Paczki

  • Autor wątku Autor wątku mala987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ale on mówił że dla niektórych rodzin to może być luksusem a nie że ogólnie to luksus.
usazz nie trzeba być w więzieniu żeby kiepsko, mało i niesmacznie jeść, wystarczy siedzieć rok w wojsku i tam też non stop się narzeka na jedzenie, jest często mało, a jak nawet na ilość nie patrzec to jakość pozostawia wiele do żywienia, poprostu zawsze jak się gotuje na kilkaset osób to tak to jest, tylko w wojsku często jeszcze jest ograniczony czas na jedzenie i każdy ma w dupie twoje prawa...
 
dokładnie skowa.

... nie chodzi mi o to zeby zabierac głodnym dzieciom, czy szpitalom na rzecz wiezniow lecz o to zeby dostarczanie paczek zywieniowych nie ograniczalo sie do jedynych 4x w roku z dokladnoscia co do grama.
 
kiedyś podobno była jedna paczka na miesiąc, ale to chyba za starego kkw.
 
usazz napisał:
lecz o to zeby dostarczanie paczek zywieniowych nie ograniczalo sie do jedynych 4x w roku z dokladnoscia co do grama.

Ok - będzie się ograniczało. A być może paczki z zewnątrz zostaną zlikwidowane zupełnie.
Dlaczego?? Bo to jedno z największych źródeł przemytu. Byłoby uczciwie to byłoby inne podejście do paczek.

Kantyny są dość dobrze zaopatrzone, trzy razy w miesiącu zakupy - skoro kogoś stać na częste i bogate paczki to tym bardziej stać go na zakupy.

Tak - kiedyś była paczka na miesiąc. I zlikwidowano to a dodano trzy wypiski miesięcznie. I dobrze - niech się skazani uczą gospodarowania pieniędzmi :-)
 
no i mi też się podoba taki pomysł-zero paczek, max wypiski.
Zaraz ktoś powie że tam są "dobre" ceny, no ale niestety taki monopol, powinny być dwie kantyny konkurencyjne, tylko to pewnie nie do zrobienia organizacyjnie, zreszta zaraz by się dogadywali i też nic z tego, ale najlepsze jest to jak wchodzi do zakładu taki śmieszny rzecznik praw człowieka i obcina kantyniarzowi ceny bo za drogie :), no i nie ma mowy o limicie na wypiskę, jak by ktoś chciał wydać 2 tyś to może- takich to mamy dobrotliwych stróżów naszych praw człowieka.
 
kto przemyca ten przemyca. po za tym teraz paczki sa tak dokladnie sprawdzane, ze watpie aby ktoś prubowal cos przemycic, ryzykujac odpowiedzialnoscia karna, badz widzeniami za pleksa - argument torszke przereklamowany. co do kantyny to tez sa ograniczenia - i co niby tez przemyt ? to co piszesz wyklucza sie wzajemnie.
 
[wróć, nie było...]
a o przemycie nie mogę się zgodzić, można mnożyć przykłady w czym i w jak łatwy sposób coś przemycić, tylko coś w stylu narkotyków, sterydów, leków, bo nie mówię o takich rzeczach jak telefon kom. bo tego to raczej do chleba by nikt nie włożył, są inne lepsze sposoby.
No i ja bym nie powiedział że ten przemyt to większość paczek, przemyca mały procent a niewinny cierpią i się denerwują.
 
Ostatnia edycja:
usazz napisał:
po za tym teraz paczki sa tak dokladnie sprawdzane, ze watpie aby ktoś prubowal cos przemycic, ryzykujac odpowiedzialnoscia karna, badz widzeniami za pleksa -

Wątpić możesz. A rzeczywistość jest jakże inna (jaka - nie napiszę, bo to nie poradnik "młodego przemytnika paczek") ... Czego wynikiem jest ograniczenie możliwości dostarczania paczek.
 
No i przy tym zostanmy, jestem niewinna i sie denerwuje i denerwowac bede.
Wygloscic tu swoje zdanie to jak wejsc do klatki z glodnymi lwami.
 
Niech skazani uczą się gospodarować pieniędzmi? nie przesadzasz forg? nie zapominajmy o ludziach biednych którzy robią paczki i ta paczka powiedzmy wyniesie ich 100 zł raz na 3 miesiące. Ile skazany jest w stanie zrobić zakupów jesli jest odliczenie na żelazną kasę? zlikwidować paczki- zastanówcie się i nie zapominajcie, że nie każdy ma pieniądze wpłacane na wypiskę jak i nie każdy z nich pracuje:mad:
 
złekopytko napisał:
kiedyś podobno była jedna paczka na miesiąc, ale to chyba za starego kkw.

