Palenie na balkonie

  • Autor wątku Autor wątku Midnightsun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

Midnightsun

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
2
Mieszkam w bloku, mam astmę, jestem na lekach. Mam też uczulenie na papierosy. Sąsiadka pali na balkonie. Kiedy grzecznie zwraca się jej uwagę i prosi o niepalenie, mówi, żebym kupiła sobie dom. Kiedy powiedziałam, że mam astmę, nie zareagowała i zaczęła jeszcze więcej palić w oknie, które jest bliżej mojego. Całe dnie nie mogę oddychać. Czy jest na to jakaś rada? Dziękuję!
 
A Ty jej doradź żeby swojego raka hodowała wewnątrz własnego mieszkania, lub zamieszkała w piwnicy.
Doskonale Cię rozumiem, na każdym dosłownie kroku jesteśmy terroryzowani przez te bezmózgie hieny, pozbawione empatii i miłości do drugiego człowieka.
 
Z takim nastawieniem i radami jak Twoje z pewnością pytająca może liczyć na jeszcze większą złośliwość. Póki co, nie ma przepisu zakazującego palenia tytoniu na balkonie, czy też we własnym lokalu przy oknie.
Mollka/parasolka napisał:
te bezmózgie hieny, pozbawione empatii i miłości do drugiego człowieka.
Te hieny to palacze ?
 
Szkodliwość dymu tytoniowego to jedna sprawa, ale chodzi o to, że ja po prostu nie mogę już opanować astmy. Rozważałam nawet wezwanie policji, ponieważ przynosi mi jej palenie realną szkodę na zdrowiu. Przejrzałam wszystkie wątki na forum i rzeczywiście sprawa wygląda marnie. Ale nikt tu nie wspominał o problemach z oddychaniem. Pozdrawiam!
 
Janusz M. napisał:
A ja radzę nie dawać takich "rad", bo może być "ban".

Doprawdy... ?
Kanas napisał:
Cóż, to jest życie w bloku. Pomijając kulturę sąsiadki, dobrze Ci doradziła.
A za to już bana nie ma?

Palenie bierne to odbieranie innym życia i narażanie na utratę zdrowia. Bez względu na to czy szanowni Panowie to afirmują czy nie takie są fakty. Więc nie pojmuję dlaczego to MY mamy się z tym męczyć i cicho siedzieć.
 
Mollka/parasolka napisał:
Palenie bierne to odbieranie innym życia i narażanie na utratę zdrowia
Przecież pytająca może zrobić to, czego oczekuje od sąsiadki, czyli zamknąć się w mieszkaniu, pozamykać szczelnie okna i nie będzie biernym palaczem.
W powyższej sytuacji można doradzić tylko szczerą spokojną rozmowę, jednak z pewnością nie na takiej zasadzie, że jak pytająca wychodzi na balkon, to sąsiadka ma zgasić papierosa, czy schować się do mieszkania. Zawsze można dojść do jakiegoś kompromisu jeśli nie ma się zbyt wygórowanych oczekiwań.
Midnightsun napisał:
Rozważałam nawet wezwanie policji, ponieważ przynosi mi jej palenie realną szkodę na zdrowiu
Policja nie ma nic do tego a i jeszcze sama możesz otrzymać mandat za bezpodstawne jej wezwanie. Jak już wyżej napisałem, porozmawiaj, jednak nie w ten sposób, że to zawsze sąsiadka ma Tobie ustąpić.
 
Równie dobrze lokator(rka) bloku przy ruchliwej ulicy mogłaby domagać się zakazu poruszanie się pojazdom spalinowym po drodze publicznej , przebiegającej pod owym blokiem mieszkalnym.
 
Kanas napisał:
Przecież pytająca może zrobić to, czego oczekuje od sąsiadki, czyli zamknąć się w mieszkaniu, pozamykać szczelnie okna i nie będzie biernym palaczem.
Kanas stawiam , że palisz więc nie wiesz o czym piszesz.. Pytająca z tego samego powodu nie może się "pozamykać szczelnie " w domu, z jakiego to przestępcy siedzą w celach a prawi na wolności. ... a nie odwrotnie.
Nie palę, nie śmierdzę, nie truję innych, nie sprzedaję im nowotworów* ... a to właśnie mnie chcesz za to karać ??? Zamykając w dusznym domu, gdy na zewnątrz panują 30 st.upały...? Gdzie tu sens i logika... empatia ?
 
Odnoszę wrażenie że za nie długo to palacze wyjdą na ulice jako dyskryminowani.
 
Prawo to nie zawsze sens, a często wola ludu. Alkohol z punktu widzenia toksykologii jest trucizną, ale lud chce, by go legalnie sprzedawano. Więc jest sprzedawany.
 
