że tak nie jest - bezwzględnie obowiązują zapisy Art. 17. i Art. 13.3 i wtedy spróbować znaleźć sytuację drogową, w której znajdą zastosowanie Art. 27. 1a. oraz Art. 26. 2.
Czekam na propozycje.

EDIT: Pomijam milczeniem kwestię konieczności zejścia z roweru i przeprowadzenia go piechotą na drugą stronę jezdni, bo to niedorzeczność.
 
Ostatnia edycja:
Powołałeś się na analogię przepisów o pieszych(Art. 13.3) do przepisów o włączaniu się do ruchu.
Ta rzekoma analogia rozsypuje się, gdy zwrócimy uwagę na prędkość pieszego versus prędkość rowerzysty. W zamiarze skręcenia w drogę poprzeczną widzimy pieszych nadchodzących z przeciwka lub od drugiej strony - czyli tyłem do nas. W drugim przypadku można śmiało założyć, że wykonując zmianę kierunku jazdy, obecność pieszego nadchodzącego z kierunku w jakim poruszał się pojazd, nie będzie zaskoczeniem a sam manewr stanie się bezpieczny i przewidywalny dla obydwu.

Jakaś analogia pomiędzy Art. 26.2 a Art. 27.1a niewątpliwie istnieje, ale jej charakter nie oznacza, że rowerzysta w każdej sytuacji posiada pierwszeństwo. W Art. 27.1a ustawodawca zdecydował się wymienić miejsca na drodze: jezdnia, droga dla rowerów, pas ruchu dla rowerów. Po co to uczynił, skoro wystarczyło ogólnie napisać "jadącemu na wprost częścią drogi, którą zamierza opuścić".

Przecież rowerzysta ma prawo poruszać się chodnikiem. Czy wg. Ciebie wjeżdżanie na jezdnię z chodnika z prędkością grubo większą niż prędkość pieszego(wiem, że tak nie można) daje podstawę do powoływania się na analogię pomiędzy Art. 13 i Art.17 ? Moim zdaniem nie daje. Rower to jednak pojazd, którego ruch różni się od ruchu pieszego nie tylko prędkością, ale przede wszystkim sposobem manewrowania i skutecznością hamowania(unikania niebezpieczeństw).

O tym czy rowerzysta włącza się do ruchu, nie może decydować kierunek nadjeżdżającego pojazdu w punkt kolizji.

Zresztą co innego relacja pieszy-pojazd a co innego pojazd-pojazd (wyjaśniłem na wstępie).

Teraz odnośnie pobocza.
Przed skrzyżowaniami dróg z poboczami, linie krawędziowe kończą się w okolicy wlotów. Ale czy to oznacza, że pobocze wyparowało? Nie, podobnie jak na skrzyżowaniu występują w ciągu drogi niewyznaczone pasy ruchu. Dlatego uznałbym rowerzystę jako kontynuującego ruch poboczem, nie zaś wjeżdżającego z pobocza na jezdnię.

Temat jeszcze przemyślę, tyle na gorąco.
 
Ostatnia edycja:
filatelista napisał:
Ta rzekoma analogia rozsypuje się, gdy zwrócimy uwagę na prędkość pieszego versus prędkość rowerzysty.
To nie jest dobra argumentacja, bo podważasz nie ważność przepisu, tylko jego sensowność. Można oczywiście podważać sensowność przepisu, ale to nie sprawi, że przestanie obowiązywać. Wiele osób dokładnie w ten sam sposób podważa sens przepisu dotyczącego pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe rowerowym - bo przecież rowerzysta może na taki przejazd wjechać ze znaczną prędkością.
Ale dlatego są przepisy i dlatego kierujący winien je znać, i wiedzieć, jakie ma obowiązki zbliżając się do przejazdu, a jakie skręcając w drogę poprzeczną.

filatelista napisał:
W Art. 27.1a ustawodawca zdecydował się wymienić miejsca na drodze: jezdnia, droga dla rowerów, pas ruchu dla rowerów. Po co to uczynił, skoro wystarczyło ogólnie napisać "jadącemu na wprost drogą, którą zamierza opuścić".
Wystarczyłoby, szczególnie w świetle ostatniego sformułowania, które sprawia, że przepis obejmuje wszelkie części drogi, jak projektant sobie wymyśli.

filatelista napisał:
Ale czy to oznacza, że pobocze wyparowało? Nie, podobnie jak na skrzyżowaniu występują w ciągu drogi niewyznaczone pasy ruchu. Dlatego uznałbym rowerzystę jako kontynuującego ruch poboczem, nie zaś wjeżdżającego z pobocza na jezdnię.
Tutaj już zdecydowanie i definitywnie się nie zgadzam. Wyjazd z drogi poprzecznej nie odbywa się przez pobocze - ciągłość zachowuje jezdnia, nie pobocze. Przypominam, że mówimy tutaj o skrzyżowaniu, a nie np. o wyjeździe z obiektu przydrożnego.

