G
grzegorz_131
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 241
Witajcie!
Mam pytanie do praktyków, bo temat poruszałem i z zarządcą drogi i z naczelnikiem drogówki i niestety zdania są podzielone.
Mamy drogę główną, przy której biegnie droga dla rowerów i chodnik. Według starej organizacji ruchu droga dla rowerów była kończona znakiem przed każdym skrzyżowaniem i zaczynała się znów za krzyżówką. Nawierzchnia drogi dla rowerów, to kostka, a dla samochodów asfalt, więc wszystko jest czytelne.
Jakiś czas temu zmieniono organizację ruchu. Usunięto wszystkie znaki informujące o końcu drogi dla rowerów i na części skrzyżowań zrobiono przejazdy dla rowerów. W większości nieudolnie.
Na jednym ze skrzyżowań (3 wloty) pozostało zwykłe przejście dla pieszych.
Żółta kostka drogi dla rowerów urywa się niskim krawężnikiem przed asfaltem drogi bocznej i zaczyna się ponownie niskim krawężnikiem, gdy kończy się asfalt. Na asfalcie nie ma żadnych znaków informujących, że przebiega tam droga dla rowerów. Wygląda to tak, jakby droga dla rowerów skończyła się przed skrzyżowaniem.
Aktualnie wygląda to tak: (nie ma tylko znaków informujących o końcu ścieżki, a przy wyjeździe z uliczki, w którą skręca samochód stoi znak A-7)
(Wersja 1)Pytanie, czy faktycznie się kończy i czy włączający się do ruchu rowerzysta ma ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który jest w ruchu, ale ma tylko ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym drogą główną?
(Wersja 2)Wjeżdżając z bocznej drogi na skrzyżowanie mamy znak A-7 i D-6. Czy w takim razie nawet pomimo kończącej się ścieżki kierujący samochodem musi przepuścić rowerzystę, który jedzie po głównej drodze?
Pytanie za 100 pkt. - czy pomimo braku oznakowania poziomego i konstrukcji nawierzchni, która wskazuje na przerwanie drogi dla rowerów dalej zakłada się, że przebiega ona bez przerwy?
Mam pytanie do praktyków, bo temat poruszałem i z zarządcą drogi i z naczelnikiem drogówki i niestety zdania są podzielone.
Mamy drogę główną, przy której biegnie droga dla rowerów i chodnik. Według starej organizacji ruchu droga dla rowerów była kończona znakiem przed każdym skrzyżowaniem i zaczynała się znów za krzyżówką. Nawierzchnia drogi dla rowerów, to kostka, a dla samochodów asfalt, więc wszystko jest czytelne.
Jakiś czas temu zmieniono organizację ruchu. Usunięto wszystkie znaki informujące o końcu drogi dla rowerów i na części skrzyżowań zrobiono przejazdy dla rowerów. W większości nieudolnie.
Na jednym ze skrzyżowań (3 wloty) pozostało zwykłe przejście dla pieszych.
Żółta kostka drogi dla rowerów urywa się niskim krawężnikiem przed asfaltem drogi bocznej i zaczyna się ponownie niskim krawężnikiem, gdy kończy się asfalt. Na asfalcie nie ma żadnych znaków informujących, że przebiega tam droga dla rowerów. Wygląda to tak, jakby droga dla rowerów skończyła się przed skrzyżowaniem.
Aktualnie wygląda to tak: (nie ma tylko znaków informujących o końcu ścieżki, a przy wyjeździe z uliczki, w którą skręca samochód stoi znak A-7)
- Przepis prawny:
Prawo o ruchu drogowym
Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów.
(Wersja 1)Pytanie, czy faktycznie się kończy i czy włączający się do ruchu rowerzysta ma ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który jest w ruchu, ale ma tylko ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym drogą główną?
(Wersja 2)Wjeżdżając z bocznej drogi na skrzyżowanie mamy znak A-7 i D-6. Czy w takim razie nawet pomimo kończącej się ścieżki kierujący samochodem musi przepuścić rowerzystę, który jedzie po głównej drodze?
Pytanie za 100 pkt. - czy pomimo braku oznakowania poziomego i konstrukcji nawierzchni, która wskazuje na przerwanie drogi dla rowerów dalej zakłada się, że przebiega ona bez przerwy?