Ostatnia edycja:
Mollka/parasolka napisał:
nie wiesz o czym piszesz..
Napisałem odpowiedź zgodną z obowiązującymi przepisami, Ty natomiast wylewasz żale. Są kraje w których jest całkowity zakaz palenia. Żaden problem aby w Polsce było podobnie. Spotykaj się z posłami, pisz petycję, zbieraj podpisy. Póki co, palić można, choć są pewne ograniczenia.
Mollka/parasolka napisał:
Zamykając w dusznym domu, gdy na zewnątrz panują 30 st.upały...? Gdzie tu sens i logika... empatia ?
Idąc tym tokiem rozumowania to należy "wybić" wszystkie koty. Wiele osób ( w tym ja), jest na nie uczulone. Więc dlczego to ja mam się męczyć skoro życie i zdrowie ludzie jest dobrem najwyższym ?
 
askirkov napisał:
Prawo to nie zawsze sens, a często wola ludu. Alkohol z punktu widzenia toksykologii jest trucizną, ale lud chce, by go legalnie sprzedawano. I jest sprzedawany.
Zgadza sìę, tylko alkoholem co najwyżej można się samemu i na własne życzenie "zachlać na śmierć" lub wypalić z czasem wszystkie szare komórki...mi od samego na to patrzenia, nie grozi nic.
Poza wszystkim alkohol w normalnych ilościach i umiejętności spożywania jest dla ludzi...

Inaczej się ma rzecz z biernym (niechcianym),paleniem

"Wdychanie dymu tytoniowego z papierosa palonego przez inną osobę jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia, gdyż boczny strumień dymu tytoniowego zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez palaczy. Wdychanie dymu wydychanego przez palaczy, zwiększa u osób niepalących ryzyko wystąpienia raka płuc i chorób serca (np. choroby niedokrwiennej serca).

Dym ten zawiera także wiele substancji alergizujących, powodujących łzawienie oczu, podrażnienie błony śluzowej nosa, kaszel, nawracające zakażenia układu oddechowego, a także uczulenia i w konsekwencji astmę. Dodatkowo kontakt osób niepalących z dymem tytoniowym osłabia ich zdolność do pracy, zmniejsza wydajność, demobilizuje i pogarsza samopoczucie.

Szacunki z 2002 roku pokazały, że z powodu wdychania dymu tytoniowego zmarło w tym czasie co najmniej 1826 niepalących Polaków, z czego 933 na niedokrwienną chorobę serca, 692 na udar mózgu, 128 na raka płuc, a 73 na przewlekłą nienowotworową chorobę układu oddechowego. W Polsce przeprowadzono także wiele badań klinicznych i epidemiologicznych obrazujących zdrowotne następstwa wymuszonego narażenia dzieci na dym tytoniowy. Obserwuje się wśród nich wzrost ryzyka niższej masy urodzeniowej, zakażeń dróg oddechowych, upośledzenia funkcji płuc, nawracających chorób ucha, ataków astmy, czy nawet nagłego zgonu niemowlęcia.
"

Podręcznik dla funkcjonariuszy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w zakresie stosowanie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych" - Warszawa 2012, Główny Inspektorat Sanitarny

Kanas napisał:
Napisałem odpowiedź zgodną z obowiązującymi przepisami, Ty natomiast wylewasz żale. Są kraje w których jest całkowity zakaz palenia. Żaden problem aby w Polsce było podobnie. Spotykaj się z posłami, pisz petycję, zbieraj podpisy. Póki co, palić można, choć są pewne ograniczenia.

Idąc tym tokiem rozumowania to należy "wybić" wszystkie koty. Wiele osób ( w tym ja), jest na nie uczulone. Więc dlczego to ja mam się męczyć skoro życie i zdrowie ludzie jest dobrem najwyższym ?

Alergeny a raczej uczulające białko zawarte w kociej ślinie, uczulają tylko w zamkniętych pomieszczeniach, na tym też się widać nie znasz. Zatem porównanie nietrafione. Sama mam koty , które uwielbiam ale nigdy nie będą one ważniejsze od człowieka.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mollka/parasolka napisał:
Alergeny a raczej uczulające białko zawarte w kociej ślinie, uczulają tylko w zamkniętych pomieszczeniach, na tym też się widać nie znasz
Skoro masz kota to zobacz co robi przez połowę dnia. Polecam również zapoznać się np. z opinią dr n. med. Agnieszka Padjas specjalisty chorób wewnętrznych Klinika Alergii i Immunologii Collegium Medicum UJ.
Mollka/parasolka napisał:
Sama mam koty , które uwielbiam ale nigdy nie będą one ważniejsze od człowieka
Podobnie jak dla palaczy najważniejszy będzie papierosik :)
Każdy ma tam jakieś swoje priorytety.
Jednak póki co, przepisy mówią tak, nie inaczej. Pytająca zadała pytanie, otrzymała odpowiedź, Ty natomiast podeszłaś do pytania zbyt osobiście i emocjonalnie z nienawiścią do pewnej grupy osób.
Teraz jak sobie przeczytasz, że ktoś o Tobie napisze podobnie jak Ty to zrobiłaś;
Mollka/parasolka napisał:
bezmózgie hieny, pozbawione empatii i miłości do drugiego człowieka
Ponieważ przez to, że masz kota ktoś może cierpi ?
Mollka/parasolka napisał:
alkoholem co najwyżej można się samemu i na własne życzenie "zachlać na śmierć"
Więc może poczytaj ile z powodu alkoholu było, jest i będzie ludzkiej tragedii. Pijani kierowcy, przemoc w rodzinie, zabójstwa, samobójstwa, urazy, śmierci spowodowane wybrykami pod wpływem itd.
Wskazówki już otrzymałaś co zrobić aby "pozbyć" się palaczy. Pozostaje życzyć powodzenia kończąc zbędną dyskusję :)
 
damian xxx napisał:
Odnoszę wrażenie że za nie długo to palacze wyjdą na ulice jako dyskryminowani.
Jestem za , niech dołączą do parady równości