No i rzecz ostatnia, o której już wspomniałem.
Przyjmując Twoją interpretację pierwszeństwa, w jakim przypadku będzie miał zastosowanie Art. 27.1a?
 
Ostatnia edycja:
Ripper napisał:
Przyjmując Twoją interpretację pierwszeństwa, w jakim przypadku będzie miał zastosowanie Art. 27.1a?
Jezdnia, pas ruchu dla rowerów, droga dla rowerów(z pewnym zastrzeżeniem) i pobocze.
W pozostałych: chodnik i droga dla pieszych - włączanie się do ruchu.
Ripper napisał:
Można oczywiście podważać sensowność przepisu, ale to nie sprawi, że przestanie obowiązywać.
Ale my tu dyskutujemy nie o przepisie, tylko o wykładni, dzięki której znajdziemy właściwą normę prawną w sytuacji kolizji norm.
Nie podważam sensowność przepisu, tylko poddaję pod wątpliwość analogię, którą się posłużyłeś jako argument. Obawiam, że Art. 27.1a to bubel prawny ani niedostosowany do Art. 17. ani do Art. 25.2.

P.S.Technika legislacyjna idzie w dobrym kierunku, a to w tym sensie, że na przykładzie forsowanej nowelizacji dla pieszych okazuje się, że lepiej użyć większej ilości ustępów niż wszystko upychać w jednym, przez co zatraca się stylistyczny sens i gramatyczna jednoznaczność.

A propos gramatyki, Ripper jak sądzisz, kto do kogo odnosi się fraza "zamierza opuścić" w Art. 27.1a? Do skręcającego w drogę czy do rowerzysty jadącego na wprost?
Ripper napisał:
kierujący winien je znać, i wiedzieć, jakie ma obowiązki zbliżając się do przejazdu, a jakie skręcając w drogę poprzeczną.
To z punktu widzenia skręcającego. Z punktu widzenia rowerzysty jadącego po chodniku włączam się do ruchu przy wjeździe na jezdnię niezależnie w jakim kierunku jechałem, będę jechał i w jakim kierunku jadą inni.
Wiele razy argumentuje się, że skoro rowerzysta znalazł się na przejściu dla pieszych (bo wcześniej jechał chodnikiem) i doszło do kolizji, to jego wina i słusznie. Z dwóch powodów co najmniej. I nie będzie tutaj okolicznością łagodzącą Art. 27.1a. Niestety.
Ripper napisał:
że przepis obejmuje wszelkie części drogi, jak projektant sobie wymyśli.
Części drogi wymyślił sobie akurat ustawodawca wymieniając je, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że jeśli ustawodawca zdecydował się na dłuższy tekst a mógł zredagować go oszczędniej tekstowo, znaczy że miał w tym cel.
Ripper napisał:
Tutaj już zdecydowanie i definitywnie się nie zgadzam. Wyjazd z drogi poprzecznej nie odbywa się przez pobocze - ciągłość zachowuje jezdnia, nie pobocze.
Trudno to udowodnić.
 
filatelista napisał:
... dzięki której znajdziemy właściwą normę prawną w sytuacji kolizji norm. ...
Co do tego mam duże wątpliwości, a to z uwagi na zakres forum jak i jego "kompetencje". Obawiam się, że jest to kolejna dyskusja prowadząca donikąd, ale ostateczną decyzję pozostawiam @Ripperowi.


PS.
Podzielam pogląd @Rippera.
 
