Parkowanie motocykla w przejściu między blokami

  • Autor wątku Autor wątku hubertnnn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hubertnnn

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
7
Mam następującą sytuację: zaparkowałem motocykl w przejściu między blokami (wszyscy tam parkują, bo nie pada i nikmu nie zawadza, bo przejście jest szerokie na ponad 5 metrów).
Wybrałem to miejsce też przez to że chodnik idący tym przejściem nie posiada drogi (jest sam chodnik) więc nie obowiązuje tam zakaz postoju.

No właśnie, z tym że wg straży miejskiej zakaz postoju wynikający ze strefy zamieszkania (znak D-40) obowiązuje (dostałem mandat).

Na stronie policja.gov.pl jest wyraźna definicja
Według obowiązujących przepisów ruchu drogowego „strefa zamieszkania” to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi.
A więc skoro przejście nie jest drogą, to nie powinien obowiązywać tam zakaz.

Kto ma racje, ja czy straż miejska?
Jeśli ja to co powinienem zrobić (mam 14 dni na odpowiedź)?
 
W strefie zamieszkania można parkować tylko w miejscach do tego wyznaczonych.
 
To wiem, ale kwestia jest taka czy przejście między blokami nie będące drogą należy do strefy zamieszkania.
 
A na jakiej podstawie twierdzisz, że to nie jest droga? Ja nie twierdze, że jest - ale zakładam tak na 99,9%

Przytoczę definicję drogi:
Art. 4
2) droga ‒ budowla składającą się z części i urządzeń drogi, budowli ziemnych, lub drogowych obiektów inżynierskich, określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 7 przepisy techniczno-budowlane ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. ‒ Prawo budowlane, stanowiącą całość techniczno-użytkową, usytuowaną w pasie drogowym i przeznaczoną do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, ruchu osób poruszających się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;

i dalej
Wybrałem to miejsce też przez to że chodnik idący tym przejściem nie posiada drogi (jest sam chodnik) więc nie obowiązuje tam zakaz postoju.

9) chodnik – część drogi dla pieszych przeznaczoną wyłącznie do ruchu pieszych i osób poruszających się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch;
4a) droga dla pieszych – drogę lub część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych

Jak chodnik nie posiada drogi - jak sam jest (częścią) drogi? "Przepisowo" nie jest możliwe by chodnik nie miał drogi bo sam niejako jest drogą.
Tak poza tematem - czy posiadasz prawo jazdy kat. A? Bo wg statystyk wielu motocyklistów nie posiada i mam obawy czy nie jesteś jednym z nich, bo nie znasz podstawowych definicji. Jak nie masz - zrób jak najszybciej! Jak masz - przeczytaj w końcu ustawę PoRD. Warto.
Teraz tak do mnie doszło, że - co znów potwierdza słuszność pytania o prawko - mylisz drogę z jezdnią? Ty pisząc "Wybrałem (...) chodnik idący tym przejściem nie posiada drogi" chyba miałeś na myśli, że nie posoada jezdni? Tak coś podejrzewam.
 
Ostatnia edycja:
Owszem nie posiadam kat A, mam tylko B, ale niestety nie mogę sobie zrobić A, bo mam dożywotnie prawo jazdy i jeśli bym w nim cokolwiek zmienił to je stracę i będę miał terminowe.

A co do tej definicji to coś mi w niej nie pasuje, bo zgodnie z definicją droga musi być "usytuowaną w pasie drogowym", a z definicji pas drogowy to "wydzielony liniami rozgraniczającymi grunt wraz z przestrzenią nad i pod jego powierzchnią, w którym jest lub będzie usytuowana droga".

Ta definicja daje dwa problemy:
1. wydzielony liniami rozgraniczającymi - w przejściu przez budynek nie ma linii rozgraniczających
2. wraz z przestrzenią nad i pod jego powierzchnią - nad nim są prywatne mieszkania, a pod nim piwnice, prywatne mieszkanie nie może być dorgą, bo ma prywatnego właściciela, a zgodnie z art.2a "Drogi krajowe stanowią własność Skarbu Państwa"

Pomijając już kwestie właściciela, jeśli jest sam chodnik bez drogi, to nie ma linii, bo te są malowane tylko na drodze (nie spotkałem sie jeszcze by ktoś malował linie na chodniku).
 
Dochodzi jeszcze do tego jedna kwestia.
Użyłem słowa chodnik, ale czy prawnie przejście przez budynek można nawet uznać za chodnik?
W tym przypadku akurat tego nie ma, ale w moim starym miejscu zamieszkania takie przejście składało się ze schodów i zupełnie inego materiału niż kostka brukowa (takiego samego kamienia jak był używany wewnątrz budynków).

No bo w teorii takie przejście jest częścią samego budynku a tym samym właścicielem tego przejścia jest osiedle a nie państwo i w sumie wracamy do problemu 2 z mojego poprzedniego posta.

Zaczynam mieć wrażenie że im bardziej się wczytuję tym mniej to wszystko ma sensu.
 
Ale to są linie na planie - nie fizycznie w terenie :lol:
Chyba nie myślałeś, że to mają być linie wymalowane farbą na asfalcie/trawniku? :lol:

Owszem nie posiadam kat A, mam tylko B, ale niestety nie mogę sobie zrobić A, bo mam dożywotnie prawo jazdy i jeśli bym w nim cokolwiek zmienił to je stracę i będę miał terminowe.

Bzdura. Dotychczasowa kategoria ("B") nadal (w zakresie badań) będzie bezterminowa - a nowa np. "A" na maksymalnie 15 lat.

prywatne mieszkanie nie może być dorgą, bo ma prywatnego właściciela, a zgodnie z art.2a "Drogi krajowe stanowią własność Skarbu Państwa
Droga - by była drogą - nie musi być "państwowa". Coś ty zaś wymyślił?