Kanas, ja się z Tobą dalej nie podejmuję... ;) rozwaliłeś mnie właśnie na 11234 kawałki. Twoja logika i porównania to prawdziwe mistrzostwo. Kot-człowiek-palacz-kot-alkoholik zabójca. Umiejętność czytania z sensem... eh to już nawet pikuś ;) ps.rzuć palenie a alergia minie...też minie i inne zmysły wrócą. Obiecuję
 
Mollka/parasolka napisał:
Alergeny a raczej uczulające białko zawarte w kociej ślinie, uczulają tylko w zamkniętych pomieszczeniach
Pooooważnie? :-D
Znam alergików, którzy potrafią zareagować alergicznie na sierść kota z kurtki sąsiada.
A tak - BTW - Fel d 1 produkowany jest przez gruczoły ślinowe i łojowe kota i przez wylizywanie rozprowadzany na sierść.
Kolejny silny alergen - Fel d - jest składnikiem moczu kota.
Czy to ma być powód, aby osoba uczulona na koty miała prawo wybić wszystkie bezdomne koty na osiedlu? Lub "tępić" osoby, które takie koty dokarmiają i opiekują się nimi?

A co do obowiązującego prawa - palić na balkonie póki co - można.
 
Ostatnia edycja:
Nie róbmy sztucznego problemu , sąsiad (dka) nie pali non stop papierosów na balkonie , ile może ich wypalić ? , czy zawsze wiatr wieje w tym samym kierunku ? jest to chyba sztuczny problem i rozdmuchany z paleniem na balkonie.
PS. mój teść ma astmę a ćmi jak lokomotywa.
 
idali napisał:
Pooooważnie? :-D
Znam alergików, którzy potrafią zareagować alergicznie na sierść kota z kurtki sąsiada.
A tak - BTW - Fel d 1 produkowany jest przez gruczoły ślinowe i łojowe kota i przez wylizywanie rozprowadzany na sierść.
Kolejny silny alergen - Fel d - jest składnikiem moczu kota.
Czy to ma być powód, aby osoba uczulona na koty miała prawo wybić wszystkie bezdomne koty na osiedlu? Lub "tępić" osoby, które takie koty dokarmiają i opiekują się nimi?

A co do obowiązującego prawa - palić na balkonie póki co - można.

Psy , białe myszki, mocz - Twój własny też może zacząć Cię nagle uczulać, co chcesz z tym zrobić mądralo...

damian xxx napisał:
Nie róbmy sztucznego problemu , sąsiad (dka) nie pali non stop papierosów na balkonie , ile może ich wypalić ? , czy zawsze wiatr wieje w tym samym kierunku ? jest to chyba sztuczny problem i rozdmuchany z paleniem na balkonie.
PS. mój teść ma astmę a ćmi jak lokomotywa.
Obyś nigdy nie musiał przyglądać się jak się dusi czy powoli na raka umiera ktoś, Ci bliski przez ten właśnie dymek...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mollka/parasolka napisał:
Twoja logika i porównania to prawdziwe mistrzostwo
Bardzo przepraszam, że jestem głupi. Twoje wartości są ważniejsze;
Mollka/parasolka napisał:
Sama mam koty , które uwielbiam ale nigdy nie będą one ważniejsze od człowieka
Mollka/parasolka napisał:
ps.rzuć palenie a alergia minie...też minie i inne zmysły wrócą. Obiecuję
Dla Twojej informacji, rzuciłem jakiś czas temu i jest wręcz odwortnie, alergia się pogłębiła. Już tu nie chcę się "mądralować" na tematy na których się nie znam, jednak lekarze stwierdzili, że dym papierosowy zamyka jakieś pory, czy coś takiego w płucach, czy oskrzelach, stąd rzucenie palenia powoduje u mnie ich rozwarcie i zwiększenie wpływu alergenu. Coś takiego, jako laik nie potrafię powtórzyć. Faktem jest, że od czasu rzucenia palenia dość ciężko przechodzę spotkania z kotem.
Natomiast Tobie polecam zmianę forum. Tylko na jakie. Z prawem wiele wspólnego nie masz. Jak widać na kotach też zbytnio jednak się nie znasz. Temat alergenów również jest Ci obcy... hmm...
Gdzieś ostatnio widziałem forum osób które znają się na wszystkim, tam pewnie zostaniesz expertem :)
To już tak na koniec, miałem nie odpisywać, niestety, nie mogłem się powstrzymać czytając takowe "mądrości", jak ja szkodze komuś, to jest cacy, jak ktoś mi, to jest bee...
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra