Trochę odkopię.
Sprzedawałam na ebayu klucze do gier. Sprzedałam najpierw jeden, żeby sprawdzić, czy to w ogóle jakiś zysk przyniesie. Gra poszła 3-4 godziny po wystawieniu. PP zablokował środki na 21 dni, bo takie zabezpieczenia przy takiej transakcji z ebay,itp.
No ale skoro się sprzedaje, wystawiam drugi. Też się sprzedał. Poszło 9 kodów w ciągu miesiąca, bo żeby zainwestować w następny, musiałam poczekać aż pieniądze będą dostępne na koncie PP. Żaden z kupujących nie wystawił mi na ebay opinii, ani nie ustawił, że otrzymał produkt.
Nagle pojawił się pierwszy spór, nieautoryzowana transakcja. Zdarza się każdemu, pomyślałam, no i wysłałam screeny z wiadomościami do kupujących, screen z kodem do gry który był nieaktywny (z datą) i potem z kodem już po aktywacji (również z datą i krajem aktywacji, który, o dziwo:wink: pokrywał się z krajem kupującego). Poczekałam trochę, i dostałam odpowiedź, że spór został rozwiązany na korzyść kupującego. No dobra, zdarza się...
Mija trochę czasu i następny spór. Robię to samo, jednak odpowiedź PP taka sama. Nie kwalifikuję się do ochrony sprzedawców. Pieniądze z konta wypłacone, więc tworzy się debet, ale na początku nie jest to duża kwota.
2 kody do różnych gier sprzedałam jednej osobie, i spory przyszły w odstępie miesiąca. Podejrzane.
Kiedy wszystkie transakcje zostały już cofnięte, zostałam z 750 golda na minusie, a PP pobrał sobie także trochę dla siebie za chargebacki.
W międzyczasie pisałam maile do PP ale były one ignorowane. W końcu, po wielotygodniowym zasypywaniu ich mailami, dostałam odpowiedź, że "gdy kupujący zaznaczy nieautoryzowaną transakcję, oni nie robią z tym nic, bo tym zajmuje się tylko bank i ja mogę sobie iść na policję, bo oni mi nie pomogą"

Maile dostaję na razie tylko od PP, jednak wyglądają one tak
Z naszych danych nadal wynika, że saldo Twojego konta PayPal jest ujemne na kwotę %CURRENT_BALANCE_AMOUNT_NUMERIC%% PLN OD CO NAJMNIEJ %%DAYS_DELINQUENT_NUMERIC%% dni.
Skąd więc mam wiedzieć, ile mam im zapłacić, kiedy już zablokują mi dostęp do konta? :what:
Płacić oczywiście nie mam zamiaru, bo zostałam oszukana. Facecik z PP jasno powiedział, że mają mnie w d... i nic nie zrobią.
Adres na PP mam nieprawdziwy, ale karta jest przypisana. Jednak niedługo kończy się jej ważność, więc będę musiała zrobić nową i chyba zrobię nowe konto w banku, żeby nie mieli dostępu do mnie już w ogóle. Numer telefonu też jest stary. Co jedynie, to mail.
Czy jest sens iść na policję, czy po prostu ich olewać? Czy ktokolwiek stąd dostał sprawę w sądzie o te pieniądze, czy po jakimś czasie po prostu to zapłaciliście?