I
Inwestorwroclove
Stały bywalec
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 968
- Autor Autor
- #21
Zaraz zaraz - skąd tak pochopne wnioski? To o czym tu piszesz to ukrycie istotnych odstępstw np. zgłoszenie z załączonymi nieprawdziwymi rysunkami. W razie wykrycia konieczne jest postępowanie o uchylenie decyzji o pozwolenie na użytkowanie w jednym z trybów nadzwyczajnych. Ale to nie dotyczy tego wątku.
Po pierwsze nikt tu nie mówił o istotnych odstępstwach – nasza inwestycja została wykonana wg projektu ze zmianami nieistotnymi opisanymi przez projektanta. Wszystko to PINB miał narysowane i oglądał nie tak dawno. Nikt niczego nie ukrywał. Zresztą był to remont i przebudowa - jakie to istotne odstępstwa można znaleźć ludziom w mieszkaniach? Oczywiście liczyli, że coś znajdą.
No i napisałem już – porównywali z pierwotnym projektem, a to już jest nierzetelność czy wręcz fałszerstwo. Zgodnie z Prawem budowlanym zmiany naniesione w trakcie budowy przez projektanta na projekt stają się jego częścią, a skoro PINB w trakcie kontroli ich nie zakwestionował stały się legalnym stanem powykonawczym użytkowanego obiektu. Decyzji nie dostałem, ale wygląda, że ponieważ nic innego nie znaleźli chcą „legalizować” właśnie te zmiany. Żeby było więcej do „naprawiania”. Czy to też uważasz za działanie legalne?
PINB objął użytkowany budynek postępowaniem naprawczym pod pretekstem zarzutu odstępstw znajdujących się na zewnątrz które związane są z oddzielnym postępowaniem o rozbudowę. Bardzo im śpieszno – ani nie czekają na prawomocność ani nie chcą się zgodzić na zawieszenie postępowania. Strasznie kręcili od początku: albo bujali, że to rutyna i będzie szybciutko, a nawet że to dla naszego dobra – a jak nie bardzo chcieliśmy w to uwierzyć to bez powodu postraszyli egzekucją w administracji.
Poza tym postępowanie naprawcze w sytuacji zakończonych robót i odstępstw wykrytych w trakcie obowiązkowej kontroli rozpoczyna decyzja z Art. 51 ust 1 punkt 3 Pb – w naszej sprawie już pół roku trwa to rzekome „postępowanie naprawcze” i na razie kombinują bez tej decyzji do czego by tu się jeszcze przyczepić. W tym przepisie nie ma mowy o żadnych oględzinach bo nie są potrzebne – naprawia się odstępstwa stwierdzone w trakcie kontroli. Czy to uważasz za legalne działanie? Jaki to niby przepis teraz jest realizowany?
Czy Policja zgodnie z prawem może wejść Ci do mieszkania bez powodu i zrobić rewizję aby coś znaleźć i żeby było weselej ciągle w trakcie powtarzać, że zaraz na pewno coś znajdzie? Albo za to, że jeden z mieszkańców osiedla coś „nabroił” zrobić rewizję wszystkim a potem wszystkim wysyłać wezwania, zawiadomienia, postanowienia, wyznaczać terminy, straszyć pouczeniami o odpowiedzialności ciągle wskazując na tego jednego co nabroił (choć mu się jeszcze nic nie udowodniło)? No chyba nie! – nie teraz i nie w Polsce – może gdzieś na wschód od naszych granic. To jakaś forma zbiorowej odpowiedzialności i szczucia ludzi na siebie. PINB to jakiś relikt dawnych czasów – im się wydaje że nadal mogą robić takie rzeczy.
Po pierwsze nikt tu nie mówił o istotnych odstępstwach – nasza inwestycja została wykonana wg projektu ze zmianami nieistotnymi opisanymi przez projektanta. Wszystko to PINB miał narysowane i oglądał nie tak dawno. Nikt niczego nie ukrywał. Zresztą był to remont i przebudowa - jakie to istotne odstępstwa można znaleźć ludziom w mieszkaniach? Oczywiście liczyli, że coś znajdą.
No i napisałem już – porównywali z pierwotnym projektem, a to już jest nierzetelność czy wręcz fałszerstwo. Zgodnie z Prawem budowlanym zmiany naniesione w trakcie budowy przez projektanta na projekt stają się jego częścią, a skoro PINB w trakcie kontroli ich nie zakwestionował stały się legalnym stanem powykonawczym użytkowanego obiektu. Decyzji nie dostałem, ale wygląda, że ponieważ nic innego nie znaleźli chcą „legalizować” właśnie te zmiany. Żeby było więcej do „naprawiania”. Czy to też uważasz za działanie legalne?
PINB objął użytkowany budynek postępowaniem naprawczym pod pretekstem zarzutu odstępstw znajdujących się na zewnątrz które związane są z oddzielnym postępowaniem o rozbudowę. Bardzo im śpieszno – ani nie czekają na prawomocność ani nie chcą się zgodzić na zawieszenie postępowania. Strasznie kręcili od początku: albo bujali, że to rutyna i będzie szybciutko, a nawet że to dla naszego dobra – a jak nie bardzo chcieliśmy w to uwierzyć to bez powodu postraszyli egzekucją w administracji.
Poza tym postępowanie naprawcze w sytuacji zakończonych robót i odstępstw wykrytych w trakcie obowiązkowej kontroli rozpoczyna decyzja z Art. 51 ust 1 punkt 3 Pb – w naszej sprawie już pół roku trwa to rzekome „postępowanie naprawcze” i na razie kombinują bez tej decyzji do czego by tu się jeszcze przyczepić. W tym przepisie nie ma mowy o żadnych oględzinach bo nie są potrzebne – naprawia się odstępstwa stwierdzone w trakcie kontroli. Czy to uważasz za legalne działanie? Jaki to niby przepis teraz jest realizowany?
Czy Policja zgodnie z prawem może wejść Ci do mieszkania bez powodu i zrobić rewizję aby coś znaleźć i żeby było weselej ciągle w trakcie powtarzać, że zaraz na pewno coś znajdzie? Albo za to, że jeden z mieszkańców osiedla coś „nabroił” zrobić rewizję wszystkim a potem wszystkim wysyłać wezwania, zawiadomienia, postanowienia, wyznaczać terminy, straszyć pouczeniami o odpowiedzialności ciągle wskazując na tego jednego co nabroił (choć mu się jeszcze nic nie udowodniło)? No chyba nie! – nie teraz i nie w Polsce – może gdzieś na wschód od naszych granic. To jakaś forma zbiorowej odpowiedzialności i szczucia ludzi na siebie. PINB to jakiś relikt dawnych czasów – im się wydaje że nadal mogą robić takie rzeczy.