Przyjmij mandat na klatę - zapisz się na kurs, bo nie dość, że prowadzisz bez uprawnień - to i bez wiedzy w zakresie prawa o ruchu drogowym a to może być niebezpieczne.
 
Ostatnia edycja:
Pan_robotnik napisał:
Przyjmij mandat na klatę - zapisz się na kurs, bo nie dość, że prowadzisz bez uprawnień
Z pierwszym jak najbardziej się zgadzam. Z drugim niekoniecznie. Może ma motocykl o pojemności do 125 cm3 i wystarczy mieć kat B
 
Ale to są linie na planie - nie fizycznie w terenie
Chyba nie myślałeś, że to mają być linie wymalowane farbą na asfalcie/trawniku?
Czyli żeby wiedzieć czy mogę gdzieś legalnie zaparkować muszę mieć dostęp do planu zagospodarowania przestrzeni? To bez sensu.
Tak, oczekiwałem że skoro ustawa mówi o liniach to te linie są namalowane na aswalcie, tak jak przy każdej innej drodze.

Droga - by była drogą - nie musi być "państwowa". Coś ty zaś wymyślił?
Napisałem konkretną definicję z ustawy.
droga – drogę w rozumieniu art. 4 pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2022 r. poz. 1693 i 1768);
a ustawa do której to się odwołuje mówi:
Art. 2. 1. Drogi publiczne ze względu na funkcje w sieci drogowej dzielą się na następujące kategorie:
1) drogi krajowe;
2) drogi wojewódzkie;
3) drogi powiatowe;
4) drogi gminne.
2. (uchylony)
3. Drogi publiczne ze względów funkcjonalno-technicznych dzielą się na drogi zamiejskie i ulice oraz klasy, określone w przepisach wydanych na podstawie art. 7 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. ‒ Prawo budowlane (Dz. U. z 2023 r. poz. 682, z późn. zm.2)).

Art. 2a. 1. Drogi krajowe stanowią własność Skarbu Państwa.
2. Drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne stanowią własność właściwego samorządu województwa, powiatu lub gminy.

Tu faktycznie nie zauważyłem punktu 2 (wciecia w ustawie są beznadziejnie zrobione i nie widać na pierwszy rzut oka który punkt jest który), ale nadal właścicielami drogi dą podmioty państwowe (najniższym jest gmina), ale przejście przez budynek należy do właścicieli tego budynku.


Przyjmij mandat na klatę
Tu nie chodzi tylko o kwestię mandat czy nie, tylko o to czy mogę w tamtym miejscu zgodnie z prawem parkować.
Bo mandat to sprawa groszowa, ale jeśli nagle na osiedlu gdzie jest niecałe 100 miejsc parkingowych na 600 mieszkań straż miejska wywali 40 motocykli z przejść i każe nam zajmować miejsca na parkingu to stracą na tym wszyscy.
Więc chcę wiedzieć co mogę z tym fantem zrobić i jeśli to ja mam racje to chcę zmusić straż miejską do zostawienia mieszkańców w spokoju.

zapisz się na kurs, bo nie dość, że prowadzisz bez uprawnień
Kategoria B pozwala na prowadzenie motocykla do 125cc
 
a ustawa do której to się odwołuje mówi:
Art. 2. 1. Drogi publiczne ze względu na funkcje w sieci drogowej dzielą się na następujące kategorie:
1) drogi krajowe;
2) drogi wojewódzkie;

To już za daleko poszedłeś. Ustawa PoRD odwołuje się tylko do jednego, konkretnego art. 4 pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, a nie całej ustawy.

Jeszcze raz odsyłam cię do kodeksu drogowego i wklejam jedną z definicji:
16) strefa zamieszkania – obszar obejmujący drogi publiczne LUB INNE DROGI, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi;

Strefa zamieszkania to nie tylko powierzchnia dróg - ale cały obszar, obejmujący - a nie wyznaczony przez - drogi. "Obszar obejmujący" to nadzbiór mający w sobie pod zbiór dróg (że tak po matematycznemu napiszę).

W mojej ocenie nie możesz - po to jest określone w strefie zamieszkania, że można parkować tylko w miejscach wyznaczonych - by nie smrodzić ludziom pod oknami. A ty piździk jeszcze byś chciał może wprowadzić do klatki schodowej.
Chciałbyś mieć pod oknem smród paliwa, olejów itp. "aromatów" wydalanych przez każdy pojazd spalinowy nawet podczas postoju? Ja nie.

Jak uważasz inaczej - możesz nie przyjąc mandatu i udawadniać swoje racje w sądzie.
 
Ostatnia edycja:
Chciałbyś mieć pod oknem smród paliwa, olejów itp.
Akurat mój jest elektryczny wiec nie smrodzi :)

A co do tej ustawy to znów wziąłem nie ten punkt 2.
Ale z tego co rozumiem to poprostu drogą moze być cokolwiek, nie tylko droga, wiec nie mam co liczyć na prawo tylko założyć że zostałem zrobiiony w ch...a, zapłacić i założyć że od dzisiaj mam uprzykrzać życie mieszkańcom zajmując już i tak mocno niewystarczające miejsca samochodowe, bo jedyną alternatywą jest sąd i tam tradycyjnie kto zapłaci więcej wygrywa, no bo prawo jest niejednoznaczne.

Muszę się wynieść z tego kraju gdzie za bycie uczynnym jedyne co mnie czeka to kop w dupe.

Dzięki za pomoc w rozkodowaniu tego bałaganu.
 
Powrót
Góra