Tak, kiedyś była jedna paczka na miesiąc - zmieniło się to z różnych powodów - przemyty swoją drogą, ale wyobraźcie sobie, że są rodziny, których nie stać na comiesięczne paczki, a osadzony się domaga zastraszając/ wymuszając coś od rodziny itp.
Dlatego rozwiązanie kwartalne jest moim zdaniem najwłaściwsze, rodziny nie czują przymusu wysyłania ciągle czegoś do ZK, bo syn jest tam sam i jest mu przecież tak źle... A jedna paczka na kwartał to akurat - na Wielkanoc i Boże Narodzenie domowe jedzenie plus na jakieś inne dwie okazje to chyba w porządku?
A całkowitemu zniesieniu paczek żywnościowych jestem przeciwna - owszem w kantynie można dużo kupić, ale przede wszystkim nie można kupić tego domowego jedzenia:)

Izuniaem - osadzony niekoniecznie musi robić sobie sam te zakupy w kantynie - można zrobić zakupy też na widzeniu - wtedy na żelazną kasę nic nie idzie.
 
Ostatnia edycja:
izuniaem napisał:
nie zapominajmy o ludziach biednych którzy robią paczki

To ja zapytam, czy biedni ludzie naprawdę muszą robić za ostatnie pieniądze paczki?
Już tu wspominałem o głodujących dzieciach, bo "panu i władcy" trzeba zanieść "rakietę" do więzienia. To jest normalne?
Normalnym jest przemycanie w paczkach tych biednych ludzi porcji narkotyku dla "biednego syna"?

Akte - wymuszanie na rodzinie co miesiąc nie jest dobre ale raz na kwartał już jest ok??? Coś ta Twoja argumentacja się nie skleiła :-)
 
Forg - nie czepiaj się, chyba wiesz co jest w domyśle bez zbędnych tłumaczeń na 10 stron. Oczywiście, że wymuszenia nie są dobre nawet raz do roku ani raz na dekadę, ale wymuszenia nie muszą mieć takiego wydźwięku, że osadzony pisze: "Ty, matka wyślij mi paczkę, bo jak nie to uważaj jak wyjdę na przepustkę". Czasami wymuszenia są bez słów - to znaczy - matka sama czuje potrzebę/przymus wewnętrzny wysłania czegoś synowi, bo mu tam źle:( ... i kiedy wg KKW było to możliwe robiła to co miesiąc, a gdy nie było jej stać na paczkę miała poczucie zawiedzenia - a nowelizacja KKW załatwiła ten problem za nią i teraz robi jedną paczkę na kwartał, bo na przykład na to jeszcze ją stać, bo na przykład gdy przygotowuje jedzenie dwa razy w roku na święta to może się nim podzielić, bo na przykład w inne dwa razy w roku ktoś z rodziny jest w stanie jej pomóc i wtedy nie ma poczucia zawiedzenia, że nie robi tego co miesiąc.
Poza tym naturalne jest to, że mimo wszystko dziecko zawsze chce się wspierać, ale Ty Forg nigdy nie będziesz matką i prawdopodobnie nigdy tego nie zrozumiesz.

Co do paczek comiesięcznych i kwartalnych jest jeszcze kwestia tego, że jeden osadzony dostawał coś co miesiąc, inny raz do roku co powodowało również wymuszenia między samymi osadzonymi - zaręczam Ci, że nowelizacja nieco to zmniejszyła.
 
Akte napisał:
zaręczam Ci, że nowelizacja nieco to zmniejszyła.

Oj nie zaręczaj ... Naprawdę. Zresztą - co to za różnica wymusić od kogoś "dary" z paczki a wymusić/ukraść towar zakupiony na wypisce??

Ciekaw jestem dlaczego akurat ten przykład matka/syn. I tak moglibyśmy się bez końca przerzucać przykładami - bo ja mogę podać mnóstwo takich, kiedy matka przemycała dla synka prochy, kasę, alkohol i różne inne. Przecież synowi trzeba pomagać??
Uczucia nie tłumaczą z bezmyślności.

Ale wątek jest o paczkach. I ja napisałem dlaczego raczej należy się spodziewać tendencji dalszego zmniejszania ich ilości. Ci którzy się z tą tendencją nie godzą niech podziękują tym, którzy uważają, że na każdym kroku należy oszukiwać, przemycać, kraść.
 
forg napisał:
Oj nie zaręczaj ... Naprawdę. Zresztą - co to za różnica wymusić od kogoś "dary" z paczki a wymusić/ukraść towar zakupiony na wypisce??