Należy się zastanowić skąd się wziął przepis art.27 ust.1 Prawa o ruchu drogowym. W skrócie, pierwszy lepszy tekst:
Pojawił się nowy artykuł 27 ust. 1a, na mocy którego pojazd skręcający w drogę poprzeczną ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po drodze dla rowerów, pasie ruchu dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić. Jest to odpowiednik art. 16 ust. 2 Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym. Ten sam przepis obowiązuje we wszystkich krajach - stronach Konwencji. W związku z tym przepisem uchylony został art. 33 ust. 4 ustawy, zabraniający rowerzyście na przejeździe dla rowerów "wjazdu pod nadjeżdżający pojazd". W konsekwencji, pierwszeństwo na przejazdach dla rowerów reguluje wspomniany art. 27 ust. 1a, art. 25 ust. 1 ("zasada prawej ręki") oraz znaki i sygnały drogowe.
Konwencja art.16 ust.2:
2. Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący — nie naruszając postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych — jest obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery jadące po drogach dla rowerów, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać.
Jak widać należy ustąpić rowerzyście przecinającemu jezdnię ale jeśli na tej jezdni jest droga dla rowerów a w przypadku z rysunku takiej drogi nie ma. I tu nie trzeba wykładni bo przepisy jak widać mówią wprost.

Ucinając zbędne fragmenty art.27 ust.1a otrzymujemy:
1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na
wprost po innej części drogi, którą zamierza opuścić
Owszem, którą zamierza opuścić ale nie w OBOJĘTNY sposób. Chodzi o opuszczenie np. drogi dla roweru na przejazd dla rowerzystów na jezdni a nie o wolną amerykankę. No ale pomijając ten fakt o opuszczeniu mowa będzie dalej.

Teraz, aby zadość prawdzie się stało - stanowisko GDDKiA, które jest w tej sprawie najważniejsze, bo to ono wie dlaczego takie przepisy wprowadzono i dlaczego stosuje się takie a nie inne oznakowanie:
https://www.gddkia.gov.pl/userfiles...a-rowerowa_3000/przejazdy_dla_rowerzystow.pdf
Nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym z 1 kwietnia 2011 roku
(Dz. U. z 2011 roku nr 92 poz. 530) zmieniła zasady ruchu na przejazdach dla
rowerzystów. Uchylenie art. 33 ust. 4 ustawy w związku z przepisem art. 16 ust.
2 Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym (Dz. U. z 1988 r. nr 5 poz. 40 i 44)
oraz art. 25 ust 1 ustawy i nowym art. 27 ust. 1a ustawy spowodowało, że
przejazd dla rowerzystów stał się de facto skrzyżowaniem, jego częścią lub
„innym miejscem przecinania się kierunków ruchu” na którym pierwszeństwo
określa zasada prawej ręki, wynikająca z art. 25 ust. 1 ustawy, zasada określona
w art. 27 ust. 1a ustawy lub znaki i sygnały drogowe.
I teraz UWAGA:
Art. 27 ust. 1a ustawy nakłada na kierującego pojazdem zmieniającym
kierunek ruchu obowiązek ustąpienia rowerzyście, jadącemu na wprost po jezdni,
drodze dla rowerów lub innej części drogi którą kierujący zamierza opuścić.
A więc ostatni zwrot w art.27 ust.1a jak słusznie zauważył filatelista dotyczy KIERUJĄCEGO a nie rowerzysty. Tak więc w omawianym przypadku kierujący pojazdem nie ustępuje rowerzyście ponieważ przypadek ten nie jest objęty art.27 ust.1a.
 
_RIP_ napisał:
przejazd dla rowerzystów stał się de facto skrzyżowaniem

Co za bzdura. Sugeruję ze zrozumieniem przeczytać definicję skrzyżowania.

_RIP_ napisał:
Jak widać należy ustąpić rowerzyście przecinającemu jezdnię ale jeśli na tej jezdni jest droga dla rowerów a w przypadku z rysunku takiej drogi nie ma. I tu nie trzeba wykładni bo przepisy jak widać mówią wprost.(...)Tak więc w omawianym przypadku kierujący pojazdem nie ustępuje rowerzyście ponieważ przypadek ten nie jest objęty art.27 ust.1a.

Ustępowanie pierwszeństwa przejeżdżając przez drogę rowerową lub przejazd dla rowerów wynika z innych przepisów.

Art 27 ust 1a jest art analogicznym do Art 26 ust 2 PoRD - w takiej sytuacji również pieszy ma pierwszeństwo pomimo art 13 ust 3 zobowiązującego go do ustąpienia poza przejściem.
 
Czyli uważasz, że jesteś mądrzejszy niż GDDKiA, który zajmuje się wprowadzaniem tych przepisów. I rozumiem, że powód wprowadzenia tego przepisu też nie przemawia do ciebie ponieważ to ty zajmowałeś się wprowadzeniem tego przepisu i ma być tak jak ty chcesz? Przykro mi, że to jest niezrozumiałe dla niektórych. Konwencja Wiedeńska też nie jest jasna dla ciebie?
 
_RIP_ napisał:
A więc ostatni zwrot w art.27 ust.1a jak słusznie zauważył filatelista dotyczy KIERUJĄCEGO a nie rowerzysty. Tak więc w omawianym przypadku kierujący pojazdem nie ustępuje rowerzyście ponieważ przypadek ten nie jest objęty art.27 ust.1a.
Trochę źle wytłuściłeś:
1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
Kierujący porusza się po jezdni. To rowerzysta porusza się inną częścią drogi i opuszczający drogę kierujący ma mu obowiązek ustąpić pierwszeństwa.
Tak jak w przykładzie w OP.

Zaczynam myśleć, że może rzeczywiście moje mniemanie, że ten przepis jest skonstruowany jasno, było błędne, skoro jest tyle dziwnych na jego temat wątpliwości.

A z powoływaniem się na rewelacje produkowane przez GDDKiA bym był ostrożny.
 
Ty źle wytłuszczasz. "którą zamierza opuścić" jest po przecinku i dotyczy kierującego. Zapoznaj się ze wskazanymn stanowiskiem GDDKiA, to tam jest to opisane (i przytoczone wyżej przeze mnie). Można składnie jest nieco nie po polsku ale tak właśnie jest, tym bardziej że w kontekście konwencji wiedeńskiej właśnie o to chodzi, gdyż celem było dopasowanie przepisów do konwencji.
Sam zresztą twierdzisz:
To rowerzysta porusza się inną częścią drogi i opuszczający drogę kierujący ma mu obowiązek ustąpić pierwszeństwa.
Teraz przeczytaj przepis ze zrozumieniem i podeprzyj się wskazanym stanowiskiem. A do tego dodaj przepis o włączaniu się do ruchu. Rowerzyście owszem należy ustąpić pierwszeństwa ale jeśli porusza on się zgodnie z przepisami, czyli w tym wypadku drogą dla rowerów lub przejazdem dla rowerzystów, których nie ma w omawianej sytuacji. Inną częścią drogi jest też np.chodnik. Jeśli uważasz że takiemu rowerzyście też kierujący powinien ustąpić pierwszeństwa to jesteś w błędzie.
 
Ostatnia edycja:
Ten błąd w rozumowaniu już Ci wytknął kub86 w poście #14.
Gdyby przepis Art. 27. 1a. miał dotyczyć przejazdu rowerowego, to byłby pozbawiony sensu w świetle Art. 27. 1., który ustala pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe w każdej sytuacji, również przy skręcie w drogę poprzeczną.
 
To nie jest mój błąd. Uważasz, że GDDKiA popełnił błąd? No to niestety ale nie.
Jeszcze masz tutaj źródło problemu może coś zrozumiesz:
http://www.rpo.gov.pl/pliki/12324542560.pdf
Wciąż mowa o konwencji i o przejazdach dla rowerów a nie o przejeżdżaniu przez jezdnię bez przejazdu. Bo przejeżdżanie przez jezdnię bez przejazdu jest włączaniem się do ruchu i ten przepis jest tutaj właściwy. Czy ty czytałeś stanowisko GDDKiA oraz wskazany przepis konwencji? Powtórzę:
2. Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący — nie naruszając postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych — jest obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery jadące po drogach dla rowerów, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać.
Drogi dla rowerów, przecinających jezdnię = przejazdy dla rowerzystów.
Jeszcze coś jest niejasnego?
 
_RIP_ napisał:
Czyli uważasz, że jesteś mądrzejszy niż GDDKiA, który zajmuje się wprowadzaniem tych przepisów.

GDDKiA i jej 'uwagi' nie stanowią prawa! Ustawa jest jednoznaczna:

Przepis prawny:
10) ,,skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię


Jezdnia jest alternatywną częścią drogi dla drogi dla rowerów. Fragment jezdni wyznaczony dla ruchu rowerowego to pas ruchu dla rowerów. Pas ruchu na jezdni nie jest wyznaczany znakiem C-13, tylko znakiem F-19 lub jego odpowiednia zmiana.

Więc głupoty o skrzyżowaniu drogi dla rowerów z drogą można sobie wsadzić.

_RIP_ napisał:
Jeśli uważasz że takiemu rowerzyście też kierujący powinien ustąpić pierwszeństwa to jesteś w błędzie.

Rowerzyści mają prawo poruszać się chodnikiem! Przeczytaj ze zrozumieniem definicję pieszego i art 33 PoRD.
 
Powrót
Góra