Wiedziałam, że się do tego przyczepisz:) A przecież nie napisałam, że nowelizacja wyeliminowała ten problem albo, że zmniejszyła go w 99% - napisałam "nieco" i naprawdę nie rozumiem dlaczego ze wszystkim musisz polemizować - nie jesteś nieomylny - nawet gdy stałeś się moderatorem i wolałabym, żebyś w końcu wypowiedział się na temat Twoich statystyk odnośnie skuteczności działań reso pań wychowawczyń, który poruszyłeś i którego niestety nie potrafiłeś pociągnąć dalej.

A tu różnica jest taka, że rodziny o wiele rzadziej robią przelewy niż wysyłają paczki, a i samym osadzonym łatwiej przychodzi "prośba" o paczkę niż o pieniądze.
Poza tym wiesz jak to jest, ktoś kupuje trochę na wypiskę, kończy mu się to - kupuje znowu trochę, a jak przychodzi paczka 5kg to: Co się nie podzielisz, przecież tyle tego masz!
 
Akte napisał:
napisałam "nieco" i naprawdę nie rozumiem dlaczego ze wszystkim musisz polemizować - nie jesteś nieomylny

A ja napisałem, że problem nie zmienił się nawet o "nieco". Bo został zrównoważony ilością wypisek. Takie mam zdanie. Naukowych badań statystycznych nie zrobiłem. A jak każdy użytkownik mam prawo wyrazić swoje zdanie ...

Jakoś tak omijasz skutecznie problem, który tak naprawdę wpłynął na zmniejszenie ilości paczek. Ale ok.

Akte napisał:
wolałabym, żebyś w końcu wypowiedział się na temat Twoich statystyk odnośnie skuteczności działań reso pań wychowawczyń, który poruszyłeś i którego niestety nie potrafiłeś pociągnąć dalej.

Może nie chciałem?? Koniec tematu wychowawczyń w tym miejscu. Jeśli masz ochotę - załóż odrębny temat.
 
A dlaczego medytujecie nad tym czy kogoś stać na wyslanie paczki raz na miesiąc czy raz na trzy. Dzienna stawka wyżywieniowa jaka jest w zakładzie? Z tego co się orientuje to około 5 zł może trochę więcej,a dziennie na skazanego wydaje się 76 zl (tak wiem że w to wchodzą inne wydatki).Teraz niech każdy policzy jak by miał taką stawke dzienną na osobę w domu? Było by super!!!A przecież też w domu uzywa się tego samego w domu jak ktoś z Was ma małe dzieci to też jest potrzebna opieka przez 24 godz.A swoją drogą mam dziecko za które w szkole za same obiady płacę 4,50 zl dzinnie.Kogo jest stać na paczki to nich sobie wysyła
 
Forg:
Oczywiście, że każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, ale wystarczy napisać "a moim zdaniem...", a nie "oj nie zaręczaj", bo mam wrażenie, że w swoich wypowiedziach próbujesz podkreślić "to ja posiadłem wszelką wiedzę i nikt nie jest w stanie jej podważyć".
(...)
Widzę, że odkąd stałeś się moderatorem dotarł do Ciebie regulamin forum i trzymasz się tematu wątków... Hmm... A może jak zwykle nie potrafiłeś, a nie nie chciałeś?

A co do paczek jeszcze to idąc Twoim tropem, że wszystko zmierza w kierunku ich wyeliminowania, ponieważ zbyt wiele się w nich przemyca to myślę, że do tego nie dojdzie, gdyż kolejno musiano by wyeliminować paczki h-o itp., bo tam też się różne rzeczy przemyca, a takie paczki można dostawać częściej niż raz na kwartał więc na kwartalnych żywnościowych zbyt wielu przemytów się nie zlikwiduje.

Mała Kobietko - myślę, że dziecku też jesteś w stanie kupić coś bardziej raz na 3 miesiące niż co miesiąc więc myślę, że jest różnica w paczkach co miesiąc, a co kwartał.
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
Forg:
Oczywiście, że każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, ale wystarczy napisać "a moim zdaniem...", a nie "oj nie zaręczaj", bo mam wrażenie, że w swoich wypowiedziach próbujesz podkreślić "to ja posiadłem wszelką wiedzę i nikt nie jest w stanie jej podważyć".

Czym się różni moje "nie zaręczaj" od Twojego "zaręczam Cię"?? Dlaczego moje to nieomylność? Ciąg dalszy proponuję poza sceną. Wręcz nalegam.
 
akte nie wszędzie można zrobić zakupy w kantynie np w Łodzi na Smutnej nie tylko wypiski i paczki, iskierka kiedyś opisywała chyba Cieszyn tam już masakra w kantynie chyba mydło mogą jeść więc nie jest wszędzie tak różowo:mad:
forg biedni ludzie nie kupią narkotyków bo nie mają za co, rozsądni tez nie. A taniej im kupić produkty do paczki w markecie niż w kantynie:(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra